Bartosz Dawidowski Bartosz Dawidowski 21.06.2020
10 najlepszych gier startowych w historii konsol
1999V

10 najlepszych gier startowych w historii konsol

O tytułach startowych konsol zwykło się myśleć w kategoriach typowych "zapychaczy", czyli jak o grach skleconych na kolanie, które mają wypełnić lukę wydawniczą, występującą zwykle na początku życia danego hardware'u. Zdarzało się jednak w historii gier, że tzw. "launch titles" okazywały się wybitnie udane. 

Z naprawdę wysoką jakością gier startowych mamy do czynienia rzadko. Warto jednak odnotować fakt, że takie perełki czasami pojawiają się w dniu urodzin nowej konsoli. Daje to nadzieję, że będzie w co pograć również w dniu premiery PS5 (pamiętajcie w tym kontekście, że nowy Horizon nie jest tytułem startowym PS5 - tytuł pojawi się na rynku w późniejszym terminie). Poniżej lista takich wyjątkowo mocnych debeściaków w historii konsol.

10. Pilotwings (SNES; USA, Europa)

Pilotwings było ważnym wydawnictwem z jednego powodu: ta gra pokazała, że cyfrowa rozrywka może być również na konsolach czymś więcej, niż tylko prostymi strzelankami czy bijatykami. Nintendo wprowadziło na SNES-ie niesamowicie dobrze wyglądającą grę lotniczą z zacięciem symulacyjnym, w której nie walczyliśmy w przestworzach, tylko trenowaliśmy sztukę dokładnego latania (czy np. skoków ze spadochronem). Podniebna rewelacja!

9. Resistance: Fall of Man (PS3)

Kiedy Sony rozpoczynało sprzedaż PS3, sporo osób uznawało kwotę wyznaczoną za konsolę za trochę przesadzoną. Krytyka ceny zazwyczaj kończyła się po pokazaniu sceptykom Resistance: Fall of Man, stworzonego przez ekipę Insomniac. Strzelanina FPP doskonale pokazywała możliwości graficzne nowej konsoli, przy okazji demonstrując sieciowe funkcje sprzętu. Przez długie lata Resistance było pupilkiem graczy bawiących się online na PS3, zapewniając oprócz mocnej kampanii singleplayer również konkretne tryby multiplayerowe.

8. The Legend of Zelda: Twilight Princess (Wii)

Nintendo wiele razy pokazywało, że potrafi tworzyć niezwykle mocne tytuły startowe dla swoich konsol. Nie inaczej było w przypadku Wii. Twilight Princess, które towarzyszyło premierze tego hardware'u wyszło fantastycznie. Nawet pomimo faktu, że sterowanie ruchowe wydawało się trochę wymuszone.

7. TimeSplitters (PS2)

SSX był wspaniały, ale dla mnie w listopadzie 2000 zarządziła inna gra - TimeSplitters. PSOne nie miało szczęścia do strzelanek FPP, a PS2 wystartowało z kopyta właśnie w tym gatunku. Zamiast sprzedawać nam nadętą fabułę, Eidos postawił na czystą frajdę z rozgrywki i znakomite tryby multiplayerowe, dodatkowo oferują świetny bonus w postaci edytora poziomów.

6. Super Mario World (SNES)

Super Mario World nie było może przełomem na miarę Super Mario Bros. z 8-bitowej konsoli Nintendo, ale nie możemy zapominać, że była to i tak fenomenalnie dopracowana i zaprojektowana platformówka, w której po raz pierwszy szalał z nami Yoshi. SNES posiadał bardzo mocny line-up startowy - oprócz znakomitego Super Mario Bros. konsola debiutowała w towarzystwie dwóch innych świetnych gier: F-Zero i Pilotwings. Do dzisiaj line-up SNES-a uznawany jest za najwspanialszy w historii konsol.

5. Soulcalibur (Dremcast)

Dreamcast startował na rynkach zachodnich z niesamowicie atrakcyjnym tytułem - z bijatyką, która moim zdaniem wyprzedzała swoją epokę. Chodzi oczywiście o Soulcalibur, czyli doskonały port arcade'owego hitu, który wyznaczył nowe standardy jakości w gatunku mordoklepek i pozostał do samego końca życia Dreamcasta jednym z najwspanialszych tytułów z tej konsoli.

4. Super Mario Bros. (NES; Europa i USA)

Wprowadzeniu na europejski rynek poczciwego, 8-bitowego NES-a, towarzyszyła premiera jednej z najwspanialszych platformówek 2D w historii. Wg wielu osób to nadal mistrzowska gra w tej kategorii, od której inni tylko cały czas odcinają kupony (to podobno trochę jak z wszystkimi filozofami, którzy czynią tylko przypisy do "Dialogów" Platona).

Na korzyść Super Mario Bros. zadziałał fakt, że konsola trafiła na zachodnie rynki z opóźnieniem względem Japonii. Gra została wydana dopiero 2 lata po premierze NES w Kraju Kwitnącej Wiśni - deweloperzy mieli trochę czasu na stworzenie naprawdę mistrzowskiego tytułu startowego.

3. Halo: Combat Evolved (Xbox)

To był przełom jeśli chodzi o strzelaniny na konsolach. W listopadzie 2001 roku, kiedy Xbox uderzał na rynek amerykański. Fantastycznie przemyślany gunplay w kampanii i przede wszystkim rewelacyjnie zrealizowany lokalny multiplayer. Halo pozwalało na kooperacyjną, splitscreenową zabawę dla 2 graczy i rywalizację w splitscreenie dla 4 graczy. Konsole można też było połączyć poprzez System Link i pobawić się w ramach LAN party w 16 osób. To była w 2001 roku prawdziwa szajba.

2. The Legend of Zelda: Breath of the Wild (Switch)

To było ciekawe wydawnictwo - z jednej strony ostatnia gra first-party dla Wii U, a z drugiej tytuł startowy dla Switch. To też produkcja, której chyba nie muszę specjalnie rekomendować - średnia ocen z recenzji mówi sama za siebie. Fantastycznie wykonany świat, głęboki gameplay i masa zdobytych nagród za najlepszą grę 2017 roku - Breath of the Wild cieszy się do dzisiaj ogromną i zasłużoną popularnością. Według wielu osób to najlepsza dotychczasowa odsłona Zeldy i trudno się dziwić takim opiniom. To wszystko przełożyło się na sprzedaż na poziomie prawie 20 mln egzemplarzy.

1. Super Mario 64 (Nintendo 64)

Nintendo potrafi dać z siebie wszystko na starcie nowej konsoli (czasem zaniedbując niestety trochę dalsze wsparcie od deweloperów first-party). Najlepszym przykładem takiej głośnej, początkowej salwy jest Super Mario 64. Oto gra, która samodzielnie odmieniła interaktywną rozrywkę, wprowadzając zupełnie nowe standardy do gatunku platformówek. Super Mario 64 nie wywoływało jedynie opadu kopary za sprawą pięknej grafiki, ale też ze względu na rewelacyjnie przemyślane logiczne wyzwania, doskonały level-design i masę ciekawych sekretów do odkrycia. Życzyłbym każdej nowej konsoli takiego cudeńka w dniu premiery!

Tagi: NES retro SNES top 10