Maciej Zabłocki Maciej Zabłocki 18.06.2020
Samsung Xcover Pro – test smartfona. Telefon dla najbardziej wymagających?
1391V

Samsung Xcover Pro – test smartfona. Telefon dla najbardziej wymagających?

Jest wśród nas duża grupa ludzi, którzy wymagają od telefonu dużej wytrzymałości i gotowości do pracy w każdych warunkach. Tutaj nie ma miejsca na piękne, zaokrąglone krawędzie, niezwykły wygląd czy wspaniałą, szklaną obudowę. Telefon ma być niezawodny, ale wystarczająco wydajny. Czy taki jest Samsung Xcover Pro? Zapraszam do testu i recenzji.  

Siadając do testów Xcover Pro musiałem brać pod uwagę przeznaczenie tego urządzenia. To nie jest smartfon dla „przeciętnego” Kowalskiego, tylko sprzęt poddawany regularnemu wysiłkowi i obciążeniom w trakcie podróży, pracy czy ekstremalnych sportów wyczynowych.

Specyfikacja: 

Ekran: IPS 6,3”, 2340 x 1080 pikseli, 409 ppi
Procesor: ośmiordzeniowy Exynos 9611, 4x 2,3 GHz + 4x 1,7 GHz
SO: Android 10, One UI 2.0
GPU: Mali-G72
RAM: 4 GB
Pamięć: 64 GB
Bateria: 4050 mAh
Wymiary: 76,7 x 159,9 x 10 mm
Waga: 218 g
Aparat tył: 25MP F1.7, 8MP F2.2 (szerokokątny)
Aparat przód: 13MP
Porty i funkcje: Wi-Fi 802.11 ac, dual-sim, slot na kartę micro-sd, akcelerometr, Bluetooth 5.0, żyroskop, czujnik grawitacji, czujnik geomagnetyczny, czytnik linii papilarnych, USB typu C (niestety 2.0), NFC 

Samsung Xcover Pro test i recenzja

Telefon musi bezproblemowo wykrywać dłonie w rękawiczkach, musi też być wodo i pyłoszczelny i musi wytrzymać upadki i uderzenia z dużych wysokości. Xcover Pro w teorii i praktyce spełnia wszystkie te wymagania. Bez oporów wychwytywał nacisk w rękawiczkach (różnego rodzaju) oraz przeszedł testy wytrzymałościowe MIL-STD-810G, co sprawia, że upadki z wysokości do półtora metra nie są mu straszne. Jedynie zanurzenie go w wodzie było dla mnie trochę zastanawiające, ale do tego przejdziemy w dalszej części testu. 

Samsung Xcover Pro test i recenzja

Wygląd zewnętrzny, wykonanie

Gdy bohater niniejszego testu do mnie przyjechał, pierwsze odczucia miałem zaskakująco pozytywne. Spójrzcie tylko - smartfon zapakowany jest w elegancką, czarną obudowę wykonaną z porządnego plastiku, który na pleckach pokryty jest jeszcze grubym, trudnym do zarysowania tworzywem. Nic nie trzeszczy, nic nie przeszkadza. Wszystkie materiały zostały dobrze spasowane. Pod względem jakości wykonania jest zaskakująco dobrze. Na dole znajdziemy złącze USB-C (niestety o prędkości USB 2.0) i jeden otwór na głośnik.

Po prawej stronie mamy natomiast przycisk do odblokowania telefonu (z wbudowanym czytnikiem linii papilarnych) i regulację głośności. W Xcover Pro Samsung pokusił się o ciekawe rozwiązanie i dorzucenie jeszcze dwóch fizycznych przycisków, które możemy dowolnie skonfigurować. Domyślnie pod ten na górze podłączona jest latarka. Ten po lewej stronie może zatem służyć do otwierania aparatu, poczty, aplikacji czy czegokolwiek co tylko nam się przyda podczas wyprawy pod namiot czy górskie szczyty. Co szczególnie istotne – telefon wyposażono w 3,5 mm złącze mini-jack.

Samsung Xcover Pro test i recenzja

Ekran pokryty szkłem Gorilla Glass 5 okalają dość grube ramki jak na współczesne standardy, ale nie zapominajmy, że jest to telefon wyczynowy i ma być przede wszystkim wygodny w obsłudze. Oczko aparatu, bez żadnego zaskoczenia, jest wycięte w ekranie i umieszczone w lewym, górnym rogu. Znajdziemy tu jeszcze otwór na głośnik, który poza rozmowami niestety nie odtwarza nic więcej – Xcover Pro nie wspiera formatu stereo. Największym „bajerem” tego urządzenia jest natomiast zdejmowana, tylna klapka. Coś, czego w smartfonach nie widziałem już od lat, dlatego był to dla mnie cudowny przypływ nostalgii.

Klapkę od wewnątrz zabezpieczono specjalną uszczelką, by woda nie dostała się do środka. Wzorem starych telefonów z początku tego wieku, by zamontować kartę SIM lub micro-SD (do 512GB), musimy najpierw wyciągnąć baterię. Dla „wyczynowców” jest to niewątpliwie ogromna zaleta, że w razie konieczności mogą nosić przy sobie dwa, lub trzy wymienne akumulatory, by smartfon przeżył kolejne kilka dni bez dostępu do prądu. 

Samsung Xcover Pro test i recenzja bateria

Przy zamykaniu klapki musicie koniecznie zwrócić uwagę, czy wszystkie zatrzaski wskoczyły na swoje miejsce, bo jest ich dużo i dość łatwo się zagapić. Klapka jest giętka i wydaje się bardzo solidna. Co jeszcze istotne, mamy dwa obiektywy aparatu. Jeden 25 Mpix o przesłonie F1/7, drugi szerokokątny 8 Mpix, który sprawuje się całkiem nieźle, ale do jakości zdjęć i nagrań jeszcze wrócimy. Pod spodem natomiast jest bardzo mocna dioda doświetlająca – latarka w tym telefonie daje radę. Oczywiście aparat został tak wkomponowany w obudowę, by nic nie wystawało – szkiełko jest nawet delikatnie zagłębione. W telefonach tego typu to nic dziwnego, ale dobrze że Samsung zadbał o takie detale.

Technicznie jest dobrze? 

Xcover Pro wyposażono w autorski, ośmiordzeniowy procesor Exynos 9611, który ewidentnie pochodzi ze średniej półki. Telefon kosztuje 2199 zł (tyle, co np. nowy iPhone SE) i w tej kwocie oferuje przeciętną wydajność i dość małą ilość pamięci (tylko 4GB), jak na współczesne standardy. W testach wydajnościowych w AnTuTu osiągnął tylko 180135 punktów, co jest bardzo marnym rezultatem. W Geekbenchu natomiast mamy jedynie 344 punkty dla jednego rdzenia i 1195 dla wielu, co nie zwiastuje niczego dobrego. Powinno wystarczyć do podstawowych zadań czy oglądania filmu albo obsługi poczty, ale o bardziej zaawansowanych grach czy wielu aplikacjach jednocześnie możemy zapomnieć. 

Samsung Xcover Pro test i recenzja antutu

Samsung Xcover Pro recenzja benchmarki

Chociaż „target” tego telefonu raczej nigdy nie odpali na nim żadnej gry, to jednak rzeczywistość rozszerzona czy skomplikowane i duże aplikacje do zadań biznesowych mogą tutaj sprawiać nieco problemów. Wielka szkoda, że Samsung nie zdecydował się na mocniejszą jednostkę. Tym bardziej w takiej cenie. Co ciekawe, wskazania AnTuTu sugerują jeszcze mniejszą baterię (3950 mAh) co jest sprzeczne z informacjami zamieszczonymi na samym ogniwie i oficjalnej stronie Samsunga. Do czasu działania jeszcze przejdziemy. Wszystkie szczegóły techniczne znajdziecie na poniższych zdjęciach. Demon szybkości to nie jest z całą pewnością.

Jak w każdym z moich testów, nie mogło też zabraknąć 3D Marka w wersji „Sling Shot Extreme”. Dla tego telefonu jest to zdecydowanie zbyt wymagający benchmark, co zresztą jasno przedstawiają wyniki – zaledwie 1545 punktów w OpenGL ES 3.1. Testy wbudowanej pamięci wewnętrznej również nie robią wrażenia. W sekwencji odczytu mamy 491,69 MB/s, przy zapisie natomiast słabiutkie 192,35 MB/s. Do przeglądania internetu wystarczy, do zgrywania i kopiowania dużych ilości zdjęć czy plików może się okazać dość powolne. Istotne, że podczas moich testów w żadnym z przypadków telefon nie był przesadnie nagrzany – górna część obudowy stawała się ciepła, ale było to w pełni akceptowalne. 

Samsung Xcover Pro recenzja benchmarki 3dmark

Wyświetlacz

Jak wcześniej przeczytaliście, wyświetlacz ma 6,3”, jest wykonany w technologii IPS (szkoda, że nie AMOLED) i oferuje rozdzielczość FullHD+ czyli 2340x1080 pikseli. To wystarczająco dużo, żeby zaoferować 409 ppi, co gwarantuje wysoką jakość i ostrość wszystkich treści. Chociaż ekran ma tylko 60 Hz to nie zauważyłem szczególnych defektów czy wad. Miałem wrażenie, że nieco smuży przy szybkim przewijaniu stron w przeglądarce czy samego menu, ale nie są to rzeczy do których nie można się przyzwyczaić. Mamy tutaj bogate kolory, zaskakująco dobrą czerń i niezłe kąty widzenia. Jest poprawnie i tak powinno być przy telefonie tej klasy. Bez efektu wow. 

Samsung Xcover Pro test i recenzja wyświetlacz

Mam jednak poczucie, że podczas testów wytrzymałościowych z prawdziwego zdarzenia ten ekran jest nieco za słabo zabezpieczony. Ramki obudowy które go okalają, są bardzo niskie. Jasne, kładąc telefon ekranem do dołu z pewnością nie dotyka on powierzchni, ale po spotkaniu z patykami czy kamykami już nie będzie tak różowo.

Druga sprawa – ekran jest dość jasny, nie sprawia problemów z odczytem treści nawet podczas mocno nasłonecznionego dnia – to duży atut dla klientów docelowych. No i trzecia sprawa – zauważyłem na dole delikatne zaciemnienie ekranu, jakby tam była jakaś winieta. Na górze i po bokach tego nie ma. Nie wiem czy to taki efekt, wada tego egzemplarza czy tak miało być. W niczym to nie przeszkadza, ale jest wyraźnie widoczne. 

Działanie systemu, nakładka producenta, głośniki, działanie na baterii

Podczas codziennego korzystania z telefonu odczucia są… przeciętne. Urządzenie bazuje na najnowszej wersji Androida 10 z aktualizacją z 18 maja tego roku. Wszystko chodzi poprawnie do momentu uruchomienia dużej ilości aplikacji. Wtedy telefon ma tendencje do zacinania się, przeskoków, przycinek czy wyraźnych zwolnień, co jest niestety zasługą bardzo przeciętnego procesora i niewielkiej ilości pamięci. Nakładkę One UI 2.0 dobrze znają posiadacze Samsungów, nie ma tu żadnych zmian względem „flagowców” czy modeli z serii dla przeciętnych konsumentów.

Wszystko znajdziemy na swoim miejscu. Od samego początku otrzymujemy pełen pakiet usług Google i Netflixa (jest nawet transkrypcja obcych języków na żywo), a w bonusie dodano jeszcze pre-instalowany Outlook, Linkedin i chmura One Drive. Ewidentnie telefon przygotowano dla klienta wyczynowego, ale też nieco biznesowego, o zupełnie innych potrzebach – brakuje Facebooka, Messengera czy „śmieciowych” aplikacji. To duży plus tego telefonu. Co ciekawe, wszystkie apki umieszczono w dolnej części ekranu, zapewne po to, by ułatwić nawigowanie jedną ręką. 

Samsung Xcover Pro test i recenzja menu główne

Samsung Xcover Pro test i recenzja ustawienia

Sam komfort użytkowania telefonu jest jednak dość wysoki, głównie za sprawą jego kształtu i przyjemnej w dotyku obudowy. Urządzenie znakomicie leży w dłoni, nie wyślizguje się (jak szklane flagowce) i skonstruowano je w taki sposób, żeby chwyt był pewny i mocny. Bez problemu korzystałem z tego Samsunga podczas jazdy na rowerze, w trakcie dłuższych i wymagających spacerów czy w pełnym biegu o poranku. Nie sprawdziłem go co prawda w ekstremalnych sportach wyczynowych, ale żadnego z nich nie uprawiam.

Do moich potrzeb był w zupełności wystarczający. Tam, gdzie bałbym się zabrać flagowca, z Xcover Pro nie miałem najmniejszego problemu. Nie jest to jednak telefon z potężną, pancerną obudową z gumowymi dodatkami. Gdy spadnie z dużej wysokości, albo przejecie nam po asfalcie, prawdopodobnie ulegnie dużemu uszkodzeniu. Plastik, chociaż mocny, nie sprawia wrażenia „potężnego”. Xcover Pro nie jest smartfonem, który mogliby brać pod uwagę najbardziej wymagający użytkownicy, bo jest po prostu zbyt… delikatny. Mimo jego wzmocnionej obudowy nie miałem wrażenia, że mogę tym telefonem „rzucać” i nic mu nie będzie. 

Samsung Xcover Pro test i recenzja

Telefon wspiera oczywiście normę wodoodporności IP68. Możemy go zanurzyć do głębokości 1,5m maksymalnie na 30 minut. Nie omieszkałem tego sprawdzić i jak widzicie na poniższych zdjęciach, telefon bez problemu działa podczas zanurzenia, więc można uznać, że w trakcie dużego deszczu, basenie czy podczas kąpieli w błocie lub Coli nic mu się nie stanie. Oczywiście, jak to zwykle bywa, rekomendowane jest unikanie słonej wody, np. w oceanach. Podczas zanurzenia działają wyłącznie fizyczne przyciski, ale bez problemu zrobiłem sobie zdjęcie czy odpaliłem latarkę. Woda nie osiada też na szkiełku aparatu, a z tylnej części smartfona dość szybko spływa.

Sprawdziłem też po zanurzeniu, czy nie dostała się przypadkiem pod klapkę i owszem – woda wpada do środka i mokry był zarówno spód jak i góra telefonu, ale dzięki uszczelce na obudowie bateria oraz karty SIM pozostały suche. Pytanie tylko, czy ta uszczelka wytrzyma wiele miesięcy użytkowania telefonu i po czasie nie zacznie odchodzić? Całkiem ryzykowny temat. Na szczęście jak nie będziemy codziennie chodzić z tym telefonem na basen, to nic nie powinno się wydarzyć. Zauważyłem też, że po zanurzeniu nie działa czytnik linii papilarnych, ale to nic dziwnego. Jego umieszczenie w bocznym przycisku, a nie w ekranie jest całkiem dobrym rozwiązaniem, chociaż powierzchnia czujnika mogłaby być większa, bo dość często zdarzało mi się, że nie „wykrywał” mojego palca. 

Samsung Xcover Pro test i recenzja

Głośnik mono gra poprawnie. Jak na działanie w pojedynkę, jest całkiem głośny i wystarczy do oglądania YouTube czy Netflixa. Oczywiście do zalet systemu stereo wiele mu brakuje, ale nie oszukujmy się – nic więcej ponad taką jakość od jednego głośniczka po prostu nie dostaniemy. Po zanurzeniu w wodzie również nie miał problemów z działaniem. Przy słuchaniu różnego rodzaju muzyki dźwięk potrafi być nieprzyjemny, tony są płaskie, o basie możemy zapomnieć, a piski czy syczenia niekiedy dosłownie irytują. No ale czego się spodziewać po telefonie za 2199 zł? A nie czekaj – no właśnie. Dlaczego tylko mono? Dla większej niezawodności? 

A co z działaniem na baterii? Tutaj wskoczyło delikatne zaskoczenie. Producent deklaruje, że telefon powinien wytrzymać do 14 godzin korzystania z internetu przy LTE, do 15 godzin odtwarzania wideo oraz do 92 godzin słuchania muzyki. W trakcie codziennego użytkowania te wyniki… rzeczywiście znalazły odzwierciedlenie w rzeczywistości. Telefon przy niewielkiej pracy wytrzymuje nawet dwa dni, nie ma też żadnego kłopotu z jednym, pełnym dniem działania pod obciążeniem. Bateria daje rade. Zmierzony przeze mnie czas przed ekranem przekroczył 6h, co jest całkiem niezłym rezultatem. Największym atutem tego modelu jest wymienna bateria.

Skończyła się, to nie musimy czekać aż powerbank go podładuje, tylko otwieramy klapkę, wyciągamy i wrzucamy nową, gotową na kolejny pełny dzień pracy. Pod tym względem Xcover Pro jest znakomitym urządzeniem. Telefon wspiera ładowanie do 15W, dlatego zdecydowanie lepiej wrzucić mu nowe ogniwo niż czekać aż naładujemy stare. Warto odnotować, że nie ma tu wsparcia dla indukcji. Telefon nie wspiera też Samsung Dex, ale potrafi odtworzyć pliki w rozdzielczości maksymalnie 4K przy 120 klatkach na sekundę. Dla miłośników płatności kartą zaimplementowano obsługę NFC.

Aparaty – co potrafią?  

Musimy dobrze zastanowić się nad jednym – jeżeli kupujemy telefon wyczynowy i ruszamy z nim w podróż, to albo mamy przy sobie osobny aparat, albo chcemy mieć pod ręką wszystko w jednym. Dla tej pierwszej grupy nieistotna będzie zatem jakość zdjęć robionych telefonem. Dla drugiej przydałoby się trochę więcej udogodnień. Absolutnie niedopuszczalny jest dla mnie brak jakiegokolwiek wsparcia dla stabilizacji obrazu podczas nagrywania wideo (tylko programowo). Nie ma ani cyfrowej, ani optycznej w urządzeniu za 2200 zł. Gdy chcemy coś nagrać w biegu, czy wchodząc na górskie szczyty, to ten obraz będzie… dyskusyjnej jakości. Wielka szkoda – zresztą sami możecie to zobaczyć na poniższym nagraniu.

Samsung Xcover Pro test i recenzja zdjęcia

Aparat główny wyposażony jest w dwa obiektywy. Jeden o wielkości 25 mpix, z przesłoną 1/7, która przepuszcza całkiem dużo światła. Drugi, szerokokątny, 8 mpix z przesłoną 2/2, nieco gorszy, ale dający radę w jasnych warunkach oświetleniowych. No właśnie. Telefon radzi sobie całkiem dobrze za dnia. Zdjęcia mają dużo szczegółów, są naturalne i mogą się podobać. Xcover Pro zupełnie traci fason w nocy, bo chociaż wspiera „tryb nocny” to nie działa on szczególnie dobrze, a nie wspomnę już o obiektywie szerokokątnym.

Ten, jak większość tego typu aparatów na rynku, w nocy nie nadaje się do niczego. Spójrzcie na poniższe zdjęcia i oceniajcie. Do codzienności będzie w zupełności wystarczająco. Mam pewne zastrzeżenia do szybkości przełączania się pomiędzy obiektywami – trwa to długo i nie jest płynne. Szkoda. Dostajemy też czterokrotny zoom cyfrowy, którego działanie lepiej przemilczeć. 

Samsung Xcover Pro test i recenzja zdjęcia

Całkiem niezły jest za to przedni, 13 mpix aparat. Zdjęcia portretowe wychodzą bardzo ładnie, wspierają też funkcję „Live Focus” czyli potrafią elegancko rozmyć tło, a ich jakość i szczegółowość jest w zupełności wystarczająca. Do rozmów wideo będzie jak znalazł. Tutaj też przechodzimy płynnie do nagrań – brakuje wsparcia dla rozdzielczości 4K – maksymalnie nagramy film w 1080p (jest też opcja 720p) przednim i tylnym aparatem. Telefon wspiera zwolnione tempo maksymalnie do 480 klatek. Przez brak stabilizacji optycznej, jakość nagrań bez jakiegoś gimbala jest bardzo dyskusyjna. Zobaczcie sami. Stąd moje pytanie na początku – czy dają radę? Za dnia tak, w nocy niekoniecznie. To nie jest telefon przeznaczony do wideo, ewidentnie. 

Samsung Xcover Pro test i recenzja zdjęcia

Podsumowanie

Tutaj mam zasadniczo duży problem z oceną tego telefonu. Z jednej strony jego wykonanie i wygląd są bardzo dobre. Obudowa jest wysokiej jakości, nic nie trzeszczy, nic nie przeszkadza, materiały zostały znakomicie spasowane. Wyświetlacz jest poprawny, nieco smuży, ale oferuje ostry i przyjemny obraz. Ponadto całkiem nieźle radzi sobie przedni aparat, a w ciągu dnia także tylny zaoferuje ładne i dobre zdjęcia. Bateria trzyma długo, test wodoodporności zaliczony, test upadku także zaliczony. Świetne są dwa dodatkowe przyciski na górze i po lewej stronie, oraz złącze mini-jack, które w telefonie tego typu powinno być obowiązkowe. Wymienna bateria to jeden z największych atutów Xcover Pro, ale na tym ilość pozytywów niestety się kończy. 

Nie jestem przekonany czy plastikowa obudowa wytrzyma upadki z większych wysokości i w odpowiedni sposób ochroni telefon. Poza tym dość duży i ciężki (218g). Szybkość działania, a co za tym idzie, komfort użytkowania pozostawiają sporo do życzenia. Telefon często łapie zadyszkę, przycina się podczas otwierania czy zamykania aplikacji, a pod mocniejszym obciążeniem ewidentnie traci rezon. Odpalając wymagającą aplikację i Messenger dodatkowo, mając jeszcze kilka aplikacji otwartych w tle widzimy jak procesor z 4GB RAM nie dają sobie rady. To jest słabe w urządzeniu za 2199 zł. Nie wiem też, dlaczego brakuje tu wsparcia dla rozdzielczości 4K i jakiejś lepszej formy stabilizacji obrazu przy nagraniach. 

Głośnik mono gra przeciętnie, uszczelki w tylnej klapce mogą się kiedyś zużyć co oznacza automatycznie zanurzenie baterii w wodzie, a tryb nocny w aparacie prawie wcale nie spełnia swojej funkcji. Dla kogo jest to urządzenie? Sam nie wiem – ludzie, którzy uprawiają sporty wyczynowe zapewne nawet na ten model nie spojrzą. Ludzie, którzy potrzebują dobrego i sprawnego telefonu za ponad 2 tysiące złotych mają na rynku wiele lepszych i ciekawszych modeli. Dla biegaczy może będzie ok, ale czy biegając korzystamy z telefonu? Sam nie wiem komu ten smartfon rekomendować. Wymienna bateria i świetna obudowa to największe zalety tego telefonu. Jeśli potrzebujesz czegoś takiego w 2020 roku, sprawdź Xcover Pro – tylko wtedy nie możesz mieć zbyt dużych oczekiwań wobec pozostałych parametrów. 

Ocena – 6/10

Zalety:
•    świetnie spasowana i wykonana obudowa
•    zdejmowana klapka i wymienna bateria
•    wsparcie dla kart microSD i dual-sim, złącze mini-jack
•    dwa dodatkowe, w pełni funkcjonalne i konfigurowalne przyciski
•    aparaty dobrze sobie radzą w ciągu dnia, szczególnie portretowy
•    bateria bez problemu wytrzyma jeden dzień pracy, nawet dłużej
•    wsparcie dla NFC
•    wyświetlacz jest niezły, rozdzielczość FullHD+ i dobre kolory
•    certyfikat IP68 i MIL-STD-810G

Wady:
•    bardzo przeciętna wydajność
•    brak optycznej stabilizacji obrazu podczas nagrań
•    brak wsparcia dla rozdzielczości 4K
•    słaba jakość nagrań
•    ekran nieco smuży
•    bardzo słaby tryb nocny
•    zastanawiająca uszczelka w tylnej klapce – co, jak się zużyje?
•    tylko 4GB RAM
•    głośnik mono
•    dla kogo jest ten smartfon? Mam obawy czy wytrzyma dużo więcej od przeciętnego, plastikowego smartfona w pokrowcu
•    przeciętnie działający skaner linii papilarnych
•    złącze USB-C tylko w standardzie USB 2.0 
•    brak wsparcia dla ładowania bezprzewodowego
•    telefon jest dość duży, nie będzie szczególnie poręczny w biegu i do obsługi jedną ręką
 

Tagi: recenzja Samsung Xcover Pro test