Łukasz Kucharski Łukasz Kucharski 16.10.2012
Kącik filmowy #15
1062V

Kącik filmowy #15

Trawiąca me trzewia choroba w skuteczny sposób powstrzymała mnie przed odwiedzeniem kina w minionym tygodniu. Sił witalnych wystarczyło mi jedynie na wycieczkę do Domu w głębi lasu. Relację z wyprawy wśród bandy nastolatków znajdziecie „w środku” Kącika. Zapraszam!

Wiadomości ze świata filmu


 

 

 

 

 

Pole bitwy w serialu

 

 

 

 

Seria Battlefield pozwala nam zabijać setki i tysiące osób bez wychodzenia z domu i jedyną konsekwencją takiego postępowania jest wyższy rachunek za prąd. Teraz będziecie mogli dodatkowo oglądać zabijanie na ekranie. Stacja Fox pragnie bowiem zdobyć kilka dolarów więcej i stworzyć serial oparty na Battlefield: Bad Company. Za produkcję odpowiedzialny będzie John Eisendrath (Agentka o stu twarzach, Felicity, Beverly Hills 90210), który napisze scenariusz – wiecie już kogo ścigać w przypadku marnego efektu końcowego. A prace nadzorować będą Doug Robinson oraz Patrick Bach z Electronic Arts. Jak to jednak bywa w przypadku hucznych zapowiedzi adaptacji gier wideo – jak zobaczymy produkt końcowy to uwierzymy.

 

 

***

 

 

Space Invaders w wersji dokumentalnej

 

 

 

 

W kwietniu przyszłego roku pojawi się film dokumentalny, na który powinien zwrócić uwagę każdy gracz. The Space Invaders: In Search of Lost Time to pełnometrażowa produkcja, skupiająca się na wielbicielach automatów, którzy nadgarstki i łydki mają ze stali. Oto i pierwsza zapowiedź.

 

 

The Space Invaders: In Search of Lost Time, a feature-length documentary about arcade game collectors from The Space Invaders on Vimeo.

 

 

 

***

 

 

Superman vs. Spider-Man w wersji XX...X

 

 

 

 

Pomysłowość twórców pornograficznych parodii nie zna granic. Axel Braun postanowił tym razem pokazać Wam jak bohaterowie DC i Marvel będą się ścierać, choć „ocierać” byłoby chyba lepszym sformułowaniem. Dokładniej pisząc Spider-Man i Superman zmierzą się z Lexem Luthorem i Doc Ockiem – więcej fabuły tam chyba nie będzie.

 

 

 

 

***

 

 

Marvel w wersji animowanej

 

 

 

 

Po parodii czas na nowe animacje od Marvel Studios. W nadchodzącym czasie na półki sklepowe trafią dwie produkcje. Pierwsza to Iron Man: Rise of Technovore, czyli utrzymana w konwencji anime historia walki między Starkiem, a Ezekielem Stanem.

 

 

 

 

Kolejna produkcja to Iron Man and Hulk: Heroes United. Jak nazwa wskazuje zielony potwór i blaszak zjednoczą swe siły, by zmierzyć się z Zzzaxem – istotą żywiącą się elektrolitami z naszych...mózgów, Abomination i bandą Wendigo. Ta produkcja będzie składała się grafiki generowanej komputerowo. A prezentuje się następująco.

 

 

 

 

***

 

 

 

W rękach fanów

 

 

 

 

When Gordon Met Chell

 

 

 

 

 

Gordon Freeman gościł w Kąciku filmowym z zeszłym tygodniu. Tym razem na swej drodze spotkał Chell. Co wyniknie z tego nierealnego spotkania? Przekonajcie się poniżej.

 

 

 

 

***

 

 

Red Sand

(Mass Effect)

 

 

 

 

Red Sand ukazuje wydarzenia sprzed trylogii BioWare. Precyzyjnie pisząc akcja ma miejsce 35 lat przed historią Sheparda i opowiada o odkryciu starożytnych ruin na Marsie. Całość stworzyła utalentowana grupa studentów z Arizony. Dodatkową atrakcję stanowi gościnny występ Marka Meera, czyli głosu Komandora.

 

 

 

 

***

 

 

Apple Maps Dark Knight Parody

 

 

 

 

 

 

Batman przez niemal całą swoją karierę wspierał się nowoczesną technologią. Teraz, w swym arsenale ma iPhone'a 5, ale Apple Maps raczej nie wzbudzi jego aprobaty i firma może spodziewać się wkrótce wrogiego przejęcia.

 

 

 

 

***

 

 

Batgirl: Spoiled

(Epizod 1: Blindside)

 

 

 

 

Batgirl nie jest najpopularniejszą postacią z Gotham City czy nawet samej rodziny nietoperzy Bruce'a Wayne'a. Grupa zapaleńców postanowiła jednak poświęcić jej serial fanowski. W swej pierwszej przygodzie zamaskowana wojowniczka zmierzy się z nudą, problemami z celnością oraz własną pychą. Choć raz produkt końcowy jest lepszy od zapowiedzi.

 

 

 

 

Dodatkowo możecie tez obejrzeć materiał zza kulis.

 

 

 

 

***

 

 

 

Kino Świat prezentuje...

 

 

 

Premiera polskiego zwiastuna superprodukcji ASTERIX I OBELIX: W SŁUŻBIE JEJ KRÓLEWSKIEJ MOŚCI

 

 

 

 

Rok 50 p.n.e. - głodny podbojów Juliusz Cezar rozpoczyna BITWĘ O ANGLIĘ, wykorzystując perfidnie narodową skłonność Brytów do tradycyjnej przerwy na wrzątek. Królowa Brytów Kordelia wysyła z tajną misją specjalną swego agenta - sir Mentafixa, który ma odnaleźć galijską "willidż" z LICENCJĄ NA OPIERANIE… się siłom Rzymu.

 

Dzielni Galowie Asterix i Obelix podejmują wyzwanie i wyruszają na odsiecz Jej Królewskiej Mości. Mają ze sobą tajną broń przeciw Cezarowi - beczkę magicznej mikstury Panoramiksa oraz niesfornego młodziana imieniem Skandalix, na każdym krok ściągającego na nich kłopoty. Spotkanie Galów, Brytów i Rzymian prowadzi do serii arcyzabawnych nieporozumień, w które zaplątani są jeszcze m.in. najemnicy z Normandii, piraci, złodzieje, dżentelmeni, futboliści, kaci i nielegalni imigranci.

 

„Asterix i Obelix: W Służbie Jej Królewskiej Mości”, adaptacja francuskiego komiksu wszech czasów, to jedna z największych europejskich produkcji ostatnich lat, imponująca rozmachem scenografii i efektów specjalnych. W obsadzie gwiazdy światowego kina (m.in. Catherine Deneuve i Gerard Depardieu). W polskim dubbingu - między innymi - Wiktor Zborowski jako Obelix, Beata Tyszkiewicz jako królowa Brytów, mistrzyni parodii Katarzyna Kwiatkowska w roli „dziewczyny Obelixa” oraz Pascal Brodnicki, Łozo i Alan Andersz. Autorem dialogów jest Jakub Wecsile („Iniemamocni”, „Disco Robaczki”, „Toy Story 3”, „Ratatuj”, „Odlot”).

 

ŚMIECH NADEJDZIE JUTRO!

 

Dystrybutorem filmu „Asterix i Obelix: W służbie Jej Królewskiej Mości” jest Kino Świat na zlecenie SPI International Polska.

 

ASTERIX I OBELIX: W SŁUŻBIE JEJ KRÓLEWSKIEJ MOŚCI w kinach od 2 listopada

(„Astérix et Obélix: Au service de Sa Majesté”)

 

 

***

 

 

"Powiedziałam, że... powieszę się, jeśli nie zagram tej roli." - Weronika Rosati o występie w OBŁAWIE

 

 

 

 

19 października na ekrany kin wejdzie „Obława”, największe odkrycie tegorocznego festiwalu w Gdyni, obraz zakwalifikowany przez jury 36. Edycji Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Montrealu do grona 16 najlepszych produkcji świata. Na planie filmu Marcina Krzyształowicza ponownie spotkały się gwiazdy „PitBulla” – Marcin Dorociński i Weronika Rosati.     

 

Pomimo że „Obławę” i „PitBulla” dzieli prawie dziesięć lat i gramy zupełnie inne postaci, na planie Marcinowi zdarzało się czasem zapomnieć i nazwać mnie Dżemmą.” - mówi Rosati - „Super było znów się spotkać, bo pracuje nam się wspaniale. Znamy swoją energię aktorską i wiemy, czego od siebie oczekiwać. Marcin jest wybitnym aktorem i myślę, że nie jestem w tej opinii osamotniona.” – dodaje aktorka.

 

W filmie Krzyształowicza Rosati zagrała Pestkę, postać bardzo daleką od jej dotychczasowego wizerunku. „Już na pokazie w Gdyni wiele osób mnie nie rozpoznało, ponieważ gram na własne życzenie bez makijażu. Chciałam w ten sposób uniknąć zakłamania i pokazać, że stać mnie na to, by zagrać rolę odmienną od siebie. Udowodnić, że mój zawód i „ja” prywatnie, to dwie różne osoby.”    

 

W mrocznych czasach losy dwóch mężczyzn i dwóch kobiet splączą się w nieprzewidywalnej intrydze, w której każda postać skrywa mroczną tajemnicę, a zdrada objawi wszystkie swoje zaskakujące oblicza… W doborowej obsadzie, obok genialnego Marcina Dorocińskiego, świetny Maciej Stuhr, który debiutuje jako czarny charakter, Weronika Rosati w uznanej przez krytyków za rewelacyjną kreacji skrajnie odmiennej od jej wizerunku, oraz odkrywająca nowe wcielenie Sonia Bohosiewicz. Na drugim planie pojawiają się też Andrzej Zieliński, Andrzej Mastalerz, Witold Dębicki oraz - trudni do rozpoznania - Anna Guzik i Alan Andersz.

 

Obława" to opowieść o zdradzie i zemście, o winie, karze, poczuciu honoru i wierności. Nie ma tu martyrologicznego patosu i pomnikowego bohaterstwa. Są za to krwiste postaci i mocna intryga.” – mówi Marcin Krzyształowicz, scenarzysta i reżyser, obiecując widzom finał, którego nikt nie zdoła wcześniej przewidzieć.

 

Autorem zdjęć do „Obławy" jest Arkadiusz Tomiak („Zero", „Daas", „Symetria”, „Kołysanka”), scenografię opracował Grzegorz Skawiński („Cisza", „Katyń”, „Generał. Zamach na Gibraltarze"), za kostiumy odpowiedzialna była Magdalena J. Rutkiewicz („Boisko bezdomnych”, „Róża”), za charakteryzację Ewa Drobiec („Śluby panieńskie”, „Róża”, „Pułkownik Kwiatkowski”), dźwięk przygotowali Piotr Domaradzki („Ostatnia misja”, „Rysa”, „Egoiści”) i Barbara Domaradzka, a montaż Adam Kwiatek („Czas surferów”) i Wojciech Mrówczyński („Pręgi”, „Galerianki”).




 

Zachwycająca i hipnotyzująca Rola Marcina Dorocińskiego.”

Świetne kino, mocne i drapieżne.” Libertas Film Magazine (LFM)

 

Rola Dorocińskiego jest jeszcze lepsza niż w Róży" Interia.pl

 

Kino przez wielkie K, przemyślane, konsekwentne, dopracowane w każdym, najdrobniejszym szczególe.”

Ciężar „Róży” Wojciecha Smarzowskiego i „Czasu Apokalispy” Francisa Forda Coppoli i styl największych – Akiry Kurosawy („Rashomon”), Christophera Nolana („Memento”).” Kulisykultury.pl

 

Jeden z najlepszych polskich filmów ostatniej dekady. Precyzyjnie skonstruowany, brawurowo zagrany obraz.” Culture.pl

 

Mocny dramat wojenny. Reżyserowi udało się zgromadzić na planie aktorską pierwszą ligę.” WP.pl

 

Wstrząsająca opowieść, znakomite zdjęcia.” Onet.pl

 

 

***

 

 

Wideo-wywiad z Maciejem Stuhrem, w którym gwiazda „Obławy” opowiada o zdradzie, zaskakiwaniu widzów i łóżkowych scenach z udziałem Sonii Bohosiewicz

 

 

 

 

***

 

 

 

 

***

 

 

 

Z nowości DVD/Blu-ray...

 

Dom w głębi lasu / The Cabin in the Woods (2012)


 

 

 

 

 

 

 

 

Reżyseria: Drew Goddard

 

Scenariusz: Joss Whedon, Drew Goddard

 

Produkcja: USA

 

Czas trwania: 95 minut

 

 

Kristen Connolly - Dana

Chris Hemsworth - Curt

Anna Hutchison - Jules

Fran Kranz - Marty

 

 

Dolor supervivo caro. Dolor sublimus caro. Dolor ignio animus – napis w książce

 

 

Do tej pory wycieczki do domków w głębi lasu zwiastowały sporo seksu i równie dużą ilość przelanej krwi – co często łączono w jednej scenie. Po serii błędnych zakrętów, pił mechanicznych, byczków w maskach hokejowych i wielu, ale to wielu innych, niezrozumiałych psychopatycznych morderców, można mieć serdecznie dosyć takiego kina.

 

Joss Whedon oraz Andrew Goddard też najwidoczniej pragnęli odmiany. Ich dzieło, na pierwszy rzut oka, wygląda jakby składało się tylko i wyłącznie z wykorzystanych już pomysłów. Po coś jednak mamy dwie gałki oczne, więc warto czasem z nich skorzystać. Przy bliższym poznaniu okazuje się, że panowie zaserwowali nam jakże wielce potrzebną odmianę. Oczywiście nie jest to film wybitny, ale na tyle świeży, że trafił idealnie w mój zmęczony utartymi i wytartymi schematami gust.

 

W pierwszym momencie miałem wrażenie, że zobaczę coś w stylu japońskiego Battle Royale, ale na szczęście nie. Piszę „na szczęście nie”, ponieważ amerykanie zapewne znów zmasakrowaliby oryginalny pomysł, który był naprawdę dobry. Whedon i Goddard uznali, że trzeba dodać coś ekstra do tradycyjnego uśmiercania młodych ludzi. Tytułowy domek skrywa bowiem niejedną tajemnicę i jest częścią ogromnego podziemnego kompleksu. Nie mogę zdradzić Wam więcej, ale nie martwcie się - poznacie odpowiedzi na wszystkie pytania jakie trapić Was będą podczas seansu. Twórcy zdołali nawet wyjaśnić bezmyślność głównych bohaterów, która postępuje bardzo szybko, choć na początku wydają się być mniej stereotypowi.

 

W pierwszej części filmu nasze biedactwa będą prześladowane tylko przez zombie, którzy niczym szczególnym się nie wyróżniają. O tyle im dalej w las, a raczej pod budynek, tym więcej wszelkiej maści potworów – na czele z tymi najgorszymi, czyli ludźmi. Ilość nawiązań do innych produkcji jest ogromna. Pierwsze z brzegu to Martwe zło, Cube, Ring czy Hellraiser, resztę warto odkrywać samemu. W cały ten worek wypełniony hołdami względem kina gatunku, który przyznam może niektórych zniechęcić, wpleciono jeszcze miejsce dla pewnej legendy kina. Zdradzę tylko, że to dobrze znana i niemłoda już aktorka.

 

O ile do męskiej części obsady nie mam żadnych zastrzeżeń – Hermsworth pasuje idealnie do stereotypowego osiłka, o kobietach na ekranie nie mogę już tego powiedzieć. Zabrakło mi bohaterki z prawdziwą iskrą w oczach, która mimo otaczających ją okropieństw prezentuje wiarygodną postawę „tylko na tyle was stać!”. Jak to jednak w życiu bywa lepszy niedosyt niż przesyt.

 

Żałuję tylko jednej rzeczy względem tego filmu, że - gdy był wyświetlany w kinach – nie znalazłem czasu na seans. Uważam, iż o ta produkcja zyskałaby wiele na dużym ekranie. Podsumowując, Dom w głębi lasu jest powiewem świeżości w gatunku i śmiało można poświęcić mu swój cenny czas.

 

 

Ocena końcowa:

 

 

***

 

 

To by było na tyle w tym tygodniu. W ferworze molestowania napędów w konsolach kolejnymi świetnymi grami nie zapominajcie, że czasem nie zaszkodzi obejrzeć jakiegoś filmu. Do przeczytania!

Tagi: Dom w głębi lasu film kącik filmowy kino Kino Świat recenzja recenzje recenzje filmowe