Igor Chrzanowski Igor Chrzanowski 17.05.2020
PlayStation 5 vs. Xbox Series X. Największe zalety obu systemów
3767V

PlayStation 5 vs. Xbox Series X. Największe zalety obu systemów

Nowa generacja nadchodzi do nas małymi kroczkami, delikatnie ujawniając atrakcje jakie czekają nas zarówno na PlayStation 5 jak i Xbox Series X. Trudno jest jednak na razie zdecydować się na którąkolwiek z nich.

Dlatego właśnie postanowiliśmy przyjrzeć się obu next-genom i w prosty sposób zebrać najważniejsze zalety obu z nich tak, abyście mogli w przejrzysty sposób zobaczyć obie oferty. Być może pomoże to Wam we wstępnej decyzji oraz zachęci do dyskusji na temat przyszłości obu branżowych gigantów. Dodatkowo na potrzeby tekstu odrobinę sobie pospekulujemy na bazie ostatnich działań zarówno Sony jak i Microsoftu

Pewność świetnych gier single-player

Aktualna generacja po raz kolejny pokazała nam, że Sony nie ma sobie równych w tworzeniu naprawdę rewelacyjnych gier dla pojedynczego gracza, które oparte są na wyjątkowej i czasami iście filmowej narracji, ze sporym naciskiem na najwyższą jakość wykonania. Takie dzieła jak Spider-Man, God of War, Horizon: Zero Dawn, Days Gone, Uncharted 4, czy też The Last Guardian chwyciły za serca miliony osób i stały się najważniejszymi powodami, dla których klienci zdecydowali się właśnie na zakup PS4. Kolejna generacja nie będzie zatem inna pod tym względem. Już się robi nowy GoW, kolejny Horizon, Spider-Man 2 i masa innych tytułów klasy AAA.

Nacisk na szybkość i SSD

Nikt nie ukrywa, że PlayStation 5 będzie konsolą nieco słabszą niż konkurencyjny Xbox Series X, a co za tym idzie będzie musiało nadrabiać braki w mocy obliczeniowej czymś innym. Tym aspektem jest słynny już nacisk na SSD - niby można sobie śmieszkować z tego, że Sony i jego współpracownicy tak bardzo zachwycają się czymś co na PC jest od lat, ale to nie będzie zwykły dysk SSD. Według deweloperów jednostka Japończyków jest lepsza niż wszystkie dostępne obecnie dyski na rynku, a stworzona wokół niej architektura naprawdę pokazuje pazur. Być może dzięki temu nie będziemy widzieli aż takiej różnicy w grach pomiędzy PS5 a Xbox Series X.

Centrum japońskich gier

Mimo tego, że Microsoft otworzył Xboksa na japońskie gry, a Phil Spencer kładzie mocny nacisk na rozwój relacji z Dalekim Wschodem, znaczna większość deweloperów oraz graczy wciąż jako główną platformę wybierać będzie kolejne PlayStation. Wynika to raczej z długotrwałej tradycji i przyzwyczajeń rynkowych, aniżeli jakiejś sympatii czy antypatii. Ponadto wciąż sporo tytułów będzie dostępnych wyłącznie na PS5 i ewentualnie PC, bo Sony mimo wszystko nie odpuści walki o klientów kochających takie klimaty.

PlayStation Now, SharePlay i inne usługi

Pod kątem prowadzonych usług Microsoft ustawił konkurencji bardzo wysoką poprzeczkę, do której Sony będzie musiało dosięgnąć poprawiając swoje działania w kilku obszarach. Niemniej jednak japoński gigant i tak ma już się czym pochwalić. PlayStation Now jest swego rodzaju połączeniem takich abonamentów jak Xbox Game Pass z Google Stadia - płacisz abonament i masz dostęp do kilkuset gier z całej biblioteki dodanej do japońskiej chmury. Co prawda nie ma tu żadnych nowości ani premier, ale wciąż dla osób pragnących spróbować tego typu rozwiązań jest to dość ciekawa propozycja. Ponadto SharePlay sprawia, że możemy podzielić się ze znajomym daną grą czy też nawet zagrać w co-opie gdy tylko jeden z nas ma dostęp do tegoż tytułu. Jeśli zatem Sony podziała w tej kwestii na PS5, może mieć kolejnego asa w rękawie.

Bardzo dobre gry wieloosobowe

Podczas gdy Sony stawiało wszystkie karty na gry single-player, Microsoft inwestował w tak zwane gry-usługi, czyli sieciowe produkcje o bardzo długim cyklu życia, z czym bardzo dobrze sobie poradzili przy Sea of Thieves, State of Decay 2, czy też Forza Motorsport 7. Każda z produkcji okazała się sporym sukcesem, dlatego zapewne co najmniej połowa zespołów Microsoftu pracować będzie bądź nawet już pracuje, nad mocnymi produkcjami o charakterze sieciowym z nastawieniem zarówno na rywalizację jak i kooperację.

Xbox Game Pass

Xbox Game Pass to absolutny strzał w dziesiątkę ze strony Microsoftu. Abonament w naprawdę atrakcyjnej cenie, w którym na premierę można ograć wszystkie gry na wyłączność? No nic tylko brać i grać! Jeśli ktoś nie czuje się kolekcjonerem, a zawsze marzył o pograniu w nowe hity za marne kilka złotych, na pewno będzie celował w zakup Xbox Series X, gdzie w pełni skorzysta z dobrodziejstwa XGP. Ponadto w usłudze wciąż będą pojawiały się kolejne hiciory, więc całą generację będzie można spędzić przy hiciorach za grosze.

Wsteczna kompatybilność, Smart Delivery

Jakby tego było mało, Xbox Series X skorzysta z rozwiniętej Wstecznej kompatybilności jaką Zieloni rozwijają od ładnych kilku lat i co rusz pokazują, że wystarczy chcieć, a reszta przyjdzie praktycznie sama. Zaangażowanie firmy w ten segment jest godny podziwu i doskonale zadziałał na Sony, które też będzie zaczynało swoją przygodę z taką usługą - choć co prawda, do poziomu Microsoftu będzie dochodziła przez parę lat. Dodatkowo opcja Smart Delivery pozwoli nam na zakup gry na past-genie z możliwością darmowej instalacji na Xbox Series X, co jest świetnym rozwiązaniem, którego na rynku brakowało przy grach cross-generacyjnych.

15 zespołów i nowe marki na wyłączność

Wiele osób zarzucało ekipie Spencera, że no fajnie jest mieć silną konsolę, mocne usługi, ale co z tego, skoro nie ma kozackich gier, dla których warto kupić sprzęt. Phil odpowiednio na to zareagował i jak dobrze pamiętamy wybrał się na szał zakupów, przejmując wybitnych deweloperów z całego świata, oferując im fantastyczne warunki współpracy oraz absolutną wolność kreatywną. Dzięki temu możemy liczyć na więcej takich dzieł jak The Outer Worlds, Wastelands 3 czy też Hellblade 2. 

Tagi: next-gen playstation 5 PS5 publicystyka Xbox xbox series x