Roger Żochowski Roger Żochowski 29.03.2020
Graliśmy w Disaster Report 4 Summer Memories - spróbuj przeżyć trzęsienie ziemi
970V

Graliśmy w Disaster Report 4 Summer Memories - spróbuj przeżyć trzęsienie ziemi

Koronawirus wzbudza obecnie strach wśród Polaków. Japończycy z poczuciem niebezpieczeństwa borykają się całe życie. Mowa o trzęsieniach ziemi, które regularnie nawiedzają ten kraj. I właśnie jeden z takich kataklizmów staramy się przeżyć w grze Disaster Report 4: Summer Memories.

Historia rozpoczyna się od masy tekstu i edytora postaci, gdzie tworzymy avatara. Mój wybór padł na uroczą Japonkę z kucykiem - długo się nie musiałem zastanawiać. Chwilę później byłem już w autobusie i decydowałem, w jakim celu jadę do miasta. U mnie padło na rozmowę o pracę, nie minęła chwila a mogłem określić w jakim miejscu autobusu zajmę miejsce. Gdy alarm w telefonach komórkowych wszystkich pasażerów zaczął wyć, w Japonii oznacza to jedno - nadchodzi trzęsienie ziemi. Miałem ułamki sekund na to, by zdecydować co w takiej sytuacji zrobić. Pomóc ludziom nie do końca świadomych zagrożenia czy ratować przede wszystkim własną skórę. 

W obliczu katastrofy

Disaster Report 4

Animacja postaci nie jest najlepszym elementem Disaster Report 4: Summer Memories. Pierwszy kontakt z grą jest bardzo surowy i brakuje choćby efektownych wstawek pokazujących destrukcję miasta. Widzimy tylko bardzo oszczędną scenkę przewrócenia się autobusu, by niedługo potem próbować wygramolić się z wraku. Widać tutaj w wielu miejscach braki budżetowe, ale tytuł ma w sobie jakiś magnetyzm, który pcha nas do przodu. 

O ile animacja postaci i sterowanie nasuwają skojarzenia z poprzednią generacją, podobnie zresztą jak częste i gęste loadingi nawet po przejściu kilku metrów, tak otoczenie jest niczego sobie. Wrażenie robią falujące na wietrze drzewa, płonące wraki aut, zniszczone budynki czy zaparkowane samochody. Miasto ulega coraz większej destrukcji, na naszych oczach spadają latarnie, walą się całe wieżowce. To robi wrażenie. W chwilach niebezpieczeństwa musimy unikać zagrożenia i pułapek, ale za każdym razem przy takich akcjach możemy ucierpieć i wzrasta nasz poziom stresu.

Nie jest to jednak gra akcji. Motorem napędowym jest interakcja z napotkanymi postaciami, rozwiązywanie ich problemów, współpraca i podejmowanie masy decyzji, które wpływają na historie i to czy przeżyjemy kataklizm i pomożemy przeżyć innych poszkodowanych (wracają postacie z poprzednich odsłon). My kogoś poratujemy butelką wody, a ktoś być może potem poratuje nas. Ważna jest też eksploracja. Zdziwiłem się, że do wielu budynków mogłem wejść i swobodnie je zwiedzać - znalazłem w ten sposób między innymi kompas czy plecak z ograniczoną liczbą slotów, który przydaje się choćby do trzymania opatrunków. Ale nie tylko - musimy bowiem pamiętać, że nasza postać musi jeść, pić a i siku nikt za nią nie zrobi. A przecież nie każda ubikacja będzie otwarta! Istny survival. Postać potrafi też chodzić na czworaka, gdy trzeba wejść w jakieś ciężko dostępne miejsce albo uchronić się przed niebezpieczeństwami, czy nawoływać szukając ocalałych pod gruzami. 

Bawi i uczy

Disaster Report 4

W grze nie zabrakło też systemu moralnego, który przydziela dodatnie punkty za dobre uczynki i zabiera je, gdy zmieniamy się w diabełka. Można być egoistom i przeć po trupach do celu, ale można też np. pomóc nauczycielce, która zgubiła po trzęsieniu ziemi swoich podopiecznych, czy okazać współczucie staruszkowi, któremu upadł na chodnik obiad. Nie są to zerojedynkowe historie - często w ramach questów poznajemy bliżej bohaterów, ich problemy osobiste, w pracy. Chociaż wybory zdają się przynajmniej w demie dość iluzoryczne. Ale trafimy też na szumowiny, które ludzką tragedię wykorzystają do kradzieży sklepów. Trzeba więc umieć wyczuwać niebezpieczeństwo, ale pamiętać też, że czasami pozory mylą. Gra ma więc wymiar społeczny, czasami nieco moralizujący, edukacyjny, choć jak na Japończyków przystało nie zabrakło tu humoru typowego dla Azjatów, nie wspominając o możliwościach przebierania postaci w różne fikuśne wdzianka i zakładania znalezionych akcesoriów. 

Demo Disaster Report 4 Summer Memories, które jest dostępne do pobrania na PS Store, albo od razu Was odrzuci swoimi archaizmami, albo będzie dla Was odskocznią od powielanych na zachodzie schematów i gier robionych na jedno kopyto. Osobiście polecam sprawdzić i przekonać się samemu – to nic kosztuje. 

Tagi: Disaster Report 4 Plus: Summer Memories playtest