Maciej Zabłocki Maciej Zabłocki 20.03.2020
Lenovo Legion Y740 – recenzja sprzętu. Potężny laptop z RTX 2080 Max-Q i procesorem i7!
1312V

Lenovo Legion Y740 – recenzja sprzętu. Potężny laptop z RTX 2080 Max-Q i procesorem i7!

Dobry laptop dla graczy to dzisiaj nic wyjątkowego. Od jakiegoś czasu przechodzimy prawdziwą, mobilną rewolucję wydajności układów graficznych i procesorów przeznaczonych dla laptopów, co gwarantuje znakomitą i komfortową zabawę nawet w najnowszych tytułach. Do naszej redakcji trafił laptop Lenovo Legion Y740 – potężny, 17” sprzęt z układem RTX 2080. Jak sprawuje się w codziennym użytkowaniu?

Lenovo doskonale zna się na rzeczy, bo od kilku lat dostarcza sprawdzone, mobilne rozwiązania dla graczy charakteryzujące się bardzo dobrym współczynnikiem wydajności do ceny. Poprzednio sprawdzaliśmy model Lenovo Legion Y540 z procesorem i7-9750H i kartą graficzną GTX 1650. Zaskakująco wydajna jednostka w codziennych zastosowaniach. Sam sprzęt kosztował przystępne 4000 zł i pod wieloma względami mógł się podobać. Wskazałem wtedy niewiele minusów, a zawodził przede wszystkim system chłodzenia, który był dość głośny i powodował tzw. „throttling” procesora, czyli zbijanie taktowań celem obniżenia temperatury. Czy w znacznie większym i potężniejszym Lenovo Legion Y740 będzie to samo?

Lenovo Legion Y740 Lenovo Legion Y740

Testowany model wyposażono w procesor Intel Core i7-8750H (6 rdzeni i 12 wątków), który może rozkręcić się do 3,9 GHz. Do tego mamy 16 GB pamięci RAM DDR4 o taktowaniu 2666 MHz i kartę graficzną Nvidia Geforce RTX 2080 w edycji Max-Q (czyli energooszczędnej) z 8 GB pamięci GDDR6. Całość uzupełnia dysk SSD na złączu M.2 o pojemności 256 GB i 1 TB klasyczny HDD przeznaczony na magazyn. Musicie przyznać, że na pierwszy rzut oka brzmi to bajecznie. Tylko jaka cena? Niestety, blisko 10 tysięcy złotych, co dla wielu z nas eliminuje ten produkt już na starcie. Nie zniechęcajcie się jednak, bo warto zobaczyć, co takie cudeńko potrafi.

Wygląd zewnętrzny, obudowa i klawiatura

Testowany dzisiaj „gigant” przyjechał do mnie w ogromnym, niebieskim pudełku. Laptop waży blisko 3 kg i do kompletu ma gigantyczny zasilacz, który widzicie na zdjęciach poniżej. Z wyglądu obydwa testowane modele nie różnią się zbytnio. To niemal identyczna konstrukcja, z dużym „tyłem”, w którym ukryto szereg złączy dla użytkownika i wszystkie niezbędne komponenty. Ponownie karta graficzna, procesor, dyski i pamięć RAM przeniesiono na tył (są tam również dwa głośniki i system chłodzenia), a przód wypełnia przede wszystkim duży touchpad, także dwa głośniki i miękki, przyjemny w dotyku plastik.

Lenovo Legion Y740 Lenovo Legion Y740
Lenovo Legion Y740 Lenovo Legion Y7400 zasilacz

Ekran osadzono blisko klawiatury, zostawiając z tyłu trochę miejsca na wywiewy powietrza. Dwa duże wentylatory skutecznie wypychają ciepło z wnętrza, transportując je na tył urządzenia, co powinno wpłynąć na skuteczność działania. Zobaczymy, czy faktycznie tak jest. Zawiasy chodzą ciężko, ale pewnie, są stabilne i nie przewiduję żadnych problemów z nimi nawet po kilku latach użytkowania. Brakuje mi trochę cieńszych ramek wokół ekranu, ale nie jest to czynnik determinujący zakup. Z tym, że po otwarciu „klapy” laptop nie prezentuje się zbyt nowocześnie, lecz ma swój urok. Dumny napis „Legion” ładnie lśni pod matrycą.

Ekran znajduje się w znakomitej, plastikowej obudowie, którą ciężko jest zgiąć, nawet używając sporej siły – solidna konstrukcja. Miejsce nad touchpadem możemy wyraźnie „wcisnąć”, ale jakość materiałów jest wysoka, plastiku nie porysujemy od samego dotykania, bo całość obudowy producent elegancko zmatowił i spolerował, przez co Legion Y740 jest dwukolorowy. Tył oraz spód wykonano w czerni, a górę w przyjemnym odcieniu ciemnego grafitu. Plastik okalający ekran w dotyku przypomina nieco aluminium, ale nim nie jest. Robi świetne wrażenie.

Lenovo Legion Y740 Lenovo Legion Y740

Z tyłu urządzenia znajdziemy port do zasilacza, złącze ethernet, HDMI oraz kilka USB (ze wsparciem dla wersji 3.0). Podłączanie większości kabli do tyłu, a nie boku urządzenia jest bardzo wygodne i szanuję takie rozwiązanie – a jaki dzięki niemu mamy porządek na biurku! Po bokach są już tylko dwa złącza USB (wersja 3.1 oraz USB-C) i niezastąpiony minijack. Warto podkreślić, że laptop został wyposażony w eleganckie podświetlanie RGB, które okala wszystkie otwory wentylacyjne z tyłu i po bokach urządzenia.

Lenovo Legion Y740 Lenovo Legion Y740

Na górze obudowy znajduje się delikatnie wkomponowane logo „Legion” z podświetlanym „O” na przeróżne, tęczowe kolory. Minimalistyczne wykończenie może się podobać. Dla fanów świecidełek nie ma tu czego szukać, bo zachwycone będą przede wszystkim osoby uwielbiające proste, klasyczne konstrukcje. Producentowi należą się słowa uznania, bo w przypadku najnowszej serii wykonał kawał dobrej roboty designerskiej, pozbywając się tak powszechnych przecież, gamingowych „urozmaiceń”. Jak wspominałem na początku tekstu, laptop waży 2,9 kg. Do tego ma 41 cm szerokości i 30 cm długości, a gruby jest na 2,6 centymetra, co przy sprzętach tej klasy budzi pewien podziw. Wielkość Y740 nie jest determinowana przez matrycę, a sprzętu nie możemy zaliczyć do szczególnie zgrabnych, ale i tak to jedno z najlepiej wykonanych i spasowanych urządzeń, jakie widziałem na rynku.

Klawiatura i touchpad

Producent zadbał o pełnowymiarową klawiaturę, która jest jedną z najwygodniejszych, jakie miałem przyjemność używać w laptopach. Klawisze są membranowe, chodzą miękko, ale mają odpowiednie przerwy między sobą i wyczuwalny „wcisk”. Dzięki temu każde kolejne słowo i każde kolejne wciśnięcie sprawia ogromną radość. Dużo miejsca z przodu obudowy i szeroka powierzchnia samej klawiatury wzmacniają komfort użytkowania – jest wystarczająco wiele miejsca na nadgarstki, a co szczególnie istotne, nawet po wielogodzinnym graniu klawiatura nie nagrzewa się, bo wszystkie istotne komponenty przeniesiono jeszcze bliżej ekranu i tyłu obudowy. Przyciski podświetlane są na 16,7 mln kolorów, domyślnie ustawiony preset wskazuje tęcze, ale możemy to w dowolny sposób modyfikować za pomocą oprogramowania. Spacja jest ogromna, klawisz „print-screen” schowano tuż obok i nawet strzałki kierunkowe przystosowano dla graczy. Są duże i wygodne.

Lenovo Legion Y740 Lenovo Legion Y740

Podobna historia jest z touchpadem – śliski, ładnie wkomponowany w obudowę i wystarczająco czuły, by praca na nim była komfortowa. Całe szczęście, że producent zadbał o oddzielne przyciski, niezależne od płytki dotykowej, które mają wyraźny, chociaż zbyt miękki wcisk (co widać po zdjęciach, lewy z nich jest delikatnie „wciśnięty” po prawej stronie). Touchpad obsługuje gesty, wobec czego możemy przewijać strony dwoma palcami, powiększać zdjęcia czy cofać zakładki w przeglądarce. Żałuję, że producent nie pokusił się o stworzenie nieco większej powierzchni dotykowej, bo miejsca mamy tutaj aż nadto, ale i tak nie sposób narzekać.

Matryca i jej możliwości

Przyznam, że to jeden z największych atutów tego modelu i znakomita decyzja producenta. Lenovo postanowiło włożyć panel 144 Hz o standardowej rozdzielczości 1920x1080, co przy wielkości 17,3” jest w zupełności wystarczające. Mamy do czynienia z matowym panelem IPS, wystarczająco szybkim, by nie dopadły nas absolutnie żadne smużenia. Wysoka częstotliwość odświeżania ekranu znacząco wpływa na komfort użytkowania, który winduje w górę niczym pocisk wystrzelony z rakietnicy. Bajecznie jest przeglądać system, strony internetowe czy grać przy takim odświeżaniu, to kompletnie co innego niż przy 60 Hz i samą przyjemność sprawia już uruchomienie tego laptopa. Warto nadmienić, że matryca wspiera technologię Nvidia G-Sync, która zapobiega tearingowi, czyli „przecięciom” obrazu i synchronizuje wyświetlane klatki z tymi generowanymi przez kartę graficzną.

Lenovo Legion Y740 Lenovo Legion Y740

Zdaje sobie sprawę, że dla wielu z was być może ta różnica nie jest „game changerem” ale tylko do pierwszego zobaczenia. Potem nie będziecie chcieli wrócić do klasycznych ekranów. Tak wysokie odświeżanie w połączeniu z rozdzielczością 1080p i zamieszczonymi komponentami powinno zagwarantować w każdej grze możliwość sprawdzenia przynajmniej 100-120 klatek na sekundę. Rzeczywistość nie jest co prawda tak kolorowa, ale na próbę odpaliłem Half-Life 2 czy Max Payne 3 i przy takiej płynności widziałem niezwykłą różnicę w mojej celności czy szybkości reakcji. Już wiecie co zrobić, jeśli chcecie bardziej „wymiatać” w multiplayerach. Niestety, matryca TN ma pewną wadę w postaci podświetlania ekranu. Nie w każdej scenie i nie zawsze to widać, ale na niektórych ujęciach mamy wyraźne efekty przepalenia (zdjęcia poniżej), które nie pozwalają uzyskać idealnej, głębokiej czerni. Szkoda. Tyle dobrego, że w pozostałych kwestiach nie ma się do czego przyczepić. Kolory są żywe i bogate, brakuje przekłamań, do codziennej pracy będzie w zupełności wystarczająca. Ekran mógłby być tylko delikatnie jaśniejszy (maksymalnie 300 nitów), bo pod słońcem niewiele widać.

Lenovo Legion Y740 Lenovo Legion Y740

Głośność i dźwięk – mogło być lepiej, ale nie ma tragedii

Zacznijmy od głośności układu chłodzenia. Podczas zwykłego użytkowania mamy względną ciszę. Dziwne anomalnie pojawiły się tylko przy uruchomieniu aplikacji „Xbox”, gdzie wentylatory zaczynały rozkręcać się do nieprzyjemnych wartości. Pod obciążeniem jest znacznie gorzej. Chłodzenie wskakuje na najwyższy możliwy poziom, a laptopa słychać z drugiego pokoju, przekracza wtedy głośność 42 dBA. Albo założymy słuchawki, albo pogodzimy się z myślą, że zamykamy drzwi i podkręcamy głośniki. Z tyłu czuć co prawda ogromne ilości gorącego powietrza, ale z czysto użytkowego punktu widzenia nie wygląda to szczególnie atrakcyjnie.

Lenovo Legion Y740 Lenovo Legion Y740 Lenovo Legion Y740

Pozytywnie za to zaskoczyły mnie głośniki, bo chociaż na nich możemy polegać, gdy za bardzo obciążymy sprzęt. Wbudowane są cztery, dwa z przodu i dwa z tyłu. Po ustawieniu poziomu dźwięku na 100 jednostek jest bardzo głośno i wyraźnie. Brakuje nieco niskich tonów, dźwięk wpada też w pewnego rodzaju echo lub pułapkę brzmienia, wydając czasami nieprzyjemny pogłos, ale do codziennego użytkowania i tak jest bardzo dobrze. Wysokie tony nie wydają piskliwych dźwięków, barwę instrumentów możemy rozróżnić, za to przy niskich brzmieniach mogłoby dojść więcej basu, ale i tak jest on słyszalny, bo na spodzie laptopa znajdziemy nawet subwoofer. Tylko co z tego, skoro wybuchy w grach brzmią zbyt płasko, wystrzałom brakuje nieco energii, a krzyki przeszywają nas niczym pocisk z Magnum .44. Co nie zmienia faktu, że to dalej przyzwoicie grający kawał sprzętu w codziennych zastosowaniach. Laptopa wyposażono w dwa mikrofony i kamerkę 1.0 Mpix umieszczoną nad ekranem.

Karta sieciowa i dodatki w zestawie

Co do szybkości działania sieci bezprzewodowej nie mogę mieć żadnych zastrzeżeń. Laptop bez żadnego problemu wykorzystywał pełen potencjał mojego złącza. W środku znajduje się karta sieciowa wspierająca zakres WiFi 802.11 ac, w tym oczywiście z częstotliwościami 2,4 i 5 GHz. Nie mogę mieć do niej absolutnie żadnych zastrzeżeń.

Co jest szczególnie istotne, Lenovo preinstaluje w swoich gamingowych laptopach oprogramowanie „Lenovo Vantage” które kompleksowo dba o nasz sprzęt. Możemy tam podejrzeć aktualne wykorzystanie poszczególnych komponentów, temperatury, ustawić odpowiedni plan zasilania, używaną kartę graficzną (bo w zestawie jest także zintegrowany Intel UHD 630) czy podejrzeć ile dni pozostało nam do końca gwarancji. Jest również dostęp do sklepiku i oczywiście system realizowania aktualizacji, ręczny i automatyczny. Do tego sprawdzimy działanie każdego komponentu czy kupimy gry w oficjalnym sklepie Lenovo. Bajer, który jest bardzo przydatny i pozwala zaoszczędzić mnóstwo wysiłku, szczególnie przy szukaniu właściwych sterowników. Szacunek, drogi producencie.

Lenovo Legion Y740 Lenovo Legion Y740
Lenovo Legion Y740 Lenovo Legion Y740 zasilacz

A skoro przy szacunku jesteśmy, to słowa uznania należą się także za czas działania na baterii. O ile nie odpalimy żadnej gry. Lenovo wyposażyło Legion Y740 w akumulator litowo-jonowy o pojemności 76 Wh, co daje nieco ponad 4h ciągłej pracy bez zasilania, na zintegrowanej karcie graficznej. Podczas grania z RTX 2080 i bez gniazdka w pobliżu, możemy liczyć na maksymalnie półtorej godziny, co i tak jest przyzwoitym wynikiem. Oprogramowanie Lenovo Vantage pozwala dodatkowo wybrać, czy chcemy laptopa ekspresowo naładować, czy zależy nam na trybie oszczędzania energii (wtedy akumulator ładowany jest do 55-60% co pozwoli zadbać o jego żywotność) albo czy porty USB mają pozostać aktywne, gdy laptop przejdzie w stan uśpienia. Opcji mamy tutaj całe mnóstwo i kolejny raz muszę pochwalić producenta za doskonałą robotę.

Testy syntetyczne - zobaczmy jak ten sprzęt sobie radzi!

Przyszedł czas na to, co gracze lubią najbardziej. Zaczniemy od sprawdzenia specyfikacji i potwierdzenia tego, o czym pisałem na początku. Poniżej zamieszczam zrzuty ekranu z popularnych programów CPU-Z i GPU-Z. Procesor osiągnął swoje maksimum, czyli prawie 4,0 GHz, zachowując TDP na poziomie 45W, chociaż jak na laptopa mamy wysokie napięcia – blisko 1,33V. Pamięci RAM mają dość wysokie opóźnienia, bo choć taktowanie wynosi 2666 MHz, to CL ustawiono na słabiutkie 19-19-19-43, co w konfiguracjach stacjonarnych byłoby nie do pomyślenia.

Lenovo Legion Y740

Lenovo Legion Y740

Lenovo Legion Y740

Lenovo Legion Y740

RTX 2080 Max-Q wykonano w technologii 12 nm, wyposażono w 2944 rdzenie CUDA, 64 jednostki ROP i 184 TMU. Karta oferuje pełne wsparcie dla ray-tracingu za sprawą 368 jednostek Tensor. Może brzmi to jak czarna magia, ale jest przeniesieniem stacjonarnego RTX 2080 dosłownie 1:1. Edycja Max-Q charakteryzuje się natomiast dużo większą energooszczędnością, a co za tym idzie, zauważalnie obniżonymi taktowaniami. Rdzeń karty osiąga maksymalnie 1810 MHz, a pamięci rozkręcają się do 12000 MHz (efektywnie). Dla porównania, stacjonarny RTX 2080 na rdzeniu „wyciąga” blisko 2000 MHz, często ponad, a kości GDDR6 osiągają częstotliwość ok. 14000 MHz (co łatwo można podkręcić do 15500-16000 MHz). Kończąc ten techniczny wywód – teoretyczna wydajność modelu RTX 2080 Max-Q wynosi 12,89 TFLOPSa, podczas gdy stacjonarny RTX 2080 osiąga ponad 20 TFLOPSów (FP16), a to musi przełożyć się na wydajność w codziennym użytkowaniu. Niby taka sama liczba jednostek, ale zupełnie inna wydajność.

Lenovo Legion Y740

Lenovo Legion Y740

Lenovo Legion Y740

W popularnych programach Cinebench R20 i R15 wyniki są w normie. Jak możemy zaobserwować w pierwszym z nich, końcowy rezultat wyprzedza stacjonarną wersję procesora Intel Core i7-7700K bez podkręcania. To duży sukces, patrząc na to, że mamy do czynienia z mobilną jednostką, nawet pomimo faktu, że posiada ona 2 rdzenie i 4 wątki więcej. Żadnych anomalii nie wskazuje także AIDA64, w której przeprowadziłem zarówno testy pamięci i cache, jak i stabilności systemu. Tutaj zaczynają się schody. AIDA skutecznie wypunktowała największe wady Lenovo Legion Y740. Po pierwsze, osiągi kości pamięci RAM są dość marne. Raptem 35663 MB/s przy odczycie to słaby wynik. Po drugie, w testach obciążeniowych okazało się, że dysk SSD ma problem z losowym odczytem danych. Po trzecie w końcu, w testach stabilności procesor wskazuje wyraźny throttling (aż 40%), zbijając taktowania nawet do 2,9-3,1 GHz, utrzymując temperatury na poziomie 94-96 stopni, co jest niestety „typowe” dla laptopów tego typu, ale rozczarowujące przy takiej konstrukcji. Układ chłodzenia bardzo przeciętnie radzi sobie z obciążeniem – patrząc po pierwszych testach. Procesor pod pełnym obciążeniem znacznie zbijał też wartości napięcia, osiągając nawet 1,085V, ale średnie taktowania wyniosły ok. 3,2-3,3 GHz, co nie jest takim złym wynikiem. W grach powinno być zauważalnie lepiej.

Lenovo Legion Y740

Lenovo Legion Y740

Lenovo Legion Y740

Lenovo Legion Y740

Lenovo Legion Y740

Lenovo Legion Y740

Sprawdziłem oczywiście wyniki w najpopularniejszych 3D Markach i w Time Spy wyszło rozczarowujące 6792 punkty, co daje wynik zbliżony do PC-towych konfiguracji opartych na karcie GTX 1660 Ti. To wystarczająco dużo, żeby we wszystko pograć w przyzwoitych detalach, ale od modelu RTX 2080, nawet energooszczędnego, chciałbym po prostu więcej. Fire Strike wskazał natomiast 14921 punktów, co również jest wynikiem zbliżonym do osiągów 1660 Ti. Podczas tych testów karta graficzna osiągnęła maksymalnie przyzwoite 82 stopnie, rozkręcając rdzeń do 1815 MHz. Procesor w tym czasie osiągnął rekordowe 98 stopni i zbił taktowania do 2,9 GHz.

Lenovo Legion Y740

Lenovo Legion Y740

Lenovo Legion Y740

Dysk SSD na złączu M.2, w który wyposażony jest ten laptop, to model Samsunga – PM981, który w testach syntetycznych z wykorzystaniem CrystalDiskMark wskazał szalenie dobre 3489 MB/s przy odczycie i 1582 MB/s przy zapisie. Podczas codziennego użytkowania nie było już tak różowo. Dalsze obciążenia dysku wskazywały mniejsze wyniki, chociaż w testach AIDA64 uzyskał on maksymalnie 2872 MB/s przy 8 MB próbce. Podczas losowego odczytu wartości nie przekraczały 780 MB/s, co jest niezłym wynikiem, ale do najlepszych trochę mu brakuje. Nie zmienia to faktu, że postawiony na tym Windows 10 chodzi szalenie szybko, dysk uruchamia niezbędne programy w ułamku sekundy, a laptop uruchamia się w oka mgnieniu, aż nie wiadomo nawet kiedy. Do codziennego użytku spisuje się znakomicie i to jest najważniejsze.

Lenovo Legion Y740

Lenovo Legion Y740

Lenovo Legion Y740

Dysk HDD to najzwyklejsza talerzówka 2,5”, bez spektakularnych osiągów. Wrzucam testy w CrystalDiskMark dla porównania, żebyście zobaczyli jaka to jest przepaść w szybkości działania. Nie ma sensu dzisiaj inwestować w przestarzałe technologie, tym bardziej że SSD zdążyły stanieć do niezwykle atrakcyjnego pułapu. Jak ma być przyszłościowo, to odrzucamy stare talerzówki.

Lenovo Legion Y740

Runda druga – testy w grach!

Nie mogło zabraknąć całej palety testów w najpopularniejszych grach komputerowych. Na wokandę wziąłem GTA V, Wiedźmina 3, Battlefielda V, Shadow of The Tomb Raider, Forze Horizon 4, Metro: Exodus i Far Cry 5, a na deser przygotowałem Watch_Dogs 2 i budyń z Maxa Payne’a 3 w sosie z Half-Life 2 w ramach ciekawostki. Tak jak mogłem się spodziewać, w grach częstotliwość taktowania procesora jest wyższa. Zależnie od obciążenia waha się pomiędzy 3,5 a 3,8 GHz, więc znacznie wyżej niż podczas testów syntetycznych. Niestety, „serce” laptopa dalej niemiłosiernie się grzeje, osiągając w takim GTA V nawet 98 stopni.

Nie zmienia to faktu, że rozgrywka na tym laptopie należy do nadzwyczaj przyjemnych. Tandem i7-8750H i RTX 2080 Max-Q pozwalają odpalić niemal każdą grę na maksymalnych detalach w rozdzielczości 1080p. W takim GTA V mamy średnio 62 klatki, czasem notując spadki poniżej 50 (sporadycznie) i skoki aż do 86. Mowa oczywiście o maksymalnych detalach. W Wiedźminie 3 również jest płynnie. W Novigradzie widzimy skoki pomiędzy 72 a 89 klatek na sekundę, w skrajnych przypadkach te wartości dochodzą nawet do 102 klatek. W Metro Exodus z maksymalnymi detalami (w tym włączonym ray-tracingiem i DLSS) mamy średnio 54 klatki, ze spadkami do 38, ale też i wzrostami do 61. Im więcej źródeł światła, tym gorzej, lecz w lokacjach które napotykałem na swojej drodze cały czas było przyjemnie i grywalnie. Shadow of The Tomb Raider również działa zaskakująco dobrze, notując wyniki od 50 do nawet 72 klatek.

Producent wpadł na kapitalny pomysł z tą matrycą, bo nic ponad FullHD nie jest tu potrzebne, a dzięki temu każdy nabywca może swobodnie rozkoszować się najwyższą, mobilną jakością. Poniżej znajdziecie przystępne wykresy ze wszystkich gier. Od razu zaznaczę, że w żadnym momencie nie „wywaliło” mnie do pulpitu, nie było problemów ze sterownikami, dźwiękiem czy obrazem, a nawet podczas wysokich temperatur laptop nie sprawiał wrażenia, jakby zaraz miał przestać działać. Wszystkie testy przeprowadziłem na najnowszej wersji systemu Windows 10 i sterownikach do GPU o numerze 442.50. Gry zostały zaktualizowane do najnowszych wersji, pochodziły wyłącznie z legalnych źródeł i wszystkie zostały pobrane cyfrowo, bo Legion Y740 nie ma napędu optycznego.

Lenovo Legion Y740

Lenovo Legion Y740

Lenovo Legion Y740

Lenovo Legion Y740

Lenovo Legion Y740

Lenovo Legion Y740

Lenovo Legion Y740

Lenovo Legion Y740

Lenovo Legion Y740

Podsumowanie – czy warto?

Gdy w rękach mam taki sprzęt, jak Legion Y740, podsumowanie nie będzie żadnym zaskoczeniem. Z jednej strony mamy świetne wykonanie, w połączeniu z minimalistycznym designem, doskonałe oprogramowanie Lenovo Vantage i szereg decyzji producenta, które są słuszne i przemyślane, jak choćby dobór matrycy. Z drugiej strony laptop wpada w okrutny throttling, ma głośny układ chłodzenia, a jego cena może przyprawiać o dreszcze. Ogólnie jednak to bardzo dobry sprzęt. Jakością zastosowanych materiałów może zachwycać, 144 Hz matryca (chociaż IPS) sprawia, że nie chce nam się kończyć pracy, a rozdzielczość 1080p jest wystarczająca w zupełności przy takiej przekątnej. Do tego mamy eleganckie podświetlanie RGB, które można swobodnie wyłączyć i bardzo solidne zawiasy trzymające ekran sztywno i bezpiecznie. Na deser producent zastosował komplet najnowszych złączy USB 3.1 (w tym USB-C) i wspaniałą klawiaturę z przyjemnym skokiem. Touchpad również jest niczego sobie. Nie mogę zapomnieć o rewelacyjnym dysku SSD, napędzającym ten sprzęt niczym skrzydła, które pozwalają mu odlecieć za każdym włączeniem.

Lenovo Legion Y740 Lenovo Legion Y740

Procesor zbija taktowania nawet do 2,9 GHz, ale w grach nie zdołałem tego zaobserwować. Tam mamy solidne 3,5, a nawet 3,8 GHz. Karta graficzna to mniej-więcej poziom stacjonarnej GTX 1660 Ti, tyle że z obsługą ray-tracingu. Moja desktopowa Nvidia RTX 2070 Super jest wydajniejsza o ponad 50%, ale jak wiadomo, nie wolno tego porównywać. Tak w zasadzie największą wadą tego sprzętu, poza głośnością, jest tylko cena i być może waga, bo to jednak duże urządzenie – średnio przenośne. Cała reszta zasługuje na pochwałę i najwyższe noty. Z wielkim smutkiem oddaje ten sprzęt, bo korzystanie z niego każdego dnia było prawdziwą przyjemnością. Gdybyście zastanawiali się nad czymś wystarczającym do mobilnego grania, to albo wybierzcie laptopy z taką konfiguracją jak testowany dzisiaj Legion, albo szukajcie czegoś bardzo zbliżonego.

Ocena: 9/10

Plusy:

  • znakomita jakość wykonania
  • świetna matryca 1080p 144 Hz
  • wystarczająco mocne komponenty, żeby wszystkie gry działały na maksymalnych detalach
  • rewelacyjna klawiatura
  • dobry touchpad
  • podświetlanie RGB
  • minimalistyczny wygląd
  • preinstalowane oprogramowanie Lenovo Vantage
  • szybki dysk SSD w zestawie
  • klawiatura nie nagrzewa się nawet po wielu godzinach grania

Minusy:

  • głośny pod obciążeniem
  • procesor wpada w duży throttling, zbijając taktowania nawet o 1 GHz
  • wydajność RTX 2080 Max-Q jest mimo wszystko trochę rozczarowująca w porównaniu do desktopowego odpowiednika, ale to dalej dobra karta mobilna
  • matryca mogłaby być jaśniejsza
  • głośniki mogłyby grać nieco lepiej, ale przynajmniej są głośne
  • cena

Sprzęt do testu dostarczyła firma Lenovo.

Tagi: lenovo Lenovo Legion Y740