Igor Chrzanowski Igor Chrzanowski 13.03.2020
Historia ery Sengoku. Czyli co może nas spotkać w Nioh 2!
679V

Historia ery Sengoku. Czyli co może nas spotkać w Nioh 2!

Nie od dziś wiadomo, że nic nie podkręca smaku dobrej przygody tak jak odpowiednie wprowadzenie w jej klimat. Dlatego właśnie postanowiliśmy przygotować dla Was coś specjalnego z okazji premiery Nioh 2.

Pierwszy Nioh był nie tylko świetną grą RPG i tytułem "soulsopodobnym", ale również w fantastyczny sposób przybliżał swoim odbiorcom tematykę japońskiej kultury, historii oraz przede wszystkim mitologii. Krótko mówiąc grając w dzieło Team Ninja mogliśmy przeżyć jedną z najlepszych lekcji kulturowych w swoim życiu, co na 100% będzie kontynuowane w debiutującym dziś Nioh 2. Z tego właśnie powodu postanowiliśmy przygotować krótki tekst będący swoistą informacyjną przystawką przed daniem głównym w postaci samej gry.

Siogunom mówimy sio!

Od połowy VIII wieku n.e. sioguni byli najpotężniejszymi osobami w całej Japonii, a ich władza była tak silna, że nawet sam cesarz nie mógł im podskoczyć - byli to bowiem wojskowi przywódcy państwowi, mogący dziedzicznie przekazywać sobie władzę. Taki stan rzeczy trwał przez kilka stuleci aż do czasów słynnej wojny Ōnin, toczonej w latach 1467-1477. Dlaczego miała aż takie znaczenie? Siogun Yoshimasa Ashikaga nie miał swego czasu żadnego potomstwa, więc obiecał przekazać władzę swojemu bratu Yoshimiemu. Niestety okazało się, że po kilku miesiącach obecny władca jednak doczekał się syna, a to z kolei sprawiło, że jego braciszek poczuł się szalenie oszukany i postanowił zdobyć tron siłą.

Nie dość, że Japonia była pogrążona w kryzysie gospodarczym, brakowało w niej niemal wszystkiego, ród Ashikaga postanowił urządzić sobie wspaniałą wojnę domową o dominację w regionie, wykorzystując do tego silnych panów feudalnych nazywanych mianem Daimyō. W odróżnieniu od cesarza czy siogunów, panowie feudalni cieszyli się ogromnym poparciem społecznym, albowiem działali zarówno we własnym jak i obopólnym interesie podległych sobie ludzi.

Wojna Ōnin pokazała, że czas potęgi siogunów już przeminął, a ich władza jest tak naprawdę taka sama jak cesarza - nominalna i absolutnie nikogo nie obchodzi. Jak się zatem możecie domyślić, swoją szansę upatrzyli w tym inni możnowładcy.

Era walczących prowincji

Nazwę okresu Sengoku można przetłumaczyć dziś właśnie jako "erę walczących prowincji", bowiem określenie to w takim dosłownym tłumaczeniu oznacza "erę walczących państw", co jest jednak odrobinkę bez sensu. W omawianym czasie Japonia była bowiem podzielona trochę jak Polska w okresie rozbicia dzielnicowego z tą jednak różnicą, że u nas dowodzili potencjalni królowie, zaś tam zaczęły tworzyć się klany panów feudalnych Daimyō.

Pierwszym "buntownikiem" okazał się być niejaki Togashi Masachika, czyli jegomość sprawujący władzę w prowincji Kaga, gdzie rozpoczęła się prawdziwa rewolucja. Daimyō wraz z pomocą klanu Asakura i najemnikami z grupy Ikkō-ikki całkowicie przejął kontrolę nad regionem, a niedługo po nim, podobne działania uskutecznili praktycznie wszyscy inni panowie feudalni.

Spore piętno na kształcie ówczesnej Japonii odcisnął ród Hosokawa, który rozpoczął kolejny konflikt określany mianem wojny "Ryo-Hosokawa" - tak jak w przypadku walk pomiędzy członkami rodu Ashikaga, chodziło o problemy ze znalezieniem następcy dla Hosokawa Masamoto. Widząc tak druzgoczący kraj kryzys, sąsiadujące z Japonią Chiny postanowiły zawiesić z nią wszelkie kontakty handlowe, aby nie narażać się na oberwanie przysłowiowym rykoszetem.

Co ciekawe udział w tym wszystkim mieli także pewni podróżnicy z Europy, a dokładniej rzecz ujmując, na wyspie Tanegashima pojawili się Portugalczycy!

Cel, pal!

W 1543 roku wszystkie regiony Kraju Kwitnącej Wiśni spływały już krwią poległych w walkach zarówno samurajów, ninja, płatnych morderców, żołnierzy jak i cywilów. Ogromna tragedia jaka coraz bardziej niszczyła Japończyków od środka i pobudzała najgorsze możliwe instynkty u zawziętych możnowładców. Niestety w tym samym roku na terenie Japonii wylądowali wspomniani już Europejczycy, którzy przywieźli ze sobą wiele fascynujących materiałów - w tym pierwszą w tamtym regionie broń palną!

Jak się domyślacie to tylko zaostrzyło konflikty i doprowadziło do jeszcze większych rzezi, spustoszenia i pogłębionych podziałów klanowych. W 1570 roku mapa Japonii wyglądała praktycznie tak jak możecie to zobaczyć na powyższym obrazku. Niektóre rodziny nawiązały koalicje przeciwko pozostałym, zaś samotne klany stały się niczym więcej jak strefami buforowymi i istnymi placami zabaw dla wojujących armii.

Ktoś musiał w końcu powiedzieć takiej sytuacji dość! Tym odważnym i ambitnym jegomościem był legendarny już Oda Nobunaga. Jego pierwszym wielkim sukcesem było zwycięstwo w bitwie o Okehazama, gdzie z racjonalnego punktu widzenia jego klan nie miał najmniejszych szans na wygraną. Na szczęście jego taktyczny geniusz pozwolił na przeprowadzenie ataku z zaskoczenia i rozbicie liczbą niespełna 3 tysięcy żołnierzy, armii liczącej ponad 25 tysięcy wojskowych.

Oda do Nioha

Niezwykle bystry i rosnący w potęgę Nobunaga obrał sobie za swój życiowy cel zjednoczenie Japonii i doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że nie ma żadnego innego sposobu na zrealizowanie tego marzenia, niż użycie brutalnej siły.

Już w 1568 roku jego wojska zdobyły ówczesną stolicę kraju, Kyoto, gdzie do tamtej pory władzę sprawował inny daimyō,  Matsunaga Hisahide. Po dłuższych walkach Oda zdołał podporządkować sobie znaczną część najważniejszych prowincji, w tym wspomnianą siedzibę siogunatu Kyoto. O tym kto będzie absolutnym władcą Japonii zadecydować miały najbliższe lata, albowiem gdy w 1565 roku siogun Ashikaga Yoshiteru został zamordowany, jego następca Yoshiaki Ashikaga był zaledwie kukiełką Nobunagi.

Już w 1573 roku ambitny Oda wydalił sioguna z Kyoto, samemu zajmując jego miejsce i kontrolując aż 33 z 66 prowincji w kraju. Niestety nie zdołał on samodzielnie dokończyć swego dzieła, gdyż został bezczelnie zdradzony przez bliskiego współpracownika i samuraja Akechiego Mitsuhide. Za koniec ery Sengoku uważa się początek 1573 roku, gdy Nobunaga przejął władzę w Japonii, lecz niektórzy historycy uważają, że za koniec tego okresu możemy uważać dopiero rok 1603, kiedy to zjednoczonym mocarstwem zaczął rządzić siogun Ieyasu Tokugawa.

Czego zatem możemy spodziewać się w Nioh 2? Na pewno będziemy brali tutaj udział w najważniejszych wydarzeniach późnego okresu ery Sengoku, gdzie poznamy życie i działanie Toyotomiego Hideyoshiego, następcy samego Nobunagi, który zwieńczył jego dzieło jednocząc pod swoim sztandarem wszystkie klany Japonii. Mając już wiedzę dotyczącą poprzednich kilkudziesięciu lat życia na Dalekim Wschodzie, będziecie mogli wkręcić się w tę przygodę jeszcze bardziej, a co za tym idzie może i lepiej zrozumieć pewne smaczki, jakie przygotowali dla nas deweloperzy.

Tagi: Koei Tecmo Nioh 2 Team Ninja