Bartosz Dawidowski Bartosz Dawidowski 01.02.2020
Nie tylko Wiedźmin. 10 seriali fantasy z Netflix, które warto obejrzeć
9206V

Nie tylko Wiedźmin. 10 seriali fantasy z Netflix, które warto obejrzeć

Chociaż na Netflixie brakuje tak udanych seriali fantasy jak "Gra o Tron" i "Mroczne Materie", to i tak można tu znaleźć naprawdę ciekawe produkcje. I nie chodzi tylko o niezwykle popularnego "Wiedźmina".

Netflix z pewnością ma teraz ogromną motywację do inwestowania w seriale fantasy. "Wiedźmin" bije rekordy popularności w rzeczonej platformie VOD a liczba subskrybentów znacznie się powiększyła w grudniu 2019 roku, czyli w momencie premiery Wiedźmina.

Nie musimy oczywiście czekać na nowości z kategorii fantasy, bo już teraz Netflix proponuje kilka niezłych produkcji w tym stylu. Przed wami lista naszym zdaniem najlepszych (oprócz Wiedźmina!) seriali fantasy, dostępnych w Netflixie.

10. Kroniki Shannary

Kronikom Shannary wyprodukowanym na zlecenie MTV przydałby się trochę wyższy budżet i casting (gra aktorska czasami kuleje), ale sama narracja i fabuła o walce z demonami trzech młodych bohaterów potrafi wciągnąć. Na widzów czekają tutaj 2 sezony - każdy po 10 epizodów. 

9. Dawno, dawno temu

Sporo tu kiczu, sporo tandety, ale jeśli ktoś chce się pośmiać, odmóżdżyć i zrelaksować przy klimatach fantasy, to może tu znaleźć coś dla siebie. Nie spodziewajcie się tylko wyjątkowych emocji po 7 sezonach "Dawno, dawno temu", bo to typowa guma do żucia dla oczu.

8. Stalowy alchemik

"Fullmetal Alchemist" z pewnością nie trzeba przedstawiać żadnemu fanowi anime - to już klasyk. Osobom, które nie miały jednak jeszcze do czynienia z tą japońską animacją, dostępną w 5 sezonach na Netflixie, polecam szybko nadrobić zaległości.

7. Łowcy trolli

Łatwo spisać "Łowców" na straty ze względu na kreskówkowo-infantylny styl wizualny. Nie przegapcie jednak jednej z ciekawszych produkcji fantasy, dostępnych na Netflixie. Dzieciaki z amerykańskiego miasteczka odkrywają tutaj świat tytułowych stworów, skrywający się pod ziemią. Świat ogarnięty wojną domową.

Pełno tu humoru, świetnej animacji CGI i popkulturowych aluzji. Najlepiej zasiąść przed tą produkcją do telewizora wspólnie z dzieciakami - każdy będzie się dobrze bawić. Nie powinno to dziwić, bo cały projekt wykoncypował słynny Guillermo del Toro.

6. Rozczarowani

Fantasy na wesoło? Proszę bardzo! Jedna z fajniejszych animacji amerykańskich, dostępnych na Netflixie to właśnie "Rozczarowani". Dwa sezony mają swoje wzloty i upadki, ale generalnie można powiedzieć, że mamy tu do czynienia z udaną produkcją. Warto pamiętać, że autorem serialu jest Matt Groening, czyli twórca "Simpsonów" i "Futuramy".
 

5. Violet Evergarden

Najlepszy serial anime, obok Castlevanii, Fullmetal Alchemist i One Punch Mana, dostępny w ofercie Netflixa. Serial przedstawia losy młodej kobiety, która próbuje znaleźć dla siebie miejsce w społeczeństwie po zakończeniu wojny, w której odegrała pewną rolę. Dziewczyna zajmuje się pisaniem listów na maszynie, przy okazji otwierając się na uczucia.

Serial stworzyło studio Kyoto Animation, które spłonęło doszczętnie w trakcie strasznego ataku w 2019 roku.

4. Merlin

Może to i wydanie "familijne" legendy o królu Arturze, ale zadziwiająco udane i ciekawe nawet dla dorosłych widzów. W 5 sezonach serialu oglądamy przybycie tytułowego bohatera do zamku Camelot, gdzie pod okiem swego wujka cyzeluje swoje magiczne zdolności.

Merlin to jedna z bardziej niedocenianych produkcji dostępnych w ofercie Netflixa (być może z powodu niskiego ograniczenia wiekowego: "13+", które sugeruje, że to tytuł dla dzieci). Dramaturgia i narracja w tej serii stoi jednak na naprawdę niezłym poziomie. Świetne jest też zakończenie całej historii.

3. Castlevania

Pozycja obowiązkowa nie tylko dla fanów anime, ale przede wszystkim dla miłośników kultowej serii gier od Konami. W 2 doskonale zrealizowanych i animowanych sezonach śledzimy losy łowcy wampirów, który mierzy się z demoniczną armią, dowodzoną przez samego Drakulę. Świetna rzecz, która doczeka się prawdopodobnie jeszcze w 2020 roku trzeciego sezonu.

2. Ciemny kryształ: Czas buntu

Ależ to dobrze wyszło! 10 odcinków Ciemnego kryształu od Netflixa (każdy trwa ok. 50 minut) fascynuje nie tylko swoją formą (materiały nagrano w oparciu o lalki-marionetki, a nie same efekty CGI), ale też wspaniale przemyślaną fabułą. Louis Leterrier potwierdził, że jest reżyserem najwyższej, światowej klasy. Niech was nie zrazi fakt, że mamy tu do czynienia z baśniowym klimatem i "lalkami" zamiast aktorów - nie wolno tego przegapić.

1. Stranger Things

Tak, wiem, że pierwsze dwa sezony Stranger Things to zdecydowanie klimaty sci-fi. Ale sytuacja zmienia się trochę w trzecim sezonie, gdzie Stranger Things często porzuca naukowe pretensje i przywdziewa szaty fantasy. Poza tym od samego początku tej wspaniałej opowieści dzieciaki fascynują się klasycznymi RPG-ami (wiele razy wzmiankowana jest nazwa Dungeons & Dragons). Serial nawiązuje do czarodziejów, potworów, rycerzy i wszystkiego co kojarzy się z sesjami roleplayowymi. Dustin to chodząca encyklopedia Tolkiena. W serialu pojawia się też masa odniesień do uniwersum D&D/Forgotten Realms (np. Vale of Shadows). Fani klimatów fantasy powinni być więc ukontentowani.

Stranger Things to wg wielu osób najlepsza oryginalna produkcja stworzona przez Netflixa. Ja również zaliczam się do osób zakochanych w tej serii - zdjęcia, oświetlenie, dramaturgia i wreszcie gra aktorska (znakomita Winona Ryder!) znajdują się na najwyższym poziomie.

Tagi: fantasy Netflix wiedźmin