Wojciech Gruszczyk Wojciech Gruszczyk 26.01.2020
DualShock 4 Back Button Attachment – recenzja. Nakładka do zadań specjalnych
7610V

DualShock 4 Back Button Attachment – recenzja. Nakładka do zadań specjalnych

Sony na dosłownie ostatnim zakręcie przed startem nowej generacji zaskoczyło świat prezentując DualShock 4 Back Button Attachment. Nakładka przygotowana do kontrolera z 2013 roku już na papierze wyglądała wzorowo, więc przy pierwszej możliwej szansie – chwyciłem za sprzęt i oddałem się długim sesjom. Sprawdziłem kilka tytułów, kilkukrotnie wyładowałem DS4 i teraz mogę szczerze napisać: dla wielu to będzie strzał w dziesiątkę.

Sony na aktualnej generacji udowodniło graczom, że nie ma nic przeciwko, by inne firmy przygotowywały licencjonowane kontrolery do PlayStation 4. Na rynku znajdziecie świetne pady od Razera, Nacona, SCUF-a, a ostatnio swoje produkty dorzuciły na listę Astro oraz Thrustmaster. Wszystkie pro kontrolery oferują różne ulepszenia względem staroszkolnego DualShocka i zazwyczaj stawiają na dodatkowe przyciski zamieszczone z tyłu urządzenia. Sony na koniec generacji nie zdecydowało się wyprodukować swojego DualShocka Pro, a po prostu zaoferowało DualShock 4 Back Button Attachment. Nakładka łączy się z DS4 z PS4 i za jej pomocą otrzymujemy dwa dodatkowe przyciski, które lądują na tylnej ścianie kontrolera. Proste, praktyczne i zaskakująco skuteczne.

DualShock 4 Back Button Attachment – recenzja 1

DualShock 4 Back Button Attachment – montaż i konfiguracja

Urządzenie Sony trafiło do małego pudełka, ale nie jest to przypadek, ponieważ sama nakładka jest skromna. W zasadzie instrukcja dołączona do pudełka jest większa niż dodatkowe przyciski. DualShock 4 Back Button Attachment składa się z jednej części – nie ma tutaj co tak naprawdę zepsuć, ponieważ konstrukcja została przygotowana z głową. Sprzęt możemy podłączyć do kontrolera tylko w jeden sposób – w miejsce wejścia słuchawkowego wkładamy jack, który sprawia, że element idealnie przylega do DS4 i w zasadzie tutaj kończy się cała filozofia. Bez problemów, bez używania nadmiernej siły, bez czytania instrukcji – inżynierowie wpadli na bardzo ciekawy pomysł, ponieważ wspomniana wtyczka jest ruchoma, co umożliwia dobre dopasowanie nakładki do pada. Co ważne: od wewnętrznej strony załącznika znalazła się gumowa powłoka, która sprawia, że całość dopasowuje się doskonale. Po chwyceniu w dłonie DualShock 4 Back Button Attachment nie sądziłem, że ten projekt został przygotowany z taką dbałością o detale, ponieważ po połączeniu pad od PS4 staje się bardziej solidny i lepiej się go trzyma. Nie ma też mowy o najmniejszym poruszeniu – uczucie spasowania jest perfekcyjne. Zasługą tego jest jack oraz guma, bo z jednej strony sprzęt jest połączony z DualShockiem 4, a z drugiej nie ma mowy o niepotrzebnym tarciu lub odginaniu plastiku o plastik.

DualShock 4 Back Button Attachment nie posiada akumulatora, więc urządzenia nie musimy ładować, ale też nie możemy go włączyć bez DualShocka 4. Znakomity efekt pojawia się po podłączeniu, ponieważ głównym elementem (koło) na plecach jest klikalny wyświetlacz OLED, który na początku wita nas znaczkami PlayStation (trójkąt, kółko, kwadrat, iks), a następnie na dosłownie trzy sekundy pojawia się wybrane ustawienie. Na ekranie pojawi się przykładowo: z lewej strony kwadrat, na środku „(P1)”, a po prawej L2. Oznacza to, że mamy właśnie włączony pierwszy profil (P1) - gdy klikniemy przycisk po lewej będzie on odpowiadał kwadratowi, a ten po prawej działa jak L2. Klikając dwukrotnie na ekran widzimy krótką animację przełączania profilu – można mieć maksymalnie trzy, więc podczas rozgrywki szybko przeskoczymy pomiędzy ustawieniami. Z drugiej strony nic nie stoi na przeszkodzie, by przez sekundę przytrzymać przycisk na ekranie – wtedy P1/P2/P3 (w zależności od wybranego) zaczną migotać, a my klikając na poszczególne łopatki (przyciski z tyłu) możemy programować odpowiednią funkcję.

DualShock 4 Back Button Attachment – recenzja 2

Oba przyciski z tyłu mogą odpowiadać za: lewo, prawo, góra, dół (cały d-pad), L1, R1, L2, R2, L3, R3, Options, trójkąt, kółko, iks, kwadrat oraz brak funkcji (wtedy przycisk jest wyłączony). Zabrakło wyłącznie Share oraz panelu dotykowego, a muszę już teraz podkreślić – Sony nie pozwala na tworzenie kombinacji. Jeden przycisk odpowiada jednemu przyciskowi i nie ma szans na jakąkolwiek zmianę (przynajmniej bez ingerencji w samo urządzenie). Jest to oczywiście spowodowane prostą zasadą – kontrolery z taką modyfikacją nie są dopuszczane do oficjalnych rozgrywek, które jak wiadomo są też organizowane przez Sony.

Obsługa jest łatwa – podobnie jak podłączenie – i nic nie stoi na przeszkodzie, by zmieniać profile lub dokładne ustawienia podczas rozgrywki. Oznacza to, że jeśli dobrze przygotujesz się przed meczem w przykładowo Call of Duty, to możesz na pierwszym profilu (P1) sprawdzać strzelanie na dodatkowych przyciskach, na drugim włączyć przeładowanie broni oraz skok, a na trzecim rzucanie granatem i kucanie. Konfiguracja jest dowolna, możemy ją wykonać w każdym momencie – no może jedynie czasami warto zwrócić uwagę, czy akurat przeciwnik nie nadbiega z wielkim gnatem. Mam też świadomość, że wystarczą 3-4 dni, by móc opanować konfigurację do tego stopnia, by wykonać ją bez większego spoglądania i szukania opcji. To naprawdę działa i jest zaskakująco przyjemne.

Sony z jednej strony wyeliminowało problem, z którym mierzy się wielu producentów – tylko nieliczne pro kontrolery działają bez zewnętrznej aplikacji – ale oparcie technologii na akumulatorze z DualShocka 4 ma oczywiście swoje konsekwencje. Japońska korporacja jak tylko mogła starała się wyeliminować problem i ekran OLED wyłącza się po trzech sekundach gdy z niego nie korzystamy, ale mimo wszystko – DualShock 4 Back Button Attachment wykorzystuje dość solidnie baterię. Jak to wygląda w praktyce? Podczas testów nie mogłem jednoznacznie określić o ile szybciej wyładowuje się DS4 z PS4, ale jest to średnio od 45 do 60 minut. Dla jednych będzie to sporo, dla innych mniej, ale mam wrażenie, że wierni fani PlayStation, którzy decydują się na dłuższe sesje z PlayStation 4 i tak muszą posiadać u boku kabel do podłączenia pada lub mają zapasowy kontroler. Jeśli należycie do jednej z tych grup to raczej dobrze wiecie, jak sobie poradzić z taką niedogodnością.

DualShock 4 Back Button Attachment – recenzja 5
 

DualShock 4 Back Button Attachment – doświadczenie i rozgrywka

Nakładka dołączona do DualShocka nie dodaje mu uroku (szczególnie w miejscu głównego panelu pada), ale muszę zaznaczyć, że ten „grzybek” wystający pod analogami został przygotowany z tego samego tworzywa, co kontroler, więc podczas dotyku pojawia się takie samo, przyjemne uczucie. Z tyłu zastosowano wspomniany OLED (jedyny odbijający światło element), a same przyciski nie wyróżniają się z tłumu, ponieważ producent nie zastosował żadnego charakterystycznego elementu – to po prostu plastik. Do DualShock 4 Back Button Attachment możemy jeszcze podłączyć słuchawki, więc jeśli korzystacie z headsetu na kablu, to nie musicie się martwić, że nowy sprzęt Sony zajmie miejsce i będziecie teraz zmuszeni do korzystania z bezprzewodowego urządzenia.

Mając już omówione takie podstawy jak montaż, ustawienia oraz samą bryłę, warto pochylić się nad najważniejszym: rozgrywce. Tak jak już wspomniałem, DualShock 4 Back Button Attachment nadaje kontrolerowi Sony pewną trwałość, ale oczywiście to nadal pad do PS4, więc nie możecie liczyć na rewolucję pod względem samego trzymania. Palce środkowe samoistnie lądują na przyciskach, jednak nie obawiajcie się przypadkowej aktywacji – wszystkie trzy przyciski (dwa główne + ekran) posiadają wyraźnie zaakcentowany „klik”. Do gry trzeba użyć siły, jednak przełączniki reagują błyskawicznie i pozwalają na wykonywanie oczekiwanych akcji.

DualShock 4 Back Button Attachment – recenzja 4

DualShock 4 Back Button Attachment z Apex Legends

Nie ukrywajmy – dodatkowe przyciski mają głównie sprawdzić się w przypadku strzelanek, ponieważ za ich pomocą możemy szybko celować i strzelać. W DualShock 4 Back Button Attachment sprawa działa idealnie – ustawienie L2/R2 wypada bardzo dobrze, ponieważ przełączniki reagują natychmiastowo i możemy łatwo wykonywać serie strzałów – przyciski błyskawicznie wracają na swoje miejsce i pozwala rozpocząć kolejny ostrzał. Łopatki działają także w momencie, gdy jednak chcemy strzelać za pomocą triggerów, ale nakładka służy za zmianę i przeładowanie broni. W trakcie testów zadbałem o różne konfiguracje ustawień i nie natrafiłem na jakikolwiek błąd, który sprawiłby, że miałbym ochotę odłączyć sprzęt od kontrolera.

DualShock 4 Back Button Attachment z Death Stranding

Zaskoczeni? Ja też na początku byłem, ale jeden ze znajomych, gdy usłyszał, że sprawdzam DualShock 4 Back Button Attachment, powiedział: włączaj kuriera. Jeśli graliście w najnowszą produkcję Kojimy, to na pewno dobrze pamiętacie te wszystkie przydługie podróże z tobołem na plecach, gdzie cały czas musieliście operować L2/R2, by nie polizać gleby. Tutaj właśnie niespodziewanie przydają się dodatkowe przyciski, bo znacznie lepiej się nimi operuje podczas długich przechadzek – zdecydowanie lżej korzysta się z nakładki względem triggerów. Łopatki mogą także być wykorzystane do przykładowo budowania, atakowania przeciwników lub sięgania po broń. 

DualShock 4 Back Button Attachment z AO Tennis 2

To jeden z tych dobrych przykładów, jak można w ciekawy sposób wykorzystać nakładkę Sony, ponieważ podczas akcji na korcie wykonujemy różne zagrania, które łatwo da się ustawić na dodatkowych przyciskach. Lob, topspin, slajs? Nie ma najmniejszego problemu i co najważniejsze – to się sprawdza. Przy niektórych zagraniach jak agresywny topspin i dropszot musimy wykorzystać dwa przyciski (R2+łopatka), jednak po kilku meczach można w bardzo skuteczny sposób korzystać z propozycji Japończyków.

DualShock 4 Back Button Attachment z FIFA 20

Najtrudniejsze doświadczenie z powodu przyzwyczajenia. Od lat gram w Fifę za pomocą alternatywnego ustawienia, więc rozgrywka z DualShock 4 Back Button Attachment wymagała ode mnie dużego skupienia. Po chwili zdecydowałem się ustawić na przyciskach sprint oraz drybling, ale na drugim profilu miałem włączone strzelanie i podawanie (po ziemi) – im dłużej grałem, tym pewniej korzystałem z tego zestawu, jednak nie ukrywam, że akurat w grze EA bardzo mocno działały moje nawyki.

DualShock 4 Back Button Attachment z Sekiro Shadows Die Twice

Nawet w grze From Software potrafiłem w ciekawy sposób wykorzystać dodatkowe przyciski – co powiecie na łatwiejsze zablokowanie kamery na oponencie lub przykucnięcie? To tylko jedna z opcji, bo miałem też okazję blokować ataki lub po prostu wykonywałem uniki na małym sprzęcie Sony i ponownie: to naprawdę działa. Akurat Sekiro to także ciekawy tytuł, ponieważ w przypadku pierwszych propozycji (blokada kamery / kucanie) jest to faktycznie przyjemniejsze niż wciskanie analogów, a zaś unik i parowania pokazują siłę przełącznika umieszczonego z DualShock 4 Back Button Attachment – przycisk szybko wraca na miejsce i można decydować się na kolejny ruch.

DualShock 4 Back Button Attachment z Call of Duty: Modern Warfare

Klasyk – jeśli kiedykolwiek graliście w shooter z użyciem przycisków umieszczonych na plecach kontrolera to łatwo wyczujecie różnicę. Świetnie strzela się na łopatkach Sony (reakcja jest naprawdę dobra) lub po prostu wykorzystuje się granaty i przeładowanie. Tutaj od czasu do czasu brakowało mi dodatkowych dwóch łopatek (przyzwyczajenie z innych pro kontrolerów), jednak naprawdę łatwo można dobrze wykorzystać propozycję Sony.

DualShock 4 Back Button Attachment – recenzja 6

Przyzwyczajenie do przycisków zajęło mi około 30 minut, ale musicie wziąć pod uwagę, że zazwyczaj nie gram na „gołym” DualShocku 4. Zawsze korzystam z pro kontrolerów, które posiadają inną budowę oraz zawsze oferują dodatkowe przyciski na plecach. Myślę, że gracze, którzy nie mają większego doświadczenia z takimi urządzeniami będą potrzebować maksymalnie doby, ponieważ sprzęt został bardzo dobrze dopasowany do pada. Po podłączeniu nie czuje się, że mamy jakąś „nadstawkę”, ponieważ całość współgra z kontrolerem i idealnie przylega.

Powyżej przedstawiłem wrażenia z kilku gier – nie każdy wybór jest oczywisty, ale podczas testów chciałem sprawdzić, jak urządzenie Sony może zostać wykorzystywane przez różnych graczy. Nie zawsze gramy w strzelanki, a decydując się na zainwestowanie w DualShock 4 Back Button Attachment możemy chcieć wycisnąć ze sprzętu wszystkie soki i sprawdzać jego możliwości nawet w grach sportowych.

DualShock 4 Back Button Attachment – recenzja 3

DualShock 4 Back Button Attachment – czy warto?

Sony przez całą generację nie zdecydowało się na zaprezentowanie swojego pro kontrolera, jednak nawet spóźniając się na imprezę, Japończycy proponują świetny sprzęt. DualShock 4 Back Button Attachment nie odmieni życia wszystkich graczy, automatycznie po podłączeniu nie poprawi ratio, ale zapewnia satysfakcjonujące doświadczenie

DualShock 4 Back Button Attachment jest idealnie dopasowany, pozwala na płynne ustawienie przycisków i bez problemu wykorzystacie łopatki do ustrzelenia kilku headshotów. Nie zapomnijmy też o samej cenie (29,99 euro, około 125 zł), która prezentuje się znacznie lepiej od 500-800 zł za pro-pada.

Szczerze mówiąc DualShock 4 Back Button Attachment jest zaskakująco dobrym rozwiązaniem dla japońskiej korporacji – firma korzysta ze swojego pada – a mam też pewność, że jest to przygotowanie graczy na większe zmiany. Zanim jednak doświadczymy nowej generacji, propozycja Sony jest sprzętem obowiązkowym dla wszystkich graczy, którzy uwielbiają poprawiać swoje doświadczenie, godzinami grają w produkcje na PS4 i są wierni kontrolerowi Sony.

DualShock 4 Back Button Attachment będzie dostępny w Polsce od 14 lutego.

Tagi: dualshock 4 DualShock 4 Back Button Attachment playstation 4 ps4 PS4 Back Button Attachment recenzja