Kajetan Węsierski Kajetan Węsierski 19.01.2020
10 najlepszych seriali anime na Netflix
8430V

10 najlepszych seriali anime na Netflix

Netflix zdaje się coraz śmielej implementować do swojej oferty pozycje, które zachęcą fanów popkultury Kraju Kwitnącej Wiśni. Sprawdźcie, jakie anime dostępne na platformie polecamy! 

Japońska animacja przeżywała w ostatniej dekadzie istny renesans w naszym kraju. Liczba fanów rosła, a ostatni taki szał miał miejsce chyba jeszcze w poprzednim wieku, gdy w polskiej telewizji mogliśmy oglądać Dragon Ball i Czarodziejki z Księżyca. Teraz wszystkiemu towarzyszy oczywiście dużo większa świadomość, a lwia część widzów zdaje sobie sprawę z tego, co ogląda i nie wrzuca tego do jednego worka podpisanego „bajki w TV”. 

Duża w tym zasługa rosnącego dostępu do dzieł kultury z Kraju Kwitnącej Wiśni. Kiedyś dostaliśmy tyle, ile pozwalano nam zobaczyć – zazwyczaj po ówczesnym nałożeniu odpowiedniej cenzury. Teraz, w erze Internetu, który zapewnia nam wręcz nieograniczony dostęp do wiedzy o anime oraz mandze, nie można być zaskoczonym nagłym wzrostem zainteresowania. Wiele serii prezentuje bardzo wysoki poziom i jestem pewien, że nawet sceptycy, po przymknięciu oczu na charakterystyczną grafikę, byliby w stanie czerpać zeń przyjemność. 

Legalne anime

I choć największy onegdaj problem- brak dostępu do wiedzy, został zażegnany, to pojawił się kolejny. Choć wchodzimy niedługo w trzecią dekadę XXI wieku, dojścia do legalnych odcinków animacji w naszym kraju wciąż są mocno ograniczone. O ile rynek mang w Polsce funkcjonuje bardzo dobrze, o tyle seriale cały czas (od legalnej strony, rzecz jasna) mają nikłą dostępność.

Największa platforma dystrybuująca anime, Crunchyroll, ze względów licencyjnych oferuje mieszkańcom naszego kraju ofertę tak okrojoną, że ciężko traktować ją poważnie. Na szczęście pojawił się Netflix, który z roku na rok (a czasem odnoszę wrażenie, że także z miesiąca na miesiąc) coraz bardziej dba o fanów japońskich animacji! W ofercie pojawia się coraz więcej bardzo dobrych tytułów, które zdecydowanie warto sprawdzić. 

Przygotowałem dla Was dziesięć, subiektywnie najlepszych, z którymi zdecydowanie warto się zapoznać! Przy każdym z nich zamieszczę krótki opis, aby ułatwić ewentualny dobór konkretnych serii pod siebie. Jeśli jakieś z Waszych ulubionych nie zmieściło się na liście, koniecznie dajcie znać w komentarzach

Sword Art Online

Seria, która wywołuje całą masę kontrowersji, ale jednocześnie taka, której nie mogło tu zabraknąć! Fabuła ma miejsce w niedalekiej przyszłości, gdzie sprzęt do wirtualnej rzeczywistości funkcjonuje nieco inaczej niż u nas- jest znacznie bardziej rozwinięty. Głównym bohaterem jest nastoletni Kirito, który wraz z grupą innych graczy, zostaje wciągnięty do cyfrowego świata. Co więcej, śmierć w grze oznacza także koniec w realnym życiu.

Czy tytuł jest wybitny? Cóż, nie powiedziałbym tego z pełnym przekonaniem. Jest to jednak swoisty klasyk nowoczesnych isekai’ów (gatunku, w którym bohaterowie przenoszą się do innego świata). Zapoczątkował on modę na wiele innych produkcji i choć drugi sezon to znaczy spadek jakości, trzeci wraca na właściwe tory.  

Toradora

Komedia romantyczna ujęta w ramy japońskiej animacji? Czemu nie! Toradora to świetny przykład tego, że nie trzeba prawdziwych aktorów, aby rozczulić i jednocześnie bawić widza. Historia opowiada o niecodziennej relacji dwójki uczniów: Taigi Aisaki oraz Ryuji’ego Takasu. 

Na przestrzeni 25 zakręconych odcinków świetnie pokazano, że przeciwieństwa się przyciągają i doskonale uzupełniają- jak wybrakowane puzzle jednej układanki. Choć seria debiutowała ponad dekadę temu, wciąż wydaje się bardzo dzisiejsza. Można powiedzieć, że wspomniane wyżej relacje są wręcz ponadczasowe. 

Rurouni Kenshin

Skoro na liście znalazł się klasyk jednego z nowoczesnych gatunków, to jakże mógłbym pominąć klasyk całej japońskiej popkultury? Rzeczona seria zadebiutowała jeszcze w XX wieku, ale prócz animacji, nic na  to nie wskazuje. Fabularnie nie ma się czego wstydzić nawet przy największych produkcjach ostatnich lat. 

Wszystko rozgrywa się wokół tytułowego ronina, który w trakcie swej pokutnej drogi musi mierzyć się z wieloma przeciwnościami i chronić najbliższych. Gwarantuję, że choć historia brzmi skrajnie banalnie, to cała seria wciąga jak mało co i nie daje odejść od odbiornika przez długie godziny! Poza tym ciachanie mieczem jest tu wyjątkowo satysfakcjonujące.

Hi Score Girl

Pamiętacie jeszcze, gdy kilka dekad temu zrywało się z lekcji, aby pograć na automatach w specjalnych salonach? Jeśli Wasze wspomnienia są mgliste, to dymną zasłonę doskonale rozwieje właśnie ta animacja od studia J.C. Staff. 

Obraz genialnie łączy to, co Japończycy lubią najbardziej: gry, szkolne komedie oraz romanse. Choć kreska może początkowo odstraszać sporą część potencjalnych, nowych odbiorców, to gwarantuję, że po przyzwyczajeniu wszystko chłonie się niezwykle przyjemnie. Pozycja obowiązkowa dla każdego gracza!

March Comes in Like a Lion

Najspokojniejsza i jednocześnie najbardziej melancholijna pozycja w naszym zestawieniu. W serialu poznajemy Rei’a Kiriyamę, zawodowego gracza shogi, który musi zmagać się z całą masą problemów otaczającego świata. Chłopak jest skrajnym introwertykiem i bardzo łatwo odnieść wrażenie, iż cierpi na swoiste fobie społeczne. 

Anime, którą powinni obejrzeć nie tylko ci, którzy utożsamiają się z głównym bohaterem. Oba sezony pokazują, że każdy ma problemy, a niekiedy przybierane maski znacznie różnią się od naszego prawdziwego, wewnętrznego obrazu. Piękna i bardzo głęboka historia o młodości, tak chyba najlepiej to podsumować. 

One-Punch Man

Cudowna satyra wszelkiej maści opowiadań z podgatunku super-hero. Coś, co koniecznie trzeba obejrzeć. Bo chyba żadne inne dzieło nie przedstawiało tego w tak zabawny, a przy tym dosadny sposób. Świetnego wrażenia nie psuje nawet znaczny spadek poziomu w drugim sezonie. 

Anime opowiada o Saitamie- niezwykłym bohaterze, który w relacjach z ludźmi radzi sobie wyjątkowo sł... Nie radzi sobie wcale. Jeśli dochodzi jednak do starć, to nie ma sobie równych, a większość antagonistów pada, jak zdradza tytuł, po jednym jego ciosie. 

Carole & Tuesday

Najnowsze anime z listy i zdecydowanie najlepiej udźwiękowione. Przyczyną tego jest bez wątpienia fakt, iż muzyka jest głównym elementem. Historia skupia się wokół dwóch dziewczyn, których imiona zdradza sam tytuł. Obie marzą o karierze piosenkarek, choć ich motywacje są zupełnie odmienne. 

Piękna animacja, cudowne dźwięki i genialna fabuła. "Carole & Tuesday" to swoista mieszanka wszystkich tych elementów. Wiele utworów zostaje w głowie na długo po skończonym seansie. A, co warto zaznaczyć, bardzo możliwe, iż nie był to ostatni sezon przygód! 

Devilman Crybaby

Bardzo dobrze przyjęta i nietypowa seria. Zadebiutowała w 2018 roku i pokazuje świat, w którym demony są w stanie przejmować władzę nad ludźmi. Istnieją w nim jednak jednostki, które potrafią przewyższyć demona i na własny użytek korzystać z jego mocy, stając się samym Devilmanem.

Dystopiczny obraz świata skłania do refleksji, a gdy tylko zrozumiemy, co w rzeczywistości kryje się za konkretną symboliką, seans nabierze zupełnie nowego znaczenia. Nie chcę za dużo zdradzać, albowiem mógłbym w ten sposób odebrać przyjemność z oglądania. Ta będzie wyjątkowo wysoka, jeśli tylko zanurzycie się w ten świat i przyjmiecie warstwę wizualną.

FullMetal Alchemist: Brotherhood

Jeśli szukacie czegoś w klimatach fantastyki z mnóstwem akcji, intensywnych pojedynków i intryg na najwyższych szczeblach władzy, to ta pozycja nada się idealnie. Jest jedną z najlepiej ocenianych na MyAnimeList i jednocześnie laureatką całej masy wyróżnień. Nic w tym dziwnego, to genialne anime!

Seria opowiada o poszukiwaniach mitycznego Kamienia Filozoficznego, który w świecie alchemii potrafi złamać zasadę „równorzędnej wymiany”. Głównymi bohaterami są bracia, którzy pragną go odnaleźć, by przywrócić utracone... Sami zobaczycie! 

Muszę ostrzec, że na Netflixie znajdziecie także wersję „FullMetal Alchemist”, która różni się głównie zakończeniem- to jest inne, niż w oryginalnej mandze, albowiem w pewnym momencie animacja wyprzedziła komiksowy pierwowzór. Jeśli odpuścicie, nie stracicie nic. 

Death Note

Jedna z najlepszych animacji, jakie kiedykolwiek powstały. Bez podziału na gatunki, kraje produkcji i okres. Fabuła skupia się wokół dwóch postaci: Lighta Yagami oraz tajemniczego detektywa, kryjącego się pod ksywą „L”, którzy mierzą się ze sobą w walce o własną sprawiedliwość i jej definiowanie.

Masa nawiązań, ciężkich moralnych rozterek i ciągłe poruszanie bardzo trudnych tematów, jak kara śmierci, sprawiedliwość i przeznaczenie. Nie jest to bynajmniej produkcja dla małych dzieci, a co więcej- to dokładnie ten typ serii, która odkrywa tajemnice i smaczki przy każdym kolejnym seansie. 

Tagi: anime Death Note fullmetal alchemist netflix top 10