Igor Chrzanowski Igor Chrzanowski 10.11.2019
Niedocenione perełki 8. generacji. Dobre gry, które nie zyskały 70% na Metacritic
7643V

Niedocenione perełki 8. generacji. Dobre gry, które nie zyskały 70% na Metacritic

Często bywa tak, że recenzenci zbyt ostro podchodzą do danego tytułu i nie zawsze są w stanie docenić starania twórców i drzemiący w grze potencjał. Dziś prezentujemy listę dobrych gier, które zostały niedocenione przez recenzentów.

Przez cały okres życia obecnej generacji konsol, ukazało się tak wiele gier, które zostały niedocenione, pominięte lub po prostu niesprawiedliwie skrytykowane, że nie sposób jest wrzucić je wszystkie na raz do jednej listy. Dlatego też postanowiliśmy przybliżyć wam 15 tytułów, na które powinniście zwrócić uwagę, a być może skreśliliście je z listy planowanych zakupów. Przyjęliśmy przy tym wszystkim tylko jedno kryterium - żadna z poniższych gier nie przekroczyła progu średnich ocen na poziomie 70% na serwisie Metacritic.

Felix the Reaper

Niezależna produkcja od maleńkiego zespołu Kong Orange łączy w sobie nieco mroczne poczucie humoru, świetną rytmiczną rozgrywkę oraz ciekawą przygodę, przy której nie tylko sporo się uśmiejecie, ale też będziecie mieli okazję do kilku istotnych przemyśleń dotyczących miłości oraz śmierci.

Sea of Thieves

Początki Sea of Thieves nie były kolorowe dla Microsoftu, jednakże po tych kilka latach od premiery, tytuł został już doprowadzony do takiego stanu, że zdecydowanie warto jest poświęcić mu sporą część wolnego czasu. Mnóstwo nowej zawartości, poprawione błędy i garść nowych mechanik sprawią, że na otwartym morzu poczujecie się jak w raju - co prawda śmiertelnie niebezpiecznym, ale raju. 

Darksiders III

Eksperymentalna rozgrywka wprowadzona w Darksiders III sprawiła, że wiele osób momentalnie odbiło się od gry, automatycznie spisując ją na straty i mianując ją gwoździem do trumny dla całej serii. Deweloperzy postanowili jednak naprawić swój błąd, implementując kilka miesięcy później klasyczny system walki, za który gracze pokochali obydwie poprzednie odsłony - dzięki temu zabiegowi DS3 zasługuje na ocenę co najmniej 8/10.

Need for Speed (2015)

Wielu graczy twierdziło w dniu premiery rebootu marki, że NFS z 2015 roku to totalny crap, badziew, gniot i jakieś dziadostwo dla upośledzonych dzieciaków. Patrząc na grę z perspektywy czasu śmiało można rzecz, że na tle dwóch kolejnych odsłon, reboot okazuje się naprawdę rewelacyjną i dobrze wyważoną produkcją, która doskonale wie czym chce być i się z tym nie kryje. Głupkowata fabuła jest tu tylko pretekstem do nocnych ulicznych wyścigów, zaś dowolność w dostosowaniu modelu jazdy pod dany samochód i nasze upodobania, dają fantastyczną satysfakcję z jazdy. 

Super Lucky's Tale

Dobrych platformówek 3D nigdy nie za wiele. Niestety Lucky's Tale debiutowało jakiś czas temu jako produkcja przeznaczona wyłącznie dla gogli VR od Oculusa, dlatego większość graczy po prostu ominęła ten tytuł i nigdy nie miała okazji o nim usłyszeć. Po debiucie odpicowanej wersji na Xbox One oraz PC o sympatycznym bohaterze w końcu zrobiło się głośno, zaś wydana w piątek edycja na Nintendo Switch jest idealną propozycją dla miłośników "pstryczka".

Vampyr

Dontnod Entertainment od samego początku lubi eksperymentować ze swoimi grami. Wpierw mieliśmy Remember Me, które gdzieś tam zaginęło w tłumie setek innych "średniaków", dalej dostaliśmy wybitne Life is Strange, zaś później na rynek trafił ciekawie zapowiadający się Vampyr. Niestety tytuł nie spełnił wygórowanych oczekiwań graczy, którzy spodziewali się po tej produkcji gry równie świetnej do przygoda Max i Chloe. Co nie oznacza jednak, że jest to dzieło przeciętne bądź słabe. Vampyr ma kilka ciekawych mechanik, oferuje mocny i soczysty klimat, a przedstawiana w nim opowieść fajnie wpisuje się w obrany kierunek artystyczny.

Kingdom Come: Deliverance

Najbardziej realistyczny RPG tej generacji? Zdecydowanie tak! Po ostatnich aktualizacjach, dodatkach i poprawie wydajności na konsolach i PC, czeski hit okazuje się być najlepszym doświadczeniem dla graczy pragnących hardcore'owych wrażeń. Jeśli szukacie czegoś konkretnego na kilkadziesiąt godzin z wciągającym światem, na pewno nie poczujecie się zawiedzeni.

Knack 2

Pierwszy Knack podzielił graczy na tych, którzy wzgardzili typowo "slasherowym" charakterem gry, od której oczekiwali platformówki pokroju Crasha czy też Spyro oraz tych, którzy pokochali lekki klimat tytułu. Sony doskonale zauważyło potencjał tkwiący w marce, dlatego przygotowało sequel jakiego oczekiwaliśmy. Knack 2 łączy dobrze znaną z "jedynki" walkę ze świetnie przygotowanymi sekcjami platformowymi - jeśli od pierwowzoru się odbiliście, "dwójce" zdecydowanie powinniście dać szansę!

Mad Max

Stworzony przez twórców serii Just Cause, Mad Max starał wpisać się w nurt gier z otwartym światem, gdzie gracze mają wielką swobodę w rozgrywce, którą niestety deweloperzy zaimplementowali kosztem jakiejś ciekawej i wciągającej fabuły. Dzieło Avalanche jest zatem tytułem skierowanym do specyficznego odbiorcy. Jeśli zatem lubicie eksplorować mapę w poszukiwaniu setek znajdziek, nie przeszkadza wam nieco powtarzalna rozgrywka i bajeranckie efekty specjalne, na pewno post-apokaliptyczne pustkowie przypadnie wam do gustu.

Deracine

Czego można by się spodziewać po twórcach Dark Souls, Bloodborne i Sekiro? Na pewno nie przygodówki na PlayStation VR. Deracine zebrało od recenzentów oceny na poziomie od 97% do aż 3/10, co wprawiło mnóstwo graczy w konsternację i wątpliwości dotyczące samej gry. To jeden z takich przypadków, gdzie znacznie bardziej można zaufać graczom, którzy wystawili grze średnią ocen w wysokości 76%. Jeśli szukacie na VR klimatycznej opowieści, za rekomendację powinno wystarczyć wam to, że reżyserem gry był Hidetaka Miyazaki!

Yooka-Laylee

Kreatywne umysły osób odpowiedzialnych za takiego klasyka jak Banjoo-Kazooie, dostarczyły miłośnikom gatunku staroszkolnych platformówek 3D fantastycznego duchowego spadkobiercę dla kultowej perełki z Nintendo 64. Duet Yooka-Laylee na pewno przypadnie do gustu tym, którzy tęsknią za dobrymi starymi platformerami, gdzie najważniejsza jest dobra zabawa, lekki klimat i zabawna fabuła. 

Jurassic World: Evolution

Jurassic World: Evolution jest spełnieniem marzeń dla wszystkich tych, którym od dziecka marzyło się prowadzenie własnego Parku Jurajskiego. Strategia ekonomiczna od Frontier Developments pozwala nam na wcielenie się właśnie w takiego hodowcę dinozaurów, który przygotowuje park rozrywki dla milionów ludzi na całym świecie - pod kątem mechaniki najbliżej tej produkcji jest chyba do kultowej serii Zoo Tycoon. Fantastyczna zabawa, przy której spędzicie niejeden wieczór.

MediEvil

Na powrót Sir Daniela Fortesque fani czekali od prawie 20 lat i trzeba przyznać, że Sony przygotowało dla nas naprawdę fantastyczną grę. Dlaczego zatem średnia ocen tytułu wynosi zaledwie 67%? A no dlatego, że remake MediEvil doskonale wiedział co chce osiągnąć - uderzyć w nutkę nostalgii fanów kochających przygody legendarnego "kostka". Dlatego właśnie recenzenci, którzy nigdy nie mieli styczności z oryginałem odbili się od przestarzałej ich zdaniem formuły rozgrywki. To jest po prostu gra od fanów dla fanów.

Warframe

Gdy Warframe debiutowało na rynku w 2013 roku, nie reprezentowało zbyt wysokiego poziomu, przez co zasłużenie zostało uznane za kolejnego sieciowego średniaka, który jeszcze musi przejść długą drogę ku temu, aby stać się zwyczajnie dobrą grą. Obecnie po 6 latach od premiery śmiało można rzec, że Warframe to jeden z najlepszych kooperacyjnych shooterów jaki jest obecnie dostępny na rynku - wielu mówi, że lepszym nawet od samego Destiny! Zdecydowanie polecamy tę produkcję, bo nim się obejrzycie, z uśmiechem na ustach utopicie w niej setki godzin.

Code Vein

Ostatnio na konsolach i PC ukazały się dwaj reprezentanci gatunku "souls-like", z których oba dostały mieszane recenzje, a tak naprawdę tylko jeden z nich okazuje się z czasem być naprawdę świetny. O ile The Surge 2 to dobra produkcja z uznaną już marką, której nie trzeba nikomu polecać, tak Code Vein zostało niezasłużenie zjechane w recenzjach. Według graczy tytuł zasługuje na ocenę niemalże 8/10, zaś sam przyznam szczerze, że nie usłyszałem nigdy żadnego złego słowa o tym tytule od osób, które się w niego zagrywały. Bandai Namco zaoferowało nam po prostu grę, która ma nudny i taki dość monotonny początek, przez co Code Vein pokazuje prawdziwy pazur dopiero od połowy rozgrywki.

Tagi: metacritic ps4 top 10 xbox one