Tytus Stobiński Tytus Stobiński 05.10.2019
Temat Tygodnia: Jak zmieniło się życie największych gwiazd kina akcji ubiegłego wieku
2016V

Temat Tygodnia: Jak zmieniło się życie największych gwiazd kina akcji ubiegłego wieku

Schwarzenegger, Van Dame, Seagal i Stallone - co łączy tych panów? Otóż wszyscy swego czasu byli największymi gwiazdami kina totalnej rozwałki. 

Czas jednak biegnie nieubłaganie i pomimo świetnej kondycji trzeba w pewnym momencie powiedzieć dość i wiedzieć, kiedy zejść ze sceny o własnych siłach, a w świadomości widzów na całym świecie pozostać niepokonanym "zabijaką". Filmy akcji mogą się nam podobać lub nas odstraszać, ale nie któż z nas nie widział choćby jednej z kultowych produkcji, które w regularnych odstępach czasu powracały jako weekendowe hity telewizyjnej stacji ze słoneczkiem?

Dla Arnolda Schwarzeneggera, austriackiego kulturysty, body buildera, polityka i biznesmena, przełomem był występ w wydanym wiosną 1982 roku "Conanie Barbarzyńcy". Film z budżetem wynoszącym zaledwie 16 milionów, w błyskawicznym tempie zyskał na popularności i przynosząc ją również Schwarzeneggerowi, zagwarantował mu udział w sequelu, którym był "Conan Niszczyciel". Dwa lata później, aktor wystąpił w kultowym dziele Jamesa Camerona "Terminator" i na dobre wyruszył ścieżką, za sprawą której określany jest, jako żyjąca legenda filmów akcji. 

Kiedy 29 marca 2018 roku, Arnold udawał się do szpitala na zaplanowaną operację wymiany zastawki, nie sądził, że całość przebiegnie zupełnie inaczej. Jak się okazało, lekarze zmuszeni zostali do przeprowadzenia innego zabiegu, na otwartym sercu, który wówczas, najzwyczajniej uratował 70-latkowi życie. Obecnie Schwarzenegger wycofał się już z życia politycznego, choć przez dwie kadencje pełnił funkcję gubernatora Kalifornii. Ma zakaz wykonywania wysiłkowych ćwiczeń i zalecony przez lekarzy bezstresowy tryb życia. Regularnie wzmacnia się koktajlami na bazie jajek wraz ze skorupkami oraz bananów. Wkrótce ujrzymy go na ekranie za sprawą filmu "Terminator: Mroczne Przeznaczenie", który już w przyszłym miesiącu trafi do kin w Polsce.

Jean-Claude Van Damme, nazywany bardzo często "Muskułami z Brukseli" wychował się w jednej z 19, dwujęzycznych gmin stolicy Belgii. Już w wieku 11 lat wyraził znaczne zainteresowanie wschodnimi sztukami walki oraz kulturystyką. Za sprawą trenowania karate, udało mu się zdobyć czarny pas i drużynowe mistrzostwo Europy EKU. W 1981 roku wyjechał do Los Angeles, pomimo braku znajomości języka angielskiego (mówił jedynie po flamandzku i francusku) zaczął imać się różnych dorywczych zawodów, od dostawcy pizzy po instalatora dywanów. Na początku 1984 roku wystąpił w filmie "Ulica Barbarzyńców" która, choć wielkim hitem nie była, to pozwoliła mu zacząć wspinać się po szczeblach kariery aktorskiej. Pierwszym znaczącym momentem był jednak występ w "Krwawym Sporcie", produkcji, w której wcielił się w rolę dezertera, który ucieka, by wystąpić na nielegalnym turnieju kumite w Hongkongu. Prawdziwym przełomem był jednak wydany rok później "Kickboxer", określany jako jeden z najsłynniejszych filmów o karate w historii.

Kariera Jean - Claude'a przebiegała pomyślnie, choć po pierwszym wybuchu popularności, sam aktor popadł w problemy z używkami, co wyraźnie zostało zauważone i zaznaczone przez reżysera Stevena E. de Souze, który współpracował z aktorem podczas tworzenia "Street Fightera", czyli produkcji opartej na doskonale nam znanej serii gier wideo. Van Damme uporał się jednak ze swoimi problemami i od ponad 30 lat regularnie oglądać go możemy w kolejnych produkcjach kina akcji. Ostatnio wystąpił w filmie "We Die Young", jednak udział belga mógłby zostać tam pominięty, ponieważ recenzenci nie zostawili na nim suchej nitki.

Sylvester Stallone urodził się latem 1946 roku na jednej z dzielnic nowojorskiego Manhattanu. Za sprawą wielu awantur i niedojrzałości rodziców, pierwsze lata swojej młodości spędzał on w rodzinach zastępczych. Siłownią zainteresował się za sprawą filmu "Herkules" i kreacji stworzonej przez Steve'a Reevesa, najlepszego kulturysty XX. wieku oraz pierwszej, wielkoformatowej gwiazdy aktora - siłacza. Stallone od początku wykazywał spore ambicje, dzięki czemu w wieku 24 pojawił się na ekranie za sprawą filmu "Kochankowie i Inni Nietutejsi", by wkrótce później wystąpić wspólnie z m in. Diane Keaton, Jane Fondą i Donaldem Sutherlandem. Prawdziwy sukces miał jednak dopiero nadejść, a okazał się nim oczywiście sportowy dramat "Rocky". Tytuł zgarnął sporo nominacji do Nagrody Akademii Filmowej i otworzył otwartemu na różne gatunku kina Stallone'owi drzwi na salony. Niestety, późniejsze role dość często nie były dla Amerykanina udane i dopiero kontynuacje "Rocky'ego" były w stanie utrzymać go na fali popularności. Do czasu jednak, bowiem w w 1982 roku premierę miał film "Rambo - Pierwsza krew", który sprawił, że Stallone już na zawsze zostanie dla nas mistrzem dwóch ról.

W wolnym czasie od wielu lat maluje obrazy olejne, kolekcjonuje drogie, sportowe samochody oraz szeroko pojęte dzieła sztuki. Aktywnie trenuje, choć podobnie jak Schwarzenegger nie pozwala sobie już na zbyt duży, niepotrzebny wysiłek fizyczny. W tym roku ukazała się kolejna część serii filmów o przygodach Rambo i zaraz po jej premierze Stallone podziękował swoim fanom i poinformował ich, że więcej na ekranie go nie ujrzą. Najwyższy czas zająć się zasłużoną emeryturą.

Początki kariery Stevena Seagala nie wskazywały na to, że dziś będzie on znany jako legenda filmów akcji. Mając dopiero 16 lat, Amerykanin wyjechał do Japonii, gdzie pracował jako dziennikarz oraz nauczyciel języka angielskiego. W międzyczasie regularnie rozwijał się w tematyce wschodnich sztuk walki i otworzył szkołę Aikido. Łącznie w Japonii spędził 15 lat, by ostatecznie wrócić do USA. W 1982 roku zaczął uczyć aktorów sztuk walki. Jego uczniem był m in. Sean Connery. Podczas jednego ze spotkań z inwestorami Warner Bros. postać Seagala została zaprezentowana, a on sam otrzymał angaż w filmie "Niko" u boku Sharon Stone. Od tamtej pory zaczął on być stawiany na równi z resztą ikon kina akcji i występować w kolejnych produkcjach.

Steven nagrał dwa albumy muzyczne i najlepiej odnajduje się w amerykańskich bluesowo - rockowych klimatach. Zagrał koncert mający na celu wsparcie prorosyjskich separatystów na Krymie, a przeszło 3 lata temu, prezydent Rosji, Władimir Putin podpisał dokument nadający Seagalowi tamtejsze obywatelstwo.

A jakie są Wasze ulubione legendy kina akcji oraz produkcję związane z tym gatunkiem? Podzielcie się z nami swoją opinią.

Tagi: Arnold Schwarzenegger conan film jean claud van damme steven seagal sylvester stallone