Igor Chrzanowski Igor Chrzanowski 07.04.2019
Xbox Scarlett. Sprawdzamy jak Microsoft może zapowiedzieć następcę Xbox One
7566V

Xbox Scarlett. Sprawdzamy jak Microsoft może zapowiedzieć następcę Xbox One

Nowa generacja konsol nadchodzi wielkimi krokami, dlatego postanowiliśmy przyjrzeć się temu, jak Sony oraz Microsoft zapowiadali swoje poprzednie konsole na przestrzeni lat. Tydzień temu napisaliśmy obszerny materiał o PlayStation, dziś zaś zajmiemy historią marki Xbox.

Już za parę lat Microsoft będzie mógł świętować 20. już urodziny swojej konsolowej marki, co przy okazji zbiegnie się z początkowym okresem życia następcy Xbox One oraz Xbox One X. Jak zatem Zieloni zamierzają zapowiedzieć Xbox Scarlett i Xbox Anaconda?

Gotowi na przyszłość

Gdy Sega walczyła o przetrwanie swojego Dreamcasta, a Sony rozpędzało machinę zwaną PlayStation 2, na scenę znienacka wkroczył Microsoft i pokazał, że w naszej branży jest jeszcze sporo miejsca dla nowego gracza. Oryginalny Xbox miał tak naprawdę aż 3 fazy swoich zapowiedzi, co w dzisiejszych czasach może wydawać się praktyką bardzo niestandardową.

Po raz pierwszy o konsoli zwanej Xbox usłyszeliśmy już 20 września 2000 roku podczas imprezy Game Developers Conference, gdzie pokazano logo konsoli, omówiono wstępnie jej możliwości oraz pochwalono się kilkoma pokazami technologicznymi. Jak się domyślacie, był to pokaz skierowany wyłącznie do deweloperów, aby zachęcić ich do tworzenia gier na nadchodzącą konsolę.

Dużo ważniejszym wydarzeniem była prezentacja samego Xboksa jako sprzętu na targach Consumer Electronics Show 3 stycznia 2001 roku. To właśnie tam Bill Gates po raz pierwszy odsłonił czarną narzutkę i pokazał światu pięknego, potężnego pretendenta do tytułu króla elektronicznej rozrywki. Miliarder chwalił się wtedy tym, że Xbox będzie miał 3-krotnie większą moc obliczeniową niż ta jaką prezentowali do tej pory jego konkurenci, a do tego skupił swoją uwagę na sieciowych funkcjach sprzętu. Xbox miał być bowiem pierwszą konsolą w pełni gotową do masowych rozgrywek online w jakości HD! Sam Gates powiedział wtedy, że jeszcze wiele osób nie ma telewizorów HD, ale Xbox jest już gotowy na moment, w którym staną się one powszechne.

No i trzeba przyznać, że Microsoft wiedział jak skraść wtedy serca Amerykanów, albowiem zaprosił na scenę jedną z najpopularniejszych, zarówno ówcześnie jak i dziś, osób z showbiznesu, a był nim sam „The Rock”. Nietuzinkowy charakter zapaśnika doskonale kontrastowała z cichym i spokojnym Billem, dzięki czemu obydwoje mieli swoje 5 minut, a najbardziej zyskał na tym oczywiście Xbox. Pierwszą ogłoszoną wtedy grą zmierzającą na sprzęt Microsoftu było WWE, które jak wiadomo, jest szalenie popularne w Stanach Zjednoczonych.

Ostatnim przystankiem Zielonych przed oficjalną premierą były targi E3 2001, gdzie pokazano to, co jest dla graczy najważniejsze – tytuły zmierzające ekskluzywnie na Xboksa. Tu najbardziej w historii zapisały się trzy pozycje. Pierwszym hiciorem zapowiedzianym dla konsolki Amerykanów było Halo: Combat Evolved, które w 2001 roku robiło kolosalnie wielkie wrażenie, albowiem praktycznie żaden deweloper nie był w stanie wydobyć z konsolowych strzelanek więcej niż Golden Eye: 007.

Drugim bardzo bolesnym dla fanów PlayStation ciosem była zajawka trzecich przygód w świecie Oddworld zatytułowana Munch’s Oddysee – wszakże Abe był jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci „szaraka”. Dalej zaś jako odpowiedź wobec Tekken Tag Tournament, Microsoft pochwalił się rewelacyjnie wyglądającym Dead or Alive 3.

360 stopni możliwości

Swoją następną generację Microsoft zapowiedział z wielkim hukiem, pokazując światu Xboksa 360 podczas E3 w 2005 roku. Po raz pierwszy zobaczyliśmy wtedy jak będzie wyglądała przyszłość rozrywki, jak konsola stanie się centrum dla gier, filmów oraz muzyki, a także jak fantastycznie będą wyglądać next-genowe produkcje.

Całe show rozpoczęło się o wejścia uroczej modelki na scenę, kilku ładnie ułożonych przez marketingowców zdań i wyjęcia ze sportowej torby białego modelu Xbox 360. Zamiast skupiać się od razu na mocy obliczeniowej konsoli, reprezentanci Zielonych zaczęli wychwalać nowe możliwości, jakie da naszej branży nowy system. Nielimitowana zabawa sieciowa, wsteczna kompatybilność z najlepszymi grami z pierwszego Xboksa i społeczność zbliżająca się do siebie szybciej niż kiedykolwiek.

Oczywiście nie zapomniano o poprzedniej generacji i od razu zapowiedziano wsparcie ponad 200 gier w 2005 i 2006 roku. Pierwszym z next-genowych tytułów zaprezentowanym tamtego wieczoru było wprost prześliczne Dead or Alive 4, które zmierzało oczywiście ekskluzywnie na X360. Tuż po imponującym zwiastunie przedstawiciel Microsoftu ogłosił, że w pierwszych tygodniach od premiery, otrzymamy od 25 do aż 40 tytułów „startowych” oraz kolejne 160 znajdujących się w produkcji dla Xboksa 360.

2005 rok to także chwila wielkich marzeń w Microsofcie, który zapragnął być drugim Nintendo i głośno mówił o tym, że nasza branża musi się rozwinąć i trafić do każdego człowieka na Ziemi – niezależnie od wieku, płci, czy miejsca które zamieszkuje. Xbox 360 miał misję przebicia się do 1 miliarda graczy i zjednoczenia rodzin przy telewizorze tak, jak pokazywano to na reklamach konsol 30 lat wcześniej. Dlatego też drugą grą ukazaną na konferencji była familijna przygoda z Kameo od Rare.

Kontrowersyjnym jak na tamte czasy punktem programu była zapowiedź płatnej wersji serwisu Xbox Live, jaką dziś znamy jako Xbox Live Gold. Niesamowite wrażenie robiła wtedy prezentacja możliwości sieciowej infrastruktury Zielonych. Profile graczy, osiągnięcia, Gamescore, stabilne i wciąż rozwijane serwery, a także dzielenie się swoimi przeżyciami ze znajomymi.

Nikt wcześniej czegoś takiego nie pokazywał i tak właśnie narodził się świat gier, jaki znamy dziś. Microsoft postanowił zadbać zarówno o hardcore’owców pragnących zawodowo grać w Halo, jak i o niedzielnych graczy, dla których powstała usługa Arcade – tam typowi casuale mogli pograć w jakieś puzzle, pasjansa i inne relaksujące gierki. Ponadto sporo uwagi zyskały także takie funkcje jak oglądanie wideo, słuchanie muzyki oraz personalizacja profili.

Dalej Peter Moore zapowiedział takie hiciory jak Lost Odyssey, Project Gotham Racing 3, Tom Clancy’s Ghost Recon 3 (Advanced Warfighter), NBA 2K6, Call of Duty 2, The Elder Scrolls IV: Oblivion oraz Gears of War. Nieco później na scenę wskoczył ówczesny prezes Electronic Arts, Don Mattrick i zapowiedział, że EA ma aż 25 tytułów w produkcji na X360 z czego aż 6 będzie dostępnych w dzień premiery konsoli, a będą to: Ojciec chrzestny, FIFA, NBA Live, PGA Tour, Madden NFL oraz Need for Speed: Most Wanted! Show zamknięto zaś pokazem Final Fantasy XI.

Xbox, Go Home!

Po ogromnym sukcesie X360 i rzuceniu Sony na kolana, Microsoft poczuł się zbyt pewnie i przestał rozumieć swoich odbiorców. Zapowiedź Xbox One była dla Zielonych tak zawstydzająca, jak pamiętne E3 2006 dla Sony.

Microsoft wiedział już co na nową generację szykują Japończycy, a więc miał na tyle dużą wiedzę o konkurencji, że mógł uderzyć w jej słabe punkty. Microsoft postanowił ujawnić przyszłość marki Xbox we własnym kampusie, gdzie podczas konferencji prasowej Don Mattrick z ogromnym uśmiechem na ustach, zapowiedział system, który miał stawiać graczy w centrum zainteresowania. A był nim oczywiście Xbox One.

Początki show były naprawdę bardzo obiecujące. Zieloni pochwalili się Kinectem 2.0, zaprezentowali głosowe oraz ruchowe możliwości kamerki i systemu operacyjnego Xbox One, a także pokazali błyskawiczną możliwość połączenia się z telewizją za pomocą hasła „Xbox, Watch TV”. Dalej zachwycająca była szybkość z jaką konsola przełączała się pomiędzy Forzą Motorsport 5, oglądaniem TV, a słuchaniem muzyki.

Cała prezentacja była naprawdę ekscytująca i zapowiadała bardzo obiecujące możliwości systemowe sprzętu, lecz po blisko 20 minutach coś zaczęło tu czegoś brakować. Ciągle słyszeliśmy tylko komendy typu „Xbox TV”, „Xbox Skype”, „Xbox Watch Movie”, no wszystko fajnie, ale gdzie były gry?

Niestety na nie musieliśmy jeszcze poczekać, albowiem przedstawiciele Microsoftu zaczęli zachwycać się złożonością systemu operacyjnego Xbox One, który skonstruowany był z kilku mniejszych OS-ów jak Windows, jakością kamerki Kinect 2.0 i ponownie możliwością oglądania Star Treka na konsoli.

W końcu po blisko 30 minutach gadania o niczym, zaproszono na scenę Andrew Wilsona z Electronic Arts, aby ten pochwalił się tytułami elektroników zmierzającymi na Xbox One – zapowiedziano Fifę 14, Maddena 25, NBA Live 14, a także pierwszą odsłonę UFC. Później na scenę wkroczył uwielbiany dziś Phil Spencer, aby opowiedzieć co nieco o produkcjach Microsoft Studios.

W końcu zobaczyliśmy porządny pokaz Forzy Motorsport 5, Remedy przywiozło imponujące Quantum Break, a sam Phil ogłosił, iż jego oddział pracuje nad aż 15 nowymi tytułami na wyłączność dla Xbox One, z czego aż 8 to zupełnie nowe marki – niestety to był jedyny mocny punkt programu. Dalej z dumą zapowiedziano nadejście nowego Halo, a konkretniej rzecz ujmując, serialu Halo – nikt o niego nie prosił, ale jednak się pojawił.

Pod koniec wydarzenia Don Mattrick pochwalił się także współpracą z Activision, na mocy której wszystkie DLC do Call of Duty: Ghosts miały pojawić się najpierw na Xbox One. Materiałami ze świeżo ukazanej produkcji zakończono zawstydzające show.

Powrót na szczyt?

Po tym jak Phil Spencer objął dowodzenie nad marką Xbox, możemy być spokojni o to, że w najbliższych latach nikt nie dopuści do takiej katastrofy, jaką zaserwował nam Don Mattrick w 2013 roku. Tym razem spodziewamy się hucznej zapowiedzi Xbox Scarlett jako godnego rywala dla PlayStation 5 z mocarną biblioteką tytułów na start od studiów zakupionych przez Microsoft Studios, a także kontynuacją polityki wstecznej kompatybilności. Dodatkowo Xbox Scarlett na pewno skorzysta z mocy xCloud oraz usług Xbox Game Pass i Games with Gold. Życzymy zatem zarówno sobie jak i Wam, aby nowy Xbox miał tak dobrą prezentację jak X360.

Tagi: nextbox xbox xbox one Xbox Scarlett