The Blood of Dawnwalker już odnosi sukcesy, więc szybko nie umrze. Polacy szykują grze długowieczność

Gry
550V
dawnwalker
Grzegorz Cyga | Dzisiaj, 12:15
PS5 XSX|S PC

Premiera The Blood of Dawnwalker to dopiero początek. Chociaż gra jeszcze nie wyszła, Rebel Wolves już szykuje się do popremierowej rozbudowy. Nic w tym dziwnego, ponieważ czeka na nią pokaźna grupa graczy. 

Mimo iź premiera debiutanckiego projektu rodzimych weteranów gamedevu dopiero przed nami, tytuł już budzi spore zainteresowanie. Dlatego reżyser gry, szef i założyciel studia, Konrad Tomaszkiewicz w wywiadzie dla PAP Biznes zasugerował, że The Blood of Dawnwalker może otrzymać szereg darmowych dodatków

Dalsza część tekstu pod wideo

Jeśli chodzi o to, czy będą dodatki od razu, czy nie będzie ich w ogóle, to niedawno rozpoczęliśmy rozmowy na ten temat, tak aby zaplanować roadmapę i oś czasu mniejszych, darmowych dodatków, ale nie podjęliśmy jeszcze decyzji.

The Blood of Dawnwalker to nowa polska produkcja posiadająca wampiry. Dlatego jest to zrozumiałe, że Rebel Wolves chce, aby była długowieczna. Tym bardziej że ma ku temu dobry powód, ponieważ pierwsze przygody Coena znajdują się na listach życzeń 1,5 miliona graczy.

Chociaż myślę, że równie ważne, jak nie ważniejsze dla nas, jest posiadanie ok. 1,5 mln zapisów na liście życzeń, co jest dla nas lepszym miernikiem, bo gracze raczej z powściągliwością podchodzą do zakupów przedpremierowych, często czekając na obszerne i dogłębne recenzje.

Dla polskiego zespołu złożonego ze 166 pracowników, z czego około 140 stanowią twórcy gry, jest to znaczące osiągnięcie. Otóż Rebel Wolves nie jest obecne na giełdzie, toteż firma nie jest zależna od inwestorów.

Naszym celem jest to, aby po premierze stan gotówki na koncie spółki pozwalał nam na wydanie sequela i dalsze rozwijanie spółki. Jeżeli po debiucie gry okaże się, że te wyniki finansowe są lepsze, to na pewno będziemy szczęśliwi. Po drugie, dla nas w Rebel Wolves najważniejsze jest to, by spółka była bezpieczną przystanią premiującą kreatywność.

Nie chcemy wchodzić na giełdę, chcemy być firmą, która będzie swobodnie tworzyła nowe tytuły w swoim tempie, bez harmonogramów premier skrojonych pod multiplikację zysku i wzrost wartości dla akcjonariuszy, bo naszym zdaniem nie o to chodzi. Założyłem tę firmę, żeby tworzyć sztukę, z której będziemy dumni i w takich kategoriach postrzegam gaming. 

Tworzenie gier nie działa w taki sposób, że bierzesz sobie najlepsze elementy ze wszystkich gier, a potem to działa jako komplementarne dzieło. My chcemy robić gry gatunkowe, których podstawą jest doświadczenie RPG, a jeżeli mielibyśmy naciski ze strony akcjonariuszy, giełdy czy wydawcy, to jest to szum, który tylko by nam szkodził.

Jednocześnie warto pamiętać o tym, że The Blood of Dawnwalker to zaledwie rozpoczęcie nowej sagi w świecie gier. Twórcy myślą już o kolejnych grach, co pokazali w ostatnich dniach, zatem gracze mogą się spodziewać tego, że w przyszłości ukażą się kolejne przygody Coena.

„The Blood of Dawnwalker” będzie przede wszystkim narracyjnym sandboxem, podobnym do klasycznych 'Falloutów'. Naszym założeniem jest to, aby gracz sam mógł zdecydować, jaką ścieżką chce dotrzeć do końca gry

 W „The Blood of Dawnwalker” chcemy pokazać słowiańskie aspekty, ale mamy zaplanowane kolejne części gry, które będą osadzone w innych obszarach geograficznych, również o innej tematyce fabularnej.

Protagonista naszej gry nie jest nieśmiertelny, ale tworzyliśmy go z myślą o długowieczności. Myślę, że idealnym porównaniem mechanik fabularnych może być przykład „Wywiadu z wampirem”.

Źródło: MP1st / PAP Biznes

Komentarze (14)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych

cropper