5055V

Diablo 3: Przebudzenie Nekromantów - warto zagrać? Testujemy najnowszy dodatek i rozdajemy 10 kodów!

Diablo 3 na rynku pojawiło się 5 lat temu. Konsolowa wersja debiutowała rok później, a wydanie na konsole tej generacji – w 2014 roku. Od tego czasu pojawiały się kolejne aktualizacje, jednak fani czekali na ten prawdziwy, duży dodatek. Ale go nie dostaniemy. Musimy więc zadowolić się darmową zawartością, do której teraz dołożono płatną – klasę Nekromanty.

Diablo 3: Przebudzenie Nekromantów dostępne jest w PlayStation Store od kilku dni i jeśli chcemy sprawdzić, jak wypada klasa Nekromanty, musimy zapłacić 63 złote. To dużo? Jak za jedną klasę postaci – tak. I nie ma tutaj co się czarować, bo jedna klasa postaci bez dodatkowej zawartości nie jest w stanie się obronić w czasach, w których za mniej więcej podobną cenę dostajemy tak obszerne dodatki jak te do Wiedźmina 3. "Przebudzenie Nekromantów" wygląda lepiej, gdy pod uwagę weźmiemy także zawartość dodaną w aktualizacji 2.6.0, ale znowuż – dostępna jest ona dla każdego, kto posiada grę, bez dodatkowych opłat. Jednak gdy popatrzymy z szerszej perspektywy na Diablo 3 i to, jak gra rozwijana od premiery w 2014 roku, te 63 złote za klasę Nekromanty śmiało można potraktować jako podziękowanie za sporo nowej, darmowej zawartości dla każdego.

Od premiery konsolowej wersji otrzymywaliśmy w kolejnych aktualizacjach następujące nowości:

  • 2.1.0 przyniosło nam Szczeliny, nowy rodzaj klejnotów oraz Skarbce goblinów;
  • 2.2.0 przyniosły nowe zlecenia w trybie przygodowym i mnóstwo nowych przedmiotów;
  • 2.3.0 to nowe poziomy trudności, kostka Kanaiego oraz nowe lokacje w ruinach Seszeronu;
  • 2.4.0 dodały kolejne lokacje, szczeliny zestawów, przebudowane zestawy i masę nowych przedmiotów;
  • 2.5.0 dodały za to sezony na konsoli, kolejne zmiany w przedmiotach i zbrojownię;
  • 2.6.0, które towarzyszy Nekromancie, dodaje jeszcze jedną lokację z fabułą, szczeliny wyzwań i nowe przedmioty.

I gdy popatrzymy na to, dodamy do tego klasę Nekromanty, to te 63 złote, jakie sobie Blizzard życzy za klasę postaci, od razu wyglądają sensowniej, prawda? Nieoficjalnie mówi się, że wszystkie te elementy darmowych aktualizacji miały pojawić się w drugim, pełnoprawnym dodatku, którego ostatecznie nawet oficjalnie nie ujawniono. Szkoda, bo sam preferuję płacenie za coś w kompletnym zestawie, co jest dostępne od A do Z od samego początku. Ale lepsze to, niż porzucenie wsparcia po premierze, prawda?

Zawartość aktualizacji 2.6.0 jest ciekawa. Nowa lokacja zabiera nas na północ, gdzie powstał tajemniczy kult krwi. Tyrael prosi nas o zbadanie sprawy, więc nasz Nefalem to robi. Fabularnie – tej zawartości wystarczy na mniej więcej 30 minut. Niezbyt dużo, ale... ciężko tutaj oczekiwać więcej, chociaż trochę niedosytu miałem po Ruinach Seszeronu, który oferował ciekawszy wątek fabularny. Lepiej wypadają za to Szczeliny wyzwań, które jednorazowo zajmują nam kilka minut, ale nie taki ich cel. Gra przygotowuje nam jedną postać wybranego gracza i taką postacią musimy przejść szczelinę w jak najszybszym czasie. Im lepiej sobie poradzimy, tym wyższa nagroda. Na początek trafiłem na zaawansowany build Nekromanty, co pozwoliło mi poznać lepiej tę klasę. Nie ukrywam, że te szczeliny są dobrym sposobem by szybko sprawdzić dopakowaną klasę postaci bez inwestowania w nią kilkudziesięciu godzin. Oczywiście jest to losowe, ale takie są założenia.

No dobra. Podejrzewam, że to są te momenty, w których pojawia się pytanie no dobra, ale co z tym Nekromantą?!. Czas więc i na nie odpowiedzieć. Nekromanta w Diablo 3 jest kompletnie inną klasą niż Nekromanta w Diablo 2. Łączą ich pewne cechy wspólne, podobne ruchy, ale generalnie – nowym Nekromantą gra się inaczej, co dla mnie jest czymś dobrym, bo Nekro z Diablo 2 nigdy nie należał do grupy moich ulubionych klas postaci. Tutaj jest to dosyć dobrze wyważona hybryda postaci walczące w zwarciu i na dystans. Oczywiście wszystko rozbija się o to, jaki sobie build wybierzemy, ale generalnie – Nekromanta to taki typowy gość od wszystkiego. Przepakowany gość od wszystkiego. Na początku, jak każda z klas, niczym szczególnym się nie wyróżnia, ale już przy wbiciu 70. poziomu i zebraniu konkretnego zestawu, stajemy się praktycznie niezniszczalni, co na niższych poziomach trudności odbiera trochę frajdy z gry. Kombinacja klątw, armii szkieletów i wysadzania na lewo i prawo zwłok sprawia, że przebiegamy przez kolejne szczeliny niczym rozgrzany nóż przez masło. Dopiero na najwyższych poziomach gra stawia przed nami wyzwanie, co pokazuje ewidentnie, że to klasa dla zaprawionych w bojach osób, które z Diablo spędziły dziesiątki, jeśli nie setki godzin. Czy to źle? Mimo wszystko – nie za bardzo.

"Przebudzenie Nekromantów" nie zawodzi mnie tak bardzo, jak zawiódł mnie Powrót do Tristram na początku tego roku. Na szczęście. Jak już napisałem – 63 złote za jedną postać to dużo, ale 63 złote za wcześniejsze aktualizacje i postać to sensowniejsza cena. Chociaż jeśli jeszcze w Diablo 3 nie graliście, to zestaw w formie Diablo 3: Eternal Collection jest najbardziej sensownym wyborem.

Dobre:

  • Nekromantą gra się po prostu fajnie
  • Razem z aktualizacją 2.6.0 dodatkowa zawartość przynosi sporo frajdy

Złe:

  • Sam Nekromanta za 63 zł to jednak duży wydatek

Na koniec mamy dla Was małą atrakcję. Nie chcecie płacić 63 złotych za "Przebudzenie Nekromantów"? Mamy do rozdania 10 kodów na ten dodatek w wersji na PlayStation 4. Co trzeba zrobić by go zgarnąć? Dodajcie komentarz, gdzie napiszecie, dlaczego akurat Wy powinniście ten kod dostać i jakąś ciekawą historię związaną z serią Diablo z Waszym udziałem. Komentarze zbieramy do środy włącznie i w czwartek wyślemy wybranym przez nas osobom kody.

W rozdawaniu kodów nie mogą brać udziału osoby z redakcji lub z nimi związane.

Tagi: Activision Blizzard Diablo III: Ultimate Evil Edition playstation 4