Nie tylko Jean-Luc Picard i Charles Xavier. Dziesięć najciekawszych ról Patricka Stewarta

Nie tylko Jean-Luc Picard i Charles Xavier. Dziesięć najciekawszych ról Patricka Stewarta

Dawid Ilnicki | Dzisiaj, 11:00
Google Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google? Dodaj do źródeł

W czwartek wieczorem świat obiegła smutna wiadomość. W wieku 86 lat zmarł Patrick Stewart, niezwykle charakterystyczny aktor, znany przede wszystkim jako kapitan USS Enterprise Jean Luc Picard, a także profesor Charles Xavier z pierwszej filmowej serii “X-Men”. Wybitny brytyjski artysta ze względu za swą bardzo nietypową urodę i niezwykły tembr głosu był jednak obsadzany wcześniej w różnych, często bardzo nietypowych rolach. 

Patrick Stewart urodził się w 1940 roku w Mirfield w hrabstwie West Riding of Yorkshire jako syn tkaczki i żołnierza armii brytyjskiej, który podczas II wojny światowej dosłużył się stopnia starszego sierżanta sztabowego, a po wojnie pracował jako robotnik fizyczny i listonosz. Sam aktor wielokrotnie wspominał o trudnym dzieciństwie: jego ojciec, z powodu wyjątkowo ciężkich przeżyć wojennych, które wówczas nie były diagnozowane jako PTSD, często uciekał się bowiem do przemocy fizycznej jako metody wychowania. 

Dalsza część tekstu pod wideo

Od najmłodszych lat Stewart wykazywał zainteresowanie teatrem, co zawdzięczał jednej ze swoich nauczycielek, Cecil Dormand, która pewnego razu wręczyła mu egzemplarz sztuki Szekspira. Z czasem to zainteresowanie rosło, aż w końcu piętnastoletni chłopak zrezygnował ze szkoły, by w pełni poświęcić się aktorstwu. W tym okresie dorabiał jako dziennikarz w gazecie, dopóki redaktor naczelny nie postawił go przed wyborem między dziennikarstwem a aktorstwem. Decyzja mogła być tylko jedna.

Sceniczny debiut Stewarta przypadł na rok 1959, kiedy zagrał w Theatre Royal w Bristolu, wcielając się w złodzieja krążącego wśród widowni w „Cyrano de Bergeracu“. W późniejszym okresie dał się poznać jako znakomity interpretator postaci szekspirowskich i został członkiem Royal Shakespeare Company, poznając m.in. Briana Blesseda, Bena Kingsleya, Iana Richardsona i Iana McKellena. Ten ostatni lata później doradzał mu zresztą odmowę przyjęcia roli w nowym serialu z serii „Star Trek“, twierdząc, że porzucanie wspaniałej kariery teatralnej dla roli telewizyjnej nie ma najmniejszego sensu.

Nieświadomy ogromnego wpływu serialu na kulturę światową, Stewart ostatecznie przyjął jednak tę rolę, ponoć spodziewając się, że serial bardzo szybko okaże się porażką, a on sam wróci do Londynu jako człowiek zabezpieczony finansowo. Powstanie aż siedmiu pełnych sezonów, kilku filmów pełnometrażowych, gier oraz nowego serialu zrealizowanego już w XXI wieku okazało się więc dla niego z pewnością sporą niespodzianką, zwłaszcza że szeroką rozpoznawalność i wręcz niezwykłą żywotność tej roli zapewniły także popularne internetowe memy.

Po latach Stewart przyznawał, że gdyby wiedział, iż serial będzie kręcił aż siedem lat, prawdopodobnie nigdy nie zgodziłby się na udział w nim. Mimo to już w kolejnej dekadzie przyjął rolę w zaplanowanej na kilka części serii „X-Men“, skuszony możliwością współpracy z Bryanem Singerem oraz przyjacielem Ianem McKellenem. Brytyjczyk zagrał profesora Charlesa Xaviera nie tylko w pierwszej trylogii, lecz także w późniejszych filmach, w tym w uznawanym za najlepszy z nich „Loganie“, w którym obok Hugh Jackmana stworzył świetną kreację. Dzięki niezwykłemu tembrowi głosu bywał też angażowany jako aktor głosowy, także w grach, takich jak „The Elder Scrolls IV: Oblivion“, „Forgotten Realms: Demon Stone“ czy polskie „My Memory of Us“, przygodówka inspirowana wydarzeniami II wojny światowej.

Upadek Orłów

Stewart
resize icon

Przypadek tego słabo dziś kojarzonego, a w swoim czasie niezwykle cenionego brytyjskiego serialu historycznego pokazuje, że aktorów dobierano w nim często na zasadzie prostych skojarzeń i fizycznego podobieństwa. Zapewne właśnie dlatego Patricka Stewarta obsadzono w roli Włodzimierza Iljicza Lenina, co, jak się okaże, nie będzie jego jedyną tak osobliwą rolą. Ambitna produkcja jest do dziś wysoko oceniana, mimo oczywistej staroświeckości i krytyki zachodniego podejścia do niektórych aspektów pokazywanej w niej historii schyłku trzech europejskich dynastii: Romanowów, Habsburgów i Hohenzollernów. Wysoko ocenia się też kreację Brytyjczyka, który pokazuje rewolucjonistę jako człowieka chłodnego, inteligentnego, uwodzicielskiego, ale i bezwzględnego

Ja, Klaudiusz

Sejan
resize icon

Kolejny znakomity brytyjski serial, który w przeciwieństwie do poprzednika jest do dziś pamiętany i uznawany za jeden z klasyków światowej telewizji. Podobnie jak w poprzednim przypadku, niestety nie da się go obejrzeć w polskim internecie. Oparta na znakomitej powieści Roberta Gravesa produkcja opowiada o rzymskim dworze jako miejscu bezwzględnych intryg i wielkich tragedii, któremu przygląda się tytułowy bohater, uznawany przez większość rodziny i przedstawicieli możnych rodów za człowieka słabego, a przez to zupełnie im nie zagrażającego. Patrick Stewart wciela się z kolei w Lucjusza Eliusza Sejana, prefekta gwardii pretoriańskiej za panowania cesarza Tyberiusza, jedną z najpotężniejszych i najbardziej wpływowych postaci politycznych w pierwszych dekadach Cesarstwa Rzymskiego. 

Druciarz, krawiec, żołnierz, szpieg

Tinker tailor
resize icon

Następna klasyczna pozycja w historii brytyjskiej telewizji, choć tym razem inna od poprzedników. Oparty na twórczości absolutnego klasyka literatury sensacyjnej Johna le Carré serial koncentruje się na postaci George’a Smileya, pozostającego na emeryturze byłego brytyjskiego szpiega, granego przez Aleca Guinnessa. Bohater oczywiście wraca do dawnej profesji, by zdemaskować agenta działającego w gronie najwyższych rangą pracowników brytyjskich służb specjalnych. Istotną rolę odgrywają wspomnienia o Karli, granym właśnie przez Stewarta szefie jednej z najważniejszych struktur KGB i jednym z największych wrogów Smileya. Co ciekawe, Stewart pojawia się w tym serialu wyłącznie w retrospekcji, jako więzień. Brytyjczyk gra postać pozbawioną ekspresji. Nie musi niczego mówić ani wykonywać efektownych gestów. Jego Karla pozostaje nieruchomy, milczący i nieprzenikniony, podczas gdy Smiley coraz bardziej się odsłania… 

Papież Jan Paweł II

Nie ma co ukrywać, że typowy film biograficzny o Janie Pawle II w reżyserii Herberta Wise’a, który wcześniej wyreżyserował wszystkie odcinki wspominanego już klasycznego „Ja, Klaudiusz“, nie jest wielkim dziełem. Pokazuje jednak, jak nośna i niezwykle intrygująca dla zachodniego widza była historia wyboru na głowę Kościoła katolickiego człowieka pochodzącego z kraju leżącego po drugiej stronie żelaznej kurtyny. Sam Stewart, podobnie jak w przypadku angażu do roli Lenina, wydaje się tu zatrudniony ze względu na swoje warunki zewnętrzne. Gra bowiem I sekretarza KC PZPR Władysława Gomułkę i niewątpliwie tworzy postać na podobieństwo tego, jak ludzie wyobrażali sobie przywódcę wschodnioeuropejskiego kraju w czasach komunistycznych.

Diuna

Gurney
resize icon

Dzieje realizacji pierwszej ekranizacji prozy Franka Herberta od lat są przedmiotem licznych anegdot, a jedna z nich dotyczy tego, w jaki sposób na plan trafił Patrick Stewart. W 1982 roku David Lynch był na londyńskim przedstawieniu „Henryka IV“, gdzie jego uwagę zwrócił aktor grający główną rolę, a może przede wszystkim jego sceniczny wygląd: długa broda, siwiejące włosy i charakterystyczna sylwetka. Początkowo Lynch planował do roli Gurneya Hallecka innego aktora, Aldo Raya, który jednak w ostatniej chwili opuścił produkcję, więc awaryjnie sięgnięto właśniepo Stewarta. Co ciekawe, gdy Brytyjczyk przybył do Meksyku, gdzie kręcono zdjęcia do filmu, Lynch początkowo w ogóle go nie rozpoznał, bo Stewart nie nosił już wtedy brody ani długich włosów. Choć aktor nie był entuzjastą literatury fantastycznonaukowej, w tej roli sprawdził się jednak idealnie, podsuwajac nawet pewne pomysły reżyserowi. Zrobił również ogromne wrażenie na Kyle’u MacLachlanie, o czym aktor wspominał później.

Robin Hood: Faceci w rajtuzach

Stewart robin hood
resize icon

Jako znakomity aktor szekspirowski Patrick Stewart miał spore doświadczenie w graniu królów, choć z pewnością nie takich jak ten,  w którego wcielił się w filmie Mela Brooksa z 1993 roku. Znany hollywoodzki sowizdrzał wziął tym razem na celownik dzieje jednej z najpopularniejszych postaci średniowiecznych europejskich legend, by stworzyć na ich podstawie komedię w swoim stylu. W jednym z niewielkich, lecz niezwykle istotnych epizodów zagrał w niej właśnie Stewart, który wykorzystał swój monumentalny głos i powagę, znakomicie skontrowane z charakterem całej produkcji. Pokazując przy tym, że ma do siebie spory dystans.

Teoria spisku

Jeden z ciekawszych filmów Richarda Donnera z lat 90. koncentruje się na postaci pewnego taksówkarza, przekonanego, że światem rządzi tajna organizacja. Jednym z jej przedstawicieli okazuje się doktor Jonas, wysoko postawiony psychiatra powiązany z amerykańskimi służbami specjalnymi, grany właśnie przez Stewarta. Kieruje on tajnym programem, w ramach którego ludzi wykorzystywano do eksperymentów związanych z manipulowaniem pamięcią i kontrolowaniem zachowań. W wywiadach z tamtego okresu aktor przyznawał, że przyjął tę rolę głównie po to, by przełamać swój dotychczasowy wizerunek, utrwalony przez siedem sezonów „Star Trek: Następne pokolenie“, i zagrać przeciwnika głównego bohatera, co według ówczesnych krytyków udało mu się świetnie. 

Opowieść wigilijna

Jedna z najlepiej ocenianych adaptacji klasycznej opowieści Charlesa Dickensa, w której Patrick Stewart znakomicie wciela się w Ebenezera Scrooge’a, bohatera pod wpływem wizyty trzech duchów całkowicie zmieniającego swój stosunek do Bożego Narodzenia. Co ciekawe, nie była to pierwsza taka rola brytyjskiego aktora, który wcześniej wystąpił w monodramie na podstawie „Opowieści wigilijnej“. Wystawiał go później m.in. dla ocalałych i rodzin ofiar zamachów z 11 września, a następnie ponownie w 2005 roku.

Pogadanki Blunta

Zrealizowany dla telewizji Starz sitcom doczekał się dwóch sezonów i choć początkowo mówiono, że ma powrócić w trzecim, ostatecznie do tego nie doszło. Serial, którego twórcą był Jonathan Ames, opowiadał o brytyjskim prezenterze telewizyjnym, granym właśnie przez Stewarta, który nagle przeprowadza się do Los Angeles z zamiarem podbicia tamtejszych telewizji kablowych. Blunt, którego nazwisko nawiązuje do pomniejszej postaci z szekspirowskiego dramatu „Henryk IV“, tworząc także w oryginale ciekawą tytułową grę słów, to człowiek niezwykle arogancki, przekonany o własnej misji cywilizacyjnej, a jednocześnie kompletnie niezdolny do uporządkowania swojego życia. Nadużywa alkoholu i narkotyków, ma problemy z rodziną, kolejnymi byłymi żonami i współpracownikami. Towarzyszy mu oddany, choć równie ekscentryczny kamerdyner Harry Chandler. Serial opiera się na mocno stereotypowo ujętych różnicach między Brytyjczykami a Amerykanami. Z czasem dorobił się grona entuzjastów, którzy chwalili jego  absurdalny humor i świetną rolę Stewarta.

Sala strachu

W jednym z wywiadów po premierze filmu Jeremy’ego Saulniera Patrick Stewart opowiedział, że gdy skończył czytać scenariusz w swoim wiejskim domu w Anglii, był tak przerażony, że zamknął dom, włączył system alarmowy i nalał sobie szkockiej. Niezwykle wciągający, znakomicie zrealizowany thriller opowiada o pewnym zespole punkowym, który gra koncert w małym klubie okazującym się siedzibą neonazistów. Gdy członkowie zespołu stają się świadkami brutalnego morderstwa, zostają zmuszeni do ukrycia się na zapleczu klubu, podczas gdy jego właściciel, bezwzględny, ale też wyjątkowo opanowany Darcy Banker, próbuje zapanować nad sytuacją i zatrzeć wszelkie ślady kompromitującego zajścia. Brytyjczyk znów występuje w nietypowej roli, z której wywiązuje się znakomicie.

Google Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google? Dodaj do źródeł
Źródło: własne
Dawid Ilnicki Strona autora
Z uwagi na zainteresowanie kinem i jego historią nie ma wiele czasu na grę, a mimo to szuka okazji, by kolejny raz przejść trylogię Mass Effect czy też kilka kolejnych tur w Disciples II. Filmowo-serialowo fan produkcji HBO, science fiction, thrillerów i horrorów.
cropper