Ben Affleck ma najpopularniejszy film Netflixa na świecie. Wyświetlenia mówią same za siebie
Ben Affleck chyba znalazł na Netflixie własną półkę. Wystarczy facet mający bardzo zły dzień, kilka brudnych sekretów i problem, którego nie da się rozwiązać jednym telefonem na policję. Animals wygląda jak taki thriller, jaki kiedyś kupowało się na DVD po obejrzeniu zwiastuna, a dziś odpala w piątek wieczorem, bo miniatura obiecuje dwie godziny akcji.
Ta prostota właśnie rozbiła bank. Animals drugi tydzień z rzędu prowadzi globalny ranking anglojęzycznych filmów Netflixa i między 12 a 18 października zebrało 30,8 mln wyświetleń. Tydzień wcześniej wystartowało z wynikiem 23,8 mln. Przy okazji zostawiło konkurencję daleko z tyłu - drugi film ostatniego zestawienia miał 7,3 mln. Krytycy mogą kręcić nosem, widzowie mogą później dyskutować o zakończeniu, ale ludzie chcieli ten film zobaczyć.
Czasem wystarczy naprawdę dobry haczyk
Sam punkt wyjścia można sprzedać jednym zdaniem. Affleck gra Marka Kimballa, kandydata na burmistrza Los Angeles, którego syn zostaje porwany. On i jego żona Abigail, grana przez Kerry Washington, muszą zebrać okup, a cała sytuacja zaczyna wyciągać na powierzchnię rzeczy, które miały pozostać głęboko schowane. Do tego Gillian Anderson, Steven Yeun i kilka postaci, którym nie bardzo wiadomo, czy można ufać.
Netflix wyjątkowo dobrze radzi sobie z podobnymi thrillerami, bo ten gatunek praktycznie został zaprojektowany pod przycisk „play”. Porwanie. Okup. Polityk. Tajemnice. Zegar tyka. Już po przeczytaniu dwóch linijek opisu wiadomo, czy chcemy spędzić z tym wieczór. Animals trwa około godziny i 48 minut, więc nie żąda nawet przesadnie dużej inwestycji czasowej. W katalogu pełnym rzeczy, które próbują zostać następnym wielkim uniwersum, czasem wygrywa zwyczajny thriller obiecujący konkretną historię i finał przed snem.
Ogromne znaczenie ma oczywiście sam Affleck. Jest tutaj reżyserem, współscenarzystą, producentem i głównym aktorem, więc trudno znaleźć fragment plakatu, na którym nie dałoby się przykleić jego nazwiska. Ma też szczególnie dobrą historię z kinem kryminalnym - Gone Baby Gone, Miasto złodziei czy Argo sprawiły, że thriller wyreżyserowany przez Afflecka nie brzmi jak losowy projekt wyjęty z taśmy produkcyjnej Netflixa.
Krytycy mówią jedno, ranking mówi drugie
Tutaj robi się najciekawiej, bo film nie został przyjęty jak nowy klasyk gatunku. Na Rotten Tomatoes ma obecnie zaledwie 31% pozytywnych recenzji krytyków, a część tekstów zarzuca mu wtórność, problemy ze scenariuszem i niewykorzystany potencjał świetnej obsady. To dość brutalne zderzenie z obrazkiem, który widzimy na Netflixie. Film krytykowany przez znaczną część recenzentów jednocześnie robi 30,8 mln wyświetleń tygodniowo. Wymowne? Zdecydowanie.
Streaming bardzo mocno przypomina w takich chwilach, że krytyczna reputacja i atrakcyjność wieczornego seansu potrafią żyć na dwóch różnych planetach. Człowiek nie zawsze szuka filmu, który będzie analizował następnego dnia przy kawie. Czasem chce zobaczyć znanego aktora wpadającego w kłopoty, dostać kilka zwrotów akcji i po napisach powiedzieć „całkiem niezłe”.
Warto też spojrzeć na przepaść między pierwszym i drugim miejscem. 30,8 mln kontra 7,3 mln oznacza, że Affleck nie wygrał obecnego zestawienia o włos. Jego film zebrał ponad cztery razy więcej wyświetleń niż najbliższy konkurent. W czasach, gdy katalog Netflixa zmienia lidera praktycznie co chwilę, taki drugi tydzień jest szczególnie mocnym sygnałem.
Animals ma znane nazwiska, ale pozostaje samodzielną historią opartą na jednym czytelnym problemie. Nie trzeba przed seansem nadrabiać niczego poza znalezieniem wolnych dwóch godzin. Dla branży zapatrzonej w sequele, prequele i światy połączone czerwonymi liniami na tablicy może to być wyjątkowo nudna lekcja. Ludzie nadal potrafią masowo kliknąć zwykły thriller, jeśli ten dobrze sprzeda im pierwsze pięć minut.
30,8 miliona ludzi
Nie będę na podstawie jednego rankingu ogłaszał renesansu średniobudżetowego thrillera. Netflix za tydzień znajdzie sobie nowego lidera, a Animals w końcu spadnie kilka rzędów niżej. Sam wynik zostaje jednak bardzo konkretny. 23,8 mln wyświetleń na starcie, później 30,8 mln i ogromna przewaga nad resztą zestawienia. Ben Affleck zrobił film, którego krytycy specjalnie nie pokochali, a publiczność i tak weszła drzwiami i oknami.
Animals serwuje porwanie, rodzinne sekrety, polityka w coraz większych tarapatach i Bena Afflecka próbującego poskładać wszystko, zanim rozsypie się jeszcze bardziej. 30,8 mln ludzi uznało, że brzmi wystarczająco dobrze. Czasem największy streamingowy hit tygodnia naprawdę nie potrzebuje niczego bardziej skomplikowanego.
Przeczytaj również
Komentarze (1)
SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych