Gamescom 2026 – graliśmy w Ontos. Duchowy spadkobierca Somy. Będzie grubo
Kiedy zdolna inżynierka, Aditi Ansari, leciała do ulokowanego na księżycu, przerobionego na laboratorium hotelu Samsara, nie miała pojęcia, że przyjdzie jej dywagować nad naturą człowieczeństwa, granic moralności, definicją duszy i innymi, typowo obiadowymi tematami. Szykuj się, bo ta gra absolutnie zmiażdży ci mózg.
Grałeś kiedyś w „Soma”? Tak? No więc tutaj dostajemy zasadniczo to samo, tylko bardziej. Wszystko jasne? Super. No to koniec tekstu. Co mówisz? A, jednak nie grałeś. W takim razie już tłumaczę, co i jak.
„Ontos” jest horrorem psychologicznym z mocnym nastawieniem na podejmowanie trudnych decyzji, przyglądanie się środowisku i wyciąganie zeń odpowiednich wniosków. Wiele rzeczy możemy podnieść w łapska, przyjrzeć się im, cisnąć w kąt czy gdzie tam chcemy. Część z nich służy jedynie pośredniemu budowaniu narracji, inne zawierają cenne wskazówki co do rozwiązań zagadek, a jeszcze inne pozwolą podjąć właściwą decyzję, kiedy przyjdzie na to czas. A może właśnie sprowadzą na niewłaściwą drogę? Niezwykle trudno jest mieć w tej grze pewność co do czegokolwiek. Są tylko czyny i ich konsekwencje, z którymi trzeba później żyć.
Wszelkie akcje wykonujemy z pomocą przycisku R2, acz swego rodzaju nowością jest konieczność naśladowania prawą gałką ruchów, które wykonalibyśmy przy danej czynności w prawdziwym życiu. Tak więc otwarcie drzwi to teraz R2 i przesunięcie gałki po łuku, a szufladę wysuniemy dusząc ten sam trigger i przeciągając gałkę z góry na dół. Do dyspozycji pani Aditi oddano również niewielkiej wielkości palnik, którym będzie ona przecinała specjalnie oznaczone, metalowe elementy. I to już tyle, jeśli chodzi o narzędzia, za pomocą których wchodzimy w interakcję z grą. Reszta rozegra się w głowie gracza.
Klimat hotelu jest dosyć opresyjny. „Hotel” jest tutaj słowem bardzo mocno na wyrost, bo lokacja, po której się poruszaliśmy, wyglądała jak takie typowe, kosmiczne laboratorium, w którym doszło do jakiejś tragedii. Wszędzie panuje półmrok, pozamykane, pozastawiane sprzętem biurowym i laboratoryjnym drzwi sugerują, że ktoś chciał się za nimi zabarykadować. Coś tu jest zdecydowanie nie tak. Szybko kontaktuje się z nami naukowiec, który pracował kiedyś z naszym ojcem. Chętnie z nami porozmawia, ale musimy najpierw przynieść kartę do laboratorium od jego kolegi, który pracuje obecnie na dole.
Gamescom 2026 – graliśmy w Ontos. Trudna sytuacja
Schodzimy więc na dół, a tam naszym oczom ukazuje się siedzący w fotelu człowiek, z gałkami ocznymi schowanymi gdzieś z tyłu głowy, toczący pianę, męczony nieregularnymi konwulsjami. Przyglądamy mu się i widzimy, że z jego ogolonej głowy wystaje około sześć wtyczek, z kablami idącymi prosto od jego mózgu aż do znajdującego się obok komputera. Próbując z nim porozmawiać, słyszymy tylko niewyraźne jęki i zalążki pojedynczych słów. Kawałek dalej ukazuje się nam natomiast widok, który dla części graczy może być trudny do zdzierżenia. Scena ta znalazła się również w zwiastunie, ale nie będę jej tu przybliżał, jeśli ktoś wolałby mieć niespodziankę. W każdym razie, stajemy przed trudnym wyborem – czy naukowiec, z którym mamy porozmawiać, od którego mamy wziąć klucz, to ten w fotelu, czy może ten, którego opis przemilczałem? Rozmawiać możemy tylko z tym drugim, z notatek dowiadujemy się, że naukowcy pracują nad skopiowaniem ludzkiego mózgu wraz z całą jego zawartością. Z drugiej strony, nasz rozmówca bardzo przytomnie tłumaczy, skąd wziął się w takim, a nie innym położeniu i wyjaśnia jak możemy mu pomóc. Co zrobisz? Ponieważ coś zrobić trzeba. Jeden jest warzywem, drugi z tobą rozmawia. Jeden wygląda jak człowiek, drugi... inaczej. Z drugiej strony, jeśli naukowcom naprawdę udało się skopiować dokładnie czyjąś jaźń, to czy jest jakaś różnica między oryginałem, a kopią? Czy wolno nam o tym decydować? A to tylko pierwsza, przykładowa, jedna z wielu niemożliwie trudnych sytuacji, przed którymi zamierza postawić nas deweloper.
Po fakcie dowiedziałem się od twórców gry, że podjąłem błędną decyzję. Przynajmniej z pewnego punktu widzenia. Prócz tego typu trudnych sytuacji, od czasu do czasu natrafimy również na bardziej klasyczne zagadki. Podoba mi się, że deweloper wcale nie trzyma nas przy tym za rękę i to do gracza należy zadanie odnalezienie odpowiednich wskazówek i samodzielne połączenie faktów. Znalazłem komputer, a w nim informację, że jeden z naukowców nazwał szczura laboratoryjnego pewnym imieniem. To jego ulubiony szczur, więc jego numer laboratoryjny ustawił sobie również jako kod do swojej szafki. Należy więc rozejrzeć się za klatką rzeczonego szczura – znajdującą się kilka pomieszczeń dalej, zapamiętać jego numer, znaleźć szafkę i zupełnie samodzielnie ten numer wpisać. Nie ma tu wyskakujących z góry okienek, które przypominają nam o czymś, co sami mieliśmy przecież zapamiętać. Bardzo podoba mi się to podejście, ponieważ szanuje inteligencję gracza i prosi go o faktyczne skorzystanie z komórek mózgowych, a nie tak jak większość dzisiejszych zagadek, że wszystko samo ci się wyświetla, a ty możesz pocieszyć się jaki jesteś mądry, mimo że przecież nic takiego nie zrobiłeś.
„Ontos” będzie zdecydowanie klimatyczną i trudną mentalnie grą. Czy straszną? Tego na ten moment nie wiem. W prezentowanym buildzie zdecydowanie czuć było niepokój, ale nie powiedziałbym, abym kiedykolwiek podskoczył w fotelu czy czuł opór przed pójściem dalej. Z drugiej strony, dawno już nie czułem się żadną grą aż tak zaintrygowany, więc jeśli lubisz sobie pofilozować (sic), to powinieneś mieć nowy tytuł Frictional Games na uwadze.
Przeczytaj również
Komentarze (0)
SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych