Polka rysuje komiksy dla Marvela i DC. Sprawdźcie te historie
Co pchnęło ją na drogę rysowniczki? Dlaczego tak szybko trafiła do Marvela? Jaki komiks chciałaby zilustrować? Czym wyróżnia się praca dla wielkiego wydawnictwa? Co wspólnego ma z grami? Zapraszamy na wywiad z Kasią Niemczyk, rysowniczką komiksów między innymi dla DC i Marvela.
Kasia Niemczyk, posługująca się również pseudonimem Kasia Nie, to polska rysowniczka, która współpracuje z Marvelem, działała przy komiksie stworzonym przez między innymi Ala Ewinga. Zilustrowała również historię z Supergirl dla DC. Jak do tego doszło, że kobieta - która nie była wielką fanką komiksów - ma w swoim CV tak potężne wydawnictwa?
Jan Piekutowski: Kiedy wniknęłaś do świata komiksów? Zakładam, że byłaś młodym czytelnikiem pochłoniętym przez boom na komiksy w latach 90.
Kasia Niemczyk: No właśnie nie! Ja za dzieciaka właśnie nie czytałam komiksów. Jakieś Astetriksy jak najbardziej, ale nie czytałam TM-Semiców. Dopiero crossover “Tomb Raider” z “Witchblade”, narysowany przez Michaela Turnera, zrobił na mnie duże wrażenie, zainspirował. Byłam fanką “Tomb Raidera”, a kreska Turnera mnie zafascynowała. Poza tym, pewnie tak od końca podstawówki, chłonęłam mangę, sama też rysowałam ją w zeszytach.
Dużo z mangi przeniosłaś do swojej twórczości?
Wydaje mi się, że patrzę na wszystko, a moja kreska to konglomerat różnych inspiracji. Niektórzy zarzucają mi, że moje ilustracje są zbyt mangowe. Może coś w tym jest, ale moim zdaniem to nic złego.
Z tego, co mówisz, nie wydaje się, żebyś planowała zostać rysowniczką.
Nie przypuszczałam, że będę pracować w komiksach, że to się wydarzy. Wydawało się to nieprawdopodobne, że pełny etat w tym zawodzie do tylko w Stanach.
Faktycznie, jest podejście, że z tego można się utrzymać jedynie w USA albo na rynku frankofońskim.
Dokładnie. Pamiętam natomiast, że w Empiku dorwałam czasopismo “Wizard” - można je było dostać za jakieś ciężkie pieniądze. Był tam numer poświęcony wydawnictwu odpowiadającym za “Tom Raidera” - zeszyty najpierw rysował Turner, później seria trafiła do Andy’ego Parka. Park swoją drogą trafił do Marvel Studios jako artysta koncepcyjny, ale zwolnili go w ostatniej fali. W każdym razie w “Wizardzie” był reportaż, zdjęcia o tym, jak się pracuje w wydawnictwie. Mnie się to mega spodobało i zaczęłam marzyć.
Twoja droga do Marvela raczej nie była kręta. Jak zostałaś wypatrzona?
Dla mnie komiksy długo pozostawały hobby, rzeczą, którą robiłam sobie gdzieś na boku. Pracowałam głównie w ilustracji i w grach, choćby z Platige Image. Z pewnymi projektami trafiłem też do Ubisoftu. Ale w pewnym momencie stwierdziłam, że przygotuję sobie portfolio, spróbuję wystartować do mniejszych wydawnictw, to był rok 2015.
I co się stało, że plan nie wypalił?
Mój plan zbiegł się w czasie z przyjazdem do Łodzi Chestera Cebulskiego, był gościem na Międzynarodowym Festiwalu Komiksu i Gier. Cebulski był wtedy zatrudniony jako łowca talentów, jeździł po konwentach, wyszukiwał nowych ludzi. Kolega namówił mnie, żebym pokazała swoje portfolio. Byłam sceptyczna, miałam zacząć od czegoś mniejszego, bałam się, że nie mam wystarczająco mocnych argumentów. Dałam się jednak przekonać i… spodobałam się. Z tego co wiem, Cebulski wybrał trzy portfolio z ponad setki. Niedługo później odezwało się wydawnictwo.
“Mockingbird” to był twój wybór?
Zapytano mnie, co chcę rysować, w czym się najlepiej czuję. Odpowiedziałam, że w postaciach kobiecych, zaproponowano “Mockingbird”. Na tym rozmowa się skończyła, przecież nie odmówiłabym.
Musiałaś robić jakieś dodatkowe rzeczy przed główną serią? Jakieś projekty wdrożeniowe?
Nic wielkiego. Stworzyłam dwa plakaty poświęcone sławnym kobietom w Ameryce - jeden z Lorettą Lynch, wtedy prokuratorką generalną, drugi z Rondą Rousey, zawodniczką sportów walki, medalistką olimpijską. Do tego zrobiłam concept art nowego stroju Mockingbird. Nie stworzyłam go, ale pokazałam, jak sobie wyobrażam na bohaterce. I ruszyłam z pracą.
Zaskoczyło cię tempo wydawnicze?
To jest bardzo dużo zadań w krótkim czasie. Na początku było ciężko, spinałam się, żeby to było zrobione perfekcyjnie. Zdawałam sobie sprawę, że będę oceniana ze względu na to, że moja droga do wydawnictwa była krótka, że wielu chciałoby znaleźć się na moim miejscu - przyszła typiara i od razu dostała pracę w Marvelu. Do tego na początku nie dogadywałam się ze Chelsea Cain, dla której to też był debiut, wcześniej pisała książki. Do scenariuszy wpadało sporo poprawek, ale po pewnym czasie udało się nam dotrzeć. Sporo stresu, ale też ekscytacja, co tu dużo mówić. Nie ingerowano w mój styl. Marvel, co do zasady, stał się mniej konserwatywny. Dostosowują kreskę do komiksu, nie ma jakichś sztywnych ram. Pojawia się więcej eksperymentów, rysunków mangowych, młodzieżowych.
Szczególnym momentem podczas pracy nad “Mockingbird” była pewnie nominacja do nagrody Eisnera.
Tak, oczywiście, to jest duża sprawa, ale… pamiętam, że gdy dowiedziałam się o tej nominacji, znajomi śmiali się ze mnie, że ja nawet nie wiem, czym Eisner jest.
Pozostajesz tak zdystansowana od komiksów?
Nie czytam ich prawie wcale, przyznaję się do tego. Dużo gram w gry.
I pracowałaś przy trzecim “Wiedźminie”.
Zdarzyło mi się działać dla Division48 przy ilustracjach do Wiedźmina, właściwie przy podmalówkach. Chłopaki uznały, że na tyle pomogłam, że trafiłam do creditsów. Ale ja się tym nie chwalę, nie opowiadam, że pracowałam przy Wiedźminie. Wolę to sprostować, bo to nie były duże rzeczy. Fajne, ale nieduże.
Przy czwartej części też zostaniesz wymieniona?
Nie, nie. Ja z grami nie mam zawodowo nic wspólnego od dłuższego czasu. Po godzinach, razem z kolegą, robię małą produkcję. Dłubię przy pixel arcie, bo bardzo to lubię.
Tworzenie komiksów to teraz pełny etat?
Głównie pracuję przy “Phantomie” dla szwedzkiego Egmontu. Ale to jest super praca, nie ma spiny z terminami, publikujemy w magazynie. Teraz rysuję historię, która musi być gotowa gdzieś pod koniec października, więc to bardzo komfortowa sytuacja. Do tego cały czas tworzę swój komiks. Marzy mi się, żeby wyjść bardziej ze swoimi rzeczami, może przygotować na rynek europejski.
Mówisz o serii “Orcademia”. Jest dostępna przede wszystkim w sieci, ale egzemplarze fizyczne też przygotowałaś?
Tak, ale w bardzo ograniczonym nakładzie. Sama je drukowałam, przygotowywałam. Musiałam przerwać, bo nie miałam na to czasu, muszę znaleźć odpowiednią drukarnię.
W “Orcademii” nie tylko rysujesz, ale też tworzysz scenariusz. Co sprawia ci więcej radości?
Pisanie scenariusza i robienie szkiców do tego jest łatwiejsze, sprawa mi więcej radości. Później trzeba to jednak ładnie, porządnie narysować. Ale cały projekt to moja strefa komfortu. Rysuję tylko to, co chcę rysować. Nie ma Nowego Jorku, nie ma samochodów, których nie znoszę rysować. To poletko szczęśliwości artystycznej.
W międzyczasie narysowałaś jeszcze komiks wydany u nas jako “Wasp. Małe światy”, ale też zadebiutowałaś z DC. Razem z Anną Krztoń przygotowałaś komiks do antologii “Supergirl. Świat”. Zostałyście zaproszone?
Odezwał się do mnie polski Egmont, ja przygotowałam rysunki, Ania scenariusz. Zostałyśmy sparowane, ale nie było z tym problemu, bo chciałyśmy ze sobą współpracować. Ania przygotowała moim zdaniem świetny scenariusz, bardzo przyłożyła się merytorycznie. Pytała choćby o różnice w scenariuszach na rynek amerykański.
Ty, z perspektywy rysowniczki, w czym dostrzegasz najwięcej różnic?
We Francji na przykład nacisk kładą na duże plany. W europejskim wydawnictwie z zasady jest trochę więcej czasu na pracę. W amerykańskim komiksie mamy dużo gadających głów, sporo zbliżeń w trakcie dialogów. W Europie lubią pokazać panoramę miasta. To ma swoje dobre i złe strony - z jednej strony fajna immersja, z drugiej zbliżenia pomagają w wyrażeniu emocji. Mnie się komiks europejski bardzo podoba, to potrafią być piękne rzeczy.
Masz jakąś historię, którą chciałabyś przenieść na karty komiksu? Może coś z twojego ulubionego “Twin Peaks”?
Kocham “Twin Peaks”, ale nie. Gdybym miała pracować nad jakimś IP, wybrałabym “Baldur’s Gate” albo “Dragon Age”, ale przed “Veilguardem”. Kiedyś przygotowałam okładki komiksów z “Mass Effect” - wydawał je Dark Horse - i to była świetna zabawa.
Przeczytaj również
Komentarze (3)
SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych