Na tę grę czekam szczególnie w 2026 roku. Mocniej niż na GTA 6
Rok 2026 przynosi ze sobą wiele obiecujących zapowiedzi, jednak w gąszczu nadchodzących premier jest jeden tytuł, który elektryzuje mnie bardziej niż cokolwiek innego. Mowa o The Blood of Dawnwalker - debiutanckiej produkcji studia Rebel Wolves, założonego przez weteranów odpowiedzialnych za stworzenie legendarnego Wiedźmina 3. To właśnie rodowód twórców sprawia, że moje oczekiwania poszybowały w górę, a każdy kolejny materiał z gry tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że czeka nas coś wyjątkowego.
Od pierwszych oficjalnych pokazów wyraźnie widać, jak mocno ten tytuł zakorzeniony jest w najlepszych tradycjach gatunku RPG. Zespół deweloperski bez wstydzenia się czerpie z rozwiązań, które uczyniły ich poprzednie dzieło kamieniem milowym w historii branży. Począwszy od konstrukcji świata, przez specyficzny klimat, aż po samą strukturę zadań - The Blood of Dawnwalker nosi w sobie potężne DNA Wiedźmina oraz innych wielkich gier, o których pamiętamy i mówimy przez długie lata.
Jednym z najważniejszych filarów tej produkcji mają być skomplikowane i bezkompromisowe wybory moralne. To element, który gracze wręcz uwielbiają, a twórcy z Rebel Wolves udowodnili już w przeszłości, że jak nikt inny potrafią kreować odcienie szarości. W świecie gry nie znajdziemy prostego podziału na dobro i zło, a podejmowane decyzje niosą ze sobą długofalowe, często nieprzewidywalne konsekwencje dla otoczenia i napotkanych postaci. Po pierwszych opiniach dziennikarzy wiemy nawet, że już w prologu zbieramy żniwo swoich wyborów.
Pierwiastek tak mocno zachęcający do Dawnwalkera
Niezwykle obiecująco prezentuje się również warstwa stylistyczna, w której czuć znajomą, wyrazistą nutę słowiańskości. Choć świat przedstawiony miesza w sobie elementy mrocznego fantasy z wampirzym folklorem, to unikalny, duszny klimat oraz projekt lokacji natychmiast przywodzą na myśl najwspanialsze momenty spędzone w Velen czy na Skellige. Ta specyficzna wrażliwość na budowanie atmosfery sprawia, że opowieść wydaje się niezwykle bliska i wiarygodna.
Równie istotną rolę w konstrukcji świata odgrywa mechanika czasu, która ma w istotny sposób wpływać na przebieg rozgrywki. Upływający czas nie jest tutaj jedynie bezużytecznym bajerem wizualnym, lecz realnym czynnikiem zmieniającym zachowanie bohaterów niezależnych oraz dostępność poszczególnych zadań. Cykl dnia i nocy zyskuje dodatkowe znaczenie w kontekście wampirzej natury, wymuszając na graczu stałe dostosowywanie taktyki do panujących warunków.
Sama eksploracja zapowiada się na niezwykle angażującą przygodę, pełną sekretów i malowniczych widoków. Twórcy zdecydowali się na wprowadzenie znanych i lubianych mechanik, takich jak chociażby wskakiwanie na wysokie wieże w celu zwiadu i odsłaniania fragmentów mapy. Ten element, doskonale znany fanom serii Assassin’s Creed, został tu naturalnie wpleciony w strukturę świata, dając dużą satysfakcję ze zdobywania kolejnych punktów widokowych.
Niezbyt skomplikowany system rozwoju bohatera to kolejny argument przemawiający za tą produkcją. Gracze otrzymają bardzo dokładny wachlarz drzewek umiejętności, pozwalających na swobodne kształtowanie stylu walki - od mistrzowskiego operowania mieczem, przez posługiwanie się sztuką zdolności nadprzyrodzonych, aż po rozwijanie potężnych, wampirzych mocy. Taka różnorodność sprawia, że budowanie własnej postaci będzie niezwykle satysfakcjonujące i tak jak w Wiedźminie (znaki, walka mieczem itp.), pozwoli budować postać pod dany styl pojedynków.
Nie byłoby jednak prawdziwego, dojrzałego RPG bez dobrze napisanych relacji międzyludzkich oraz wątków romansowych. Twórcy obiecują, że romanse w The Blood of Dawnwalker nie będą jedynie powierzchownym dodatkiem do odhaczenia, lecz dojrzałymi relacjami budowanymi w oparciu o dialogi, podejmowane decyzje oraz wspólne przeżycia. Postacie towarzyszące mają mieć własne przekonania i nie wahać się przed ocenianiem naszych kroków.
Zadania poboczne, które wplątują się w wątek główny
Mocną stroną gry ma być również genialnie zaprojektowana siatka misji pobocznych. Wzorując się na najlepszych wzorcach, deweloperzy zrobili wszystko, aby zadania opcjonalne w bezpośredni i zauważalny sposób wpływały na wątek główny. Uniknięto w ten sposób odtwórczych questów polegających na zwykłym zbieractwie, stawiając na rozbudowane, opowiadające własne historie opowieści, które potrafią drastycznie zmienić bieg wydarzeń w całej dolinie.
Świat przedstawiony zachęca do zbaczania z utartych szlaków na każdym kroku. Odwiedzanie urokliwych wiosek, zapomnianych ruin czy gwarnego miasta sprawia, że ma się poczucie obcowania z żywym, oddychającym ekosystemem. Każda lokacja kryje w sobie unikalne zagrożenia, wyzwania oraz postaci z własnymi problemami, co dopełnia obrazu niezwykle bogatego uniwersum.
Patrząc na dotychczasowe fragmenty rozgrywki, trudno nie ulec wrażeniu, że mamy do czynienia z tytułem niezwykle dopracowanym pod kątem mechaniki starć. Płynne łączenie szermierki z magią i zdolnościami specjalnymi tworzy widowiskowy spektakl, w którym każdy udany blok czy celny cios daje wewnętrzną satysfakcję - nawet na poziomie survival horroru, gdzie przecież wiemy, jak ważne jest jak najszybciej ubicie przeciwnika przez ograniczoną ilość zapasów. The Blood of Dawnwalker nie boi się być przy tym wyzwaniem, wymagając od nas kombinowania i wykorzystywania słabości wrogów.
To wszystko składa się na obraz produkcji wyjątkowej - tworzonej przez ludzi, którzy doskonale wiedzą, za co gracze pokochali ich wcześniejsze dokonania. W The Blood of Dawnwalker nie czuć chłodnej kalkulacji korporacyjnych tabel, lecz ogromną pasję oraz chęć stworzenia opowieści, która na nowo zdefiniuje gatunek gier fabularnych.
Oczywiście w dzisiejszych czasach łatwo o ostrożność i sceptycyzm wobec obietnic składanych przez deweloperów. Jednak doświadczenie, jakim dysponuje zespół Rebel Wolves, buduje ogromne zaufanie. To deweloperzy, którzy zjednali sobie serca milionów graczy na całym świecie i udowodnili, że potrafią dowozić projekty o nieprawdopodobnej skali i jakości.
Czekając na premierę zaplanowaną na 2026 rok, z rosnącym entuzjazmem śledzę wszelkie nowe informacje dotyczące gry - ba, częściej niż GTA 6, choć wiem, że tytuł Rockstara na pewno wciśnie w fotel. Mam przeczucie, że The Blood of Dawnwalker nie tylko zaspokoi apetyt fanów mrocznych, dojrzałych historii, ale stanie się również nowym punktem odniesienia dla czołowych rynkowych produkcji. I oby to nastawienie się nie zmieniło po debiucie pozycji na półkach sklepowych.
Liczę gorąco na to, że po premierze będziemy świadkami narodzin kolejnej kultowej marki, która na stałe wpisze się do kanonu najlepszych gier RPG w historii.
Przeczytaj również
Komentarze (8)
SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych