Cyberpunk 2077: Widmo Wolności - jak napisać szpiegowską narrację

Cyberpunk 2077: Widmo Wolności - jak napisać szpiegowską narrację

Krzysztof Grabarczyk | Dzisiaj, 10:14

Transformacja Grupy CD Projekt nieformalnie rozpoczęła się premierą, której wyczekiwały miliony graczy rozsianych po globie. Akcja orbitująca wokół Night City, starannie zaprojektowanej metropolii w niedalekiej, mrocznej przyszłości, nie obroniła wydawcy Cyberpunka 2077 przed niezliczonymi głosami krytyki. Fala niedociągnięć jaka przewinęła się w Mieście Snów zalała wydawcę reklamacjami. Studio czekał kolejny crunch, aby odzyskać zaufanie rozczarowanej części klienteli. Proces naprawczy gry zabrał firmie rok, przekształcił strukturę zmuszając zarząd do obrania zupełnie nowej strategii. Widmo Wolności jest efektem przyjętej taktyki przez zarząd GCP.

Aby zrozumieć, jak ważną rolę na współczesnej mapie CD Projektu odegrało Cyberpunk 2077: Widmo Wolności, musimy poznać, zrozumieć i ułożyć ciąg przyczynowo-skutkowy, który doprowadził firmę do miejsca, w którym aktualnie się znajduje. Dzisiejsze CD Projekt nie jest już przedsiębiorstwem znanym wyłącznie z produkcji i globalnej promocji uniwersum Wiedźmina. To kolektyw wszechstronnych inicjatyw - projektowania, produkcji i publikacji, organizacji warsztatów, rekrutowania nowych talentów i wspierania osób wywodzących się ze społeczności LGBTQ. Firma związała się na stałe z Epic Games, aby wspomóc optymalizację procesów produkcyjnych kilku zapowiedzianych gier ze świata Wiedźmina oraz Cyberpunka. Geneza projektu związanego ze światem wykreowanym przez Mike'a Pondsmitha rozpoczyna się tam, gdzie zamknięto zakulisową historię gry Wiedźmin 2: Zabójcy Królów. Jak nietrudno się domyśleć, Pondsmith kochał się w Dungeons & Dragons. Spędzał czas ze znajomymi do białego rana w młodości biorąc udział w sesjach RPG. To kuźnia wielu znanych nazwisk obecnych w popkulturze, kiedyś poświęcę jej osobny materiał w kontekście wpływu na rozwój medium gier, gatunkowej inspiracji i współtwórstwu odmian role play w grach. W 1988 roku na rynku gier planszowych zjawił się Cyberpunk. W kontekście RPG, Cyberpunk stanowił grę szaleństw. Wielkie gnaty, rock and roll, substancje narkotyczne. Gracze mogli robić to, czego inne planszówki nie oferowały: kradzieże, rozboje, to wszystko dawał Cyberpunk. "Trafnie to rozegrałem, lecz nie sądziłem, że sprzeda się aż tak niedorzecznie. Moje życie się zmieniło" - wspominał twórca Night City (dzięki, Eurogamer). Mike Pondsmith stworzył jeszcze dwie edycje gry.

Dalsza część tekstu pod wideo

W 2012 roku zadzwonił telefon z Polski. Studio CD Projekt RED, znane dotychczas z serii gier o Wiedźminie wyraziło zainteresowanie stworzenia gry opartej na uniwersum Cyberpunka. Tak zaczęła się współpraca pomiędzy nadwiślańskim zespołem a Pondsmithem. W 2013 roku nad grą pracowało 50 osób, liczba ta systematycznie rosła. Po premierze Wiedźmina 3 zespoły pęczniały od personelu. Sukces Dzikiego Gonu zapewnił firmie ciągłość finansową i zaufanie fanów. Cyberpunk 2077 stał  się jedną z najbardziej wyczekiwanych gier na świecie. Przez lata atmosferę oczekiwań podsycały zdawkowe materiały promocyjne. Prawdziwą bombę zadowolenia na publiczność zrzuciła informacja z konferencji studia podczas targów E3 w 2018 roku. Po efektownym zwiastunie na scenę wkroczył aktor, Keanu Reeves elektryzując fanów. Jego słynne "You're breathtaking" przeszło do legendy i zostało uwiecznione jako jedno z osiągnięć do odblokowania w pełnej wersji gry. W grudniu 2020 roku Cyberpunk 2077 trafił do sprzedaży. Właściwie gra ta stanowiła trzy współzależne historie. Trzy wersje. Edycja (nie)przygotowana dla PlayStation 4 i Xbox One cechowała się licznymi błędami, aplikacja regularnie się crushowała, zupełnie jakby nie przeszła podstawowych testów. Gra działała lepiej na ówczesnych konsolach nowej generacji, działała w 60 klatkach na sekundę dzięki zgodności wstecznej. Największy pożytek mieli gracze komputerowi i tę wersję oceniono najwyżej. Dziennikarze rozpłynęli się nad brawurowo napisaną historią oraz postaciami i przepychem z jakim zaprojektowano Night City. Megalopolis tętniące życiem w mrocznej przyszłości, gdzie niemal wszystkim rządzą wzajemnie rywalizujące korporacje.

Strategiczne decyzje

undefined

"W pierwszej kolejności chcemy przeprosić Was za to, że przed premierą nie zaprezentowaliśmy rozgrywki z Cyberpunka 2077 na konsolach poprzedniej generacji, co utrudniło Wam podjęcie świadomej decyzji dotyczącej zakupu. Wiemy, że powinniśmy poświęcić więcej czasu i uwagi na dopracowanie naszej gry na PlayStation 4 i Xbox One" - czytaliśmy w pierwszym oświadczeniu szefów studia po premierze Cyberpunk 2077. Skala zażaleń w kwestii jakości była przytłaczająca. Trudno zarzucić twórców stworzenie gry niespójnej. Gdy poznawałem historię i dzielnice Night City, naprawdę tam byłem w kontekście immersji ze światem przedstawionym. Vista del Rey zachwycała bogactwem, WATSON odstraszało wojnami gangów i kusiło zarazem, aby przyjmować kolejne zlecanie. Do tego szerząca się skala cyberpsychozy, pomysłowe misje z Delamainem, które dzisiaj, gdy światem kreatywnym próbuje zawładnąć SI, są metaforyczne i parodystyczne zarazem. CD Projekt wystawił na sprzedaż diament w kontekście narracyjnym, który wymagał jeszcze długiego szlifowania. W dotychczasowej historii firmy popremierowe problemy nie były nowością. To ich skala była mechanicznym i co gorsza, wizerunkowym amabarasem. CD Projekt RED zrzuciło z tronu królową błędów, Bethesdę. Rozpoczęła się sesja wyczerpujących poprawek. Tydzień bez hotfixa trzeba było odznaczyć w kalendarzu. Pomimo kłopotów, Cyberpunk 2077 zanotował świetną sprzedaż, a gdy produkcję udało się wreszcie doprowadzić do stanu użyteczności, coraz więcej graczy zadłużyło się w urokach Night City. Przez ten czas Grupa CD Projekt ogłaszała nowe strategie optymalizacji produkcji, zmian w sposobie promocji nadchodzących gier i analizie nowych formatów rozrywki. Cyberpunk 2077 coraz bardziej przypominał grę, którą powinien być w dniu premiery.

Gruntowne reformy nadeszły z aktualizacją 2.0. Była to ważna zmiana z punktu widzenia odbiorców. Cytująca Stanleya, radiowego prezentera, który swoim głosem otwiera prolog: "NCPD Wam nie odpuści" - w istocie, deweloperzy przemodelowali zachowania jednostek stróży prawa. Pojawiali się szybciej, cechowały ich reakcje zależne od działań postaci gracza. Modyfikacje dotknęły także interfejsu, netrunningu, wszczepów, ruchu ulicznego, balansu oraz ekonomii. Była to duża zmiana czekająca na posiadaczy gry w wersji na nowsze konsole oraz komputery osobiste. CD Projekt RED przestało natomiast rozwijać grę na platformach starszej generacji, aby skupić się na dostarczeniu możliwie najlepszych doświadczeń z rozgrywki na konsolach PlayStation 5 oraz Xbox Series X. Zabieg ten przebiegł pomyślnie. W treści artykułu redakcji Polygon czytamy: "Po 150-godzinnej zabawie z ogromem gry Starfield wsiąkłem w świat Cyberpunk 2077 po aktualizacji 2.0" - gra zaliczyła potężną metamorfozę w jakości. "Update 2.0 dał CP2077 puls, jakiego wcześniej nie było" - pisze dalej autor tekstu. Trylogia Wiedźmina ugruntowała pozycję studia jako mistrzów opowieści w medium gier. Cyberpunk 2077 ten trend kontynuował. Przy dość sztampowych konwersacjach w produkcjach amerykańskiej Bethesdy, tytuł spod dłuta rodzimego studia wyznaczały nowy poziom scenopisarstwa i gry aktorskiej. Johny Silverhand to wisienka na torcie plejady Night City. Studio zaprosiło do tego niezwykłego świata jeszcze jednego gwiazdora. W grudniu 2022 roku, siedem lat po koronacji Wiedźmina 3 na Grę Roku (2015) zaprezentowano Cyberpunk 2077: Widmo Wolności. W projekt DLC zaangażowano Idrisa Elbę. 

Zakręćmy trochę narracją do maja, 2021 roku. Adam Badowski nie zajmował się już dalszą reżyserią Cyberpunk 2077, od tamtej pory popremierowym wsparciem kierował Gabriel Amatangelo. Zanim przybył do bram CD Projektu pracował jako dyrektor kreatywny w Bioware (Mass Efffect, Dragon Age). Sytuacja w firmie była dynamiczna. Ze studiem pożegnał się Konrad Tomaszkiewicz, wkrótce od struktur CDPu odłączył się także jego brat, Mateusz, odpowiedzialny za narrację questów do podstawowej wersji Cyberpunk 2077. Pod dyrygenturą Amantagelo produkcja stabilizowała się po trudnej premierze. Deweloper został odpowiedzialny za dodatki do gry. W tym za wysoko ocenione Widmo Wolności. "DLC wcale nie musi być krótkim dodatkiem do podstawki. Historia Reeda, Myers i Songbird jest na tyle konkretną opowieścią, że można byłoby stworzyć z tego oddzielną grę - niczym jak przy Krew i Wino do Wiedźmina 3" - napisał Mateusz na łamach portalowej recenzji dodatku. "Widmo Wolności istniało w sferze pomysłów relatywnie wcześnie, a jego finalny kształt wyewoluował z czasem. Od samego początku czuliśmy, że Night City kryje jeszcze wiele nieopowiedzianych historii, zahaczających zwłaszcza o motywy szpiegostwa, władzy i kontroli" -  wspominał Paweł Sasko, lead quest designer Cyberpunk 2077. To on właśnie stał się jedną z nowych twarzy marki, pojawiał się podczas transmisji online, gdzie opowiadał o zmianach zachodzących w świecie gry. Jak dalej wspominał, Widmo Wolności było symbolem zmian wewnątrz zespołu, początkiem lepszej komunikacji. "Z kreatywnego punktu widzenia, pojęliśmy znaczenie dyscypliny i skupienia" - Cyberpunk 2077: Widmo Wolności stanowiło symbol zmian studia CD Projekt RED. Jednocześnie, to jedna z ostatnich gier zasilanych przez RED Engine 4.0, autorską technologię firmy znad Wisły.

Epilog zmian

undefined

Cyberpunk 2077: Widmo Wolności musiało być czymś większym, czymś ambitnym na tle całości uniwersum gry. Twórcy zapatrywali się na kreację szpiegowskiego thrillera, czyli opowieści wielowątkowej, niejednoznacznej na głębszym poziomie fabularnym. Jak wspominała Magdalena Zych, senior writer w CD Projekt RED, burza mózgów nadeszła jeszcze przed debiutem podstawowej wersji gry. Wówczas nikt nie zastanawiał się nad tym jaki będzie odbiór produkcji na świecie. Motywem przewodnim stał się transhumanizm, augmentacja ciała na poziomie uzależniającym, który wpleciono w kontekst potężnych korporacji przejmujących kontrolę w całym Night City. Dodatek dawał nowe bodźce fabularne. "Widmo Wolności rozbudowuje te wątki o aspekty wyższej polityki i rządowe agencji, których najlepiej unikać pozostając w dzielnicy rządzonej przez anarchistyczne bojówki" - opowiada Zych (Gaming Bolt, 2023). Grupa CD Projekt, w zgodzie z obraną strategią 2.0, nie szczędziła grosza na produkcją oraz promocję Widma Wolności. Według danych udostępnionych na łamach Games Industry, prace nad rozszerzeniem wyniosły 63 miliony dolarów. Mowa o samych kosztach operacyjnych. Z wyceną promocji łączny budżet wyniósł 85 mln $/prawie 320 milionów zł. Budżet podstawowej wersji gry opiewał na kwotę 440 mln zielonych. Mike Pondsmith rzekł kiedyś ciekawe słowa. Opisał cyberpunk mianem gatunku ostrzegawczego dla odbiorcy, wizualizacją przestrogi, w której ludzkość przestanie dbać o człowieczeństwo na rzecz popędu technologicznego, dyktowanego przez potężne korporacje (Arasaka, Kung Ta, Militech). Tym właśnie jest Cyberpunk 2077, i jego wyborne DLC, w którym techniczna augmentacja i wszystko, co z nią powiązane wchodzi na poziom polityczny.


"Jestem dumny ze sposobu, w jaki Widmo Wolności blenduje poboczną zawartość z wątkiem głównym" - opowiadał Paweł Sasko. Bohater lub bohaterka, V, przechodzi przez wyjątkową, szpiegowską przygodę zainspirowaną Ocean Eleven, Bridge of Spy, Jamesem Bondem a nawet Obcym: Izolacją. Sztuka rodzi się ze sztuki, powstaje jako ulepszona wersja określonej inspiracji. Cyberpunk 2077: Widmo Wolności w ciągu pierwszej doby otwarcia trafiło do rąk 3 milionów graczy. Wszyscy docenili tę szpiegowską narrację. W podstawowej historii mieliśmy już wątki związane z infiltracją i próbą odzysku cennej "paczki" - Widmo Wolności wrzuca wiele powiązanych wątków, nie unika twistów i zapewnia jeden z najlepszych scenariuszy ostatnich lat. Dzięki doprawionej rozgrywce otrzymaliśmy grę kompletną, rekompensatę za grudzień, 2020 roku, gdy gra przechodziła popremierowe turbulencje. "Historia Cyberpunka 2077 to nie tylko premiera, lecz wszystko, co działo się po niej" - dodaje Sasko. Ten epizod, i choć zapiszę się kontrowersyjnie przez te słowa, był potrzebny całej branży gier. Stanowi lekcję i przestrogę przed kontrolą jakości każdej z docelowych platform. Poszczególne etapy w latach 2020-2023 demonstrują plan wizerunkowej naprawy oraz skutecznej, acz powtórnej promocji. Reklamy Widma Wolności wciąż pojawiają się na YouTube, i nie dziwota, bo i sama gra cholernie pochłania uwagę. Jest tym, czym być powinna. Hitem. 

Interesuje Cię ten tytuł? Sprawdź nasz poradnik do Cyberpunk 2077: Widmo wolności.

Krzysztof Grabarczyk Strona autora
Weteran ze starej szkoły grania, zapalony samouk, entuzjasta retro. Pasjonat sportów siłowych, grozy lat 80., kultury gier wideo. Pisać zaczął od małego, gdy tylko udało mu się dotrwać do napisów końcowych Resident Evil 2. Na PPE dostarcza weekendowej lektury, czasem strzeli recenzję, a ostatnio zasmakował w poradnikach. Lubi zaskakiwać.
cropper