She-Hulk

Najgorsze seriale od MCU. Te produkcje obiecywały wiele, a zawiodły 

Kajetan Węsierski | Dzisiaj, 21:30

Przez długi czas mogło się wydawać, że Marvel ma w rękach przepis niemal idealny. Kino działało, bohaterowie przyciągali tłumy, a samo logo MCU wystarczało, by uruchomić lawinę oczekiwań jeszcze przed premierą. Kiedy więc ten świat zaczął coraz śmielej rozlewać się także na seriale, trudno było nie założyć, że to po prostu kolejny krok w stronę dominacji. Więcej miejsca na rozwój postaci, więcej czasu na opowieść, więcej okazji, by rozbudować całe uniwersum - na papierze brzmiało to jak układ aż nazbyt korzystny. 

Ale tutaj zaczęły wychodzić rzeczy, których wcześniej nie było widać aż tak wyraźnie. Nagle okazywało się, że nie każda historia uniesie ciężar własnych ambicji, nie każdy bohater potrzebuje kilku odcinków, a nie każda zapowiedź „czegoś ważnego dla przyszłości MCU” kończy się czymś faktycznie satysfakcjonującym. I może właśnie dlatego część marvelowskich seriali rozczarowała tak mocno. A ja chętnie przedstawię te, które zawiodły najbardziej. 

Dalsza część tekstu pod wideo

She-Hulk: Attorney at Law

Tu rozczarowanie było chyba najbardziej spektakularne, bo punkt wyjścia brzmiał naprawdę wdzięcznie - prawnicza komedia w świecie superbohaterów, Tatiana Maslany w głównej roli i szansa, by MCU wreszcie odetchnęło od własnej pompy. Zamiast tego bardzo duża część widzów zobaczyła serial, który momentami sprawiał wrażenie dziwnie niedopieczonego - z humorem, który nie wszystkim siadł, i CGI, które częściej wywoływało dyskusje niż zachwyt. Dziś to właśnie She-Hulk ma jeden z najgorszych wyników widowni w marvelowskim serialowym katalogu.

Secret Invasion

Jeszcze boleśniej wypada przypadek serialu, który miał być poważniejszym thrillerem szpiegowskim z Nickiem Furym w centrum, a skończył jako jedna z najczęściej wymienianych zmarnowanych okazji w całym MCU. Problem z Secret Invasion nie polegał przecież na braku potencjału. Przeciwnie - właśnie dlatego rozczarowanie było tak duże. Widzowie dostali serię, która miała budować paranoję i napięcie, a dla wielu skończyła się poczuciem fabularnego chaosu i finału, który bardziej osłabił niż podbił stawkę. 

Ironheart

Tutaj sprawa jest o tyle ciekawa, że krytycy byli od widzów wyraźnie łaskawsi. Społeczność już dużo mniej. Ironheart miało wejść jako świeża historia nowej bohaterki, ale bardzo szybko wylądowało w tej niewdzięcznej strefie, w której część odbiorców zaczyna zadawać sobie pytanie nie tyle „czy to jest złe?”, ile „czy to w ogóle było potrzebne w takiej formie?”. I właśnie to uczucie ciągnęło się za tym serialem najmocniej - wrażenie projektu, który niby ma swoje momenty, ale nigdy nie osiąga ciężaru, jaki powinien nieść następca ironmanowego dziedzictwa. 

Echo

W przypadku Echo problem był trochę inny, bo ten serial od początku próbował sprzedać się jako coś bardziej brutalnego, bardziej przyziemnego i wyraźnie odcinającego się od lżejszego tonu wielu disneyowskich produkcji Marvela. Na papierze brzmiało to bardzo obiecująco. W praktyce duża część widzów uznała, że sam mroczniejszy ton nie wystarczył, by przykryć scenariuszowe niedociągnięcia i nierówny rytm opowieści. 

Ms. Marvel

To jeden z tych przypadków, przy których najlepiej widać różnicę między odbiorem krytyków a chłodniejszym nastawieniem części widzów. Recenzenci bardzo ten serial docenili, ale społeczność nie była już aż tak jednogłośna. Ms. Marvel miało styl, energię i świetną Iman Vellani, ale dla części odbiorców w którymś momencie gubiło impet, a sam środek sezonu nie dowoził tego, co obiecywał bardzo świeży początek. Dlatego choć nie jest to serial „znienawidzony”, to przy zestawieniu z resztą marvelowskich produkcji ląduje raczej w dolnych rejonach.

Kajetan Węsierski Strona autora
Gry są z nim od zawsze! Z racji młodego wieku, dojrzewał, gdy zdążyły już zalać rynek. Poszło więc naturalnie z masą gatunków, a dziś najlepiej bawi się w FIFIE, produkcjach pełnych akcji oraz przygód, a także dziełach na bazie anime i komiksów Marvela. Najlepsza gra? Minecraft. No i Pajączek od Insomniac Games.
cropper