Assassin's Creed Black Flag: Resynced - remake najlepszej odsłony
Pierwszym, przebudowanym graficznie (i zapewne systemowo) rozdziałem wciąż popularnej serii Assassin's Creed okazał się życiorys Edwarda Kenwaya, bohatera gry, która paradoksalnie najmniej pasowała do profilu opowieści o zakapturzonych skrytobójcach działających pod przysięgą zakonu. Sukces oryginalnego wydania okazał się tak mocny, że w kuluarach Ubisoftu zainicjowano projekt Skull and Bones, który wyrósł z konceptu fabularnego dodatku dla Black Flag. Niestety, ten okręt daleko nie popłynął, grę oceniono w większości negatywnie. Wydawca nie poddał się w eksploatowaniu tematyki piratów, więc zlecił renowację szczególnie popularnej, czwartej numerycznie odsłony cyklu.
Napisałbym, że tylko najmocniejsze komercyjnie tytuły mają szansę na powtórny sukces, a gwarantem zbliżonej sławy (i pieniędzy) jest remake, znak obecnych czasów w branży gier. Liczni wydawcy, mniejsi lub wielcy, zdecydowali się na retusz sztandarowych hitów. Od Capcomu (Resident Evil), po Konami (Metal Gear Solid) i Electronic Arts, skończywszy na Nightdive (System Shock), uwspółcześnione wersje popularnych produkcji walczą o uwagę masowego klienta nową jakością i nostalgią.
Do tego pokaźnego grona usiłował dołączyć Ubisoft, co w przypadku odświeżonej wersji Prince of Persia: Piaski Czasu skończyło się anulacją przedsięwzięcia. Powód? „Nie byliśmy w stanie osiągnąć poziomu jakości, na jaki zasługiwaliście” - przekazano w liście do fanów w styczniu. Szoku nie kryła Eman Ayaz, aktorka zaangażowana w prace nad niedoszłą grą, która przyznała, że „był to najgorszy moment w jej dotychczasowej karierze". Odtwórcy głównej roli w Assassin's Creed IV Black Flag Resynced nie grozi takie głębokie rozczarowanie. Edward Kenway (Matt Ryan) ponownie wypływa na głębokie morze, by toczyć epickie batalie w upiększonej oprawie. O bogactwo szczegółów zadba nowa wersja silnika Anvil w zależności od platformy.
Asasyn z wyboru

„Assassin's Creed: Black Flag Resynced pcha ray tracing do przodu zależnie od modelu PlayStation 5 oraz PlayStation 5 Pro” - Nicolas Lopez, dyrektor techniczny studia Ubisfot Montral wyraził się o pomyślnej implementacji współczesnych technologii na łamach blogu PlayStation. Dobre wrażenie zrobiła już oryginalna edycja, która debiutowała na obu generacjach konsol w 2013 roku. Genezy bitew morskich, czyli znaku rozpoznawczego gry należy doszukiwać się w Assassin's Creed III. „Ludzie z zespołu odpowiedzialnego za grę przyszli do nas z zapytaniem, czy nie zechcielibyśmy głębiej skupić się na aspekcie bitew morskich i wyprodukować serii dodatków osadzonych fabularnie w erze piratów” - wspominał Darby McDevitt, autor scenariusza Black Flag. Jesienią 2011 roku wspólnie z Jeane i Alexandrem Amancio przysiedli do stołu i wzniecili burzę mózgów. „Kiedy zebraliśmy cały pitch stało się dla nas jasne, że lepiej byłoby stworzyć oddzielną grę” - i stało się Assassin's Creed IV: Black Flag, produkcja koncepcyjnie odważna, jak i spójna. Twórcom udało się wypośrodkować „piracki” model narracyjny ze skrytobójstwem znanym z poprzednich gier cyklu. Rezultat? Do końca 2025 roku sprzedano 15 milionów egzemplarzy (Game Rant).
„Mówimy o wierzeniach i filozofiach, nie o dziedzicznych wartościach moralnych. Stąd uznaliśmy za sensowne, aby ukazać drogę kogoś, kto powoli i świadomie zmierza ku staniu się jednym z Asasynów” - Jean Guesdon, dyrektor kreatywny oryginalnego Black Flag. Edward Kenway to postać nieszablonowa w kontekście zakonu, napisana jako jeden z piratów. Gdy planowano jego historię w formie dodatków do Assassin's Creed III miał on przemierzać morza pod flagą samego Henry'ego Avery'ego, pirata, którego dzieje wzięli pod lupę twórcy ze studia Naughty Dog na potrzeby fabuły gry Uncharted 4: Kres Złodzieja. Asasyni działają w ukryciu, czmychają w cieniu, nie pozostawiając śladów. W kontekście ukrywania informacji przed światem wydawca pokpił sprawę. Wieści o powstawaniu Assassin's Creed Black Flag: Resynced docierały do graczy na długo przed oficjalną zapowiedzią. Trudno napisać, że materiał z gry nie porywa, przeciwnie, jestem zdania, że studio bardzo dobrze radzi wykorzystuje własną technologię. Współcześnie cenimy dewelopera za nie korzystanie z zewnętrznych licencji (Unreal Engine), choć wszystko rozbija się o sposób prezentacji. Oryginalne Black Flag obfitowało w tropikalne lokacje. Gra oferowała jeden z największych obszarów w cyklu.
Młody człowiek i morze

Assassin's Creed Black Flag: Resynced będzię przygodą w całości poświęconą pojedynczym graczom. Aktor Matt Reeves wspomniał, że tytuł, poza oprawą, nie przebudowuje oryginalnej zawartości, a nadpisuje w wybranych fragmentach. Wciąż poznajemy historię Edwarda Kenway'a, który z podrzędnego pirata przeobrazi się w Asasyna i będzie walczył z Templariuszami. Oryginalni scenarzyści pracowali przy fabule, lecz zdecydowali się usunąć historię znaną z dwóch rozszerzeń oryginalnego wydania: Aveline i Freedom Cry. Decyzję tłumaczą chęcią skupienia się wyłącznie na postaci Edwarda. Darby McDevitt zrekompensował się fanom klasyka i napisał nową scenę z udziałem Caroline, żony głównego bohatera. Projektanci narracji zaplanowali kilka nowych rozdziałów, m.in. z udziałem Czarnobrodego. Do gry powracają oryginalne aktywności. W Assassin's Creed IV: Black Flag Edward mógł harpunować morskie stworzenia (wieloryby, rekiny) czy brać udział w minigrach dostępnych w nadmorskich barach. Nie zapomniano o najważniejszym aspekcie, czyli żegludze i bitwach morskich. Powraca okręt Edwarda, Jackdaw, z możliwością dowolnych modyfikacji na pokładzie. Każda gra ma jednak swój najsłabszy punku, w Black Flag były to sekwencje poza Animusem, które wyrywały graczy z morskich podbojów Kenway'a. Według dyrektora kreatywnego to ma się zmienić. Oryginał był jedną z ostatnich, tradycyjnych odsłon marki, zanim na świat przyszło Assassin's Creed: Origins wprowadzając liczne elementy RPG. Nadchodzący remake czwartej części powraca do korzeni w niespotykanej wcześniej jakości.
Przeczytaj również
Komentarze (13)
SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych