Uncharted 4: Kres Złodzieja - jak było naprawdę?
Kiedy na świecie pojawiło się pierwsze Uncharted, gracze mogli wreszcie zaspokoić głód związany z brakiem dobrych, przygodowych gier akcji. Studio przygotowało pulpową opowieść dla wszystkich, bez podziału na wiek i preferencji. Postać Nathana Drake'a wpisywała się w archetyp zawadiackiego, ciekawskiego bohatera zdolnego łatwo popaść w tarapaty. Do 2011 roku napisano i wydano trylogię, która stała się jedną za sztandarowych kolekcji w katalogu PlayStation 3. Zespół z Naughty Dog po drodze zlecił oddzielną grę na konsolkę PlayStation Vita, Zaginioną Otchłań. Gdy przyszła pora na czwartą przygodę, wszystko się zmieniło. Zmieniły się czołowe nazwiska dotychczas odpowiedzialne za globalny sukces serii Uncharted.
Przenieśmy się teraz w czasie do roku pańskiego 2013. Bardzo istotna data nie tylko dla Naughty Dog, lecz szeroko pojętej branży gier. Ostatni i pierwszy rok starej oraz nowej generacji konsol. Świat grających na jawie oczekiwał przybycia PlayStation 4 oraz Xbox One. Wydawcy raczyli nas pożegnalnymi tytułami, natomiast Sony miało wydać na świat prawdopodobnie najważniejszą markę w dotychczasowej historii Naughty Dog oraz PlayStation. Opowieść o przeprawie wzdłuż postpandemicznej rzeczywistości Stanów Zjednoczonych. Zaznaczona bardzo emocjonalnym akcentem, dosadnym przekazem i bliznami przeszłości. Latem tego samego roku, PlayStation 3 otrzymało najmocniejszy produkt w swojej kończącej się historii - The Last of Us. Premiera wszystko zmieniła. Dla sztandarowego zespołu pod banderą Sony nastała zupełnie nowa era. Pójście w kierunku mocnej tonacji, przemocy jakiej próżno szukać w trylogii Henning zapoczątkowało szereg dyskusji o wkroczeniu firmy Wellsa i Balestry na nową ścieżkę rozwoju. Historia rozpoczyna się jeszcze w 2011 roku. Po debiucie Oszustwa Drake'a, Henning dostaje zielone światło od kierownictwa na produkcję Uncharted 4. W tym samym czasie trwają narodziny Joela oraz Ellie. Do marca 2014 roku Henning pracowała nad grą.
Co się więc wydarzyło przed wiosną tego roku? Sukces The Last of Us zadziałał dla Druckmanna oraz Straileya niczym bilet na scenę nowych gwiazd rocka branży gier. Wielu spodziewało się ich przewodnictwa w obliczu nadchodzących projektów studia. Zarząd specjalnie nie protestował. Obaj panowie nie tylko chwycili w garść emocje graczy lecz zapewnili popisowy zastrzyk finansowy. O The Last of Us spisano niezliczone elaboraty, założono niejeden kanał tematyczny - wszyscy zgodnie twierdzili początek wielkiej marki. Nikt się nie pomylił. W błysku fleszy należało jednak iść dalej z dopięciem historii Drake'a. Henning wciąż pracowała nad Uncharted 4. Wielu autorów przypisuje Druckmannowi oraz Straileyowi dojrzalszą wersję Nathana obecną w Uncharted 4: Kres Złodzieja. Wszystko przez pryzmat "Ostatnich z Nas". Częściowo jest to prawdą, lecz Amy Henning również planowała ludzki szkic Drake'a na potrzeby czwartej odsłony. Koncepcja zakładała rozgrywkę przez znaczną część gry bez użycia broni palnej. Idąc dalej owym tropem - Uncharted 4 w wersji Henning zakrawa na coś w rodzaju przygodowej skradanki. Zespół przez większość czasu produkcji pod jej kierownictwem opiewał na skromną liczbę pracowników, w dodatku tych najbliższych autorce obecnych od Fortuny Drake'a (2007).
W pogoni za legendą

Trylogię Uncharted z czasów PlayStation 3 zapamiętałem nie tylko za głównego bohatera. Oczarowała mnie przygodowa otoczka. Nie bez powodu Amy Hennig kojarzona jest przede wszystkim z tą serią. Autorka pracowała wcześniej w Crystal Dynamics. Jej odejście ze studia Naughty Dog wywołało mnóstwo spekulacji. Pewien zagraniczny portal opublikował wpis sugerujący, że Hennig została oddalona z firmy poprzez udział osób trzecich. Zaufane źródła wskazywały ingerencję Strailery'a i Druckmanna. Szefowie niemal natychmiast zareagowali. "Bruce Strailey i Neil Druckmann nie byli w to zaangażowani" - oświadczyli Christopher Balestra i Evan Wells w 2014 roku. "Zwyczajowo nie odnosilibyśmy się do każdej plotki, lecz gdy mówimy o reputacji naszych pracowników to musimy zareagować" - kontynuowali szefowie Naughty Dog. Gdy dwa lata później ukazało się Uncharted 4: Kres Złodzieja trudno było wyjść z podziwu. Grając w ten tytuł po dekadzie, inspiracje The Last of UIs widać jak na dłoni, gra od połowy korzysta z koncepcji półotwartych lokacji (Madagaskar), od początku natomiast zawiera opcjonalne konwersacje dialogowe, triggerowane przez gracza wciśnięciem "trójkąta" na padzie.
Za co kochamy Naughty Dog? Bo to jeden z tych developerów na mapie świata, którego tytuły bierzemy w ciemno. Niezależnie od tego czy to sequel znanej już marki czy zupełnie nowa opowieść. Crash Bandicoot wypełniał nam dzieciństwo i czasy szkolne i z pewnością nie ma wśród pokolenia pierwszego PlayStation osoby, która nie zetknęłaby się z legendarnym jamrajem. Oczywiście potem mieliśmy wspaniały duet Jaka i Daxtera ale to właśnie Crash stał się prawdziwą legendą i maskotką pierwszego Playstation, której w mojej opinii nie przebije już nic - tylko jej ewentualny powrót w chwale. Nie wspominam o nim przypadkowo, ponieważ w swojej najnowszej grze magicy z Naughty Dog niejednokrotnie odwołują się do swojego dziedzictwa - dziedzictwa, które wychowało miliony graczy i stworzyło podwaliny dzisiejszej społeczności graczy wokół marki PlayStation. Uncharted 4: Kres Złodzieja uhonorowało dorobek studia, jak mało która gra.
Kres Drake'a?

Historia Nathana zakończyła się. Dwa lata później wydano Uncharted: Zaginione Dziedzictwo, przygodę krótszą, bez udziału słynnego bohatera. Rezygnacja Amy Hennig sprawiła, że nad serią czuwają nowi reżyserzy, wiele plotek wskazuje, że w przygotowaniu znajduje się kolejna część serii. Uncharted 4, jak na dziesięcioletnią grę wygląda doprawy dobrze, zwłaszcza w zremasterowanej przed trzema laty edycji. To dojrzalsza opowieść, stawiająca więcej na relacje pomiędzy bohaterami. Stała się przez to mniej pulpowa, mniej sarkastyczna niż poprzednio, lecz lepsza mechanicznie, oferując kompleksową rozgrywkę i zwiększony nacisk w kwestii narracji środowiskowej. Czy to najlepsza część cyklu. Zdecydowanie tak, dzięki innemu podejściu, zmianie w narracji i kontekście opowiadanej historii. Jeśli kiedykolwiek pojawi się kolejna część, oby stała jak najbliżej Kresu Złodzieja.
Interesuje Cię ten tytuł? Sprawdź nasz poradnik do Uncharted 4: Kres Złodzieja.
Przeczytaj również
Komentarze (12)
SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych