Nie tylko Awantura. Dziesięć najciekawszych serialowych antologii

Nie tylko Awantura. Dziesięć najciekawszych serialowych antologii

Dawid Ilnicki | Dzisiaj, 11:00

W tym tygodniu, po trzech latach oczekiwań, premierę na stronie Netflixa ma drugi sezon serialu “Awantura”. Inaczej niż w przypadku większości streamingowych produkcji niekontynuujący wątków poruszanych w pierwszej odsłonie. Tytuł ten należy bowiem do podgatunku serialowych antologii, których poszczególne sezony nie są powiązane fabularnie, ale mają jeden (lub kilka) wspólny motyw przewodni.

Serialowe antologie nie są rzecz jasna wynalazkiem współczesności, bo pojawiały się już w XX wieku, by wspomnieć tylko o kultowej “Strefie Mroku”. W ostatnim czasie ten format kojarzymy jednak nie tyle z pozycjami, w których każdy odcinek opowiada inną historię, co raczej z produkcjami, w których cały sezon poświęcony zostaje jednej opowieści, fikcyjnej lub też opartej na faktach. W dobie ogromnego przesytu serialowymi “tasiemcami” albo odwrotnie, ciekawymi seriami, które po efektownym cliffhangerze w pierwszej odsłonie nie są później kontynuowane, z biegiem lat mogą one jeszcze zyskiwać na znaczeniu. 

Dalsza część tekstu pod wideo

True Detective

Zapoczątkowana w 2014 roku antologia dotąd doczekała się czterech sezonów, co oczywiście nie ma większego znaczenia, bo dziś i tak pamięta się przede wszystkim genialną pierwszą odsłonę. Fantastyczny scenariusz, znakomita atmosfera dusznej Luizjany, a przede wszystkim kapitalne role Matthew McConaugheya i Woody’ego Harrelsona złożyły się na jeden z najlepszych kryminałów w historii telewizji, któremu trudno było później dorównać. 

Fargo

Dużo równiejsza niż poprzednik seria, oparta na znanym filmie braci Coen z 2006 roku. Łączy ona wartką kryminalną fabułę ze smoliście czarnym humorem, objawiającym się głównie w zestawieniu niezwykle oryginalnych postaci, takich jak znakomicie wykreowany przez Billy’ego Boba Thorntona Lorne Malvo, ze zwyczajnym Lesterem Nygaardem (Martin Freeman) w sezonie pierwszym, czy też upiorny V. M. Varga (David Thewlis) terroryzujący przedsiębiorcę Emmitta Stussy (Ewan McGregor) w trzeciej odsłonie. 

The Terror

Podobnie jak w przypadku “True Detective”, tak i ten tytuł zasłynął głównie za sprawą pierwszej odsłony, będącej ekranizacją głośnej powieści Dana Simmonsa. Opowiadającej o losach załóg dwóch wielkich statków Royal Navy, eksplorujących nieznane terytorium, którzy niedługo muszą poradzić sobie w niezwykle trudnych warunkach, w dnia na dzień popadając w coraz większą paranoję. Kolejne odsłony serii toczą się już w innych okresach historycznych, ale łączy je wyraźny wątek nadprzyrodzony.

Konflikt

Podobnie jak w przypadku najnowszej serii Netflixa, tak i ta pozycja oparta jest na konflikcie, tyle że opowiada o rzeczywistych osobach. Pierwszy sezon “Feud” przedstawia bowiem narastający spór pomiędzy dwiema wielkimi gwiazdami starego Hollywood: Bette Davis i Joan Crawford, granymi przez Susan Sarandon i Jessicę Lange, a z kolei drugi koncentruje się na zatargu pomiędzy wielkim pisarzem Trumanem Capote a ówczesną towarzyską socjetą, reprezentowaną przez grupę tzw. “Łabędzi”.

Czarne lustro

Zdecydowanie najbardziej znana seria science fiction, której dwa pierwsze sezony potrafiły jeszcze mocno zszokować, a często również zaskoczyć pewnymi rozwiązaniami fabularnymi. Od trzeciej odsłony obserwujemy pewną tendencję zniżkową, choć i ostatnie odcinki potrafiły wprawić w zadumę, pokazując że twórca serii - Charlie Brooker wcale nie zatracił zmysłu obserwacyjnego, a także wyobraźni, za sprawą której seria może dać jeszcze widzom sporo rozrywki, połączonej z refleksją na temat współczesności, w kolejnych sezonach. 

Grzesznica

Podobnie jak w przypadku pierwszego tytułu z listy i tu mamy do czynienia z serią ze znakomitym otwarciem, które kompletnie odwróciło zwyczajowe oczekiwania widzów. Od serii kryminalnych - do których “Grzesznica” poniekąd przynależy -  oczekujemy, że dadzą nam odpowiedź na podstawowe pytanie, zadawane w przypadku wszystkich dzieł należących do tego podgatunku, czyli “Kto?”. Tymczasem tu znamy ją właściwie od początku, a zadaniem głównego bohatera, Harry’ego Ambrose’a - granego przez Billa Pullmana - jest docieczenie dlaczego doszło do przerażających zbrodni. Mimo lekkiego spadku formy w trzeciej odsłonie czwarta ponownie wraca na wysoki poziom. 

Biały Lotos

Serial, którego twórcą jest Mike White, to jeden z najczęściej chwalonych tytułów ostatnich lat, który łączy obserwowanie życiowych losów gości hotelowych, przebywających na wakacjach na Hawajach, Sycylii i Tajlandii. Pozycja ta łączy nie tyle czarny, co raczej gorzki humor z ciekawymi obserwacjami dotyczącymi współczesności, w każdym sezonie mogąc się pochwalić znakomitą obsadą. 

American Crime Story

Świetna i zdecydowanie zbyt rzadko aktualizowana amerykańska seria, która opowiada o słynnych sprawach kryminalnych. Rozpoczęła się od znakomitej odsłony opowiadającej o sprawie OJ Simpsona, wyróżniającej się zarówno świetnym scenariuszem jak i fantastyczną grą aktorską. W drugiej odsłonie seria pokazała, że pomimo zupełnie innego charakteru potrafi podtrzymać poziom, także za sprawą odkrycia aktorskiego w osobie Darrena Crissa. Pomimo sporej obniżki formy w trzecim sezonie, eksplorującym wątki głośnego seks-skandalu z udziałem prezydenta Billa Clintona i Moniki Lewinsky, wielu wciąż czeka na sezon czwarty, który ma opowiedzieć o licznych wątkach związanych z huraganem Katrina. 

Pod numerem 9

Zdecydowanie mniej znana antologia, która jest jednak warta uwagi. Łączy bowiem specyficzny brytyjski czarny humor z makabrą, a do tego każdy z odcinków jest realizowany w zupełnie innej konwencji, dlatego też nie sposób przewidzieć tego co akurat zobaczy się w następnym. Wiadomo tylko tyle, że opowiadane historie będą się toczyły w pokoju pod numerem 9. 

Miłość, śmierć i roboty

Netflixowa seria animowana wyróżnia się bogactwem, zarówno formalnym jak i treściowym. Realizowane przez różnych artystów krótkometrażówki luźno łączy temat technologii, choć rozumiany na tyle szeroko, że nie sposób przewidzieć co zobaczy się w kolejnym odcinku i jest to zdecydowanie jej największy atut. Nawet jeśli bowiem wśród krótkich animacji przytrafi się kilka wyraźnie słabszych to wynagradza to seans tych najlepszych.  

Źródło: własne
Dawid Ilnicki Strona autora
Z uwagi na zainteresowanie kinem i jego historią nie ma wiele czasu na grę, a mimo to szuka okazji, by kolejny raz przejść trylogię Mass Effect czy też kilka kolejnych tur w Disciples II. Filmowo-serialowo fan produkcji HBO, science fiction, thrillerów i horrorów.
cropper