Starfield na PlayStation 5 - marzenie Todda Howarda dostępne dla wszystkich
Pierwsza własność intelektualna Bethesdy od 25 lat. Nierzadko określany mianem Skyrima w kosmosie. Todd Howard, reżyser projektu zaprasza nas do eksploracji przeszło tysiąca planet. W Starfield dostrzegamy wiele z poprzednich gier studia. Początki marki sięgają jeszcze 2013 roku. Projekt właśnie ozłocono, więc tym razem nikt już nie przesunie terminu premiery. Kosmos zazwyczaj podbijał Master Chief, lecz w tym roku nie przybędzie nowe Halo. Bethesda zaprasza na Zasiedlone Systemy, obszar galaktyki zasiedlony przez ludzi. Wszystko utrzymane w „NASA Punku".
Istvan Pelu, główny artysta odpowiedzialny za Starfield przyznał, że „NASA Punk to styl bardziej ugruntowany w rzeczywistości, lecz wybiegający w przyszłość tak jak gdyby narysować prostą linię lotów kosmicznych i przenieść ją w przyszłość dla lepszej wiarygodności”. Gra miała się zjawić 11 listopada, 2022 roku, lecz Todd Howard wkrótce obwieścił, że tytuł wyląduje późniejszym terminie. Wszystko z troską o projekt. Czy w Starfield unikniemy rażących błędów? Bethesda od lat przyzwyczaiła graczy do systematycznego łatania swoich produkcji. Na Starfield nałożono sporo różnych mechanik - od lotów w kosmos po eksplorację planet, na walce skończywszy.
W grze liczącej trzy miliony słów (dialogi), ponad tysiąc interaktywnych postaci zamieszkujących liczne galaktyki, wbrew pozorom, bardzo trudno o chwilę nudy. Dla reżysera, Starfield, Todda Howarda, praca nad grą miała szczególny charakter, nie tylko ze względu na jego oczywistą fascynację kosmosem - największą niewiadomą w dziejach. Jego starszy brat, Jeffrey, przyszedł na świat w jednym z najważniejszych dni w historii, tj. 20 lipca, 1969 roku, gdy Neil Armstrong lądował na Księżycu. Podróże międzygwiezdne są dla Todda Howarda czymś więcej niż tylko pieśnią przyszłości. „To jest jakby część tego kim jesteśmy" - stwierdził Howard. Gry oznaczone logotypem firmy Bethesda pozwalają na nieskrępowaną zabawę w odkrywanie nieznanego, bez wiązania gracza na łańcuchu, bez narzucania kolejności działań, poza wątkiem głównym. Sumą projektowych rozwiązań ze wszystkich produkcji amerykańskiego studia jest Starfield, największe ze współczesnych dzieł studia.
Autostopem wzdłuż galaktyk

Starfield dorobiło się popularnego określenia „Skyrima w kosmosie". W grze zaobserwujemy elementy doskonale znane z poprzednich osiągnięć studia. Historia ma miejscie w regionie kosmosu zwanym Zasiedlonymi Systemami, czyli sumie trwającej pół wieku ludzkiej ekspansji wokół naszego systemu solarnego. Przestrzeń jest rozdarta pomiędzy dwie frakcje: Zjednoczonych Kolonii a Kolektywem Wolnych Gwiazd. Jak można się domyślać, jedni nie chcą dołączyć do drugich. Zwycięstwo przypadło kolonistom. Przed nami otworem stoi cała galaktyka. Artyści pracujący kilka lat nad grą wskazywali, że celem studia była wizja ludzkiej rasy, gdy międzygwiezdna podróż stanie się tak oczywista, jak wycieczka busem do najbliższego przystanku.
Obrany setting imponuje. Starfield, choć bazuje na międzygwiezdnej eksploracji, tak wnętrza statków sprawiają wrażenie typowych, użytkowych powierzchni. Wewnątrz kabin zadbano o realizm. Bethesda usiłowała już działać z kosmicznym settingiem w 1994 roku, gdy udało się pozyskać prawa licencyjne do gry RPG, Traveller. Wkrótce jednak firma straciła uprawnienia. W tym samym roku pojawiła się kosmiczna strzelanka od studia, Delta V. Premiera Starfield na PlayStation 5 pozwoli większej liczbie graczy na doświadczenie jednej z najciekawszych premier ostatnich lat. Bethesda, choć narracyjnie może przegrywać ze współczesnymi przedstawicielami gatunku, w sferze odkrywczej nadal pozostaje liderem. Przy tak obszernej treści zawsze wkradną się błędy, część modeli NPC będzie odstawać względem siebie, lecz satysfakcja z dryfowania statkiem kosmicznym, zdobywaniem nowych setów i badaniem wszechświata w Starfield jest niepowtarzalna.
Marzenie spełnione?

W Starfield nie ma złej drogi, bo gra daje swobodę wyborów. Tak naprawdę dla mnie istotna jest eksploracja kosmosu. Zwiedzanie kolejnych planet, co może się kojarzyć z No Man's Sky, ma swój urok. Starfield jest pierwszą grą studia opartą na Creation Engine 2. Było wiele dramy związanej z brakiem 60 klatek na sekundę w konsolowej wersji, co zostało poprawione w ciągu kilku miesięcy, odkąd produkcja trafiła do rąk graczy. Owszem, pojedynki w przestrzeni kosmicznej czy omijanie dziesiątek asteroid aż prosi się o wydajność, lecz przy tak złożonym projekcie nie można mieć wszystkiego. Starfield jest więc aktualnie grą, którą powinien być w chwili debiutu, nie jest natomiast produkcją dobrą dla wszystkich, to przygoda wymagająca czasu i poznania, oraz znajomości metod działania studia w poprzednich projektach (Skyrim, Fallout 4). Wtedy staje się grą kompletną, teraz dostępną również na PlayStation 5. To druga szansa dla jednej z najciekawszych, współczesnych gier RPG.
Interesuje Cię ten tytuł? Sprawdź nasz poradnik do Starfield.
Przeczytaj również
Komentarze (11)
SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych