Disney+ logo z popcornem

Coś spoza głównej osi Star Wars? Na Disney+ znajdziecie sporo ciekawych opcji

Kajetan Węsierski | Dzisiaj, 21:30

Uniwersum Star Wars jest dziś tak rozległe, że naprawdę łatwo utknąć wyłącznie przy tych największych, najbardziej oczywistych tytułach. Główna saga, najgłośniejsze seriale, bohaterowie znani każdemu - to wszystko naturalnie przyciąga uwagę jako pierwsze. Tyle że gdzieś obok tego wielkiego centrum od dawna rośnie też druga, bardzo ciekawa część tej marki. Mniej oczywista, czasem odważniejsza, a często po prostu świeższa.

Disney+ ma pod tym względem naprawdę sporo do zaoferowania. Bo kiedy odsunie się na bok najważniejszą oś wydarzeń i przestanie patrzeć wyłącznie na Skywalkerów, nagle okazuje się, że ten świat potrafi oddychać na wiele różnych sposobów. Są tu rzeczy lżejsze, dziwniejsze, bardziej kameralne i takie, które zwyczajnie pozwalają spojrzeć na Gwiezdne Wojny z trochę innej perspektywy.

Dalsza część tekstu pod wideo

Star Wars: Visions

To chyba najłatwiejszy strzał, jeśli ktoś chce zobaczyć Gwiezdne Wojny od kompletnie innej strony. Antologia oddaje ten świat w ręce różnych studiów animacji i dzięki temu nagle okazuje się, że Star Wars może być bardziej poetyckie, bardziej szalone, bardziej intymne albo po prostu wizualnie dużo odważniejsze niż zwykle. To nie jest seria, która próbuje dopisać się na siłę do głównego kanonu, a to jej ogromny plus. 

Tales of the Jedi

Bardzo zgrabna, krótka forma, która bierze dobrze znane postacie i pokazuje je z trochę innej perspektywy. Nie ma tu wielkiego rozmachu głównej sagi, ale jest coś, co w takich pobocznych projektach działa najlepiej - skupienie na jednym fragmencie życia bohatera i wyciśnięcie z niego konkretnego klimatu. To taka produkcja, którą bardzo łatwo odpalić „na chwilę”, a potem nagle okazuje się, że człowiek chce jeszcze jeden odcinek.

Tales of the Empire

Jeśli ktoś lubi, kiedy uniwersum lekko skręca w mroczniejsze rejony, to tutaj naprawdę jest czego szukać. Ta seria działa właśnie dlatego, że nie patrzy na galaktykę tylko z perspektywy największych bohaterów, ale zagląda w miejsca bardziej niewygodne, chłodniejsze i politycznie cięższe. To nadal krótsza forma, ale bardzo dobrze pokazuje, że poboczne historie w tym świecie potrafią mieć własny ciężar.

Tales of the Underworld

To z kolei świetna opcja dla tych, którzy wolą galaktykę widzianą z poziomu przemytników, łowców nagród i całego tego szemranego marginesu, który od zawsze był jedną z najciekawszych części Star Wars. Seria skupia się między innymi na Asajj Ventress i Cadzie Bane’ie, więc od razu wiadomo, że nie będzie tu zbyt grzecznie ani zbyt podniośle. Taki kierunek bardzo tej marce służy, bo przypomina, że poza Jedi i Sithami też jest tu mnóstwo życia.

Star Wars: Young Jedi Adventures

Na pierwszy rzut oka to rzecz wyraźnie młodsza i bardziej skierowana do początkujących widzów, ale właśnie w tym tkwi jej urok. To produkcja, która bierze podstawowe elementy tego świata - przygodę, ciekawość, naukę bycia Jedi - i podaje je w bardzo przystępnej, ciepłej formie. Nie wszystko musi być przecież od razu mroczne, „ważne” i obudowane wielkim dramatem galaktycznym. Czasem fajnie zobaczyć ten świat po prostu trochę lżej.

Kajetan Węsierski Strona autora
Gry są z nim od zawsze! Z racji młodego wieku, dojrzewał, gdy zdążyły już zalać rynek. Poszło więc naturalnie z masą gatunków, a dziś najlepiej bawi się w FIFIE, produkcjach pełnych akcji oraz przygód, a także dziełach na bazie anime i komiksów Marvela. Najlepsza gra? Minecraft. No i Pajączek od Insomniac Games.
cropper