10 rzeczy, które musi zrobić nowa prezes Xboksa, aby uratować tę markę

10 rzeczy, które musi zrobić nowa prezes Xboksa, aby uratować tę markę

Igor Chrzanowski | Dzisiaj, 08:00

Microsoft przechodzi ogromne zmiany, a wraz z nimi odmieni się cały dział Xboksa, którego nowa prezes miała dostać pozwolenie na zrobienie wszystkiego co się tylko da, aby odbudować pozycję Xboksa na rynku.

Nie ma co ukrywać, że marka Xbox jest dziś cieniem samej siebie i stoi tak naprawdę na granicy życia i śmierci. Jeśli nowa prezes gamingowego działu Microsoftu nie sprosta oczekiwaniom zarządu, PlayStation i Nintendo na bank zostaną jedynymi producentami poważnego dużego sprzętu dla graczy na rynku, a w konsekwencji dostaniemy chory duopol, który zrobi z nami co zechce. 

Dalsza część tekstu pod wideo

Po odejściu Phila Spencera i pani Bond, Asha Sharma ma w ręku bardzo ograniczoną talię kart, którą musi rozegrać najlepszą partię w historii tej branży. Projektu Helix, czyli hybrydy PC z konsolą cofnąć już się nie da, więc na powrót "normalnej" konsoli musielibyśmy czekać co najmniej dekadę, aż do kolejnej generacji konsol. Xbox tyle czasu nie ma, więc trzeba zrobić wszystko co się da dookoła tego ekosystemu, abyśmy mogli mówić o prawdziwym powrocie "zielonych" do gry. Dziś zatem pragnę zaprezentować wam 10 kroków, które moim zdaniem, mogą uratować pozycję Xboksa i pomóc mu przetrwać ten arcy-trudny okres.

Gry ekskluzywne najpierw tylko na konsoli

Jeśli Microsoft naprawdę chce powalczyć o naszą uwagę, musi zrozumieć to, co Sony przypomniało sobie w ostatnich tygodniach i to, co Nintendo rozumie od zawsze. Gry na wyłączność sprzedają sprzęt. Nie moc, nie systemowe bajery, nie jakieś inne bzdury. Gry. A te muszą być ekskluzywne w dosłownym tego słowa znaczeniu, a więc debiutować tylko na Project Helix, dopiero po dłuższym czasie emigrując na PC, o ile w ogóle. Bez tego nie da się budować w graczach poczucia potrzeby posiadania danego sprzętu.

Odbudowa prestiżu kluczowych IP

Dawniej jakakolwiek zapowiedź związana z Halo budziła takie emocje, że każdy gracz miał ciarki - nie tylko fan Xboksa. Kolejne odsłony Gears of War czy Forzy także budziły ogromne emocje. Dziś nawet pokaz Forzy Horizon 6 był jak spacer na grzyby. No pokazali grę. No i co z tego? Będzie spoko i nic więcej. To musi się zmienić i to natychmiast. Namiastkę tego "hajpu" dostaliśmy wraz z pokazem Gears of War: E-Day, którego trailer był tak przekozacki, że po raz enty ogląda się go doskonale. 

Wskrzeszenie Project Gotham Racing

Forza Motorsport to już temat spalony. Żadna kolekcja remasterów, sequel czy drugi reboot nic tu nie zmieni przez następne 15 lat. Co innego PGR, którego powrót mógłby uzupełnić wyścigowe portfolio Microsoftu, błyszcząc tam gdzie Forza Horizon błyszczeć nie może. Po 12 latach nadal zachwycamy się Driveclubem i paroma innymi semi-symulatorami z naciskiem na epicką grafikę i świetny model jazdy. Myślę, że powrót tej marki z dobrym studiem na czele mógłby pozamiatać Sony bardziej niż sądzimy. 

Stworzenie rodzinnej maskotki

Każda konsola musi mieć rodzinną maskotkę. Po prostu. Nintendo, Sega i Sony doskonale to rozumieli i nadal to rozumieją. Sonic mimo porażki Dreamcasta nadal jest topową światową marką, a na Mariana nie ma mocnych. Nawet Ratchet, Sackboy i Astro Bot sprawiają, że liczne rodziny decydują się na zakup sprzętu Sony. Microsoft ma pełną kontrolę nad Crashem, Spyro, Banjo i Conkerem, więc ma doskonałe instrumenty do tego, aby zgarnąć do siebie dziesiątki milionów graczy. Czy przesadzam? Sama trylogia Spyro zgarnęła 10 milionów graczy, więc to ogromna siła.

Większa promocja Quick Resume

Wszyscy zachwycają się Xbox Play Anywhere czy systemem Smart Delivery, ale to Quick Resume odmienił moje spojrzenie na Xboksa. Jedna, prosta funkcja, a tak genialna, że powinna być standardem dosłownie wszędzie. Możliwość przeskakiwania pomiędzy ulubionymi tytułami to bardzo ułatwiająca zabawę gratka, dzięki której śmiało można włączyć na przykład grę dziecku czy koledze, nie rezygnując z własnej sesji rozgrywki. Oczywiście w grach singlowych.

Nowy, idealny Fallout

Nadal nie rozumiem, że pomimo posiadania idealnego zespołu do Fallouta, takowy wciąż nie powstał. Wszakże Microsoft ma na pokładzie Briana Fargo, Obsidian oraz Bethesdę, czyli trzy najważniejsze podmioty, które mogłyby dać nam takie post-apo, że wypadlibyśmy z butów. Tutaj naprawdę nie ma z czym kombinować. Niech Fargo wniesie w markę znów swój magiczny sznyt, a Obsidian i Bety wspólnymi zasobami poświęcą parę lat na produkcję czegoś, co połączy humor New Vegas z klimatem Fallouta 3 na jakiejś sensownej technologii.

Mniej Game Passa

Game Pass zabija branżę? Na pewno morduje Xboksa. Gdy subskrybujesz abonament Microsoftu, na bank nie kupujesz gier, a jak tych gier nikt nie kupuje, wydawcy nie chcą ich wypuszczać na konsolę "zielonych". Mamy zatem takie odwrócone Perpetuum mobile, gdzie zamiast napędzać system, Game Pass sprawia, że niebawem nikt nie będzie robił na niego żadnych gier. Tak po prostu, bo się nie opłaca.

Mniejsze naciski na AI

AI w Microsofcie to jakaś chora ambicja, którą pewien łysawy pan w okularach forsuje na wszystkich możliwych frontach. W dobie coraz większej nagonki na AI i rezygnacji wielkich firm z wielkich inwestycji w ten sektor, wieczna pogoń za sztuczną inteligencją może skończyć się dla Microsoftu i Xboksa równie tragicznie, co "metawersum" w przypadku Facebooka. 

Wycofanie się z PlayStation i Nintendo

Tak jak pisałem wyżej - to gry ekskluzywne napędzają sprzedaż konsoli i bez nich takowy sprzęt nie ma żadnej racji bytu. Walka o wyłączność trwa wszędzie, od kin przez serwisy VOD, prasę aż po głupie sklepy spożywcze, które prześcigają się w "ekskluzywnych" towarach, typu jedna Berlinka więcej w Biedronce. Wypuszczenie gier Microsoftu na PS5 i Nintendo Switch to po prostu samobój dla Xboksa. Kto kupi teraz Xbox Series X, skoro wie, że Forzę Horizon 6 dostanie za parę miesięcy na PS5?  

Autorski handheld od zespołu Xbox + Surface

Microsoft naprawdę działa czasem bardzo nielogicznie. Chcieli na gwałt mieć swojego handhelda, więc poszli do Asusa i wydali diabelnie drogiego ROG Ally, którego nikt nie chce. A przecież zespół od urządzeń typu Surface ma doskonałe technologiczne zaplecze do tego, aby zrobić taką kieszonsolkę, że nawet Switch mógłby się schować. Dla mnie to autentycznie niezrozumiałe postępowanie i dobrowolne marnowanie ogromnego potencjału. 

Igor Chrzanowski Strona autora
cropper