Xbox Series X po 5 latach używania sprzętu. 10 najlepszych cech konsoli Microsoftu
Xbox Series X (XSX) kupiłem już na początku 2021 roku i właśnie ta platforma okazała się najczęściej używanym u mnie w domu sprzętem do grania.
Z Xbox Series X korzystałem przez ostatnie pięć lat, i nadal korzystam, znacznie częściej niż z PS5 i high-endowego PC. Bo to po prostu wyjątkowo udana konsola, której krytyka jest grubo przesadzona. Tylko w obu MS Flight Symulatorach mam summa summarum ok. 2000 godzin nalotu na moim egzemplarzu XSX. A to tylko mały wycinek grania na tym sprzęcie. Nie oszczędzałem tego hardware'u przez te 5 lat. I do dzisiaj nie mam z nim najmniejszych problemów.
Wysoka niezawodność konsoli
Po klapie z kompromitującymi awariami X360 Microsoft zrobił ogromnie dużo że swoimi inżynierami, by taka sytuacja się już nigdy nie powtórzyła. Xbox Series X jest owocem tych wysiłków. Nie znam osobiście nikogo, kto miałby problemy techniczne z tą konsolą (oprócz uszkodzonego portu HDMI przez niefrasobliwe obchodzenie się z kablami). W przeciwieństwie do PS5, które po kilku latach miewa już niestety w starszych modelach problemy z chłodzeniem (które są szeroko udokumentowane w sieci). Intensywnie używany Xbox Series X zachowuje natomiast doskonałą kondycję. Microsoft nie wydziwiał tutaj z przereklamowanym chłodzeniem "ciekłym metalem" i postawił na idealnie wydajny projekt "komina", wyciągającego bardzo skutecznie ciepło, i to wciąż procentuje w niezawodności. XSX to też dzięki temu pewny zakup na rynku sprzętu używanego.
Wygodny, solidny kontroler
Kontrolery Xbox potrafią sprawiać problemy z dryfowaniem analogów (tak jak gamepady do PS5 czy JoyCony), ale ja tego osobiście nie odczułem. Mam dwa gamepady z nowej serii i oba nie sprawiają po tysiącach godzin używania żadnych kłopotów. Dryf analogów znika po ustawieniu deadzones na poziomie 10%, co po tylu latach ich torturowania uważam za doskonały rezultat. Mam też zero problemów ze spustami i innymi przyciskami. Jedyne co się w widoczny sposób zużyło to starte gumki analogów - tyle. Poza tym - preferuję to, jak leży wygodny kontroler Xbox w dłoniach od ergonomii DualSense (kwestia osobistych preferencji). Używam więc xboksowego gamepada również na PC.
Doskonałe chłodzenie i kultura pracy konsoli
Czasem zastanawiam się czy "wiatrak" w tej konsoli nadal działa. Bo tego kompletnie nie słychać. Xbox Series X to chyba najcichsza konsola z wentylatorem, jaka pojawiła się kiedykolwiek na rynku. Nawet po 5 latach nieczyszczenia tego sprzętu (mój egzemplarz nigdy nie był otwierany), wentylator wciąż nie wchodzi w XSX na wyższy bieg. Rozwiązanie chłodzenia tej konsoli jest po prostu tak wydajne i zaprojektowane "na zapas", że wciąż nie ma tutaj najmniejszych problemów z hałasem wentylatora. Po tylu latach mam wciąż idealną ciszę podczas nocnej rozgrywki.
Wygodna funkcja Quick Resume
Lubię Quick Resume. To najlepsza i najprzyjemniejsza cecha xboksowego systemu. Mogę przeskakiwać od jednej gry do następnej, bez długiego ładowania menu głównego.
Coraz lepsza integracja z PC
Imponuje mi to, jak Microsoft integruje zabawę na PC i XSX. Firma wykonała na tym polu duże postępy względem premiery, dzięki kolejnym, sensownym aktualizacjom systemowym. Rozgrywkę można już w wielu tytułach kontynuować bez żadnych przestojów na PC i XSX - save'y zapisywane są w Chmurze i gramy na tym, co akurat mamy pod ręką (raz na PC, raz na handheldzie Xbox Ally i wreszcie na XSX). Świetna sprawa.
Przewaga wydajności procesora XSX
Jakoś mało się o tym mówi, ale XSX faktycznie radzi sobie trochę lepiej od PS5 z niektórymi grami mocniej obciążającymi CPU. Myślę tutaj przede wszystkim o tytułach działających na silniku Unreal Engine 5 (vide Oblivion Remastered). Sprzęt Microsoftu miewa nawet w rzadkich przypadkach przewagę w zakresie płynności animacji nad PS5 Pro (pokazują to testy w The Outer Worlds 2). To zresztą nawet wykracza poza temat Unreal Engine 5, bo takie gry jak np. Space Marine 2, działający na silniku Swarm, również wyraźnie zyskują (nawet 15 fps) na nieco wyższych zegarach uzyskiwanych przez procesor Xbox Series X.
FPS Boost we wstecznej kompatybilności
Uwielbiam tryb FPS Boost, dzięki któremu można na XSX pograć w 60 klatkach na sekundę nawet w starszych tytułach, z poprzednich generacji, które oferowały tylko 30 fps. To funkcja, którą włączymy nawet w produkcjach bez stosownego patcha deweloperów. Zagrać można więc w 60 FPS np. w genialnym Fallout New Vegas, który - warto przypomnieć - nawet nie włącza się na PS5 (wydanie gry z PS3 nie jest kompatybilne z PS5).
Wsparcie graficzne dla aktualizacji Xbox One X
Jeśli lubicie grać w starsze gry, to zamiast na tańszą konsolę Series S, zdecydowanie postawiłbym na zakup XSX. Z prostego względu: Series X zapewnia wsparcie dla 4K HD, w grach, które dostały wcześniej aktualizacje dla konsoli Xbox One X (na Series S można tylko o tym pomarzyć). Dzięki temu pogracie np. w świetne Titanfall 2 w przepięknej oprawie (ta gra wciąż bije na głowę wiele nowości AAA pod względem oprawy wizualnej!).
Solidny ekosystem cyfrowy
XSX to konsolowy król wstecznej kompatybilności i w tej kategorii PS5 wypada niestety blado. Microsoft wielokrotnie podkreślał już, że arcyważną dla nich sprawą jest to, by szanować bibliotekę cyfrową gracza - by nie odcinać użytkownika od starszych, zakupionych dawniej gier. I tak też się dzieje z XSX. Ten "ekosystem" software'u jest spójny i pewny i spodziewam się kontynuacji tej dobrej tradycji również na Xboksie nowej generacji (z premierą pewnie dopiero w 2028 roku).
Obiecujące premiery first-party w 2026 roku i Subnautica 2
Subnautica 2 to dla mnie najważniejsza premiera tego roku, obok GTA 6. I tak się składa, że na konsolach zagramy w 2026 roku w to cudo wyłącznie na Xbox Series X oraz Series S. I to już w maju! A dalej będzie też bardzo interesująco, bo Xbox szykuje się do wielkich premier Forza Horizon 6, Clockwork Revolution, Fable czy Gears of War: E-Day.
Przeczytaj również
Komentarze (24)
SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych