Polskie gry, na które czekam NAJBARDZIEJ. Te produkcje wciąż na horyzoncie

Polskie gry, na które czekam NAJBARDZIEJ. Te produkcje wciąż na horyzoncie

Kajetan Węsierski | Dzisiaj, 21:30

Polska branża gier przyzwyczaiła nas do tego, że nawet najbardziej odległe projekty potrafią rozpalać wyobraźnię na długo przed premierą. Wystarczy kilka screenów, krótki teaser albo jedno nazwisko studia, żeby od razu uruchomić całą lawinę oczekiwań. I chyba właśnie to lubię najbardziej - ten moment, w którym gra jeszcze nie trafiła w ręce graczy, ale już wyraźnie czuć, że może wydarzyć się coś dużego.

Patrząc dziś na rodzimy rynek, naprawdę jest na co czekać. Na horyzoncie wciąż widać kilka produkcji, które mogą nie tylko dobrze wypaść, ale też na nowo przypomnieć, jak szeroki i różnorodny potrafi być polski gamedev. Nie chodzi nawet wyłącznie o największe marki. Często najmocniej przyciągają właśnie te tytuły, które jeszcze trochę każą na siebie czekać, ale już teraz wyglądają jak coś wartego uwagi. Pozwólcie, że przedstawię moich faworytów! 

Dalsza część tekstu pod wideo

The Witcher 4

Nie da się ukryć - jeśli mówimy o polskich grach, na które czeka się najmocniej, to nowy Wiedźmin musi być na samym szczycie. CD Projekt RED oficjalnie ruszył z nową sagą i potwierdził, że tym razem pierwsze skrzypce ma grać Ciri. Co wążne, to nie wygląda jak bezpieczny powrót do znanych schematów, tylko jak próba otwarcia czegoś nowego w świecie, który i tak dla wielu graczy jest już absolutną klasyką.

Najciekawsze jest chyba to, że wokół tej gry czuć jednocześnie ogromne oczekiwania i sporą ciekawość. Bo to już nie będzie historia Geralta, a jednocześnie mówimy o marce, która dla całej branży ma gigantyczny ciężar. Jeśli CD Projekt naprawdę dowiezie tu świeżość, mocny świat i dobrze napisaną opowieść, to może z tego wyjść jedna z tych premier, które na nowo ustawiają rozmowę o RPG-ach na lata (tak, jak w przypadku Dzikiego Gonu).

The Blood of Dawnwalker

To jest jeden z tych projektów, które od początku mają wokół siebie bardzo konkretną aurę. Rebel Wolves nie wszedł do gry przypadkiem - za studiem stoją ludzie, którzy wcześniej maczali palce w naprawdę dużych rzeczach, więc trudno nie patrzeć na ich debiut z dużym zainteresowaniem. Sama gra ma być mrocznym action RPG-iem osadzonym w XIV-wiecznej Europie, z bohaterem uwikłanym w historię człowieka i potwora jednocześnie. Brzmi dobrze? Aż za dobrze, żeby przejść obok tego obojętnie.

Najmocniej działa tu chyba klimat. To nie wygląda na grę, która chce krzyczeć największym budżetem, tylko na projekt oparty na tonie, świecie i ciężarze decyzji. W takich przypadkach bardzo łatwo wpaść w pułapkę „ładnie brzmiącej obietnicy”, ale tutaj już teraz czuć, że twórcy wiedzą, jaki typ historii chcą opowiedzieć. I to ogromny plusik. 

Frostpunk 1886

11 bit studios znowu wraca do świata, który już raz udowodnił swoją siłę, ale tym razem nie chodzi o prosty remaster czy lekkie odświeżenie. Frostpunk 1886 brzmi jak pełnoprawne przepisanie pierwszej części na nowo - z nową technologią, dodatkowymi systemami i szansą na jeszcze mocniejsze wykorzystanie tego, co w oryginale działało najlepiej. A działało sporo, bo mało która strategia potrafiła tak skutecznie mieszać zarządzanie z moralnym ciężarem decyzji.

Pierwszy Frostpunk nie był tylko „dobrym city builderem”, ale grą, która naprawdę miała własny charakter. Mróz, desperacja, ciągłe poczucie presji i decyzje, po których człowiek siedział chwilę w ciszy - to nie był zwykły zestaw mechanik. Jeśli 11 bit potrafi to jeszcze pogłębić i ubrać w nowocześniejszą formę, może z tego wyjść coś więcej niż powrót. Może wyjść przypomnienie, jak mocne rzeczy potrafi robić polska branża.

The Witcher Remake

Nie chodzi tu tylko o sentyment czy poprawienie starej grafiki. Chodzi raczej o to, żeby dać drugie życie grze, która była początkiem czegoś ogromnego, ale dziś jest już mocno związana z realiami swojego czasu. I właśnie dlatego ten remake ma tyle sensu - bo z jednej strony wracamy do źródła, a z drugiej można to źródło pokazać zupełnie nowym graczom w formie, która ich nie odrzuci po pierwszej godzinie.

Wiedźmin Remake
resize icon

Największa nadzieja wiąże się chyba z tym, że uda się zachować ten specyficzny klimat pierwszej części. Ten dziwny, trochę szorstki, trochę mroczny wiedźmiński świat, który miał w sobie coś bardzo własnego. Jeśli remake nie zgubi tego tonu, a jednocześnie poda go w nowoczesnej, płynnej i bardziej przystępnej formie… Przepadnę na wiele godzin. I mam tu na myśli wieeeeele godzin! 

Kajetan Węsierski Strona autora
Gry są z nim od zawsze! Z racji młodego wieku, dojrzewał, gdy zdążyły już zalać rynek. Poszło więc naturalnie z masą gatunków, a dziś najlepiej bawi się w FIFIE, produkcjach pełnych akcji oraz przygód, a także dziełach na bazie anime i komiksów Marvela. Najlepsza gra? Minecraft. No i Pajączek od Insomniac Games.
cropper