Najpopularniejsze thrillery na Steam. Każdy czasem lubi trochę tajemnicy...
Nie każda gra musi od razu rzucać gracza w środek eksplozji, otwartego świata albo wielkiej wojny, żeby wciągnąć na długie godziny. Czasem wystarczy gęsta atmosfera, kilka niepokojących tropów i to charakterystyczne uczucie, że za chwilę wydarzy się coś niedobrego. Thrillery właśnie na tym budują swoją siłę - nie tyle czystą akcją, co napięciem, które potrafi wejść pod skórę znacznie skuteczniej niż niejeden horror.
Steam od lat jest pełen takich produkcji, a najpopularniejsze z nich dobrze pokazują, jak bardzo gracze lubią historie o sekretach, zagadkach i powolnym odkrywaniu prawdy. Bo nawet jeśli na co dzień sięga się po zupełnie inne gatunki, od czasu do czasu naprawdę trudno odmówić sobie tej przyjemności, jaką daje dobrze poprowadzona tajemnica.
Heavy Rain (517)
To jeden z tych thrillerów, które nie próbują nadrabiać hałasem, tylko cisną atmosferą i wyborami. Historia polowania na Origami Killera do dziś działa dzięki napięciu, moralnym dylematom i poczuciu, że każda decyzja może naprawdę coś zepsuć. Nie jest to już nowość, ale wciąż ma w sobie ten specyficzny ciężar.
MiSide (624)
Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda tu zbyt słodko, zbyt bezpiecznie i zbyt „anime”, żeby mogło skończyć się dobrze. I właśnie na tym ta gra buduje swoją siłę. MiSide działa jak psychologiczny thriller przebrany za coś znacznie bardziej niewinnego, a to zderzenie robi bardzo konkretną robotę.
No, I’m not a Human (629)
Już sam tytuł ustawia ton tej gry bardzo celnie. To thriller oparty na nieufności, obserwacji i narastającym poczuciu, że coś jest bardzo nie tak. Nie potrzebuje wielkiego rozmachu, bo jego siłą jest ciągłe podważanie tego, komu właściwie można ufać.
Demonologist (670)
Tutaj napięcie budowane jest trochę inaczej - bardziej przez współpracę, eksplorację i niepokój wiszący nad kolejnymi lokacjami. Demonologist stoi gdzieś blisko tego, co wciąga ludzi w podobnych produkcjach kooperacyjnych: strach nie wynika wyłącznie z wyskakujących potworów, ale z tego, że przez dłuższą chwilę nic się nie dzieje... a potem dzieje się za dużo.
STEINS;GATE (681)
To nie jest thriller, który działa głośno. Wręcz przeciwnie - przez długi czas wydaje się niemal zaskakująco spokojny, ale kiedy zaczyna skręcać w mroczniejszą stronę, robi to z ogromną siłą. Tajemnica, konsekwencje zabawy czasem i rosnące poczucie, że wszystko zaczyna wymykać się spod kontroli, budują tu napięcie naprawdę znakomicie.
Beyond: Two Souls (700)
Gra Quantic Dream od początku bardziej interesowała się emocjami, relacjami i niepewnością niż czystą akcją. Nadnaturalny wątek nie służy tu tylko efektownym scenom, ale budowaniu historii, w której cały czas czuć, że bohaterka nie ma pełnej kontroli nad własnym losem. To bardziej filmowy thriller niż klasyczna gra sensacyjna - i właśnie dlatego zostaje w głowie.
Little Nightmares II (759)
Ten świat jest mały, brudny, zdeformowany i niepokojący właściwie w każdej sekundzie. Little Nightmares II świetnie pokazuje, że thriller nie musi opierać się wyłącznie na dialogach czy fabularnych twistach - czasem wystarczy obraz, dźwięk i ciągłe poczucie zagrożenia. To gra, która niemal cały czas każe iść do przodu z dziwnym ściskiem w gardle.
FATAL FRAME II: Crimson Butterfly REMAKE (1175)
Klasyka japońskiego horroru i thrillera psychologicznego wraca tutaj z całą swoją duszną, bardzo specyficzną aurą. Opowieść o siostrach trafiających do przeklętej wioski działa nie tylko grozą, ale też melancholią i tajemnicą, która z każdą kolejną minutą staje się coraz cięższa. To jeden z tych tytułów, które nie straszą wyłącznie „na wyskok”, tylko wchodzą pod skórę.
Poppy Playtime (6900)
Choć wiele osób kojarzy tę markę głównie z viralowym sukcesem i charakterystycznymi potworami, pod spodem to całkiem sprawnie zbudowany thriller z bardzo konkretną atmosferą opuszczonego miejsca, w którym wydarzyło się coś bardzo złego. Eksploracja, zagadki i stopniowe odkrywanie kolejnych sekretów sprawiają, że gra nie opiera się tylko na jednym patencie.
Phasmophobia (18 386)
Lider jest tu dość oczywisty. Phasmophobia od dawna pokazuje, jak mocno działa thriller oparty na wspólnej niepewności, obserwacji i napięciu, które narasta dużo szybciej, gdy nikt nie ma pełnej kontroli nad sytuacją. To nie jest zwykłe „bieganie przed duchem”, tylko gra, która świetnie wykorzystuje ciszę, oczekiwanie i strach przed tym, czego jeszcze nie widać. I właśnie dlatego wciąż trzyma się tak wysoko.
Przeczytaj również
Komentarze (2)
SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych