Przed 98. oscarową galą. O faworytach do najbardziej prestiżowych nagród filmowych

Przed 98. oscarową galą. O faworytach do najbardziej prestiżowych nagród filmowych

Dawid Ilnicki | Dzisiaj, 12:00

W nocy z niedzieli na poniedziałek w Dolby Theatre w Los Angeles odbędzie się już 98. gala rozdania Oscarów, wciąż najbardziej prestiżowych nagród filmowych. Rekordową ilość 16. nominacji zgarnęli “Grzesznicy” Ryana Cooglera, którzy jednak równie dobrze mogą się okazać największym przegranym, w najważniejszych kategoriach rywalizując najczęściej m.in. z faworyzowaną “Jedną bitwą za drugą” Paula Thomasa Andersona.

Choć coroczne artykuły u oscarowej gali możnaby w zasadzie opatrywać znanym zdjęciem pochodzącym z “GTA: San Andreas”, a co roku utyskuje się na coraz mniejsze znaczenie samego wydarzenia (podobnie jest jednak w przypadku głównych nagród na największych festiwalach) to z jednej strony mimo wszystko po raz kolejny wywołuje on emocje, nawet jeśli głównie negatywne, a na liście nominowanych mimo wszystko zdarzają się przyjemne zaskoczenia. 

Dalsza część tekstu pod wideo

Tak jest w tym roku głównie za sprawą Rose Byrne, Amy Madigan, Kate Hudson, a także “Siratowi” i “Małej Amelii”. Swoje pierwsze statuetki mogą zgarnąć znakomici artyści, tacy jak Stellan Skarsgard, czy też Paul Thomas Anderson. Interesująco zapowiada się starcie “Jednej bitwy za drugą” z “Grzesznikami”, a także grającego w drugim filmie Michaela B. Jordana z Timothee Chalametem. 

Najlepszy film

"Bugonia"

"F1: Film"

"Frankenstein"

"Tajny Agent"

''Jedna bitwa po drugiej"

"Hamnet"

"Wielki Marty"

"Grzesznicy"

"Sny o pociągach"

"Wartość sentymentalna"

Jak co roku zestawienie obrazów w głównej kategorii daje niemal pełen przegląd tego co w zeszłym roku działo się w kinach i na platformach streamingowych. W dziesiątce nie ma choćby największego zwycięzcy kinowego box office (nie licząc czysto chińskiego fenomenu “Ne Zha 2”), ale kino komercyjne reprezentuje tu przede wszystkim widowisko Josepha Kosinskiego; ciekawym przypadkiem są aż dwa obrazy Netflixa, obok “Frankensteina” Guillermo del Toro jest tu bowiem także, wyraźnie nawiązujące do stylu Terrence’a Mallicka “Sny o pociągach”. Filmografię europejską reprezentuje z kolei “Wartość sentymentalna” Joachima Triera, a połudiowoamerykańską świetny “Tajny agent” Klebera Mendonci Filho, który w naszych kinach pojawi się za kilka tygodni.

Zdecydowanym faworytem tej kategorii jest “Jedna bitwa z drugą”, która wygrała właściwie wszystkie główne nagrody (prócz Spirit Awards, które przypadło “Snom o pociągach”). Oscar dla uznawanego za jednego z najwybitniejszych współczesnych reżyserów amerykańskich Paula Thomasa Andersona byłby z pewnością wielkim wydarzeniem, zwłaszcza iż wcześniej sprzed nosa sprzątnęli mu go bracia Coen (rywalizacja wspaniałego “Aż poleje się krew” z równie znakomitym “To nie jest kraj dla starych ludzi”), a także wspomniany już Guillermo del Toro (przedziwny z dzisiejszej perspektywy triumf “Kształtu wody” nad “Nicią widmo”). Wśród kontrkandydatów wymienia się przede wszystkim “Hamneta” (Złoty Glob w kategorii “dramat”), a także “Grzeszników”. Szkoda, że tak małe szanse ma najlepszy w tym zestawieniu film Josha Safdiego.

Kibicuję: “Wielkiemu Marty’emu”

Najlepszy reżyser

Chloé Zhao — "Hamnet"

Josh Safdie — "Wielki Marty"

Paul Thomas Anderson — "Jedna bitwa po drugiej"

Joachim Trier — "Wartość sentymentalna"

Ryan Coogler — "Grzesznicy"

Tu również wszystko wydaje się być rozstrzygnięte, bo niemal wszystkie wcześniejsze nagrody zgarnął Paul Thomas Anderson, znów z wyjątkiem Spirit Awards, którym ponownie uhonorowano twórcę artystycznego filmu Netflixa, na podstawie prozy Denisa Johnsona. Drugi w zestawieniach bukmacherskich jest Ryan Coogler, a trzecia Chloe Zhao. Stawkę zamykają Josh Safdie, odpowiedzialny za najbardziej dynamiczny film roku, a także Joachim Trier za stojącą z nim w kontraście “Wartość sentymentalną”.

Kibicuję: Joshowi Safdiemu

Najlepszy aktor pierwszoplanowy

Timothée Chalamet — "Wielki Marty"

Leonardo DiCaprio — "Jedna bitwa po drugiej"

Ethan Hawke — "Blue Moon"

Michael B. Jordan — "Grzesznicy"

Wagner Moura — "Tajny agent"

Chyba najciekawsze i najbardziej wyrównane zestawienie, w którym jednak na czoło wysuwa się dwóch faworytów. Do niedawna zdecydowanym był Timothee Chalamet za brawurową rolę Marty’ego Mausera, który zresztą zgarnął Złotego Globa (w kategorii “komedia”), a także został wskazany przez krytyków. Obecnie faworytem bukmacherów jest już jednak Michael B. Jordan, za podwójną rolę w “Grzesznikach”. Wbrew pozorom wpływu na to nie mają jednak ostatnie wypowiedzi Chalameta, które pojawiły się na długo po tym, gdy członkowie Akademii oddali swoje głosy. Warto wspomnieć również o wskazaniu przez krytyków Ethana Hawke’a za rolę Lorenza Harta w “Blue Moon” Richarda Linklatera, a także o tym, że uhonorowany Globem Wagner Moura również gra w “Tajnym agencie” podwójną rolę, co stanie się jasne, gdy tylko film trafi do dystrybucji w naszym kraju.

Kibicuję: Bardzo lubię kreacje obu głównych faworytów, ale ostatecznie głos na “gówniarza z paletkom”

Najlepsza aktorka pierwszoplanowa

Emma Stone — "Bugonia"

Jessie Buckley — "Hamnet"

Rose Byrne — "Kopnęłabym cię, gdybym mogła"

Renate Reinsve — "Wartość sentymentalna"

Kate Hudson — "Song Sung Blue"

Kolejne bardzo ciekawe zestawienie. Rozpoczynając od końca, świetną passę ma ostatnio Kate Hudson, która w lekko niedocenionym “Song Sung Blue”, całkiem przyjemnym wyciskaczu łez, po raz kolejny kreuje świetną postać. Gdyby Oscary rozdawano za sceniczny duet, wraz z Hugh Jackmanem byliby zapewne jednymi z żelaznych faworytów. Emma Stone jest jak zwykle znakomita, ale jej rola w “Bugonii” mimo wszystko przepada w tak trudnej rywalizacji. Dużych szans nie ma także Renate Reinsve, niestety wcześniej nie nominowana za rolę w lepszym “Najgorszym człowieku na świecie”. Rose Byrne, znakomita już w pierwszej dekadzie XXI. wieku w serialu “Układy”, długo nie miała szczęścia do ciekawej dramatycznej roli w filmie; szczęśliwie została w końcu doceniona za znakomitą kreację w obrazie Mary Bronstein. Niestety, wszystko wskazuje na to, że przegra z Jessie Buckley, bo choć “Hamnet” Chloe Zhao mocno polaryzuje obserwatorów, jeśli ma wygrać statuetkę w jednej z głównych kategorii to zapewne właśnie w tu…

Kibicuję: Rose Byrne

Najlepsza aktorka drugoplanowa

Elle Fanning — "Wartość sentymentalna"

Inga Ibsdotter Lilleaas — "Wartość sentymentalna"

Amy Madigan — "Zniknięcia"

Teyana Taylor — "Jedna bitwa po drugiej"

Wunmi Mosaku — "Grzesznicy"

Interesujący wydaje się tu już dobór aktorek grających w jednym filmie. Pełnym docenionych kreacji, biorąc pod uwagę także inne kategorie. Cieszy wskazanie Amy Madigan za jedną z najciekawszych kreacji w kinie grozy ostatnich lat. Równie ciekawa jest rola Wunmi Mosaku (uhonorowaną BAFTA). Faworytką zestawienia jest Madigan (wskazania Gildii i krytyków), która jednak rywalizuje tu przede wszystkim z Teyaną Taylor (Złoty Glob i nagroda Narodowego Stowarzyszenia Krytyków). 

Kibicuję: Amy Madigan

Najlepszy aktor drugoplanowy

Benicio del Toro — "Jedna bitwa po drugiej"

Jacob Elordi — "Frankenstein"

Delroy Lindo — "Grzesznicy"

Sean Penn — "Jedna bitwa po drugiej"

Stellan Skarsgard — "Wartość sentymentalna"

Zdecydowanym faworytem tego zestawienia jest Sean Penn, nagrodzony przez Gildię i BAFTA, ale po piętach depcze mu Stellan Skarsgard, który otrzymał Złotego Globa. Statuetka dla doświadczonego szwedzkiego aktora byłby z pewnością ukoronowaniem jego długiej kariery, zwłaszcza iż jest to jego pierwsza nominacja oscarowa, a o Skarsgardzie głośno było ostatnio również z uwagi na jego świetną rolę serialową. I tu mamy podobny przypadek jak w gronie aktorek: dwie nominacje za role w jednym filmie, a stawkę zamykają Delroy Lindo jako Delta Slim w “Grzesznikach” i bardzo ciekawie obsadzony Jacob Elordi. 

Kibicuję: Benicio del Toro i Stellanowi Skarsgardowi

Scenariusz adaptowany

"Bugonia"

"Frankenstein"

"Hamnet"

"Jedna bitwa po drugiej"

"Train Dreams"

Zdecydowanym faworytem jest znów film Paula Thomasa Andersona, luźno oparty na powieści jednego z najbardziej znanych (i tajemniczych) pisarzy amerykańskich Thomasa Pynchona “Vineland”. Ciekawym przypadkiem jest tu “Bugonia” Jorgosa Lantimosa, będąca remakiem koreańskiego “Save the Green Planet!” z 2003 roku. Druga u bukmacherów jest ekranizacja prozy Maggie O’Farrell od Chloe Zhao, a zestawienie zasłużenie zamyka kolejna wersja “Frankensteina”. Skrypt nie jest głównym atutem “Snów o pociągach” tym bardziej, że ciekawą skądinąd powieść Denisa Johnsona da się przeczytać w dwie godziny. 

Kibicuję: absolutnie nikomu

Scenariusz oryginalny


"Blue Moon"

"To był zwykły przypadek"

"Wielki Marty"

"Wartość sentymentalna"

"Grzesznicy"

Dużo ciekawiej w zestawieniu scenariuszy oryginalnych, gdzie zdecydowanym faworytem są “Grzesznicy” Ryana Cooglera, które niezależnie od osobistej oceny (akurat w moim przypadku bardzo wysokiej) pokazały, że w czasach gdy kino rozrywkowe kojarzy się z kontynuacjami wielkich tytułów lub długimi seriami opłaca się jeszcze tworzenie oryginalnych koncepcji praktycznie od zera. Z Cooglerem znów prawdopodobnie przegra więc opowieść o pewnym bezczelnym graczu ping-pongowym, ale również w zupełnie nieoczywisty sposób będąca obecnie na czasie historia zawarta w filmie Jafara Panahiego, zdobywcy Złotej Palmy w 2025 roku. W zestawieniu są również filmy Triera, a także “Blue Moon” Linklatera, który po wariacji na temat tworzenia jednego z największych dzieł francuskiej Nowej Fali tym razem przygląda się smutnemu życiu jednego z najsłynniejszych amerykańskich twórców piosenek pierwszej połowy XX. wieku.  

Kibicuję: “Wielkiemu Marty’emu”

Najlepszy film międzynarodowy

"Tajny agent"

"To był zwykły przypadek"

"Wartość sentymentalna"

"Sirat"

"Głos Hind Rajab"

Jak zwykle niezwykle ciekawie jest również w kategorii filmu międzynarodowego. Fakt, iż w głównej kategorii znalazła się “Wartość sentymentalna” oczywiście premiuje film Triera, ale historia pokazuje, że statuetka w takich przypadkach bynajmniej nie jest pewna. Obraz ten jest jednak faworytem, a po piętach depcze mu znakomity “Tajny agent” Klebera Mendonci Filho, napędzany nie tylko świetną rolą Moury, ale przede wszystkim sugestywnym odtworzeniem realiów Brazylii końcówki lat 70’. Niezwykłym filmem są również “Sirat” Olivera Laxe’a, a także “Głos Hind Rajab”, w której tunezyjska reżyserka Kaouther Ben Hania po raz kolejny sprawnie miesza fikcję z materiałami z prawdziwej akcji, mającej na celu uratowanie uwięzionej w samochodzie małej dziewczynki.

Kibicuję: Wszystkie filmy są tu co najmniej bardzo dobre

Najlepszy pełnometrażowy film animowany

"K-popowe łowczynie demonów"

"Elio"

"Arco"

"Mała Amelia"

"Zwierzogród 2"

Wśród pełnometrażowych produkcji animowanych mamy do czynienia zarówno z największym kinowym hitem zeszłego roku (przyjemny, ale i wtórny “Zwierzogród 2”), jak i z filmem, który poniósł jedną z największych strat w box office, czyli “Elio”. Niestety o tym jak dobre jest “Arco”, sprawiające wrażenie filmu mocno staroświeckiego, jeśli chodzi o dobór środków wyrazu, będziemy mogli przekonać się za około miesiąc, kiedy film ten oficjalnie wejdzie do polskiej dystrybucji, a wśród tytułów nominowanych jest również “Mała Amelia”, która miała mocno ograniczoną dystrybucję w kinach. Zdecydowanym faworytem do Oscara są netflixowe “Kpopowe łowczynie demonów”; absolutny globalny fenomen, których znaczenie daleko wybiega poza świat filmu. I pewnie ostatecznie zgarną statuetkę.

Kibicuję: “Małej Amelii”

Źródło: własne
Dawid Ilnicki Strona autora
Z uwagi na zainteresowanie kinem i jego historią nie ma wiele czasu na grę, a mimo to szuka okazji, by kolejny raz przejść trylogię Mass Effect czy też kilka kolejnych tur w Disciples II. Filmowo-serialowo fan produkcji HBO, science fiction, thrillerów i horrorów.
cropper