God of War Trilogy Remake... Dajcie mi to, bo zapowiada się WYBITNIE

God of War Trilogy Remake... Dajcie mi to, bo zapowiada się WYBITNIE

Kajetan Węsierski | Dzisiaj, 14:00

Umówmy się, Drodzy Czytelnicy, są pomysły, które wystarczy tylko wypowiedzieć na głos, żeby natychmiast rozpalić wyobraźnię graczy. Bez zwiastuna, bez daty, bez oficjalnej zapowiedzi. Wystarczy hasło, krótka wzmianka, przeciek - i już wiadomo, że jeśli to się wydarzy, będzie głośno. Powrót do pewnych legend po prostu nie może przejść bez echa.

Remake całej greckiej trylogii God of War to właśnie jeden z takich scenariuszy. Te gry już kiedyś definiowały widowiskową akcję, brutalność i skalę starć z bossami, a dziś aż proszą się o techniczne odświeżenie. Nowa oprawa, współczesne systemy walki i płynność znana z nowszych odsłon - trudno o bardziej kuszącą wizję.

Dalsza część tekstu pod wideo

Co wiemy?

Plotki o powrocie greckiej trylogii Kratosa krążyły od dawna, ale jak to zwykle bywa - brakowało konkretu, który pozwoliłby powiedzieć: „dobra, to już naprawdę się dzieje”. Dopiero ostatni State of Play przyniósł ten moment, na który wielu czekało. Sony oficjalnie potwierdziło, że God of War Trilogy Remake powstaje i nie jest już tylko branżową pogłoską powtarzaną z miesiąca na miesiąc.

Podczas prezentacji zapowiedziano, że projekt obejmie pełne odświeżenie greckiej trylogii, czyli pierwszych trzech głównych odsłon serii, w których poznaliśmy Kratosa jako bezwzględnego pogromcę bogów. Mówimy więc nie o prostym podbiciu rozdzielczości, ale o remake’u z prawdziwego zdarzenia - z nową technologią, współczesną oprawą i przebudową pod dzisiejsze standardy.

Twórcy studia potwierdzili jednak od razu coś, co trochę studzi entuzjazm: produkcja jest na bardzo wczesnym etapie. To nie jest projekt „na przyszły rok” ani nawet „na za chwilę”. Jeśli brać pod uwagę obecne cykle tworzenia gier AAA, mówimy raczej o kilku latach pracy. Innymi słowy - to zapowiedź długiej drogi, nie bliskiej premiery.

Decyzja o remake’u zamiast zwykłego portu ma sens także z praktycznego powodu. Oryginalne części są dziś trudno dostępne sprzętowo, a technologiczny skok między nimi a nowszymi odsłonami serii jest ogromny. Odświeżenie całej trylogii pozwoliłoby nie tylko zachować historię marki, ale też sprawić, że jej fundamenty będą grywalne i atrakcyjne dla nowych odbiorców. Ale dobra, dlaczego to zapowiada się tak dobrze?! 

Czekamy, czekamy! 

Przede wszystkim - ta trylogia zwyczajnie na to zasługuje. To były gry, które budowały markę God of War jeszcze zanim seria przeszła swoją nordycką przemianę. Skala starć, bezkompromisowa brutalność i tempo akcji robiły wtedy kolosalne wrażenie. Dziś wciąż się je pamięta, ale trudno do nich wrócić bez zgrzytu technologicznego. Remake daje szansę, żeby te same momenty znów uderzyły z pełną mocą.

Druga sprawa to doświadczenie studia. Jeśli ktoś ma ruszać ten materiał, dobrze, żeby robili to ludzie, którzy rozumieją ciężar marki i jej ewolucję. Nowe odsłony pokazały, że można połączyć widowisko z dojrzałą narracją i dopracowaną mechaniką walki. Przeniesienie greckiej sagi na ten poziom jakości brzmi jak spełnienie marzeń wielu fanów.

Ogromny potencjał tkwi też w samej konstrukcji tych gier. Walki z bossami były tam niemal osobnym gatunkiem - gigantyczne starcia, sekwencje wspinaczki, interaktywne finisze. W nowej technologii, z dzisiejszą animacją i fizyką, takie momenty mogłyby wyglądać wręcz absurdalnie dobrze. To materiał stworzony pod widowiskowe odświeżenie.

No i wreszcie - to idealny most między „starym” a „nowym” God of War. Wielu graczy zna tylko nordycki rozdział historii Kratosa. Remake trylogii pozwoliłby zobaczyć, skąd wziął się ten bohater, ile przeszedł i dlaczego jest taki, jaki jest. Jeśli wszystko zostanie zrobione z odpowiednim rozmachem, może z tego wyjść coś więcej niż remake - może wyjść definitywna wersja klasyki. I oby tak było! 

Podsumujmy

Jeśli ten projekt zostanie dowieziony z rozmachem i szacunkiem do oryginału, możemy dostać coś naprawdę wyjątkowego. Nie tylko sentymentalny powrót, ale pełnoprawne, współczesne doświadczenie, które pokaże młodszym graczom, dlaczego ta seria kiedyś tak mocno namieszała. To jedna z tych sytuacji, gdzie odświeżanie klasyki ma pełne uzasadnienie. No i oczywiście sens. 

Pozostaje uzbroić się w cierpliwość, bo wszystko wskazuje na to, że to będzie długi proces. Ale akurat w tym przypadku warto poczekać. Jeśli efekt końcowy ma wyglądać tak, jak podpowiada wyobraźnia po tej zapowiedzi, to może to być jeden z tych remake’ów, o których będziemy mówić latami.

Interesuje Cię ten tytuł? Sprawdź nasz poradnik do God of War.

Kajetan Węsierski Strona autora
Gry są z nim od zawsze! Z racji młodego wieku, dojrzewał, gdy zdążyły już zalać rynek. Poszło więc naturalnie z masą gatunków, a dziś najlepiej bawi się w FIFIE, produkcjach pełnych akcji oraz przygód, a także dziełach na bazie anime i komiksów Marvela. Najlepsza gra? Minecraft. No i Pajączek od Insomniac Games.
cropper