Kino Popcorn

Nadciąga czwarty sezon jednego z największych hitów ostatnich lat. I czekajcie, bo warto!

Kajetan Węsierski | Dzisiaj, 14:00

Niektóre seriale wchodzą na rynek po cichu, a potem nagle okazuje się, że oglądają je wszyscy. Bez wielkiej pompy na starcie, za to z bardzo mocnym „poleceniem od znajomego”. Sezon po sezonie rośnie zainteresowanie, rosną stawki fabularne i rośnie też grono widzów, którzy już wiedzą, że przy premierze kolejnych odcinków nie będzie odkładania „na później”.

Właśnie do takiej ligi - i nie boję się tego napisać wprost - wchodzi produkcja, która za chwilę wraca z czwartym sezonem. Po poprzednich odsłonach trudno mówić o przypadku - to jeden z największych serialowych hitów ostatnich lat. Jeśli utrzyma poziom, znów będzie głośno. A wszystko wskazuje na to, że będzie. Wiecie, o jaki projekt chodzi? O From! 

Dalsza część tekstu pod wideo

Stamtąd…

Serial From to produkcja z pogranicza horroru, thrillera i science fiction, która koncentruje się wokół pozornie zwyczajnego miasteczka, z którego nie da się wyjechać. Każdy, kto do niego trafi, zostaje uwięziony - drogi prowadzą z powrotem w to samo miejsce, a nocą pojawiają się istoty zagrażające mieszkańcom. Punkt wyjścia jest prosty, ale szybko przeradza się w wielowarstwową zagadkę z rosnącą liczbą pytań i coraz dziwniejszych odkryć.

Twórcy od początku stawiają na atmosferę niepokoju i stopniowe odsłanianie reguł rządzących tym światem. Kolejne sezony dokładają nowe elementy mitologii miejsca - symbole, wizje, powtarzające się motywy i wskazówki, które sugerują, że pułapka, w której znaleźli się bohaterowie, ma znacznie głębsze źródło. Serial operuje napięciem i tajemnicą, zamiast szybkiego wyjaśniania wszystkiego wprost.

Istotną rolę odgrywa tu - tak zwany zgrabnie - bohater zbiorowy. Mieszkańcy miasteczka pochodzą z różnych środowisk, mają odmienne podejście do zagrożenia i różne pomysły na przetrwanie. Konflikty, sojusze i decyzje podejmowane pod presją stają się równie ważne jak sama zagadka miejsca. Każdy sezon rozbudowuje sieć zależności między postaciami i przesuwa akcent z samego przetrwania na próbę zrozumienia sytuacji.

A przed nami czwarty sezon…

Który ma szansę być momentem, w którym wiele rozsypanych dotąd elementów zacznie się układać w bardziej czytelny obraz. Poprzednie odsłony systematycznie dorzucały nowe symbole, miejsca i zasady rządzące pułapką, zamiast szybko rozdawać odpowiedzi. Teraz naturalnym krokiem wydaje się mocniejsze wejście w źródło zjawisk i powiązania między wizjami, znakami i zachowaniem samego „miasta”.

Duży potencjał leży też w rozwoju bohaterów, bo sytuacja od dawna nie jest już tylko walką o przetrwanie z dnia na dzień. Coraz więcej decyzji ma długofalowe konsekwencje, a napięcia między postaciami rosną razem ze stawką. Kolejny sezon może mocniej podzielić grupę na różne obozy podejścia do zagrożenia - tych, którzy chcą uciekać, i tych, którzy chcą zrozumieć mechanizm działania pułapki za wszelką cenę.

Czekam na tę odsłonę także dlatego, że to jeden z niewielu współczesnych seriali tajemniczych, który naprawdę ufa widzowi. Nie wykłada wszystkiego wprost, pozwala łączyć tropy i budować własne teorie. Lubię takie historie, w których odpowiedzi nie są natychmiastowe, a napięcie wynika z niewiedzy i atmosfery, nie tylko z nagłych zwrotów akcji.

Jeśli twórcy utrzymają tempo odkrywania kart i nie skręcą w zbyt szybkie, uproszczone wyjaśnienia, czwarty sezon może okazać się kluczowy dla całej serii. To moment, w którym produkcje tego typu albo wchodzą poziom wyżej, albo zaczynają się powtarzać. Wszystko wskazuje na to, że tu celem jest ta pierwsza opcja - dlatego oczekiwanie jest naprawdę duże.

Podsumujmy to

Czwarty sezon zapowiada się więc jak punkt zwrotny - nie tylko kolejny rozdział historii, ale moment, w którym wiele wcześniejszych zagadek powinno dostać mocniejsze ramy. Tego właśnie potrzeba serialom opartym na tajemnicy: nie ciągłego dokładania nowych pytań, lecz mądrego rozwijania tych już zadanych. Jeśli proporcje zostaną zachowane, napięcie nie siądzie, a odpowiedzi będą satysfakcjonujące, możemy mówić o jednej z najmocniejszych odsłon całej serii.

Pozostaje więc uzbroić się w cierpliwość i liczyć, że twórcy dowiozą to, co obiecali wcześniejszymi sezonami - klimat, niepokój i poczucie, że każdy szczegół ma znaczenie. Wszystko jest już na stole: świat, bohaterowie, stawka. Teraz czas sprawdzić, czy z tych elementów uda się złożyć naprawdę mocne zamknięcie kolejnego etapu historii.

Kajetan Węsierski Strona autora
Gry są z nim od zawsze! Z racji młodego wieku, dojrzewał, gdy zdążyły już zalać rynek. Poszło więc naturalnie z masą gatunków, a dziś najlepiej bawi się w FIFIE, produkcjach pełnych akcji oraz przygód, a także dziełach na bazie anime i komiksów Marvela. Najlepsza gra? Minecraft. No i Pajączek od Insomniac Games.
cropper