Avengers: Doomsday - doniesienia, plotki i informacje. Co wiemy o nadchodzącym filmie?
Kiedy Marvel ogłosił kolejną odsłonę swoich największych filmów, wielu fanów westchnęło z ulgą - po latach nierównych projektów wreszcie pojawiła się zapowiedź, która brzmi jak coś ważnego. Avengers: Doomsday to tytuł, który ma zebrać w jedną całość wątki budowane przez ostatnie lata i postawić przed bohaterami zagrożenie naprawdę epickiej skali. Nic więc dziwnego, że informacje o nim rozpalają do czerwoności kolejne fora, media społecznościowe i portale branżowe.
Jednocześnie wokół tego filmu narosło mnóstwo nieoficjalnych informacji, przecieków i plotek, które momentami brzmią równie głośno jak oficjalne komunikaty Marvela. Co jest prawdą, a co tylko fanowskim marzeniem? I przede wszystkim - czego można się spodziewać po tej produkcji? Warto przyjrzeć się temu, co już wiemy, zanim kogoś pochłonie najnowsza fala spekulacji.
Film, który ma „posprzątać” multiwersum
Jedna z najczęściej powtarzanych informacji mówi o tym, że Avengers: Doomsday ma być pierwszym filmem, który realnie zmierzy się z problemem rozlanego multiwersum. Nie chodzi już o kolejne wersje tych samych bohaterów, ale o konsekwencje istnienia zbyt wielu światów naraz. Według doniesień film ma pokazać, że multiwersum nie jest nieskończonym zasobem, tylko niestabilnym systemem, który zaczyna się zapadać.
Doctor Doom jako „ratunek”, nie tyran
Wiele źródeł podkreśla, że Doom nie ma być klasycznym czarnym charakterem. Jego motywacją ma być przekonanie, że Avengersi zawodzą, a jedynym sposobem na uratowanie rzeczywistości jest narzucenie jej jednego porządku. To konflikt ideologiczny, a nie tylko fizyczny - i coś, czego MCU bardzo brakowało po Thanosa.
Doom ma pochodzić z „innej” linii czasowej
Jedna z ciekawszych plotek dotyczy pochodzenia Dooma. Coraz częściej mówi się, że nie będzie to wersja z głównej linii MCU, ale postać, która już widziała upadek swojego świata. To ma tłumaczyć jego obsesję na punkcie kontroli i gotowość do poświęceń, na które Avengersi nigdy by się nie zdecydowali.
Avengersi nie będą jedną drużyną
Zamiast jednej zwartej ekipy, film ma pokazać kilka frakcji bohaterów, które różnie reagują na zagrożenie. Część ma opowiadać się za radykalnymi rozwiązaniami Dooma, inni spróbują trzymać się dawnych zasad. To ma prowadzić do realnych konfliktów wewnętrznych, a nie tylko różnicy zdań w dialogach. Brzmi dobrze i… Całkiem znajomo, prawda?
Film zacznie się od porażki
Jedna z najmocniejszych pogłosek mówi, że Doomsday otworzy się sceną, w której bohaterowie przegrywają - szybko i brutalnie. Nie jako cliffhanger, ale jako punkt wyjścia do całej historii. Ma to od razu ustawić ton filmu i pokazać, że tym razem stawka jest wyższa niż zwykle. To też już widzieliśmy w podobnym wydaniu - pamiętacie?
Powrót znanych twarzy w „nieoczywistych” rolach
Jeśli dojdzie do powrotów dawnych bohaterów, nie mają one polegać na prostym „hej, wróciłem”. Mówi się o alternatywnych wersjach postaci, które podjęły inne decyzje i żyją z ich konsekwencjami. To ma działać bardziej jak lustro dla obecnych Avengersów niż czysta nostalgia. Zresztą, w pewnym sensie widzieliśmy już to w jednym z opublikowanych zwiastunów.
Fantastyczna Czwórka ma kluczowe znaczenie
Według przecieków to właśnie Fantastic Four mają być jednym z filarów fabuły. Nie jako nowicjusze, ale jako bohaterowie, którzy rozumieją kosmiczną skalę zagrożenia lepiej niż reszta. Doom ma być z nimi bezpośrednio powiązany fabularnie, co nadaje tej relacji osobisty ciężar.
Bracia Russo wracają do „ciemniejszego” tonu
Za kulisami mówi się, że reżyserzy chcą odejść od lekkości, która zdominowała część ostatnich produkcji MCU. Doomsday ma być bliżej klimatu Infinity War niż późniejszych filmów - z mniejszą liczbą żartów i większym naciskiem na dramat oraz konsekwencje decyzji. Przyznam, że dla mnie to odpowiedni kierunek i czekam na owoce takiego podejścia.
Film ma zmienić status kilku bohaterów
Nieoficjalnie mówi się, że Doomsday będzie momentem pożegnania z częścią postaci - niekoniecznie poprzez śmierć, ale poprzez trwałe zmiany w ich rolach. MCU ma wreszcie jasno określić, kto zostaje na pierwszym planie na kolejne lata, a kto ustępuje miejsca nowym bohaterom. Tego od dawna było potrzeba!
Test przed „Secret Wars”
Najważniejsze doniesienie jest jednak takie, że Avengers: Doomsday ma być sprawdzianem. Jeśli film się obroni, kolejny etap MCU pójdzie jeszcze dalej. Jeśli nie - Marvel będzie musiał gruntownie przemyśleć całą strategię. W tym sensie to nie tylko kolejny blockbuster, ale film, od którego naprawdę wiele zależy. A jak wyjdzie w praktyce? Cóż, pozostało już tylko kilka miesięcy, żeby się przekonać.
Przeczytaj również
Komentarze (3)
SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych