Wojciech Gruszczyk Wojciech Gruszczyk 29.03.2018
MSI Infinite X - recenzja sprzętu. Idealny zestaw dla wymagających graczy
1920V

MSI Infinite X - recenzja sprzętu. Idealny zestaw dla wymagających graczy

Nieczęsto mam okazję na takie przyjemności, ale gdy w ubiegłym tygodniu zawitał do mnie kurier z czterema wielkimi kartonami, wiedziałem, że następne dni upłyną pod szyldem satysfakcjonującego oglądania najróżniejszych cyferek. MSI dostarczyło do naszej chorzowskiej redakcji potwornie mocny zestaw, który trafi pewnie do najbogatszych graczy, ale możecie mieć pewność, że będą oni niezwykle zadowoleni. Zapraszam na kilka słów o MSI Infinite X, czyli potężnej stacjonarce dla najbardziej wymagających blacharzy.

MSI postanowił zadowolić mojego wewnętrznego nerda i dostarczył do Chorzowa nie tylko mocarną stacjonarkę, ale dorzucił do zestawu odpowiedni monitor wraz z klawiaturą, myszką, podkładką oraz słuchawkami. Nie jest to oczywiście przypadek, bo wszystkie urządzenia współgrają ze sobą i tworzą wyjątkowy ekosystem. Szczerze mówiąc, z wielką radością wziąłbym na warsztat każdy ze sprzętów, dokładnie zajął się poszczególnymi elementami, ale ze względu na ograniczony czas postanowiłem dokładnie „pobawić się” MSI Infinite X, by również w kilku słowach przedstawić Optix MPG27C (27-calowy monitor), Vigor GK70 RED (klawiatura), Clutch GM60 (mysz) oraz Immerse GH70 (headset).

MSI Infinite X recenzja

MSI Infinite X recenzja

„Bierzcie i patrzcie na niego wszyscy…”

MSI przygotował kolejny zestaw dla najbardziej wymagających graczy, którzy nie zamierzają przejmować się ustawieniami, płynnością, a chcą zainstalować najnowsze produkcje i cieszyć się najlepszym doświadczeniem. Właśnie z takim zadaniem ma zmierzyć się MSI Infinite X, który został wyposażony między innymi w Intel Core i7 -8700K 8-generacji 3,70Ghz, GeForce GTX 1080 Ti 11GB GDDR5X oraz 8GB RAM-u. Zanim przejdę do przedstawienia osiągów, warto zwrócić uwagę na samą obudowę, ponieważ producent zadbał o naprawdę ciekawy design.

Przygotowany przez MSI box mierzy 49 x 45 x 21-centymetrów (wysokość x długość x szerokość), jednak podane wymiary to maksymalne wartości, ponieważ sprzęt charakteryzuje się ciekawym, futurystycznym wzornictwem. Na przodzie znajdziecie matowy metal, który został „przełamany” plastikową wstawką posiadającą specjalne podświetlenie i pokazującą „życie” urządzenia. Na szczycie projektanci zawarli duży, czerwony przycisk włączenia, zestaw portów (1x USB 3.1 Typu C, 1x USB 3.1 Typu A, 1x USB 2.0, wejście na słuchawki oraz mikrofon) oraz ciekawy romb, który nie tylko wygląda fantastycznie i dodaje urządzeniu charakteru jeszcze skrywając w sobie napęd DVD. Na górze obudowy znalazła się kratka, przez którą można dostrzec podświetlone chłodzenie, a na końcu przygotowano jeszcze rączkę, dzięki której w łatwiejszy sposób mamy przemieścić PC. Nie możecie jednak myśleć o wielkiej mobilności, ponieważ całość waży aż 15 kg i szczerze mówiąc, cały zestaw jest po prostu ciężki, a w dodatku brakuje drugiej „rączki”, dzięki której z łatwością przemieścimy zestaw pomiędzy pokojami. Zawsze oczywiście istnieje możliwość chwycenia „przodu” obudowy, jednak w tym miejscu kończy się metalowo-plastikowy element, który odrobinę wygina się pod tym sporym ciężarem. Podczas testów kilkukrotnie miałem okazję przenieść jednostkę i za każdym razem miałem wrażenie, że ten element można dopracować. Na tyle obudowy znalazły się jeszcze następujące wejścia: 4x USB 3.1 Typu A, 2x USB 2.0, 1x DP, 1x HDMI, 1x RJ45, wejście dźwiękowe (5x), 1x S/PDIF, 1x PS/2, a dodatkowo karta graficzna oferuje 2x HDMI, 2x DP i 1x DVI-D.

Prezentowany zestaw posiada obudowę zamkniętą, ale w zestawie sklepowym znajdzie się jeszcze tafla hartowanego szkła, przez którą możemy nacieszyć oczy oświetlonymi podzespołami. Taki pomysł nie trafia jeszcze do wszystkich graczy, jednak nie będę ukrywał, że wygląda to naprawdę ciekawie i może w pewien sposób upiększyć „pokój hardcorowego blacharza”.

MSI Infinite X recenzja

MSI Infinite X recenzja

„Bierzcie i podziwiajcie go wszyscy…”

Gdy już mamy omówione podstawy, warto spojrzeć przez sekundę na zaproponowany zestaw. MSI wykorzystuje tutaj płytę główną Intel Z370, na której zainstalowano wspomniane Intel Core i7 -8700K 8-generacji 3,70Ghz, GeForce GTX 1080 Ti 11GB GDDR5X, 8GB RAM-u (4 sloty U-DIMMs DDR4 2400MHz z możliwością rozwinięcia do 64GB). Gracze skorzystają również z bezprzewodowej karty sieciowej (Intel AC3168), karty sieciowej LAN (Intel WGI219V), Bluetooth (BT4.2), dwóch dysków (SSD 500GB, HD 2TB), a całość napędza zasilacz 550W 80 Plus Bronze. Firma chwali się łatwym wymontowaniem poszczególnych elementów, bo w obudowie zostały przygotowane trzy strefy (płyta, grafika, dyski), dzięki którym każdy zainteresowany ma bez problemu dostosować sprzęt dorzucając do pakietu przykładowo dodatkowy RAM. Komory mają jeszcze jedną zaletę – producent zapewnia, że taka propozycja umożliwia również odpowiednią temperaturę komponentów (każda strefa indywidualnie odprowadza ciepło na zewnątrz), a sam zestaw jest wyjątkowo cichy. Sporą robotę wykonuje tutaj Silent Storm Cooling 3, czyli nowoczesne chłodzenie.

Prezentowana konfiguracja oferuje bezproblemową rozgrywkę we wszystkie największe produkcje ostatnich miesięcy i nie udało mi się „złamać” urządzenia. We wszystkich prezentowanych tytułach wybrałem maksymalne ustawienia graficzne przy rozdzielczości 1920 x 1080 i otrzymałem następujące wyniki (średnia liczba klatek na sekundę):

  • Wiedźmin 3: Dziki Gon – 120 fps
  • World of Tanks – 119 fps
  • Star Wars: Battlefront II – 175 fps
  • Wolfenstein II: The New Colossus – 192 fps
  • Ghost Recon Wildlands – 75 fps
  • Sea of Thieves – 150 fps

Oczywiście zdaję sobie sprawę, że niektórzy czytelnicy lubią popatrzeć na odpowiednie cyferki, więc przedstawiam kilka benchmarków (kliknij, aby powiększyć), które prezentują moc urządzenia i potwierdzają jakość przygotowanego zestawu:

 
 
 
 

Odrobinę żałuję, że nie miałem okazji podłączyć MSI Infinite X do jednego z klasowych monitorów 4K z HDR. Mam przy tym świadomość, że nawet z taką rozdzielczością poradziłaby sobie ta propozycja i „minimalne 60 klatek” bez problemu dałoby się uzyskać w większości tytułów.  

Tagi: msi msi infinite x recenzja technologie

Przejdź do strony