Macie dość długich gier? Proponujemy te krótsze przygody
Od kilku lat deweloperzy atakują nas przygodami często zajmującymi kilkadziesiąt godzin. Ukończenie większości tytułów, bez backlogu to w dzisiejszej dobie to nie lada osiągnięcie, zwłaszcza przy natłoku codziennych obowiązków. Czasem również dopada nas zmęczenie materiału w kontekście naprawdę długich gier, w których wątki główne są skutecznie przerywane przez rozmaite "odwracacze uwagi" - czyli aktywności poboczne. W części współczesnych produkcji są one zgrabnie poprowadzone i po prostu angażują podczas gdy inne tylko są, bo być muszą. Dzisiaj chcemy zaproponować Wam krótsze przygody, na które warto rzucić okiem.
Dawniej długie gry wiązano przede wszystkim z gatunkiem RPG, lub strategiami czasu rzeczywistego, bo te faktycznie pochłaniały wiele godzin z życiorysu. Istniały już jednak tytuły wymagające dłuższych posiedzeń jak choćby klasyczna seria Tomb Raider, w przypadku której czas rozgrywki wynikał z poziomu trudności gry (same skoki nad przepaściami zajmowały wiele czasu). Jeśli czujecie się zmęczeni nazbyt długimi tytułami, to proponujemy coś krótszego. Pamiętajcie, krótsze nie zawsze oznacza gorsze. Kolejność listy jest dziełem przypadku.
Mafia: The Old Country (2025)
Seria wróciła do korzeni prawdziwej mafii sycylijskiej skupiając się na ojczyźnie przestępczości zorganizowanej, czyli Sycylii. To opowieść o trudnych początkach, o budowaniu imperium i lojalności. Autorzy ze studia Hangar 13 postanowili zrezygnować z otwartego świata i postawili na liniową narrację na czym zyskała historia oraz oprawa wizualna. Gra blenduje znane mechaniki, i każda z nich została dopracowana. Tytuł nie sili się na rewolucję, ale oferuje bardzo dobre, angażujące doświadczenie i pozwala spojrzeć na serię ze ścisłej perspektywy.
Resident Evil 2 (2019)
Intensywny, wciąż szalenie dopracowany survival-horror z rodowodem lat 90. Gra jest współczesną reinkarnacją hitu z 1998 roku i zachowuje jego czas rozgrywki. Każdy z czterech scenariuszy ukończymy w kilka godzin, więc starczy jeden wieczór, aby raz jeszcze wcielić się w Leona i Claire i przeżyć masakrę w Raccoon City. Produkcja doczekała się aktualizacji na konsolach PS5 i XSX, więc wygląda jeszcze lepiej niż przed laty, gdy odbyła się jej mocno wyczekiwana premiera. To jeden z najlepszych powrotów znanej gry w dziejach, do tego przystępny czasowo.
Sunset Overdrive (2015)
Debiutancki tytuł uznanego studia Insomniac Games na konsoli Xbox One. To świetna gra łącząca koncepcje z serii Tony Hawk, Ratchet and Clank a nawet Saints Row. Jej akcję ulokowano w mieście okupowanym przez korporację Fizzco, której napoje przemieniły mieszkańców w monstra. Grę można ukończyć w nieco ponad 10 godzin dobrze się przy tym bawiąc. Dzięki szybkiemu przemieszczaniu się i intensywności starć to akceptowalnie krótka, choć świetna przygoda.
Hellblade: Senua's Sacrifice (2017)
Przygoda, która powstała, aby przybliżyć problemy wynikające z zaburzeń psychicznych. Studio Ninja Theory uszczupliło zespół, aby w pełni skupić się na narracji. Efekt? Hellblade to ciekawa, krótka podróż w głąb obłędu, na którą wystarczą dwa wieczory.
Quantum Break (2015)
Czy jedno posiedzenie przy grze Remedy wystarczy? Zapewne nie, zwłaszcza, że fabułę gry pomieszano tutaj z serialem. Gra oferuje świetną, intensywną rozgrywkę w stylu fińskiego studia odpowiedzialnego w przeszłości za serię Max Payne. Do tego wliczmy świetne kreacje Aidena Gillena i Shawna Ahmore'a.
Ori and the Blind Forest (2015)
Współczesne metroidvanie charakteryzują się tym, że są naprawdę długie (patrz Hollow Knight). Opowieść napisana przez Moon Studios wymaga kilku godzin rozgrywki i dostarcza niezapomnianych wrażeń. W stosunkowo krótkiej jak na ten gatunek produkcji umieszczono piękne, zróżnicowane poziomy z niezapomnianą ścieżką audio. Do dzisiaj gra pozostaje jedną z moich ulubionych przygód.
Ninja Gaiden 4 (2025)
Powrót kultowej serii od studia Team Ninja okazał się bardzo udany. Gra nie tylko przywraca do życia trochę zapomniane slashery, oferuje również świetną grafikę i zupełnie nowego bohatera. Przy tytule pracowali mistrzowie ze studia Platinum Games, którzy mieli już podobne doświadczenia dzięki Metal Gear Rising: Revengeance. Przy najnowszej odsłonie Ninja Gaiden spędzimy od 10 do 12 godzin.
Cuphead (2017)
Studio MDHR zaoferowało grę w stylu Contry, z unikatową oprawą graficzną utrzymaną w duchu kreskówek z lat 20. Cuphead polega na klasycznym parciu przed siebie, choć gwoździem programu są oczywiście walki z bossami. Gra, choć należy do bardzo trudnych, nie wymaga stu godzin z życia.
Przeczytaj również
Komentarze (6)
SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych