Stellar Blade

Stellar Blade - idzie następca NieRa : Automaty?

Krzysztof Grabarczyk | 18.02, 15:00

Istnieją gry, których zastąpić się nie da. Jedną z takich produkcji jest NieR: Automata. Wydana w 2017 roku, napisana przez mistrza, Yoko Taro, nadal stanowi dla mnie jedną z najlepszych gier w dziejach. Nie dość, że pojawiła się w okresie mocnej stagnacji gatunku slasherów (choć jest też jRPGiem), to jeszcze kazała nam przestudiować cały alfabet. Jeśli macie tę przecudną historię za sobą, to pamiętacie, że oprócz pięciu głównych zakończeń (czyli od litery A do E) autorzy zawarli mniejsze zakończenia pod symbolem każdej z pozostałych liter alfabetu. Nadal uważam to za mistrzostwo. Teraz, z wielkim optymizmem spoglądam w kierunku koreańskiego studia, Shift Up. Ich dawny Project Eve ewoluował w Stellar Blade. Grę utrzymaną w japońskim stylu, z przekoloryzowanymi i wyidealizowanymi sylwetkami postaci, w tym ponętną protagonistką, Eve.

Ta historia zaczęła się w 2019 roku. Zatem jeszcze przed oficjalnym ujawnieniem światu PlayStation 5. Project Eve zaplanowano jeszcze na starszą siostrę, PS4. Shift Up założył ilustrator Blade & Soul, szalenie popularnej grze MM), głównie w krajach azjatyckich. Reżyserem Stellar Blade jest Kim Hyung Tae. Czy stanie się gwiazdą na miarę Yoko Taro? To raczej bardzo trudne do zrealizowania, zwłaszcza że Stellar Blade nie uniknie porównań do genialnego Nier: Automata, produkcji jedynej w swoim rodzaju. Ta, choć jest gatunkowym spadkobiercą serii Devil May Cry czy Bayonetty, lecz dokłada mnóstwo od siebie, w tym dziesiątki nowych mechanik i mini-gier.

Dalsza część tekstu pod wideo

Project Eve przesunięto w końcu na PS5, a we wrześniu, 2022 roku poznaliśmy już oficjalnie Stellar Blade. „Tytuł jest połączeniem słów 'Stellar', co w języku latynoskim oznacza Gwiazdy oraz 'Blade' symbolizujące ostry charakter Eve” - pisze reżyser na łamach oficjalnego blogu PlayStation. Przywykłem już do filozofii stojącej za twórczością azjatyckich deweloperów. Chciałbym, aby Shift Up nie zakończyło kariery wyłącznie na Stellar Blade. Nad projektem czuwa Sony, a biorąc pod uwagę fakt, że premierę zaplanowano na kwiecień - twórcy dopinają ostatnie guziki.

Ostatni bastion

undefined

Historię tworzy widmo zagłady w dalekiej przyszłości. Podobnie jak w przypadku NieR: Automata, Stellar Blade tworzy postapokaliptyczną otoczkę, w której zrujnowane miasta stanowią ostatnią fortecę dla ocalałych. W odróźnieniu od wizji Taro Stellar Blade wciąż ma ludzi w roli bohaterów. W grze Platinum Games nie ma już nas. Pozostały wyłącznie androidy i maszyny. Eve ląduje na powierzchni planety z garstką ocalałych towarzyszy i spotyka Adama, który zabiera ją przed oblicze Orcala, najstarszego mędrca w mieście Oxion. Zgodnie z przeznaczeniem swojej misji ratowania Ziemi, Eve łączy siły z kluczowymi mieszkańcami Oxionu i próbuje odbudować zniszczoną metropolię. Bohaterka zmierzy się z NA: tive, potężnymi monstrami, aby uratować miasto. Jak twierdzi reżyser, pomaganie ocalałym wiąże się z podejmowaniem wyboru, a decyzje graczy wpłyną na finał rozgrywki.

Stellar Blade reprezentuje gatunek slasherów. Wreszcie ten nurt zaczyna odżywać, ponieważ Devil May Cry 5 pojawiło się pięć lat temu, a Bayonetta 3 nieprędko wyjdzie poza granice Nintendo, o ile w ogóle. W kontekście systemu walki podoba mi się tradycyjne podejście autorów produkcji. „Stellar Blade skupia się na unikaniu oraz odbijaniu ataków NA:tive'ów, oraz precyzyjnym timingu, co pozwala na łączenie combosów” - pisze reżyser gry. Słowem, jest wszystko, za co pokochaliśmy gatunek. Gra wciąż działa na starszej technologii, Unreal Engine 4. Graficznie nie powala, lecz w slasherach nigdy nie chodziło o oprawę. Liczy się płynność rozgrywki, responsywność postaci i wysoki poziom wyzwania. Jeśli twórcy dopilnują tych aspektów w Stellar Blade - to tyle mi wystarczy.

2B byłaby dumna?

undefined

Często w takich produkcjach dostajemy prześliczne, kobiece interpretacje. Czy mowa o 2B z Nier: Automata, czy o Eve. Obie postacie są bardzo urokliwe. W ciekawy sposób odniósł się do tego, Kim Hyung Tae. „Kiedy przychodzi kwestia designu, to zawsze kładziemy szczególny nacisk na tył postaci. Wszystko dlatego, że gracz zawsze ogląda plecy swojej postaci” - w sumie to takie oczywiste, prawda? Biorąc pod uwagę cielesne walory Eve, reżyser wie, co mówi. Przedstawiony na materiałach świat to połączenie dość estetycznej, poprawnej grafiki z settingiem post-apo. Szkielety wieżowców kojarzą mi się z grą Platynowych, a miejscami nawet z Ghostrunner 2, który poszedł w bardzo zbliżone rejony od drugiej połowy gry.

Szczerze mówiąc, kiedy gram w daną grę, to wolę oglądać kogoś lepszego ode mnie. Nie chce widywać czegoś normalnego, lecz bardziej zbliżonego do ideału. Myślę, że to bardzo ważne w niemal każdej formie rozrywki” - dodaje reżyser. Jego podejście tłumaczy wygląd postaci. Zresztą, azjatyckie zespoły rzadko celują w autentyczność. To jeden ze wspólnych elementów w ich grach. W Stellar Blade zależy nam przede wszystkim na dobrej, dającej frajdę i poczucia wyzwanie rozgrywce. Resztę jakoś przeżyjemy. Takich produkcji było mało na konsolach w ostatnim czasie. Stellar Blade ukaże się już 26 kwietnia.

Krzysztof Grabarczyk Strona autora
Weteran ze starej szkoły grania, zapalony samouk, entuzjasta retro. Pasjonat sportów siłowych, grozy lat 80., kultury gier wideo. Pisać zaczął od małego, gdy tylko udało mu się dotrwać do napisów końcowych Resident Evil 2. Na PPE dostarcza weekendowej lektury, czasem strzeli recenzję, a ostatnio zasmakował w poradnikach. Lubi zaskakiwać.
cropper