obcy 3

Obcy 3 - czy film jest najgorszą czy może najlepszą odsłoną legendarnej serii?

Krzysztof Grabarczyk | 06.11, 11:00

Obcy 3 to film zły, bardzo zły. Taki brutalny, bezwzględny, ponury, bez szczęśliwego rozwinięcia i zakończenia. Wszystko jest tutaj przytłoczone półmrokiem, zapomnieniem, rdzą i kupą złomu. Fiorina 161 w pewnym sensie, mogła być najgorszym więzieniem dla skazanych. Po "Decydującym Starciu" zespół ocalałych mógł kroczyć bardziej pozytywnym scenariuszem. Padło na młodego reżysera, Davida Finchera, który stworzył dość kontrowersyjny obraz dla fanów uniwersum. Choć uważam, że nie bardziej kontrowersyjny niż Obcy: Przebudzenie. Ten obraz po prostu był dziwny. Obcy 3 zaś jest mroczny. A to duża różnica.

Organizm idealny

undefined

Tak w ostatnich słowach tę legendarną istotę opisuje Ash, pierwszy android, jakiego widzieliśmy w serii. Działo się przecież trochę na Nostromo, kiedy ściągnięci desperackim, pozaziemskim wołaniem o pomoc członkowie załogi, zeszli na powierzchnię LV-426 by sprawdzić źródło. Ripley, po 57 latach bezstroskiego dryfowania po układzie, wróciła tam razem z kolonialnymi marines, na prośbę Weyland-Yutani. Działo się jeszcze więcej. Pojawienie się pani porucznik wśród więźniów Fiorina 161 to pasmo śmierci i koszmarnych wspomnień. Choć bohaterka zdawała się przywyknąć już do ucieczki przed obcą formą życia. Fincher chciał jakby pokazać jej rosnącą obojętność, gdy narodzony ze zwierzęcego organizmu Obcy (fachowo określany jako Runner) systematycznie i brutalnie pozbywa się kolejnych towarzyszy. Sceny agresji są w Obcym 3 wyjątkowo dosadne. Rzekłbym, że najbrutalniejsze na tle reszy filmów.

Po trzydziestu latach, jakie upłynęły od premiery filmu, twierdzę, że Obcy 3 przez długi czas był takim niekochanym dzieckiem. A przecież jest to obraz - w pewnym sensie - wybitnie odważny. W końcu wielbiona przez miliony fanów bohaterka ginie w akcie poświęcenia, Hicks i Newt zostają wykluczeni już na starcie, Bishop kończy na złomie. Nie ma tutaj żadnych pozytywów. Bohaterowie drugiego planu, choć odbywają duchową i fizyczną pokutę, okazują się zdeprawowani, gdy Ripley o mały włos pada ofiarą gwałtu. Reżyser demonstruje jej kobiecą naturę, gdy wchodzi w relację z tutejszym doktorem. W całym labiryncie korytarzy, potężnych wiatraków i zdobionych świeczkami zaułków krąży ten jeden obcy, co jest analogią do sytuacj nieodżałowanego Nostromo. Ten okaz jest największym agresorem ze wszystkich części uniwersum. Nie ma w tym krzty przesady. Ludzką bezradność i przerażenie w bezpośrednim kontakcie doskonale uwydatnia scena, gdy Xenomorph zbliża się do Ripley, wyczuwając coś więcej, niż zapach krwi.

Obcy 3 oberwał głównie za trudne decyzje reżysera. Dzisiaj, popieram te wybory. Po pierwsze, fim pozostał zapamiętany i nawet teraz, robi największe wrażenie ze wszystkich. Kocham "Decydujące Starcie", lecz rozdział trzeci miesza emocje widza. W tym wszystkim trudno przyczepić się o scenografię, ujęcia, muzykę. Ta jest nadal pierwszoligowa. Nawet efekty specjalne zredukowano do minimum, co nadal daje poczucie filmowej atrakcyjność. Udało się w Decydującym Starcie, udało się również tutaj. David Fincher jakiś czas temu wspominał, że chodziła mu po głowie koncepcja remake'u "Obcego Czy".

Nie tylko kosmos

undefined

Obcy 3 łamie pewien schemat. To pierwszy film, który koncentruje się na jednym miejscu akcji. Poprzednio bohaterowie przemieszczali się. Tutaj jest typowa izolacja, taka klaustrofobiczna. Przed rozpoczęciem zdjęć wielu zakładało, że sternikiem produkcji ponownie okaże się James Cameron. Ten zajął się planowanie Titanica i Prawdziwych Kłamstw. Pierwszym kandytatem miał okazać się Renny Harlin (Szklana Pułapka 2), lecz odpuścił. Podobnie uczynił Ridley Scott. Ba, nawet Sigourney Weaver nie wykazywała mocnego zainteresowania. Dołączyła w końcowej fazie pre-produkcji, lecz tylko pod warunkiem, że odgrywana przez nią postać zginie godną śmiercią. 20th Century Fox otrzymało wiele koncepcji scenariusza. Jedna z nich zakładała pojawienie się Xenomorphów na Ziemie, jeszcze inna - więzienie w kosmosie, nie na planecie.

Zdjęcia rozpoczęły się w styczniu, 1991 roku. Przy wynoszącym 55 milionów dolarów budżecie, z połową ukończonego scenariusza autorstwa Waltera Hilla oraz Davida Gilera. Scenariusz ulegał gruntownym zmianom. Dla przykładu, więźniowie Fiorina 161 początkowo byli zakonem mnichów. Efekty specjalne w trzecim Obcym nominowano do nagrody Academy Award. Obcy 3 po trzech dekadach, zyskuje nowy urok. Jeśli z uporem maniaka twierdzicie, że to najsłabsze ogniwo w serii, koniecznie sprawdźcie obraz raz jeszcze. Polecam wersję reżyserką, gdzie dodano kilka nowych ujęć, rozwijąjących m.in. wątek narodzin antagonisty. Myślę, że gdyby nie David Fincher, film w ostatecznym rozrachunku zostałby tylko kopią Decydującego Starcia. A dzięki temu, że brutalnie sprowadza do moralnego parteru, jest obrazem unikatowym dla całego uniwersum. Trochę jak zabrudzony diament. Zgadzacie się?

cropper