AC MIrage

Assassin's Creed Infinity w obecnej formule i AC Mirage w starej formule to strzał w dziesiątkę

Mateusz Wróbel | 03.09, 16:00

Gracze z Polski, jak i z całego świata, szaleją za Assassin's Creed. Ubisoft miał świetne pomysły na serię, a na specjalne wyróżnienie zasługuje przede wszystkim przemyślane połączenie wątków historycznych z tymi współczesnymi. Oryginalna trylogia z Desmondem Milesem w roli głównej wręcz stawiała wszystkie karty na temat związany z Isu, który napędzał markę i stawiał więcej pytań, niż dawał odpowiedzi.

Wraz ze zmienieniem formuły i przedstawieniem społeczności Layli Hassan, fani Assassin's Creed mocno się podzielili. Jednym RPG-owe elementy i przeogromne, zalane czasami mizerną, a czasami trochę ciekawszą zawartością, mocno podeszły do gustu, kiedy ci drudzy wymiotowali, gdy tylko otworzyli mapę i zauważyli dziesiątki, jak nie setki pytajników. Eksperymenty finalnie nie wyszły deweloperom na złe, bo przecież Assassin's Creed Valhalla to najlepiej sprzedająca się odsłona serii. Co jednak czeka nas, fanów Assasin's Creed, w niedalekiej przyszłości?

Nowa czy stara formuła?

Assassin's Creed Infinity

Zgodnie z plotkami, które utrzymują się w sieci od kilku miesięcy (a przeszłość nauczyła już mnie, że gdy tak się dzieje, to jest w nich ziarenko prawdy), Ubisoft ma wprowadzić kolejną rewolucję w Assassin's Creed. Od pewnego czasu powstaje coś w rodzaju HUB-u marki - Assassin's Creed Infinity. To tutaj zalogujemy się i - prawdopodobnie - zintegrujemy z innymi, a następnie wykupimy specjalne historie przygotowane przez twórców, które zapewnią nowe opowieści w znanych lub całkowicie nieznanych miejscach na świecie, a niektóre mają nawet uzupełnić opowieści o dobrze kojarzonym przez fanów serii Asasynom.

Mówi się, że pierwszą grą wchodzącą w skład Assassin's Creed Infinity będzie Assassin's Creed Red. Produkcja ma przenieść nas do Japonii i pozwolić wcielić się w ninję. Ubisoft ma zamiar odróżnić przygodę w Kraju Kwitnącej Wiśni od Ghost of Tsushima, więc przedstawi historię shinobiego, a nie wykwalifikowanego wojownika, który musi trzymać się kodeksu. Więcej szczegółów obecnie nie znamy, ale sama wieść o tym, że Assassin's Creed w końcu trafi do Japonii, bardzo mocno elektryzuje, bo fani marki o zakapturzonych zabójcach zdecydowanie za długo są zmuszani do oczekiwania na ten setting.

HUB, pełnoprawna część marki i remake? Brzmi ambitnie

Assassin's Creed 1 Remake

Assassin's Creed Red to jednak wyłącznie pestka na tle tego, co w ostatnim czasie przedstawił j0nathan, czyli francuski YouTuber, który niejednokrotnie udowadniał, że ma wielu znajomych w Ubisofcie, chętnie dzielących się z nim informacjami nt. marki. Potwierdził on, że w pierwszej połowie następnego roku kalendarzowego do dyspozycji otrzymamy Assassin's Creed Mirage (wcześniej tworzonego pod kodową nazwą AC Rift), który zabierze nas do Bagdadu, stolicy Iraku. Dosłownie kilka dni temu powstawanie AC Mirage potwierdził Ubisoft, ale bez podania większej ilości szczegółów.

Sam YouTuber zarzeka się natomiast, że je ma i prezentują się one następująco: opowieść ma być przygotowana w podobnych założeniach fabularnych, co inne odsłony serii. Po raz kolejny stawimy czoła wysoko postawionym szychom (w tym przypadku kalifom), którzy stali się marionetkami w rękach potężnych grup - chyba nie trzeba więcej dodawać, aby domyślić się, że zostanie tutaj sprytnie wpleciony wątek zakonu starożytnych albo templariuszy, czyli czegoś, na co fani Assassin's Creed czekają od kilku lat.

Co jednak najciekawsze - głównym bohaterem ma zostać Basim, a więc najważniejszy charakter bardzo ciepło przyjętego Assassin's Creed Valhalla. Już wcześniej historia o Eivorze zapowiadała, że rzeczony Asasyn odegra ogromną rolę w uniwersum, a teraz mamy tylko tego potwierdzenie. Jako Basim zwiedzimy wiele miast, a sam Assassin's Creed Mirage powróci do korzeni marki (wystarczy popatrzeć na pozę Asasyna z grafiki zapowiadającej Assassin's Creed Mirage), oferując mechaniki przypominające pierwsze odsłony serii - zostanie postawiony większy nacisk na skradanie oraz bardziej korytarzowe miejscówki, a wyborów podczas rozmów, romansów czy poziomów doświadczenia (czyli elementrów RPG-owych) mamy nie uświadczyć. Brzmi świetnie, szczególnie dla wiernych fanów AC.

Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze remake pierwszego Assassin's Creed. J0nathan uważa, że przygoda Altaira doczeka się pełnoprawnego odświeżenia, które udowodni niewierzącym w nowo-powracającą formułę marki, że Ubisoft rzeczywiście chce w pewien sposób wrócić do podstaw i z zakapturzonych zabójców zrobić skrytobójców, a nie zabijaków, którzy stawiają czoła w otwartym pojedynku nawet dwudziestu wrogom.

Ekscytująca przyszłość Assassin's Creed

Assassin's Creed Mirage

Taki scenariusz brzmi naprawdę świetnie i mam nadzieję, że się sprawdzi. Assassin's Creed Infinity jako HUB dla krótszych historii, które prawdopodobnie bardziej przypominałyby rozwiązania znane z trylogii z Laylą Hassan, a nie Desmondem Milesem, wypadłyby nieźle, a w międzyczasie moglibyśmy otrzymywać pełnoprawne części marki, w których deweloperzy stopniowo powrócą do mechanik i założeń kojarzonych z pierwszych Asasynów.

Wszystkiego dowiemy się już stosunkowo niebawem, bo 10 września. Na ten dzień jest zaplanowany Ubisoft Forward, który zostanie poświęcony przede wszystkim Assassin's Creed. Myślę, że możemy liczyć na przedstawienie Assassin's Creed Infinity, bo projekt został zapowiedziany już ponad rok temu. Świetnie byłoby zapowiedzieć do owego HUB-u również pierwszą zmierzającą historię, a więc wspomnianą wyżej opowieść o ninjy z Japonii.

Co natomiast z Assassin's Creed Mirage? Jeśli - wierząc plotkom - gra rzeczywiście miałaby zadebiutować na rynku między kwietniem a czerwcem 2023 roku (data brzmi wiarygodnie, bo przecież Ubisoft miał teraz rok przerwy) i wchodzić w kanon głównych części, rozwijających najważniejsze wątki współczesne, to zdziwiłbym się, gdyby twórcy na Ubisoft Forward poczęstowali nas wyłącznie trailerem. Liczę minimum na jakiś kilkuminutowy gameplay.

cropper