MCU Antagoniści

Najlepsi złoczyńcy w Kinowym Uniwersum Marvela. Ci aktorzy imponowali kreacjami

Kajetan Węsierski | 18.05, 21:30

Kinowe Uniwersum Marvela to bardzo smakowity kąsek dla wielu aktorów. Przez ostatnie lata często mogliśmy czytać wypowiedzi płynące z ust najpopularniejszych nazwisk Hollywood, które wprost przyznawały, iż chętnie stałyby się częścią ogromnego przedsięwzięcia, za którym stoi Disney. I trudno się im dziwić - to praktycznie gwarancja ogromnej kasy. 

Co więcej, na tym etapie rodzi się pewien precedens. Głośne nazwiska prowadzą do ogromnych wyników finansowych, a ogromne wyniki finansowe przyciągają więcej głośnych nazwisk. Koło się zamyka, machina działa jak naoliwiona, a wszyscy wokół są zadowoleni. Sprawia to, że już dziś możemy wymienić całą masę znakomitych aktorów, którzy byli częścią MCU. 

Ja chciałbym się jednak skupić na tych, których rola nie ograniczyła się do sprawdzenia swoich sił w postaci obrońców wszelkiego dobra. Chciałbym zaprezentować Wam dzisiaj dziesięciu najlepszych antagonistów (oraz aktorów, którzy się w nich wcielili), jakich dostaliśmy na przełomie dotychczasowych filmów oraz seriali ze świata Marvel Cinematic Universe. Nie przeciągając, oto oni: 

Red Skull (Hugo Weaving)

Zacznijmy od postaci, która zadebiutował przy okazji pierwszego filmu z Kapitanem Ameryką! Red Skull, bo o nim mowa, jest jednym z pierwszych ikonicznych antagonistów w historii komiksów o kultowym bohaterze i nie można się dziwić, iż tak było również przy okazji ekranizacji. Sam Hugo Weaving zrobił tu kawał dobrej roboty i największym minusem jest chyba fakt, iż prawdopodobnie był to jednorazowy występ. Szkoda tak dużego talentu. 

Red Skull

Ego (Kurt Russell)

Jeśli ktoś ma grać iście boską postać, to tylko aktor, który ma podobny status w Hollywood. Kurt Russell zaliczył świetny występ, wcielając się w ojca Petera Quilla przy okazji sequelu “Strażników Galaktyki”, nie ma wątpliwości. Nikt nie potrafi zagrać gniewu tak jak on i nikt nie jest w stanie tak przekonująco opowiadać o motywach swoich zbrodni. Uwielbiam tę rolę i uwielbiam tego antagonistę. 

Ego (Kurt Russell)

Helmut Zemo (Daniel Bruhl)

Przyznam szczerze, że gdyby występ Daniela Bruhla w roli Zemo skończył się na pełnometrażowej produkcji w Kinowego Uniwersum Marvela, poważnie przemyślałbym jego pojawienie się w tym zestawieniu. Na szczęście dostał jeszcze kilka odcinków przy okazji “The Falcon and The Winter Soldier” i tam dorzucił do pieca. Świetna rola, świetny bohater i świetny aktor - polecam sprawdzić! 

Helmut Zemo (Daniel Bruhl)

Mysterio (Jake Gyllenhaal)

Pierwsza, ale na pewno nie ostatnia postać z filmów o Spider-Manie, która pojawia się w tym zestawieniu. Gdy dowiedziałem się o angażu Jake’a Gyllenhaala, byłem zachwycony. Jestem ogromnym fanem tego aktora i byłem przekonany, że odwali kawał dobrej roboty. Nie przeliczyłem się - Mysterio to znakomita postać, choć niełatwa do odegrania. Na szczęście Jake nie zawiódł i dołożył świetny występ do swojego znakomitego portfolio. 

Mysterio (Jake Gyllenhaal)

Vulture (Michael Keaton)

Michael Keaton to klasa sama w sobie i osobiście nie mam co do tego nawet najmniejszych wątpliwości. Aktor ma za sobą bardzo długą i udaną karierę, a najlepszym dowodem jego talentu jest to, że potrafi zrobić niezłe przedstawienie nawet przy okazji stosunkowo niewielkiej roli, jaką dostał w “Spider-Man: Homecoming”. Niektórzy twierdzą nawet, że skradł show. I nie zamierzam się z tym kłócić. 

Vulture (Michael Keaton)

Xu Wenwu (Tony Leung)

Najnowsza ze wszystkich postaci znajdujących się na tej liście, ale każdy, kto miał przyjemność oglądać ubiegłoroczne “Shang-Chi i Legenda Dziesięciu Pierścieni” prawdopodobnie będzie w stanie zgodzić się z tym typem. Doświadczony aktor zrobił niezłą robotę i sprawił, że postać, która w komiksach sprawiała wrażenie bezpłciowej, zyskała tutaj naprawdę sporo głębi! 

Xu Wenwu (Tony Leung)

Hela (Cate Blanchett)

To, że Cate Blanchett jest ponadprzeciętnie utalentowaną aktorką, nie jest żadną tajemnicą. I nie jest też sekretem, iż dołożyła swoją znaczną cegiełkę do tego, jak ciepło odbierana jest trzecia część przygód Thora. Potężna postać, świetnie zagrany brutalny charakter i fenomenalna aparycja ekranowa. Aż żal ściska, jeśli uświadomimy sobie, że prawdopodobnie nie pojawi się więcej w MCU. 

Hela (Cate Blanchett)

Thanos (Josh Brolin)

Chyba nikt nie miał wątpliwości, że Thanos znajdzie się na tej liście, prawda? To jeden z najsolidniej i najdokładniej budowanych elementów Kinowego Uniwersum Marvela, którego poznawaliśmy przez wiele lat (w mniejszym lub większym stopniu). Już w komiksach jego istota robi znakomitą robotę, a Josh Brolin sprawił, że po przeniesieniu na duże ekrany, nie straciła ani trochę swojej magii. 

Thanos (Josh Brolin)

Eric Killmonger (Michael B. Jordan)

Być może znajdzie się sporo osób, które się ze mną nie zgodzą, ale uważam, że gdyby nie postać grana przez Michaela B. Jordana, “Czarna Pantera” nie byłaby tak dobrze przyjętym filmem, jak miało to miejsce w rzeczywistości. Wspaniała geneza postaci, cudowny i zrozumiały motyw, a w tym wszystkim wyśmienite aktorstwo. Coś świetnego i dobrze dopasowany aktor do roli. 

Eric Killmonger (Michael B. Jordan)

Loki (Tom Hiddleston)

Nie wyobrażam sobie, aby najwyższy stopień podium zarezerwować dla innej postaci z Kinowego Uniwersum Marvela. Tom Hiddleston wykreował tak znakomitą postać bóstwa kłamstwa, że właściwie dziś właśnie w ten sposób widzą go wszyscy fani komiksów. Jego teatralne doświadczenie zrobiło swoje, a Loki to bez dwóch zdań jeden z ciekawszych antagonistów w historii kina.

Loki (Tom Hiddleston)

cropper