Twitch - jak mały portal pożarł gamingowego YouTube'a

Twitch - jak mały portal pożarł gamingowego YouTube'a

Maciej Zabłocki | 09.05, 22:00

Od pewnego czasu można zaobserwować tendencję, że wystarczy jedynie założyć konto na Twitchu, regularnie publikować streamy, a publika sama Cię odnajdzie. Coś w tym jest, bo na taki krok zdecydowali się nie tylko gamerzy, ale znani piłkarze, celebryci czy osoby, które wcześniej mimo pracy w mediach, nie były zbyt rozpoznawalne. Twitch przeżywa drugą młodość i pod pewnymi względami "zjada" YouTube na śniadanie. Prześledźmy pokrótce jego historię. 

Twitch powstał w czerwcu 2011 roku z inicjatywy Justina Kana i Emmetta Sheara, głównie jako platforma gamingowa przeznaczona dla maniaków e-sportu, którzy chcieli streamować swoją rozgrywkę dla tysięcy graczy z całego świata. W sierpniu 2014 roku portal został przejęty przez Amazon za ogromną kwotę aż 970 milionów dolarów. Każdego dnia Twitcha odwiedza ponad 26,5 mln widzów. Z kanału korzysta miesięcznie ok. 8,2 mln streamerów. Jeszcze w 2015 roku platforma pochwaliła się, że co miesiąc odwiedza ją blisko 100 mln użytkowników. Dzisiaj jest ich blisko 5x tyle. Dalej wiele brakuje do YouTube, co nie oznacza, że Twitch jakoś znacząco odstaje. Portal ma niesamowite wyniki i znacznie bardziej zachęca do działania od swojego dużego konkurenta. W swojej historii wyeliminował też platformę "Mixer" stworzoną przez Microsoft, która nie potrafiła nawiązać wyrównanej walki. 

Na Twitchu wszystko jest bardzo proste, wystarczy założyć konto i już można streamować

Od wielu miesięcy przeglądam zawartość Twitcha, często słuchając różnego rodzaju podcastów wideo, które wkręcają mnie chyba najbardziej. Korzystam z tej formy przekazu także na Spotify, chociaż lubię oglądać rozmówców i dostrzegać emocje czy gestykulacje. Kategoria "rozmów" jest na Twitchu bardzo popularna i zbiera wielu chętnych. Jeśli spojrzymy na całą zawartość tej platformy, to widać, jak wielu widzów mają takie pozycje jak GTA V, Apex: Legends, League of Legends czy nawet FIFA 22. Wystarczy jedynie kamerka, mikrofon i komputer, chociaż mamy możliwość publikowania naszych transmisji bezpośrednio na Twitchu z konsol PlayStation. 

Twitch_phone

Platforma stała się prawdziwym fenomenem, oferując duże wynagrodzenie dla kanałów, które gromadzą dużą część widzów i mają wysokie wyniki oglądalności. Korzystają z niej choćby piłkarze, którzy wrzucają tam swoje reakcje w odpowiedzi na sytuacje boiskowe czy mecze ulubionych drużyn. Przekazują dziesiątki ciekawostek, opowiadają o zakulisowych wydarzeniach lub tłumaczą swoje decyzje, które w danej chwili podejmowali na boisku. Hitem ostatnich miesięcy stał się kanał Gerarda Pique - obrońcy hiszpańskiej drużyny FC Barcelona. Zdołał zgromadzić już prawie 600 tysięcy obserwujących i chociaż daleko mu do kanału Sergio Aguero (3,9 mln), to tego typu działania pokazują, że Twitch nie jest już tylko platformą dla e-sportowców, a wypływa na szerokie wody filmowe, sportowe i lifestyle'owe. 

Statystyki również ma zachwycające. W 2021 roku portal mógł pochwalić się kosmiczną liczbą aż 17 miliardów godzin oglądanych kanałów w formie "na żywo" w porównaniu do 10 miliardów godzin konkurencyjnego YouTube Gaming. Chociaż zwykły YouTube pod tym względem dalej dominuje i takich zwykłych treści gamingowych "na żądanie" ogląda się na nim dużo więcej (ponad 100 miliardów godzin w zeszłym roku) to pod względem streamów na żywo, Twitch przejął pałeczkę lidera i nie oddaje jej aż do dzisiaj, stale poprawiając wyśrubowane liczby odsłon. Platforma często jest wykorzystywana do prowadzenia zdalnego nauczania w szkołach czy kursów i szkoleń potrzebnych dla pracowników film gamingowych i technologicznych. Ponadto Twitch zasłynął z dużej liczby streamów charytatywnych podczas których można zbierać pieniądze przekazywane później na ważne inicjatywy lub do najbardziej potrzebujących osób na świecie. 

CriticalRole

Twitch jest oficjalnym partnerem mistrzostw świata w League of Legends od 2012 roku i DOTA2 od 2013 roku. Ponadto, od 2016 roku regularnie transmituje rozgrywki turniejowe z Rocket League oraz Fortnite od 2017 roku czy NBA 2K od 2018. Swego czasu z usług Twitcha regularnie korzystał Blizzard, pokazując rozgrywki z Overwatch, ale po dwóch latach współpracy amerykanie postanowili przeskoczyć na YouTube Gaming. Oczywiście, omawiana dziś platforma żyje nie tylko dzięki grom, bo regularnie transmitowane są na niej także mistrzostwa w zawodach NASCAR, NBA, wrestlingu, hokeju czy piłce nożnej. Rozgrywki Copa America 2021 można było zobaczyć w Hiszpanii właśnie przez Twitcha, a wszystko za sprawą firmy "Kosmos" należącej do Gerarda Pique i jednego z największych sportowych streamerów na świecie - Ibai'a Llanosa. 

Na Twitchu można zarabiać poprzez system subskrypcji czy reklam z wyświetleń, a najlepsze kanały w ciągu dwóch lat otrzymały po kilka milionów dolarów. Do tej pory najlepiej opłacanymi twórcami są CriticalRole (na zdjęciu wyżej), którzy od 2019 do 2021 roku tylko na Twitchu zarobili aż 9,6 mln dolarów. Kwota nie uwzględnia przychodów z kontraktów reklamowych, sponsorskich i partnerskich, które można zawierać już bez wiedzy i ingerencji platformy. Pieniądze nie są tak olbrzymie, jak na YouTube (gdzie najwięksi na świecie zarabiają rocznie ponad 30 mln dolarów), ale i tak robią duże wrażenie. No i przede wszystkim, o wiele łatwiej zgromadzić tutaj zaangażowaną i stałą widownie. 

Twitch ma też bardzo określone wymagania wobec użytkowników, którzy nie mogą, dla przykładu, streamować rozgrywki z żadnej gry oznaczonej symbolem "Adults Only" w Stanach Zjednoczonych, a także treści o charakterze seksualnym. Jeśli jednak chcemy jak najszybciej zrobić karierę w internecie, pokazać się widzom i zebrać stałe grono naszych sympatyków, to właśnie platforma z fioletowym logo wydaje się do tego celu wręcz stworzona. Kto z Was korzysta z Twitcha? Czy chwalicie sobie te współpracę? A może macie już większe sukcesy i zgromadzonych tysiące widzów? Dajcie znać w komentarzach! Do usłyszenia!