Najlepsze seriale Marvela. Te produkcje po prostu trzeba sprawdzić!

Najlepsze seriale Marvela. Te produkcje po prostu trzeba sprawdzić!

Kajetan Węsierski | 19.01, 21:30

Marvel to wydawnictwo, które już bardzo dawno (i bardzo szybko) wyszło poza ramy komiksów. Choć wydały one na świat ogromną liczbę bohaterów oraz antagonistów, a przy tym niezliczone pokłady przygód, to dziś poznajemy to wszystko także przez książki, gry wideo, filmy czy seriale. Szczególnie te trzecie mają ogromne znaczenie - i zwłaszcza mówiąc tu konkretnie o Kinowym Uniwersum Marvela, które zdaje się wciąż rosnąć. 

Warto jednak odnotować, że także seriale mają swoją fantastyczną reprezentację w postaci przeróżnych dzieł popkultury. Przełożenie formatu komiksów na produkcje epizodyczne zdecydowanie zdaje test, a czasem można odnieść wrażenie, że właściwie idealnie się przekłada. Z tego względu dostaliśmy naprawdę całą masę tego typu pozycji od Marvela, które warto obejrzeć. 

I temu zagadnieniu chciałbym poświęcić dzisiejszy tekst. Przedstawię Wam dziesięć serialu Marvela, które osobiście uznałbym za te najlepsze. Będą to produkcje spod szyldu MCU, te powstałe przed erą Disney+, a także animacje, które właściwie żyją niejako swoim życiem. Łączyć je będą dwie rzeczy. Po pierwsze - bazują na popularnych komiksach. Po drugie - oferują naprawdę wysoki poziom. Bez przedłużania, przejdźmy do sedna. 

Wolverine and the X-Men (2008)

Mutantów nigdy za wiele! I choć wciąż nie dostaliśmy aktorskiego serialu o popularnej grupie bohaterów, to na szczęście mają świetną reprezentację wśród animacji. A ta produkcja - która w dużej mierze skupia się na Wolverinie - jest jedną z takich. Świetna graficznie, wysoki poziom przygód i historie, które potrafiły wciągnąć i nie pozwalały oderwać się od ekranu. Bez zająknięcia - polecam sprawdzić. 

Punisher 

Jeden z dwóch najlepszych seriali o bohaterach Marvela, jakie stworzył Netflix (o drugim również nie omieszkam wspomnieć) i prawdopodobnie jedno z najbardziej dopracowanych dzieł spod tej bandery bez podziału na kategorie. Oba sezony trzymały bardzo równy poziom i fenomenalnie przekładały na ekran to, kim w komiksach był Frank Castle. Hektolitry krwi, kosmiczny poziom brutalności i fenomenalnie zarysowane charaktery. 

The Spectacular Spider-Man (2008)

Jeśli jakiś serial o Człowieku Pająku miałby dorównać kultowej produkcji z lat 90. ubiegłego wieku, to chyba właśnie ten. Świetnie przedstawiono tu samego bohatera, a jego charakter bardzo przypominał ten, który możemy kojarzyć z kultowych już komiksów. Co więcej, wszystko zostało naprawdę dobrze odświeżone i sprawia, że świetnie będą bawić się zarówno najmłodsi widzowie, jak i ci starsi. 

WandaVision

Pierwszy serial wchodzący w skład Marvel Cinematic Universe i od razu z grubej rury! Disney świetnie zrobił tu coś, na co niespecjalnie mógł sobie pozwolić przy okazji filmów muszących trzymać pewien poziom bezpieczeństwa - zaszalał. Dostaliśmy zabawę formułą i odważną konwencję, która nawiązywała do sitcomów z minionych dekad. Prawie każdy odcinek był inny, co sprawiało, że trudno było się tu nudzić. 

Avengers: Potęga i moc (2010)

Najlepszy serial o grupie Avengersów? Zdecydowanie tak! Dostajemy tu naprawdę sporą grupę bohaterów i właściwie każdy odcinek serwuje nam kogoś zupełnie nowego. Pierwsze epizody sprawiają, iż możemy się poczuć, jakbyśmy mieli do czynienia z animowaną encyklopedią bohaterów Marvela, a to naprawdę solidna pochwała. Polecam każdemu, kto chce wejść do tego świata. 

The Falcon & The Winter Soldier

Drugi pełnoprawny serial wchodzący w skład Kinowego Uniwersum Marvela! Tym razem taki, który zdecydowanie oferuje nam formułę przybliżoną do tego, co znamy z ekranów. Wszystko jest tu po prostu tak, jak powinno być w MCU. Jest stosunkowo bezpiecznie, przyjemnie, a przy tym bardzo wygodnie - po prostu doskonale znamy te klimaty, dzięki czemu czuć pewien luz i relaks w trakcie seansu. A to bardzo pomaga. 

X-Men (1992)

Raz jeszcze animacja o mutantach - tym razem z początku lat 90. ubiegłego wieku. Nie wypada jej tu jednak pominąć, albowiem dziś urosła do miana pewnej ikony i stała się obiektem kultu. W pełni zasłużenie, warto nadmienić! Mówimy tu wszak o pozycji, która nie tylko idealnie odwzorowała najlepsze opowieści z komiksów, ale przy tym niekiedy zbudowała charakter postaci tak, że pierwowzory mogły zazdrościć. A już za jakiś czas kontynuacja! 

Loki

Kolejny serial z MCU (tym razem trzeci) i raz jeszcze odejście od standardowych i znanych schematów. Przemiana Lokiego w postać nieco inną, niż znamy z filmów, była zabiegiem potrzebnym i wyjątkowo udanym. Choć przed samym seansem nieco bałem się tego, jak Disney będzie w stanie ograć tego typu klimaty, to twórcy przerośli moje najśmielsze oczekiwania. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że to jedno z moich ulubionych dzieł, jeśli chodzi o popularne aktorskie uniwersum bohaterów. 

Spider-Man (1994)

Moja ulubiona kreskówka Marvela, bez dwóch zdań. Wspominałem już o tym przy okazji mojego tekstu o serialach traktujących o Spider-Manie i podtrzymuję tę opinię. Ta produkcja ma absolutnie wszystko, czego potrzeba, by być uznawaną za naprawdę jakościową. Peter Parker jest tu świetny, Pajączek jest tu genialny, a udźwiękowienie i realizacja stoją na najwyższym poziomie. Mogę to oglądać i oglądać, a przy tym nigdy się nie nudzić. 

Daredevil 

Obiecałem, że wspomnę o jeszcze jednym serialu Marvela spod bandery Netflixa i słowa dotrzymuję. Chodziło oczywiście o Daredevila, w którego rolę wcielał się Charlie Cox (tu chciałem coś napisać, ale chyba odpuszczę spoilery, więc puszczam oczko tylko do niektórych). Trzy sezony, które udało się wydać, trzymały wysoki poziom i oferowały perfekcyjną wizję tego, kim w istocie jest popularny Diabeł z Hell’s Kitchen. Pozycja obowiązkowa dla każdego fana.