Ryzen 7000 - jak zmienią się procesory AMD w 2022 roku? Na rynku może być inny układ sił

Ryzen 7000 - jak zmienią się procesory AMD w 2022 roku? Na rynku może być inny układ sił

Maciej Zabłocki | 11.01, 21:30

Chociaż przed nami premiera Ryzenów z serii 6000 przeznaczonych dla laptopów, to w internecie znajdziemy już konkretne, oficjalne i nieoficjalne informacje o Ryzenach 7000, szykowanych dla komputerów stacjonarnych na drugą połowię bieżącego roku. Jeżeli wszystko pójdzie po myśli pani Prezes Lisy Su, czeka nas niesamowicie wyrównana i potężna walka pomiędzy dwoma konkurencyjnymi obozami. Dla posiadaczy PC być może nadchodzą dużo lepsze czasy.

Jak dobrze wiemy, z powodu problemów z dostępnością półprzewodników, a także przez pandemię oraz kopaczy kryptowalut, sytuacja z dostępnością kart graficznych jest dosłownie dramatyczna. Chociaż niektóre układy można dostać w sklepach, to ich ceny dosłownie zwalają z nóg. Dzisiaj nawet karty graficzne sprzed kilku lat potrafią kosztować do 250% więcej niż w dniu swojego debiutu. To sprawia, że zakup komputera stacjonarnego trochę mija się z celem, a rozsądniejszym rozwiązaniem może być inwestycja w laptopa gamingowego z wysokiej półki. Tyle, że w okresie świątecznym ich ceny także poszybowały w górę, niekiedy do bardzo absurdalnych rozmiarów. Pozostaje zatem uzbroić się w cierpliwość i poczekać na rozwój wydarzeń. Procesory AMD z nowej serii 6000 zadebiutują na rynku jeszcze w lutym 2022 roku, zasilając najnowsze konstrukcje największych partnerów. Przypomnę, że Ryzeny z serii 6000 trafią wyłącznie do laptopów i nie przewiduje się, by ich odpowiedniki wylądowały w komputerach stacjonarnych (z wyjątkiem układów APU). Łącznie na rynek trafi 13 procesorów mobilnych przeznaczonych dla pełnej gamy urządzeń - od high-endowych, przez klasę średnią, aż po ultrabooki. 

Ryzeny z serii 7000 zapowiedziano na drugą połowę 2022 roku

Pisaliśmy już o procesorach z serii Ryzen 6000 (oraz nowych kartach graficznych) przy okazji wystąpienia Lisy Su na targach CES 2022. Przejdźmy zatem do informacji zarezerwowanych dla kolejnej generacji układów, czyli Ryzenów 7000, które zasilą najszybsze komputery stacjonarne i będą rywalizować o miano najwydajniejszych CPU pod koniec bieżącego roku. Co wiemy na ten moment? Wiadomo, że najnowsze procesory zbudowane zostaną z wykorzystaniem architektury Zen 4, która jeszcze podniesie wydajność IPC, a co za tym idzie, zwiększy liczbę klatek w grach komputerowych, gdybyśmy zestawili wybrane jednostki z takim samym taktowaniem. Pod koniec grudnia do sieci trafiły specyfikacje techniczne z popularnego programu Geekbench. Widzimy w nich, że procesor Ryzen 7 7800X dalej będzie wyposażony w 8 rdzeni i 16 wątków (istnieje podejrzenie, że możemy zobaczyć podział na 4 rdzenie o dużej wydajności i 4 rdzenie energooszczędne). 

Drugim z przecieków jest model oznaczony numerem kodowym 100-000000665-21_N, wyposażony w 16 rdzeni i 32 wątki, co naturalnie sugeruje Ryzena 9 7950X - naturalnego następcę Ryzena 9 5950X kosztującego dzisiaj ok. 3500 zł. Według informacji ze zbiorów Geekbench, procesor otrzyma podwojoną ilość pamięci cache L2 - z 512 KB do 1024 KB. To w znaczący sposób może wpłynąć na wydajność w grach i programach użytkowych. Prezes Lisa Su podczas prezentacji pochwaliła się, że najnowsze Ryzeny zostaną wykonane w 5 nm litografii. Nie potwierdziła natomiast, czy trafią do nich zintegrowane układy graficzne, ale najnowsze przecieki układów z RDNA 2 wskazują na to, że tak. Procesory osadzimy na nowej podstawce AM5 w formacie LGA1718, która będzie w pełni kompatybilna z najnowszym rodzajem pamięci RAM - DDR5, a także z interfejsem PCI-E 5.0. Nieoficjalne testy wskazują, że Ryzeny z serii 7000 potrafią rozkręcić się do 5000 MHz, całkowicie niwelując różnice dzielące poprzedników od propozycji Intela. A to świetna wiadomość dla konsumentów. Ryzeny z serii 6000 już pokazały, że można. 

Widać zatem, że firma idzie obraną wcześniej drogą i dostarczy nową generację układów z jeszcze lepszą wydajnością jednego rdzenia, wyższym taktowaniem i usprawnieniami w architekturze. Dołoży do tego (prawdopodobnie) zintegrowane układy graficzne i dobije z taktowaniami do 5000 MHz na wszystkich rdzeniach. Czyli w ogólnym rozrachunku nawiąże równą walkę z największym konkurentem, a znając ambicje czerwonego obozu, prawdopodobnie przebije go cenowo, a kto wie, czy także nie wydajnościowo. Nieoficjalne przecieki wskazują też, że AMD może nieco zaszaleć i dostarczyć procesory, które nieznacznie odmienią układ sił na rynku. Mowa oczywiście o heterogenicznej, czyli energooszczędnej architekturze. Chodzą pogłoski, że amerykanie mogą wykrzesać większe krzemowe matryce CCD i zwiększyć maksymalną liczbę rdzeni z 8 do 16. Połowa z nich byłaby wtedy energooszczędna. 

Mówi się także, że tego typu konstrukcje z hybrydowymi rdzeniami big.LITTLE pojawią się dopiero w Ryzenach z serii 8000, nad którymi AMD pracuje od jakiegoś czasu. Kodowa nazwa nadchodzących układów brzmi Strix Point. Nie wiadomo o nich wiele więcej, Może też okazać się, że wzorem obecnych modeli Ryzen 6000, układy z nowej serii trafią przede wszystkim do laptopów i tabletów, bo architektura hybrydowych rdzeni idealnie do tego pasuje. Można wtedy zadbać o dużą energooszczędność, a jednocześnie wysoką wydajność. Mamy też nieoficjalne przecieki, że Strix Point zostaną wykonane z wykorzystaniem 3 nm litografii i otrzymają pamięć podręczną czwartego poziomu, co jeszcze bardziej skróci czas dostępu do pamięci głównej. Skorzystają też z nowej architektury Zen 5 o nazwie kodowej "Granite Ridge". Wszystko zapowiada się doprawdy wspaniale, więc pozostaje nam tylko czekać na rozwój wydarzeń. Skoncentrujmy się jednak na tym, co AMD pokazało do tej pory. Sama budowa nowych Ryzenów z serii 7000, jak widzicie na powyższym zdjęciu, jest nieco inna, bardziej oryginalna. Osobiście nie mogę się już doczekać premiery i drugiej połowy tego roku.