Victus by HP - test laptopa. Wyposażony w procesor AMD Ryzen 7 5800H i grafikę NVIDIA RTX 3060

Victus by HP - test laptopa. Wyposażony w procesor AMD Ryzen 7 5800H i grafikę NVIDIA RTX 3060

Maciej Zabłocki | 05.01, 15:27

Do naszej redakcji przyjechał bardzo atrakcyjnie wyglądający laptop Victus by HP, wyposażony w bardzo przyzwoite podzespoły. Urządzenie może się podobać ze względu na minimalistyczny, lecz gamingowy wygląd i bardzo dobrze rozwiązany system chłodzenia. Sprawdziłem, jak sprzęt o takiej konfiguracji radzi sobie z najnowszymi grami. Zapraszam na test. 

Już od jakiegoś czasu HP bardzo aktywnie uczestniczy w rywalizacji na rynku laptopowym. Kolejne produkty mogą się podobać pod względem designu, ale są też przede wszystkim bardzo optymalnie zaprojektowane. Osobiście korzystam z laptopa OMEN by HP, który wyposażony jest w procesor Intel Core i7-10750H i układ graficzny RTX 2060. Do naszej redakcji przyjechał dużo młodszy kolega, bo przedstawiciel zupełnie nowej, bardziej mrocznej serii Victus. Jego design jest podobnie stonowany, co w przypadku mojego sprzętu, ale obudowa zaprojektowana pod kątem maksymalizacji wydajności chłodzenia, mieszcząc przy tym 16" matrycę w sprzęcie wielkości klasycznego 15,6". Jak wypadnie w testach? Czy jego specyfikacja pozwoli ogrywać najnowsze tytuły w rozdzielczości natywnej matrycy, czyli 1080p przy maksymalnych detalach? Tego wszystkiego dowiecie się z niniejszego testu. Oczywiście sprawdzimy też prędkość dysku i wbudowanej pamięci RAM, czas pracy na baterii oraz temperatury i głośność pod obciążeniem. 

Specyfikacja techniczna Victus by HP 16-e0401nw

  • CPU: ośmiordzeniowy i szesnastowątkowy AMD Ryzen 7 5800H (3,2 GHz @ 4,4 GHz)
  • GPU: NVIDIA GeForce RTX 3060 6GB GDDR6 (TGP 80W, max. 95W) 
  • RAM: 2x 8GB DDR4 3200 MHz CL22 (SK Hynix)
  • Płyta główna: autorski model HP z chipsetem Ryzen SOC i wsparciem PCI-E 4.0
  • Dysk: 1TB SSD M.2 Samsung PM981a
  • Matryca: 16" IPS 144 Hz, matowa, o rozdzielczości 1920x1080p (16:10), 250 cd/m2
  • Sieć: obsługa standardu WiFi 6 (802.11 ax) i Bluetooth 5.2, LAN 1Gb/s
  • Klawiatura: pełnowymiarowa, podświetlana na biały kolor
  • Głośniki: 2x 2W, głośniki B&O
  • Waga: 2,48 kg
  • Bateria: 4-ogniwowa, 70 Wh, litowo-jonowa, polimerowa
  • Liczba portów i złączy: 3x USB 3.2 Gen1, złącze minijack, HDMI 2.1 x1, złącze Ethernet, 1x USB-C (ze wsparciem DisplayPort 1.4), czytnik kart pamięci SD

Jak widzicie po specyfikacji, możemy mówić o doprawdy solidnie wyposażonym urządzeniu. Nie dość, że w środku zaimplementowano topowy procesor od AMD, który ma aż 16 wątków, to na dodatek karta graficzna dysponuje TGP na poziomie 80W (w trybie boost skacze nawet do 95W), a to w zupełności wystarczy do komfortowej zabawy. Sprawdzimy, do jakich częstotliwości rozkręci się rdzeń układu graficznego. Laptop kosztuje obecnie 6500 zł w testowanej konfiguracji i to, w obecnych czasach, bardzo atrakcyjna kwota za takie bogate wyposażenie. Do redakcji przyjechał czarny wariant kolorystyczny, który z pewnością znajdzie swoich zwolenników, ale mnie osobiście urzekła całkowicie biała obudowa. Victus by HP wygląda w niej doprawdy świetnie. 

Wygląd i wykonanie - design może się podobać

Victus by HP pochodzi z rodziny gamingowej, ale nie została ona naszpikowana jakimkolwiek podświetlaniem. To oznacza, że testowany dzisiaj sprzęt przez cały czas pozostaje czarny i ciemny. Jedynie klawiatura, zgodnie z naszym życzeniem, rozbłyśnie na biały kolor. Całą obudowę Victusa, zarówno po stronie wewnętrznej jak i zewnętrznej wykonano z tworzywa sztucznego o wysokiej jakości. Nic nie trzeszczy i nie skrzypi nawet przy nieco silniejszym dotyku. Pełnowymiarową klawiaturę wkomponowano w pełną szerokość bryły, na dole zamieszczono niezwykle duży (i bardzo wygodny) touchpad, którego powierzchnia jest śliska, choć przyciski mogłyby nieco bardziej odbijać, bo musimy wycelować w konkretne miejsce, by zadziałały. Ekran osadzono w bardzo cienkich ramkach po każdej z trzech stron, a na dole, przy zauważalnie większym podbródku widzimy subtelne, charakterystyczne logo "Victus". Jeden, duży zawias chodzi sztywno i wydaje się bardzo trwałe. Nie ma opcji, żebyśmy otworzyli tego laptopa jedną ręką, a to według mnie spora zaleta.  

Od zewnętrznej strony, na górnej części, w centralnym punkcie, widzimy błyszczący logotyp Victus. Producent zadbał też o nieco ostrzejszych krawędzi, by zaakcentować gamingową duszę tego maleństwa. Na tyle znajdziemy ogromny wywietrznik gorącego powietrza, umieszczony na całej szerokości obudowy. Do tego nazwę marki "Victus" i elegancki napis D16 z informacją o projekcie wykonanym przez inżynierów z HP. Wszystkie złącza umieszczono na bokach urządzenia. Po prawej stronie, patrząc od klawiatury, znajdziemy dwa złącza USB i duży otwór wentylacyjny. Po lewej za to mamy nieco więcej rzeczy, bo tam powędrowało złącze zasilania, HDMI oraz ethernet, a także port USB-C i kolejny USB-A. Nieco niżej znajdziemy czytnik kart pamięci SD (o przeciętnej szybkości) i wejście słuchawkowo-mikrofonowe mini-jack. Po tej stronie nie ma też żadnego wywietrznika gorącego powietrza, więc całość wylatuje głównie tyłem i spodem laptopa. Ważne jest, by nie kłaść go na pościeli czy miękkiej kanapie podczas grania. 

Ogólny design tego sprzętu bardzo przypadł mi do gustu. Co istotne, na dole producent zastosował specjalną nóżkę, która przy twardej powierzchni nieco podnosi laptopa w taki sposób, by zagwarantować chociaż minimalny prześwit na odprowadzanie gorącego powietrza. Laptop nie jest przesadnie ciężki, waży ok. 2,48 kg, ale w zestawie ma jeszcze niewielkich rozmiarów zasilacz. W porównaniu do gamingowych konkurentów, jest on wyjątkowo mały. Przy przenoszeniu z pewnością podziękujecie inżynierom z HP. W mojej ocenie, jakość zastosowanych plastików wypada poprawnie, chociaż szybko zbierają nasze odciski palców. Dwa głośniki o mocy 2W firmy B&O nie grają może szczególnie zachwycająco, ale do codziennej pracy w zupełności wystarczą. Brzmienia są płaskie, pozbawione większych bassów (aczkolwiek te możemy wyczuć przy wybranych kawałkach) i głębokości, lecz słyszałem już zdecydowanie gorzej brzmiące laptopy, więc w tym aspekcie nie mam do HP większych uwag. 

Matryca wypada dobrze do codziennej pracy i okazjonalnych grafik

Przy pierwszym uruchomieniu komputera widać, że matryca IPS jest jednym z tych elementów, który nie będzie miał szczególnie zachwycających parametrów. Wszystko przez niewielki problem z podświetlaniem w dolnej części wyświetlacza, które przebija się przez ciemny kolor, tworząc efekt "backlight bleeding", czyli szarawych plam na czarnym obrazie. Nie jest to na szczęście zbyt uciążliwe i przestaje być widoczne w momencie oglądania czegokolwiek. Co ważne, ekran jest matowy, ma przekątną 16,1", rozdzielczość 1920x1080 w klasycznych proporcjach 16:9 i jasność na poziomie 330 cd/m2. Zastosowany tu model to dokładnie produkt BOE o oznaczeniu BOE09BE. Podczas testów kolorymetrem, wartości pokrycia palety barw sRGB wyniosły blisko 100%, Display P3 ok. 74%, a AdobeRGB blisko 73%. Czas reakcji wynosi ok. 9 ms, ale na szczęście nie ma mowy o jakimkolwiek ghostingu, kolory są żywe, chociaż nie przesadnie nasycone, a kontrast wynosi powyżej 1200:1. To ekran, który mógłby zostać z powodzeniem wykorzystany do tworzenia amatorskich grafik czy prostych filmów i sprawdzi się w tej roli bardzo dobrze. 

Pod wyświetlaczem znajdziemy dość duży kawałek plastikowej obudowy będący elementem designu. Muszę przyznać, że klawiatura jest bardzo wygodna. Ma proste, niewyprofilowane klawisze z wyczuwalnym, ale miękkim skokiem. Dość wysokim, lecz nie wydaje głośnych odgłosów w trakcie pisania i po dłuższym użytkowaniu nie sprawiała mi żadnego dyskomfortu. Nieco większe mogłyby być jedynie klawisze kierunkowe. Przy pisaniu bardzo łatwo odnaleźć duże przyciski takie jak shift, enter czy caps lock. Nie występuje blokada po naciśnięciu kilku klawiszy jednocześnie (co sprawdzałem w starej, ale wciąż kapitalnej grze Little Fighter 2) i niewyczuwalne są jakiekolwiek opóźnienia podczas grania - klawiatura reaguje natychmiast. Wielki gładzik sprawdza się równie dobrze, chociaż tak jak wspominałem na początku, korzystanie z niego wymaga niewielkiego przyzwyczajenia, bo przyciski aktywują się tylko w określonych miejscach. Naciśnięcie touchpada przy krawędzi nie spowoduje oczekiwanego efektu. 

Czas pracy na wbudowanym ogniwie o pojemności 70 Wh jest bardzo zadowalający. Jak mogłem się spodziewać, podczas korzystania ze sprzętu tylko do zastosowań czysto biurowych, czyli przeglądania internetu i tworzenia treści, pracowałem na Victusie nieprzerwanie przez blisko 6h. Gdy włączyłem jakąś grę i chciałem skorzystać z dedykowanego układu graficznego, wtedy czas pracy spadł do godziny i 20 minut, co uważam za standardowy rezultat. Gdy będzie oglądać filmy przez cały dzień, wtedy wbudowane ogniwo pozwoli na niemal 8h seansu, a to dobry wynik i myślę, że wystarczający dla większości użytkowników. Słowem muszę też wspomnieć o generowanym hałasie i temperaturach. Podczas maksymalnego obciążenia chłodzenie laptopa dochodziło do 52 dBa, a temperatury obudowy zatrzymywały się gdzieś w okolicach 38-40 stopni Celsjusza. Nie jest to zatem bardzo ciszy sprzęt, dlatego radziłbym unikać typowo nocnych sesji z kimś, kto obok chciałby już pójść spać. 

Testy syntetyczne i benchmarki - 3D Mark, CrystalDiskMark czy PCMark

Przejdźmy do fragmentu, który interesuje nas chyba najbardziej i zacznijmy od testów syntetycznych w popularnych benchmarkach. Wskazania CPU-Z i GPU-Z poznaliście już w specyfikacji technicznej, ale zamieszczam zrzuty ekranu z potwierdzeniem tych wartości. Całość testów zrealizowałem na Windowsie 11 z najnowszymi poprawkami oraz sterownikami NVIDIA 497.29. Program AIDA64, który oprócz weryfikacji matrycy, pozwala na przeprowadzenie testu wydajności wbudowanej pamięci RAM, dysku twardego czy układu GPGPU jest dobrym narzędziem do pierwszych pomiarów. Prędkość odczytu RAM wyniósł bardzo dobre 46982 MB/s, a zapis równie wysokie 44394 MB/s. Przypomnę, że są to dwie kości SK Hynix po 8 GB DDR4 taktowane z prędkością 3200 MHz i opóźnieniami CL22. Co ważne, procesor wyposażono w zintegrowany układ graficzny AMD Radeon Vega 8, włączający się przy zasilaniu akumulatorowym. Nie zachwyca wydajnością, ale na najniższych detalach w 720p osiąga powyżej 60 klatek w najpopularniejszych produkcjach battle-royale. Nawet w Cyberpunk 2077 zagramy przy średnio 35 FPS. 

Wykorzystany w Victusie dysk twardy o pojemności 1 TB to model Western Digital SN730 na złączu NVMe M.2. Radzi sobie doskonale i w zasadzie w całości wykorzystuje przepustowość złącza PCI-E 3.0, osiągając 3240 MB/s przy odczycie i 3260 MB/s przy zapisie. Z ciekawości odpaliłem też benchmark wbudowany w program CPU-Z, który w odniesieniu do topowego procesora konkurencji - i9-11900K wypadł całkiem dobrze. W teście dla jednego rdzenia Ryzen 7 5800H osiągnął 581 punkty (vs. 695 dla Intela), a przy wielordzeniowości wykręcił 5483 jednostek (tutaj Intel dobija do 6522 punktów). To bardzo przyzwoite rezultaty jak na laptopa gamingowego z procesorem o ograniczonym do 45W TDP. Dla ciekawskich, wrzucam jeszcze testy losowego odczytu z dysku i prędkości przy GPGPU, chociaż ta druga wartość nie będzie miała aż tak wielkiego znaczenia w tym konkretnym laptopie. Przejdźmy teraz do wyników benchmarków. 

Czas przejść do karty graficznej. Zamontowany tutaj model RTX 3060 jest standardowym układem dostępnym w laptopach tej klasy. Podstawowe TGP wynosi 80W, ale skacze w trybie boost nawet do 95W. Kartę graficzną wyposażono w 3840 rdzeni CUDA, 6GB pamięci RAM GDDR6 taktowanej z prędkością 14000 MHz oraz 192 bitową szynę danych o przepustowości 336 GB/s. Karta pod maksymalnym obciążeniem rozkręca się do przyzwoitych 2010 MHz na rdzeniu, co uważam za bardzo wysoką wartość. W zupełności wystarcza to do kręcenia znakomitych wyników zarówno w benchmarkach jak i bezpośrednio w grach. Na starcie, przejdziemy do tych pierwszych, bo choć są niemiarodajne, to przedstawią ogólny zarys wydajności zastosowanych komponentów. Muszę też zaznaczyć, że częstotliwość taktowania rdzenia regulowana jest techniką Dynamic Boost 2.0 i odbywa się w pełni automatycznie. O podkręcaniu wśród takich laptopów raczej nikt nie powinien myśleć poważnie. 

Wyniki w 3DMarku w ogóle mnie nie zaskoczyły. Są wysokie, tak jak mogłem tego oczekiwać. Na początek odpaliłem klasyczny Fire Strike, w którym testowany Victus by HP osiągnął 18 043 punkty, a program wskazał możliwość zagrania w Battlefield V na ultra detalach w ponad 65 klatkach na sekundę w 1440p. W Time Spy wygenerował 7 770 punktów przy domyślnych ustawieniach jakości obrazu. W przypadku Port Royal, który wykorzystuje ray-tracing, zobaczyłem 4 430 punktów, co jest całkiem niezłym rezultatem. Nie omieszkałem też wykonać testów DLSS oraz sprawdzić działanie technologii śledzenia promieni. W tym pierwszym teście bez technologii NVIDIA grafika generowała 20 klatek na sekundę, a po jej odpaleniu było to już bardzo dobrze 50 FPS. W przypadku ray-tracingu, średnia wartość oscylowała w granicach 19,1 kl/s. Cinebench R20 w teście procesora Ryzen 7 5800H pokazał 545 punktów dla jednego rdzenia i 4453 dla wielordzeniowości. Procesor pod maksymalnym obciążeniem dobijał do temperatury 93 stopni, a karta graficzna osiągała ok. 81 stopni. 

Na sam koniec, jak zawsze zostawiłem testy w grach. Do pojedynku ściągnąłem takie produkcje jak Metro: Exodus, Battlefield V, Call of Duty: Warzone, Cyberpunk 2077, Doom Eternal, GTA V, Horizon: Zero Dawn i najnowsza Kena: Bridge of Spirits. Na deser dorzuciłem bardzo wymagające Red Dead Redemption 2, Wiedźmina 3 oraz Overwatch i Fortnite - tak przecież dzisiaj popularne. Łącznie 12 różnych tytułów. Wszystkie gry uruchomiłem w rozdzielczości 1080p przy najwyższych możliwych detalach. Tam, gdzie było to możliwe, wykorzystałem RTX, jak w przypadku Battlefielda V i wyniki podaje już z wykorzystaniem śledzenia promieni. Poniżej znajdziecie wykres ilustrujący średnią liczbę klatek na sekundę w wybranych, graficznych miejscach testowych. 

Podsumowanie - Victus by HP to sprzęt dla każdego gracza

Testowany dzisiaj laptop to pod wieloma względami bardzo udana konstrukcja. Zacznę jednak od jego niewielkich wad, jak płasko grające głośniki czy spora głośność pod maksymalnym obciążeniem, ale to drobnostki. Zamontowane wewnątrz podzespoły radzą sobie bardzo dobrze, a karta graficzna rozkręca się na rdzeniu do zawrotnych, jak na laptopa, 2010 MHz, chociaż wiadomo, że nie trzyma tych wartości przez cały czas. Procesor AMD Ryzen 7 5800H wyposażony w 8 rdzeni i 16 wątków dobrze sobie radzi w codziennych zastosowaniach, chociaż w porównaniu do konkurencji jego wyniki wydajności nie wypadają aż tak okazale. Głównie przez wysokie temperatury pod obciążeniem, które doprowadzają układ do throttlingu. Całości dopełniają za to bardzo szybkie pamięci RAM, niezła matryca i przyzwoite temperatury obudowy. Nie sposób narzekać na klawiaturę - wygodną, cichą i pełnowymiarową. 

Gdybyście szukali interesującego laptopa gamingowego, to spójrzcie w kierunku Victus by HP. W cenie do 6500 zł znajdziecie w nim absolutnie wszystko, co konieczne. W dodatku zagracie w każdą z najnowszych produkcji i nie będziecie narzekać na jakiekolwiek ekrany ładowania. Wskazane mankamenty nie przysłaniają ogólnej, wysokiej jakości tego sprzętu, a mnie najbardziej urzeka w nim minimalistyczny, mało gamingowy design. Chociaż jestem fanem podświetlania RGB, to nie zawsze muszę mieć choinkę na biurku. W mojej ocenie zasłużone 8+ na 10! 

Ocena - 8+/10

Zalety:

  • Wysoka jakość wykonania i bezramkowy design matrycy, do tego brak podświetlania RGB 
  • Dobra, 144 Hz matryca z szerokim odwzorowaniem palety barw sRGB (blisko 100%)
  • Mocne podzespoły - GPU RTX 3060 z 95W TGP to wystarczający układ do odpalenia nowych gier
  • Bardzo wygodna, podświetlana i pełnowymiarowa klawiatura oraz przyjemny, śliski i duży touchpad
  • Przyzwoita kultura pracy podczas zastosowań biurowych
  • Preinstalowane oprogramowanie HP, które w prosty sposób pozwala kontrolować wszystkie ustawienia laptopa
  • Bardzo szybki i pojemny 1TB dysk SSD na złączu M.2
  • Bardzo szybka prędkość odczytu i zapisu wbudowanej pamięci RAM

Wady:

  • Bardzo wysokie temperatury podzespołów pod obciążeniem, co skutkuje throttlingiem
  • Przeciętne głośniki
  • Delikatnie widoczny backlight bleeding na matrycy podczas wyświetlania czerni 
  • Duży szum zastosowanego układu chłodzenia pod dużym obciążeniem
  • Przeciętna prędkość czytnika kart pamięci SD