Nowy Mass Effect - grafika z N7 Day zdradza więcej niż myślimy. Szczegółowa analiza

Nowy Mass Effect - grafika z N7 Day zdradza więcej niż myślimy. Szczegółowa analiza

Mateusz Wróbel | 19.11.2021, 22:00

Postanowiłem przyjrzeć się nowej grafice koncepcyjnej z nadchodzącego Mass Effect 5 - szczegółową analizę znajdziecie poniżej.

BioWare i Electronic Arts doskonale zdają sobie sprawę z tego, jak wielu odbiorców oczekuje jakichkolwiek szczegółów dotyczących nowego Mass Effecta. I bez znaczenia, czy jest to nowa grafika ujawniona przez artystę, czy smaczek opisany na Twitterze przez dyrektora technicznego - najważniejsze jest to, że społeczność otrzymuje nowe informacje, z których potem tworzy tysiąc teorii, jednocześnie wyobrażając sobie, jakie wątki zostaną poruszone w grze. To jest na swój sposób piękne.

Wrzućcie coś, no proszę

Po tegorocznym N7 Day fani marki kanadyjskiego zespołu są w siódmym niebie. Osobiście przez cały 7 listopada odświeżałem oficjalny blog BioWare (oraz Twittera) w oczekiwaniu na jakieś konkretne informacje. Gdy zauważyłem wpis dotyczący przeceny gier z serii Mass Effect, parę nowych GIF-ów oraz statystyki ukazujące, jak zachowywali się gracze w Mass Effect: Edycja Legendarna w poszczególnych sytuacjach, czułem lekki zawód, bo nie wyszukałem w nim żadnej wzmianki o nowej części marki. 

Wieczór tego dnia planowałem spędzić przy zjawiskowym tytule Square Enix - Marvel: Strażnicy Galaktyki. Poznając kolejne wątki ściśle powiązane z przebojową ekipą Star Lorda tuż po 23:00 zauważyłem, że mój telefon zaczyna świrować, odbierając kilka powiadomień na sekundę. Po wejściu na Messenger okazało się, że pisał do mnie mój przyjaciel, który jest tak samo ogromnym fanem serii Mass Effect, jak ja. Przesłał mi link do nowej grafiki koncepcyjnej (możecie przyjrzeć się jej poniżej) z omawianego dzisiaj tytułu, więc kliknąłem w niego, jak najszybciej to możliwe. Wystarczyło parę sekund, aby w mojej głowie pojawiło się kilkadziesiąt myśli co do tego, jakie tematy poruszy nadchodząca gra BioWare.

Wystarczył wyłącznie jeden obrazek, aby fani serii odżyli. Reddit poświęcony temuż IP BioWare otrzymał kolejne życie (aż ciężko zliczyć które), bo każdy mający odrobinę wolnego czasu zaczął dzielić się swoimi przemyśleniami i spostrzeżeniami. I to właśnie o tej piękności wspominałem w pierwszym akapicie tekstu - będąc fanem Mass Effect nie można się nudzić, a czytanie o kolejnych teoriach sprawia poniekąd przyjemność.

Takie grafiki to ja lubię

BioWare, bazując na tym, co udostępnili do tej pory, najprawdopodobniej będzie chciało połączyć Drogę Mleczną z Galaktyką Andromedy, osadzając piątą część marki mniej więcej 700-800 lat po wydarzeniach kończących trylogię komandora Sheparda - więcej na ten temat znajdziecie pod tym linkiem, gdzie widnieje szczegółowa analiza trailera udostępnionego podczas zeszłorocznej gali The Game Awards.

Dzisiaj wezmę na tapet wyżej udostępnioną grafikę koncepcyjną. Jak to już bywa w przypadku kanadyjskiego zespołu, zdradza ona więcej niż może się wydawać na pierwszy rzut oka - i, co ciekawsze, potwierdza ona wcześniejsze przemyślenia dotyczące połączenia historii z trylogii Mass Effect oraz tych poznawanych z perspektywy rodzeństwa Ryderów z Mass Effect Andromeda.

Na pierwszym planie zauważamy statek kosmiczny o nazwie "SFX". Bardzo mocno przypomina on jednostki, które lądowały na Nexusie (stacji będącej centrum operacyjnym całej Inicjatywy Andromedy) przez swoją smukłą formę - kadłub sugeruje, że pilot ma bardzo małą strefę komfortu, a przerwy w konstrukcji blisko działka umieszczonego na dachu i brak wypukłych elementów blisko silników sugeruje, że statek nie jest podzielony na kilka poziomów. To idealna maszyna do szybkich działań, które w Drodze Mlecznej w ogóle nie występowały, ponieważ zamiast nich wszyscy korzystali z promów.

Ze statku kosmicznego wysiadły cztery tajemnicze postacie. Dzięki temu, że grafika jest w wysokiej rozdzielczości, bez problemu można ją przybliżyć i sprawdzić budowę ciała poszczególnych bohaterów. Najłatwiej odróżnić tego z lewej strony - jest nim oczywiście kroganin w czerwonej zbroi, co może sugerować, że jest to dziecko Wrexa. Po wyleczeniu genofagium, w DLC Cytadela, nasz kompan wspomniał przy barze, że dziewczyny ustawiają się do niego w kolejce, więc jeśli nie żartował, podczas kolejnej przygody w Drodze Mlecznej pociechy Wrexa ciężko znaleźć nie będzie zważywszy na to, że był on bardzo wysoko położony w hierarchii. 

Nie ma większych trudności z rozpoznaniem sylwetki postaci w środku. To bez wątpienia turianin w charakterystycznym hełmie z pierwszego Mass Effecta (były one specjalnie wydłużone w tylnej części, aby móc pomieścić ich "śliskie frędzle". Znak zapytania postawić można przy osobie z tyłu i przodu. Obie z nich są smukłej sylwetki, więc równie dobrze może to być salarianin, turianka czy człowiek w pancerzu. Wydaje się jednak, że osoba będąca najbliżej krateru ma niebieski lub fioletowy kolor skóry, więc może mamy tutaj do czynienia nawet i z asari?

Najciekawszym elementem grafiki są leżące na ziemi gethy. Jak wiadomo, brały one udział w wojnie ze Żniwiarzami niezależnie od tego, jak rozwiązaliśmy sprawę ich sporu z quarianami. Ich ciała są porozrzucane po całym terenie (również na skalistych wzniesieniach), więc w połączeniu z kraterem wyglądającym jak głowa gethów można uznać, że maszyny stworzone przez wyżej wymienioną rasę powrócą w Mass Effect 5.

Koliduje to z zakończeniem "zniszczenie", które ma być tym kanonicznym, ale na podstawie przeżyć Legiona, który nie był wyłącznie maszyną, a kimś więcej, można wziąć pod uwagę scenariusz, że gethy wcale nie wyginęły, jak może wydawać się to na początku graczom. Dzięki czystej sile woli mogli ukryć się przed zakończeniem skupiającym się na zniszczeniu syntetyków, a teraz ponownie chcą walczyć o swoje - w końcu Shepard nie miał problemów z tym, aby ich uśmiercić mimo tego, iż udzielili mu pomocy w walce ze Żniwiarzami? Trochę naciągane, ale wcale nie niemożliwe.

Drugą opcją, która przychodzi na myśl, jest przywrócenie gethom życia. Być może przez kanoniczne zakończenie "zniszczenie" ludzkość chce dać drugą szansę właśnie tym maszynom, które padły ofiarą wycieńczającej wojny ze Żniwiarzami. Ci, którzy gościli na statku Legiona doskonale powinni zdawać sobie sprawę z tego, że gethy nie były tak złe, jak malowali ich quarianie. 

Trzecim, a zarazem najbardziej intrygującym scenariuszem dotyczącym gethów jest ich próba ucieczki do galaktyki Andromedy. Mimo tego, że pierwotnie były one maszynami zaplanowanymi do przymusowych prac zleconych przez quarian, po uwolnieniu się z rąk swoich twórców potrafili zdziałać cuda. Dowodem tego jest chociażby sprytne połączenie swoich umysłów na obiekcie należącym do ojca Tali, na którym były przeprowadzane pewne nielegalne eksperymenty. 

Co więcej, jeszcze przed premierą Mass Effect Andromeda ujawniono materiał, w którym oznajmiono, że gethy w przeszłości zbudowały pewien "teleskop" pozwalający obserwować wszechświat, w tym gromadę Helejos, w której przecież rozgrywa się akcja Mass Effect Andromeda. Fakt ten rodzi kolejne tysiąc pytań, ale najbezpieczniejszym przemyśleniem jest to, że galaktyka Andromedy nie jest dla gethów niczym tajemniczym i niektóre jednostki w obawie przed śmiercią z rąk Żniwiarzy opuścili Drogę Mleczną bez naszej wiedzy. A ich technologia jest na tyle rozwinięta, że poradziliby sobie bez pomocy ze strony innych ras.

Wisienką na torcie jest sama zniszczona jaskinia, w której doszło do wybuchu. Po przybliżeniu obrazka możemy zauważyć po bokach utwardzony, wielopoziomowy teren, co może sugerować, że była ona bazą, w której kryły się jednostki gethów. Możliwe nawet, że gethów-naukowców, którzy opracowywali kolejne technologie kryjąc się w galaktyce Andromedy.

Osoby, które rozpoczęły podróż do gromady Helejos, tak naprawdę nie wiedzą, jak skończyła się wojna Sił Przymierza ze Żniwiarzami. Zostali wysłani do Andromedy między końcem ME2 a początkiem fabuły ME3, więc konflikt z gethami również nie został całkowicie zażegnany. Możliwe, że żyją oni dalej w przekonaniu, że maszyny stworzone przez quarian są wrogami, więc gethy mogły ukryć się w miejscach, które do tej pory nie zostały zbadane przez rodzeństwo Ryderów.

Czekamy

Mimo tego, iż BioWare zdążyło już podkreślić, aby nie bawić się w detektywów, to i tak myślę, że tak wymowna grafika nie została udostępniona bez powodu. Zdradza ona więcej niż może się na pierwszy rzut oka wydawać, bo ukazanie martwych Gethów, a także krateru przypominającego ich głowę nie mogło być przypadkowe. Gethy na 100% wystąpią w nowym Mass Effect i nie mogę doczekać się, aby dowiedzieć się z pewnego źródła, jaką rolę odegrają w grze.