Gracze kochają kilkuczęściowe historie. Najlepsze trylogie w branży gier 

Gracze kochają kilkuczęściowe historie. Najlepsze trylogie w branży gier 

Kajetan Węsierski | 13.11.2021, 19:00

Trylogie to nieodłączny element branży gier wideo. Lubimy, gdy przygody rozkładają się na kilka mniejszych elementów i prawdopodobnie dlatego największe marki podzielone w ten sposób cieszą się rosnącą popularnością. Przypominamy najlepsze z nich! 

W popkulturze tworzenie przeróżnych sag, cykli i zbiorów jest czymś całkowicie normalnym. Czasem, gdy pokłady kreatywności twórcy (tudzież grupy twórców) są niezmierzone, planuje się to od początku. W innych wypadkach chwyta się tego pomysłu po sukcesie konkretnej odsłony. Raz wyraz chęci rozwoju świata przedstawionego, a innym razem po prostu skok na kasę, którą można wygenerować. 

Jakby jednak nie było, jest to czymś zupełnie naturalnym - również w branży gier wideo. Od lat studia deweloperskie serwują nam różnego rodzaju trylogie. Potem bywa, że są rozwijane w coś większego, albo nie rusza się ich i pozwala kultowi narastać. Przykłady możemy mnożyć, a ja pozwolę sobie przedstawić Wam te, które cieszą się najlepszym przyjęciem i zazwyczaj największą popularnością. 

Jeśli natomiast macie swoją ulubiony trylogię gier - koniecznie dajcie znać o niej w sekcji komentarzy. Jestem przekonany, że każdy ma swojego faworyta. I pamiętajcie, że nie jest to ranking, więc kolejność poniższych pozycji jest całkowicie przypadkowa. Do rzeczy! 

Max Payne 

Zaczynamy od klasyka, przy którym każdy musiał spędzić przynajmniej kilka minutek. Fenomenalna przygoda i zabawa pełna zwrotów akcji, pościgów, wybuchów oraz zagadek do rozwiązania. Film sensacyjny w postaci gry wideo w każdym możliwym calu. A mechanika zwalniania czasu była wisienką na torcie. I to taką, która wzorowo dopełniała całość, umożliwiając czynności, które normalnie byłyby poza naszym zasięgiem. 

Max Payne

Batman: Arkham

Nie ma lepszych gier o Batmanie. Subiektywnie? Tak, choć biorąc pod uwagę ogólny odbiór i oceny w przeróżnych recenzjach, nie odbiegam tym zdaniem od innych. To, jak świetnie udało się w grach z serii „Arkham” oddać ducha Gacka z komiksów, jest czymś, co powinno się wykładać na zajęciach z adaptowania innych dzieł. Majstersztyk i punkt odniesienia dla wielu innych produkcji o superherosach. Mocno polecam! 

Batman: Arkham

Prince of Persia

Jasne, były później różne inne interpretacje, ale to najbardziej znana trylogia musi się tu znaleźć. Ta, która zaczęła się Piaskami Czasu. Cudowna historia osadzona w fantastycznym, perskim świecie, będąca prekursorem późniejszych gier z serii Assassin’s Creed. Wciąż liczę, że marka przeżyje ponowny rozkwit, a my znów będziemy mogli pobawić się nieco Sztyletem Czasu i zwiedzać piaszczyste lokacje. 

Prince of Persia

Crysis 

Niedawno dostaliśmy całą odświeżoną trylogię (którą miałem przyjemność zrecenzować dla Was w tym miejscu) i na świeżo mogę powiedzieć, że całość dalej całkiem nieźle się broni. Fantastyczna futurystyczna przygoda, którą po prostu warto ograć. Widoki nie z tej ziemi, przeciwnicy również, choć już dosłownie. Wszystkie trzy odsłony to około 30-40h, więc kilka dłuższych posiedzeń i z głowy! 

Crysis

BioShock 

Choć nie można tu mówić o grach z gatunku horroru, to pierwsze dwie części miały w sobie coś przerażającego (a trzecia do dziś wywołuje u mnie niepokój). Nie jest to jednak zarzut, a pochwała. Zaprojektowanie gry, która będzie wywoływała ciągłe poczucie niebezpieczeństwa, a jednocześnie sprawi, że pomimo przeszkód będzie się chciało kroczyć przed siebie, jest nie lada wyzwaniem - tu udało się bez zarzutów. 

BioShock

Mass Effect

Jasne, tu pewnie powinniśmy mówić o tetralogii (a niedługo nawet o pentalogii), ale osobiście pierwsze trzy odsłony traktuję jako całość, a Andromedę jako alternatywny spin-off, albo coś w tym guście. Niemniej, mówiąc o głównej trylogii, należy podkreślić to, jak kapitalnie wywiązała się ona z założeń dzieł science-fiction. Widzimy masę inspiracji kultową literaturą oraz filmami, a wszystko to w przełożeniu na świat wykreowany przez twórców gry. Jeśli nie graliście, odświeżony zbiór stoi otworem! 

Mass Effect

Dead Space 

Wspomniałem przy okazji trylogii BioShocka, że miałem niekiedy wrażenie, iż przebywam w świecie grozy. W przypadku serii Dead Space nie kończyło się na zwykłych wrażeniach. Tu twórcy od początku do końca byli świadomi tego, że chcą stworzyć grę, którą bez chwili zawahania można przypisać do gatunku horrorów. Niemniej, nie jesteśmy tutaj wcale ofiarą. Kluczem jest poprowadzić rozgrywkę tak, abyśmy to my zaczęli być złym snem przeciwników z odległych miejsc wszechświata. 

Dead Space

Dark Souls 

Najlepsza trylogia dla fanów wyzwań? Być może! Produkcje, które dla wielu określane są jako bezbłędne? Być może! Coś, czego powinien spróbować każdy gracz? Bez wątpienia. I nawet jeśli styl projektowania od From Software Wam nie podejdzie, wciąż warto spróbować swoich sił. Tu można albo całkowicie się odbić, albo zakochać i przepaść w tym niesamowitym świecie gier soulslike. 

Dark Souls

Gothic

Najbardziej Polska z zagranicznych gier! Trylogia Gothica (bo mówimy o trzech pierwszych częściach) stanowiła dla wielu osób wrota do gier i początek zajawki względem nie tylko branży, ale także konkretnego gatunku. I jest w tym projekcie coś na tyle magicznego, iż gdy do niego wracam, to nawet pomimo wielu archaizmów, wciąż wciągam się jak w największe uzależnienie. Co więcej, mam pełną świadomość tego, iż nie jestem w tym odosobniony. 

Gothic

Wiedźmin 

Na koniec coś z naszych terenów, a więc największa i najgłośniejsza polska gra - Wiedźmin. Wszystkie trzy odsłony cieszyły się nieprawdopodobnie ciepłym odbiorem, a każda oferowała fanom zupełnie inne doznania, choć zawsze z kapitalnie dopracowanym klimatem oraz przygodą, którą pamięta się jeszcze długie godziny po jej skończeniu. Znakomite dopełnienie książkowej sagi pana Andrzeja Sapkowskiego - to po prostu trzeba ograć. 

Wiedźmin