Cyberpunk 2077 a Wiedźmin 3. W czym przygoda w Night City była lepsza od Dzikiego Gonu

Cyberpunk 2077 a Wiedźmin 3. W czym przygoda w Night City była lepsza od Dzikiego Gonu

Kajetan Węsierski | 13.07.2021, 22:00

Choć trzecia część przygód Geralta od CD Projekt RED jest w ogólnym rozrachunku grą lepszą niż ich ubiegłoroczny projekt, to w drugiej pojawia kilka elementów, które sprawdziły się nieco lepiej. 

Wiem, że w ostatnich miesiącach opinia, jaką zaraz wspomnę, będzie niepopularna, ale nie powinno się zaprzeczać, że CD Projekt RED jest największym polskim studiem tworzącym gry i są naprawdę niesamowici w tym, co robią. Przez lata dostarczali nam kapitalnych tytułów - głównie tych, związanych z marką wykreowaną początkowo przez pana Andrzeja Sapkowskiego. Dostaliśmy przecież znakomitą trylogię o przygodach Geralta. 

Oprócz tego pojawiła się także karcianka „Gwint” i ten przeklęty Cyberpunk 2077, który przelał przez Internet taką falę żółci, jakiej naprawdę dawno nie widziałem. Tak widocznie musiało jednak być. Pozwolę sobie mimo tego na nieco kontrowersyjną opinię - uważam ten tytuł za dobry. Wiem, jakie są powszechne opinie na temat przygód V, ale ja spędziłem w Night City kilkadziesiąt długich godzin i bawiłem się przednio. 

Jeszcze większą kontrowersję wywoła prawdopodobnie tytuł tego tekstu. Uważam jednak, że jest to temat warty poruszenia. Choć pomiędzy Wiedźminem 3 oraz Cyberpunkiem 2077 znajdziemy sporo różnic, to można zestawić ze sobą te dwa tytuły. Jako ogół ten pierwszy był oczywiście kilka klas lepszy, ale są elementy, które CD Projekt RED przez lata dopracował i wyszły lepiej w najnowszym projekcie. 

Grafika

Zaznaczę, że obcowałem z Cyberpunkiem 2077 wyłącznie na PC oraz PlayStation 5, więc nie zamierzam odnosić się do niedorobionych edycji na stare generacje konsol. Porównując ze sobą najlepszą wersję przygód Geralta z tymi V, zwycięzca może być moim zdaniem tylko jeden. Jakby bowiem na to nie spojrzeć, sama grafika w najnowszej grze jest po prostu lepsza. I oczywiście - duża w tym zasługa świeższej technologii. 

Cyberpunk 2077 - grafika

Błędem byłoby to jednak pominąć. CD Projekt RED skutecznie wykorzystał możliwości, jakie dają dzisiejsze osiągnięcia (jak na przykład DLSS czy ray tracing) i zaimplementował je do gry. Dzięki temu tytuł potrafi naprawdę zachwycić. I choć w dniu premiery Wiedźmin 3: Dziki Gon działał na wyobraźnię podobnie, to dziś widać, że jest to tytuł kilkuletni. Graficzne to hit z ubiegłego roku prowadzi i nic w tym dziwnego. 

Budowa mapy 

W tym podpunkcie mam na myśli swego rodzaju wielowarstwowość mapy. Sam klimat oraz różnorodność biomów mocniej trafiały do mnie oczywiście w Wiedźminie 3, ale Cyberpunk 2077 zaoferował mapę bardziej przypominającą GTA. Co więcej, choć nie w takiej skali, jakiej spodziewaliśmy się przed premierą, ale wiele budynków jest tu rzeczywiście kilkupoziomowych. Możemy chodzić nie tylko po płaskiej mapie, ale także w górę i w dół. 

Cyberpunk 2077 - Budowa mapy

I pod tym kątem dostaliśmy projekt dużo bardziej dopracowany. Możemy zwiedzać bloki, sklepy i różne rusztowania. W Wiedźminie było tego mniej (choć oczywiście można to częściowo usprawiedliwiać czasami - nie będziemy liczyć na drapacze chmur w Kaer Morhen), a dzięki temu można przyznać kolejny punkt na konto Night City. Wszystko to robiło naprawdę niezłe wrażenie i bardzo spodobał mi się motyw, gdy mogłem na przykład uciec na wyższe piętro, gdy wiałem przed policją. 

Odniesienia do kondycji świata 

Bardzo często można przeczytać, że w powieściach pana Andrzeja Sapkowskiego - głównie w sadze o Wiedźminie - da się znaleźć wiele krytyki względem problemów dzisiejszego społeczeństwa. Interesującym przykładem będzie rasizm, który nie był tam oczywiście przedstawiony pod przykrywką nietolerancji koloru skóry, ale na przykład rasy (elfy, krasnoludy i tak dalej). 

Cyberpunk 2077 - grzesznik

W grach nie poruszono tego jednak należycie, a Cyberpunk 2077 to zrobił. W wielu misjach - zarówno pobocznych jak i głównych - spotkałem się z komentarzami na temat obecnego społeczeństwa. Wiele z nich stanowiło również krytykę z punktu widzenia globu wyniszczonego dekadami wojen. Masa rozmów była po prostu bardzo pouczająca i pozwalała inaczej spojrzeć na problemy obecnego świata. 

Immersja

Wiedźmin 3: Dziki Gon to opowieść o istniejącym bohaterze. O postaci, którą dobrze znamy i choć rzeczywiście mieliśmy wpływ na pewne wybory, to należy pamiętać, iż nie był to tytuł, w którym mogliśmy grać „sobą”. Podobnie jest w przypadku Cyberpunka 2077, ale tym razem dostaliśmy znacznie większy wpływ na to kim oraz jaka jest nasza postać. V, którego/którą stworzyliśmy w pewnym stopniu był/a naszym obrazem. 

Cyberpunk 2077 - Immersja

Dzięki temu mogliśmy się lepiej utożsamiać z podejmowanymi wyborami - bardzo często konkretne pytania były zadawane jakby bezpośrednio do nas, na co wpływ miała także perspektywa, z jakiej graliśmy. Tryb pierwszoosobowy zawsze będzie bardziej immersyjny niż ten, gdzie widzimy akcję zza pleców bohatera, którym kierujemy. Często czułem, jakbym to rzeczywiście ja był mieszkańcem Night City. 

Easter eggi

Oczywiście - nie jest to w żadnym stopniu element, który powinien definiować jakość produkcji, albo wpływać na jego ocenę. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, aby był pewną zaletą w ogólnym rozrachunku i porównaniu. Lubimy przecież tego typu zagrywki, a różne śmieszne niespodzianki pozostawione przed twórców sprawiają dużo frajdy - zwłaszcza gdy natrafi się na nie samemu. 

Cyberpunk 2077 - Hideo Kojima

I choć Wiedźmin 3: Dziki Gon oferował ich sporo, to w Cyberpunk 2077 mamy prawdziwe zatrzęsienie! Serio, nie spodziewałem się, że będzie to zrobione na taką skalę, ale mniejsze i większe easter eggi pozostawione przez twórców dają dużo radości i niejednokrotnie wybuchałem przed ekranem śmiechem, gdy kojarzyłem, z czego się to bierze i do czego nawiązuje. To na pewno plus.

Na zakończenie chciałbym jeszcze wspomnieć, że jest to zestawienie całkowicie subiektywne. Zdaję sobie sprawę, że ktoś mógł czuć się bardziej utożsamiony z Geraltem niż z V, albo lepiej odbierał grafikę w Wiedźminie 3 niż Cyberpunku. To w pełni zrozumiałe i w takim wypadku zachęcam do dyskusji w komentarzach. Proszę jednak, aby odbyło się bez jakichkolwiek ataków na osoby o odmiennym zdaniu. Niech gry drają frajdę, a nie wywołują wojny.