Ratchet and Clank: Rift Apart - letni czas receptą sukcesu?

Ratchet and Clank: Rift Apart - letni czas receptą sukcesu?

Krzysztof Grabarczyk | 24.02.2021, 22:30

Insomniac Games od jakiegoś czasu jest zdecydowanie jednym z najbardziej zapracowanych studiów deweloperskich. Firma założona przez Teda Price'a sukcesywnie wypuszcza kolejne superprodukcje z myślą o nowej/starej generacji. 

Wydany na start PlayStation 5, Marvel's Spider-Man: Miles Morales oraz zremasterowana edycja nowojorskich zmagań Petera Parkera, i wreszcie nadchodzący, prawdziwie nowogeneracyjny Ratchet and Clank. Seria bowiem od kilku lat demonstruje wyrafinowany poziom audiowizualny. Zupełnie jakbyśmy brali czynny udział w atrakcyjnych digitalnie obrazach Pixar. Dotychczas, konsola Sony otrzymała jedyny, next-genowy tytuł, czyli Demon's Souls (PS5) od mistrzów renowacji z Bluepoint Games. Na zabawę przestrzennymi wyrwami jako kosmiczny duet Lombaxa i przeintelektualizowanego robocika, Clanka zaczekamy jednak aż do lata. Czym podyktowana jest taka decyzja? Chęć dopracowania gry to oczywiście najbardziej oczywisty z powodów, lecz...

Scalperzy nie odpuszczają

Ratchet and Clank: Rift Apart - letni czas receptą sukcesu?

Posiadaczy PS5 bardzo pozytywnie nastraja informacja o tym, że zmierza na wyłączność wypuszczonej w listopadzie ubiegłego roku platformy. To oznacza, że tytuł w żadnym stopniu nie będzie dostosowywany jako produkcja międzygeneracyjna. Inaczej niż w przypadku nowego Horizon czy (prawdopodobnie) kolejnego Boga Wojny. Owszem, dodatkowe atrakcje związane chociażby z lepszą wydajnością i trybem rozdzielczości, dyskiem SSD i ewentualnym wykorzystaniem Dual Sense  brzmią świetnie. W praktyce jednak tytuły działające na PS4/PS5 ograniczają się głównie do ww. różnić na tym polu. Miles Morales, który działa świetnie, miałby znacznie lepszą szansę sprawdzenia się jako wyłączny "launch title" PlayStation 5. Koegzystencja konsol obu generacji potrwa jeszcze co najmniej rok, zwłaszcza w obliczu dalszych problemów z dostępnością następcy PS4. Sony choć świadome sukcesu komercyjnego konsoli, zdaje się wreszcie dostrzegać, że segment gier może znacznie ucierpieć na całej sytuacji. 

Kiedy ogłoszono wyłączną sprzedaż online, do akcji ruszyli handlarze, zwani potocznie "scalperami". To głównie za ich sprawą, sytuacja z deficytem konsol jest jaka jest. Drugimi winowajcami są też ludzie, którzy decydują się znacząco przepłacać. Oczywiście, rozumiem podejście w stylu "stać mnie, bo dobrze zarabiam". Niestety, dopiero za jakieś 6-7 lat odczujemy skutki podobnego myślenia. Uważacie, że PlayStation 6 będzie równie atrakcyjne cenowo co PS5? Tak dalekie wybieganie w przyszłość na tle obecnego rynku może się wydawać nieco na wyrost, lecz owy scenariusz może się spełnić. Słychać o walce graczy z tym procederem, którzy poprzez zgłaszanie aukcji jako naruszające zasady, przyczyniają się do usuwania scalperskich ofert. Sukces dotyczy w tej chwili graczy z Indii. Problem posiadania dużej części rynkowego zbytu w rękach scalperów dotyczy nie tylko klienteli, lecz samych producentów gier. Bluepoint Games wykonało tytaniczną pracę w zakresie renowacji i przeniesienia założeń pierwszej, tak ważnej gry Miyazakiego, czyli Demon's Souls. Niestety, sprzedaż nie pokrywa nawet połowy liczby już wysłanych na rynek konsol. 

Komponentów wciąż brak

Ratchet and Clank: Rift Apart - letni czas receptą sukcesu?

Wstrzymanie produkcji wybranych modeli PlayStation 4, a konkretniej  - PS4/PS4 PRo (na linii produkcyjnej zostanie tylko wersja Slim), według zapewnień producenta, ma usprawnić produktywność PS5. Jednakże, nie jest to jedyny czynnik warunkujący skuteczny restock konsol. Firmy zewnętrzne odpowiedzialne za produkcję komponentów niezbędnych do "poskładania" każdego egzemplarza, zwyczajnie nie nadążają z popytem. Pomóc mają tajwańscy wykonawcy. Według prognoz, sytuacja unormuje się najwcześniej w pierwszej połowie roku. Tak zakłada najbardziej optymistyczna wersja, ponieważ nie brakuje głosów sugerujących całoroczny problem z dostępnością zdecydowanie najbardziej pożądanej konsoli do gier w historii.

Jaki to ma związek chociażby z decycjami wydawniczymi? Ogromny. Problem dotyka nie tylko graczy, lecz również studiów pracujących nad tytułami przeznaczonymi wyłącznie dla jednej platformy, w tym przypadku mówimy o Rift Apart. Termin premiery ustalony na pierwszą połowę czerwca brzmi dość logicznie. Sony, zdając się wreszcie dostrzegać problem, ustala bezpieczny próg dla pomyślnej sprzedaży nowej gry. Obecnie sprzęt stosunkowo często pojawia się w ofertach polskich sklepów. Najczęściej w specjalnych zestawach. Wydaje się być nieco lepiej niż jeszcze miesiąc temu. Pytanie brzmi, czy wystawiane konsole pochodzą ze świeżych dostaw, czy to efekt anulowania zamówień? Wiele z nich jest dostępnych w ramach przedsprzedaży.

O ujrzeniu stojącego sobie na sklepowym regale "gołego" egzemplarza PlayStation 5 możemy zapomnieć. Przynajmniej teraz. Ostatnie dane wykazują, że odbiorców niespecjalnie odstraszył nowy pułap cen za gry obecna na nowej generacji. Rift Apart już teraz ustalono na 349 zł, w standardowej edycji. Ta raczej nie powstrzyma wygłodniałych posiadaczy PS5, którzy pragną kolejnej demonstracji osiągów systemu, lecz może to zrobić inny wariant, o czym przeczytacie dalej. A już po dostępnych fragmentach rozgrywki widzimy, że nadciąga absolutny top w zakresie technicznym, bez kompromisów z racji wyłączności sprzętu. W końcu dewiza przyświecająca PS5, czyli osławione "Play has no limits" do czegoś zobowiązuje. Hasła reklamowe powinny mieć chociaż cząstkę pokrycia z rzeczywistością.

Letni czas

Na koniec docieramy do jeszcze jednej, dość istotnej kwestii. W końcu czas letni jest dla zdecydowanej większości z nas okresem urlopowym, wyjazdowym. Choć w dzisiejszej dobie, podróżowanie stoi nierzadko pod znakiem zapytania, tak sytuacja do lata może się diametralnie zmienić. Jeśli międzynarodowe restrykcje ulegną złagodzeniu, wielu graczy spragnionych wakacyjnej atmosfery, zwyczajnie odpuści zakup gry w tej cenie na rzecz aktywnego wypoczynku. Przyznajcie sami, czy w okresie letnim często kupujecie gry, nawet premierowo? Doskonale pamiętam sytuację z Batman: Arkham Knight, które zostało wydane również o letniej porze i początkowo, gra nie odniosła aż tak wysokiego bilansu sprzedaży. Na jesieni zarobiłaby więcej. Owszem, to inna sytuacja niż obecnie, lecz sam fakt daje do zrozumienia, że okres letni rzadko sprzyja wydawcom. 

Ratchet and Clank: Rift Apart bez wątpienia okaże się tytułem wartym uwagi. Z racji nowogeneracyjnej natury oraz wysokiej jakości. Magicy z Insomniac Games w swojej karierze, absolutnie nigdy nie zawiedli. Pozostaje liczyć na stopniowe normowanie deficytu konsol. Bo jeśli handlarze nadal będą magazynować konsole licząc na większy zarobek, a odbiorcy poprzez zakup w zawyżonej cenie tylko podkręcą tempo, dostaniemy jeszcze więcej cross-genowych gier. A nowa generacja to nie tylko lekki lifting, prawda? Czekacie na kolejne, międzygalaktyczne podboje sympatycznej dwójki, która nieprzerwanie zabawia nas od kilkunastu lat?

cropper