PlayStation w smartfonie - od Sony Ericsson do Sony Mobile

PlayStation w smartfonie - od Sony Ericsson do Sony Mobile

misiek_86 | 15.03.2014, 13:20

Kiedyś życie gracza było proste. Do uprawiania hobby miało się peceta lub konsolę (albo oba sprzęty) i tyle. Dziś bawić się też można na wszelkiego rodzaju smartfonach, tabletach i ich wariacjach, a nawet na samych telewizorach, co rozwijać będzie PS Now.

Podobnie miała się sprawa z korporacjami produkującymi sprzęt RTV – AGD. W latach osiemdziesiątych mogło się wydawać, że Sony do końca świata będzie zarabiać krocie na produkcji innowacyjnego wówczas (debiut rynkowy – 1979 rok) Walkmana oraz uznawanych za jedne z najlepszych na świecie kineskopowych kolorowych telewizorów. Niestety dla Japończyków szybkość ewoluowania trendów w branży RTV znacząco się w ostatnich 10-15 latach zmieniła.

Dziś same Bravie i odtwarzacze muzyki (oczywiście już nie kasetowe) by nie wystarczyły. Firma technologiczna, aby być uznawana za liczącą się na rynku i w świadomości mediów musi inwestować mocno w sektor mobilny. Niezależnie od tego czy lubi się firmę Apple i jej śp. szefa Steve’a Jobsa, należy im przyznać, że debiut pierwszego iPhone’a w czerwcu 2007 bardzo wiele na rynku zmienił. Ich telefon nie był ani pierwszym multimedialnym tego typu urządzeniem (zresztą, jego funkcjonalności były mocno ograniczone – nie „umiał” na przykład na początku wysyłać MMSów) ani pierwszym, które wykorzystywało ekran dotykowy (Nokia eksperymentowała z takim sposobem sterowania przez kilka dobrych lat, ale szefostwo fińskiego giganta nie widziało w tym, o ironio, potencjału).

Apple uczyniło jednak ze smartfona urządzenie niezbędne dla wielu, było w stanie przekazać ludziom, że wielofunkcyjny telefon zmieni ich życie, a przynajmniej usprawni pewne jego aspekty. O wielkości rynku mobilnych urządzeń niech świadczy fakt, że światowa sprzedaż smartfonów nieustannie rośnie, niezależnie czy patrzymy na wartość w dolarach czy na liczbę spieniężonych urządzeń. Dodatkowo aktualnie tabletów, mimo tego, że ich zastosowania są znacznie bardziej ograniczone, sprzedaje się podobna liczba jak notebooków!

Na szczęście dla Sony, zarząd firmy dość wcześnie przewidział, że upowszechnienie się telefonów komórkowych jest mocno prawdopodobne. Już w październiku 1987 roku powołali do życia, razem ze szwedzkim telekomunikacyjnym gigantem, Ericssonem, spółkę Sony Ericsson. Od 2 lat marka Ericsson została zarzucona, a Sony nabyło wszystkie udziały od Skandynawów, zmieniając nazwę na Sony Mobile Communications. Wcześniej jednak ta współpraca nie była aż tak bardzo ścisła, a jej skala niewielka. Udział samego Sony w rynku mobilnym wynosił mniej niż 1% jeszcze na przełomie XX i XXI wieku. O przyspieszeniu w tym zakresie zdecydowało wiele czynników, w tym również niezawinione kłopoty partnera – Ericssona.

Ericsson był rozpoznawalny w latach dziewięćdziesiątych zarówno w USA jak i w Europie jako trzeci największy producent komórek. Jego problemy rozpoczęły się, gdy w marcu 2000 roku zaopatrująca Szwedów w chipy fabryka Phillipsa w Nowym Meksyku całkowicie spłonęła. W efekcie na wiele miesięcy zmniejszony został wolumen produkcji telefonów, a także trzeba było opóźnić debiuty nowych modeli. Firma nie była w stanie znaleźć innych, tańszych dostawców w krótkim czasie i jej mobilna dywizja stanęła na krawędzi bankructwa. Wtedy z pomocą zwróciło się Sony, rozszerzając budżet i skład osobowy (do 3500 pracowników) spółki Sony Ericsson.

Strategia firmy była prosta i trafiona – wypuszczać bardzo nowoczesne modele, posiadające innowacyjne wówczas elementy takie jak kolorowe ekrany, aparaty cyfrowe czy narzędzia internetowe. Mimo tego, że wiele z nich okazało się sukcesem, ale spółka generowała jeszcze większe straty. W 2005 roku Sony Ericsson wypuściło swój pierwszy model z dwumegapikselowym aparatem, a także taki z możliwością odtwarzania muzyki w systemie Walkman (marka wciąż z firmą pozostała) rzez ponad 30 godzin. Firma dalej stawiała na innowacyjność w elementach, na których się znała – jako pierwsza wypuściła m.in. telefon z matrycą 8 mpx (w 2008 r.) oraz 12 mpx (2009).

Jednocześnie pracowano mocno nad cięciem kosztów – od początku XXI w. produkcję stopniowo przenoszono do Indii. Flextronics oraz Foxconn wyprodukowali do 2009 roku aż 10 milionów Sony Ericssonów, głównie tych mniej zaawansowanych modeli. Mimo to wspomniany debiut iPhone’a odbił się bardzo negatywnie na sytuacji firmy – notowała ona stratę przez 15 kolejnych kwartałów. Ogromnym problemem było także odchodzenie rynku od używania systemu Symbian (na którym była oparta znaczna część multimedialnych Ericssonów, a także Nokii), w którego rozwój Ericsson zainwestował pieniądze.

Sytuację pogarszała się z miesiąca na miesiąc – w 2008 roku SE został wyprzedzony przez LG. Zysk spadł w 2008 aż o 43% w stosunku do roku poprzedniego, mimo tego, że cały rynek mobilny urósł o 10%. Oznaczało to konieczność zwolnień i szerzej rozumianej restrukturyzacji. Gdy w drugim kwartale 2008 SE ogłosiło, że zamierza zredukować personel o 2000 osób, wielu dziennikarzy wieszczyło, że podzieli los dawnego, upadającego rywala – Motoroli. W ramach procesu cięcia kosztów zamknięto też część placówek R&D w USA, Indiach i Szwecji. Skoncentrowano się też z czasem na jednej linii produktów – Xperiach, rezygnując z innych marek, takich jak Bravia czy Walkman, aby uprościć komunikację z potencjalnymi klientami.

 

Kolejnym krokiem w celu uzdrowienia firmy było wykupienie akcji Ericssona przez Sony za miliard euro, ogłoszone w październiku 2011. W styczniu 2013 centrala firmy, teraz Sony Mobile Communications, przeniosła się z Lund w Szwecji do Tokio, aby lepiej korzystać z zasobów i technologii całej korporacji. Pierwszym modelem wypuszczonym przez samo Sony była Xperia S, później pojawiły się modele U oraz P, wszystkie operujące na otwartym systemie Android od Google. Pozbawiono je także ikonicznego zielonego logo Ericssona. Wspomniane modele zaprezentowano w trakcie Consumer Electronics Show 2012. Pierwszą niezwykle ważną decyzją nowej centrali była rezygnacja ze wszystkich innych komórek niż smartfony.

Sony uświadomiło sobie w ostatnich latach jak bardzo sukces w branży mobile zależy od dobrego marketingu, a może nawet bardziej PR. IPhone’y i iPady są „cool”, więc każdy smartfon, aby się sprzedawać mysi być nawet bardziej „cool. W 2010 roku Sony zintensyfikowało działania w social media. W mniej niż rok udało się zwiększyć liczbę fanów profilu na Facebooku ponad dziesięciokrotnie (z 300.000 do 4 mln, obecnie jest to prawie 13 mln!). Sony było też jednym z pionierów w zakresie analizowania i profilowania fanów. Ogromnym sukcesem okazała się prosta z pozoru akcja zapraszania najaktywniejszych komentatorów do centrali firmy. W odbijaniu się od dna pomogły także umowy sponsorskie z Ligą Mistrzów UEFA (która od zawsze kojarzy się z produktami Sony, głównie PlayStation) oraz turnieju tenisowego Sony Ericsson Open. Ponadto na jesieni 2012 roku wszystkie media technologiczne i nie tylko mówiły o Xperi T. Dlaczego? Ponieważ był to jeden z gadżetów Daniela Craige’a w ostatnim filmie o Jamesie Bondzie – Skyfall.

Bossowie japońskiego koncernu wiedzieli, że w tym procesie mogą także skorzystać z sympatii, jaką darzą ich firmę hardkorowi fani PlayStation. Plotki dotyczące urządzenia nazywanego roboczo PlayStation Phone pojawiały się regularnie w mediach już od 2005 roku. Ostatecznie prace nad Xperią Play potwierdzono w marcu 2010 roku, a rynkowy debiut urządzenia odbył się na wiosnę 2011. System oparto na Androidzie, dodatkowo wspartym oprogramowaniem wspierającym działanie gier pochodzących z ekosystemu PlayStation. Technologicznie był to jeden z wówczas najmocniejszych smartfonów, z głównym procesorem 1 GHZ i oddzielnym procesorem do generowania grafiki, a także 512 MB RAMu. Konsolofon wyglądał trochę podobnie do PSP Go, ponieważ na pozór wyglądał jak zwykły smartfon, ale po rozsunięciu go ukazywały się znane z konsol przyciski geometryczne oraz pola dotykowe emulujące gałki analogowe. Niestety, urządzenie, tak samo jak wcześniejsze konsolowo-telefonowe eksperymenty (miałem Nokię N-Gage, wiem o czym mówię) nie zdało egzaminu i nie porwało milionów. Powodów jest całe mnóstwo, wymienię jedynie najważniejsze – bardzo wysoka cena, nawet w ofertach z abonamentem, zbyt mały wybór dedykowanych gier, brak wsparcia gier z Android Marketu dla kontrolera z przyciskami (co miało być wabikiem dla „tradycyjnych” graczy).

Tym, co zostało po Xperii Play (kolejna analogia do Nokii i jej projektu N-Gage, który był rozwijany przez kilka lat po wycofaniu fizycznego modelu z rynku) jest program PS Mobile, wciąż niestety niedostępny w Polsce. Działa on w uproszczeniu w ten sposób, że dodatkowe oprogramowanie dla systemu Android umożliwia odpalanie gier z ekosystemu PlayStation (głównie oczywiście indyków i pozycji w stylu Minisów) na certyfikowanych przez Sony smartfonach i tabletach, co ciekawe od pewnego czasu nie tylko pochodzących od japońskiego producenta. Certyfikacje otrzymały dotychczas m.in. urządzenia HTC, LG i ASUSa. Poza tym gry były oczywiście dostępne z poziomu PS Vita, niektórzy wieszczyli im nawet bycie „zbawcami” tej platformy. Sony na początku starało się mocno promować koncepcję, reklamując rozdawnictwo kodów na gry i promocje m.in. na oficjalnym blogu PlayStation. W ramach PS Mobile pojawiło się też trochę znanych pozycji, jak Alien Breed czy Tokyo Jungle. Niestety, w ostatnich miesiącach o platformie jest coraz ciszej, jedyną ciekawą ofertą jest dodawanie 10 darmowych gier do nowo zakupionych Xperii Z1S. Choć umówmy się – nikt nie wyda ponad tysiąc pln tylko z tego powodu.

Osobiście bardzo bym chciał, aby wielkim sukcesem stała się inna usługa przygotowywana dla całego wachlarza urządzeń Sony i PlayStation - PS Now, bo jest to jedna z niewielu prawdziwie next genowych funkcjonalności, które ogłosiły firmy produkujące konsole w ostatnim okresie. Możliwość grania w pozycje z PS3 czy nawet PS4 na tabletach (bo na smartfonach sobie jakoś tego nie wyobrażam) w dowolnym miejscu z dostępem do Wi-Fi brzmi bajkowo. Mam nadzieję, że Sony nie zainwestowało prawie 400 milionów dolarów w marzenia, kupując Gaikai, ale w realną technologię, którą można wykorzystać masowo. Oczywiście dotychczasowe usługi strumieniujące rozgrywkę, jak OnLive, nie spełniły pokładanych w nich nadziei, ale nie możemy zapominać, że przepustowość i jakość łącz internetowych polepsza się na całym świecie w niesamowitym tempie. Może więc jeszcze w tym roku w USA uda się uruchomić prawidłowo działającą usługę dla zwykłych użytkowników? Trzymajmy kciuki, bo wpłynie to na pewno pozytywnie na rozszerzanie się środowiska użytkowników PlayStation.

Jak zapewne zauważyliście próbujemy od pewnego czasu na PS Site dotykać tematyki mobilnej związanej z Sony i PlayStation. Ten tekst jest pierwszym z zaplanowanych spojrzeń na branżę komórkową oraz to, co jest w stanie zaoferować graczom. Dajcie koniecznie znać w komentarzach o jakich konkretnie tematach chcielibyście poczytać. Mobilne adaptacje znanych marek, tak zwane „companion apps”, testy smartfonów i tabletów, modyfikacje i interesujące aplikacje na Androida – to tylko niektóre z potencjalnych artykułów, możliwości jest całe mnóstwo, chcemy koniecznie poznać wasze zdanie.

cropper